24/08/2026
Prowadzę zajęcia od lat i wrzesień rozpoznaję już po samych wiadomościach. Latem grafik się rozjeżdża, a potem przychodzi pierwszy tydzień września i coś w rytmie wskakuje na swoje miejsce. Dzieci wracają do szkoły, praca układa się w tygodnie, a w skrzynce lądują wiadomości od osób, które „od dawna chciały zacząć”.
Ciekawe jest to, że z takim postanowieniem większość z nas czeka do stycznia.
Paradoksalnie to nie styczeń, tylko pierwszy poniedziałek po wakacjach jest naszym prawdziwym „nowym rokiem”. Nowy nawyk nie trzyma się siłą woli - trzyma się rytmu. A wrzesień akurat ten rytm układa za nas.
W nowym tekście piszę, dlaczego jesień bywa łatwiejszym startem niż styczeń i jak zacząć, żeby nawyk został na dłużej niż do października.
👉 Link do artykułu w komentarzu