Moplikiem Se Jada Przez Wietnam

Moplikiem Se Jada Przez Wietnam Wyprawa do Wietnamu

Heejka!!!Gdyby ktoś się stęsknił za moją nieco szorstką powierzchownością to polecam:Program Pokój na poddaszu TVP3 Kato...
08/04/2024

Heejka!!!
Gdyby ktoś się stęsknił za moją nieco szorstką powierzchownością to polecam:
Program Pokój na poddaszu TVP3 Katowice 19.10.
Z Arkadiusz Białas Bart Scott i Felek Felus Fellini opowiemy na żywo o wyprawie do Afryki.
PSF Team GOPR rules!!!

24/02/2020

Cześć Kochani,
Po dość długiej nieobecności przyszedł czas na podsumowania.
W tym celu zapraszam wszystkich sympatyków Moplikowych podróży na opowieści z mchu i paproci do Gliwic dnia 17.03.2020 na godzinę 19:00 do Stacja Artystyczna RYNEK.

Kawa i herbata raczej dostępna. Inne przyjemności prosimy zakupić przed przybyciem ;-)

Pozdrawiamy Seba i Dziku

02/02/2020

Cześć Kochani,

Meldujemy, że zespół Moplikiem Se Jada Przez Wietnam w pełnym składzie dotarł do miejsca zakwaterowania.

Dziękujemy, że byliście z nami przez te wszystkie dni. Obiecujemy przygotować dla Was relację na żywo.
Termin i miejsce podamy niebawem.

Do zobaczenia,
Pozdrawiamy

Dzień 32/33 HanoiKochani, Dwa ostatnie dni upłynęły pod znakiem DUŻEGO biznesu. Motory sprzedane z niewielką stratą. Na ...
31/01/2020

Dzień 32/33 Hanoi

Kochani,
Dwa ostatnie dni upłynęły pod znakiem DUŻEGO biznesu.
Motory sprzedane z niewielką stratą. Na zdjeciach nowi zadowoleni własciciele.

My obkupieni jak cyganka na targu. Mamy wszystko, a nawet więcej. Trzeba było kupić wielkie torby podróżne na powrót.

Kontakty biznesowe nawiązane. Jesteśmy oficjalnym przedstawicielem na Azję Połudnowo-Wschodnią. Rozpoczęliśmy także nabór i szkolenie personelu oraz zatowarowanie aptek. Patrz foto 🤣🤣🤣.
Za 9 godzin jedziemy na lotnisko. Jak będzie net jakiś to przygotujemy relację LIVE.

POZDRAWIAMY
😷 😷

Dzień 31 29.01.2020Ilość km 160Ilość km od startu 4627Kochani, Wszystko co dobre szybko się kończy. Dziś oficjalnie zamy...
29/01/2020

Dzień 31 29.01.2020
Ilość km 160
Ilość km od startu 4627

Kochani,
Wszystko co dobre szybko się kończy. Dziś oficjalnie zamykamy naszą trasę moplikową. Przejechaliśmy ponad 4500km w 3 krajach. Było pięknie i co najważniejsze bez strat w ludziach, a w sprzęcie niewielkie.
Dziś pożegnanie z wyspą Cat Ba trudny i zimny transfer do Hanoi.
Jutro będziemy się starali sprzedać mopliki i zrobić jakieś zakupy prezentowe. Zostanie nam jeden dzień na ogarnięcie wszystkiego i lecimy. Jak pyknie w 100% to o 8:00 rano w niedzielę będziemy w Warszawie.
Jutro jeszcze będzie post z szwędania po Hanoi. W piątek się zobaczy....
Pozdrawiamy

Dzień 30 28.01.2020Ilość km 169Ilość km od startu 4467Nauka nie idzie w las. Nauczeni doświadczeniem zakładamy wszystko ...
28/01/2020

Dzień 30 28.01.2020
Ilość km 169
Ilość km od startu 4467

Nauka nie idzie w las. Nauczeni doświadczeniem zakładamy wszystko co mamy. Dalej zimno i leje jak z ceberka. Na szczęście mamy pałatki z demobilu wojskowego niemieckiej armii. Przystrojeni niczym Hans Kloss ruszamy na podbój wietnamskich dróg. Znów pada więc wypadków ciąg dalszy. Najpierw gość jadący koło Seby czołowo zderzył się z innym skuterem. Następnie kolejny kierowca skutera wpadł pod autobus. 😱. Zespół ratowniczy złożony z przypadkowych osób z takim zaangażowaniem wyciągał poszkodowanego spod autobusu, że jeśli nic mu się nie stało podczas wypadku to podczas ratowania na bank kilka kontuzji złapał. My dalej ostrożnie ale z uporem naprzód. Chcieliśmy lądem do zatoki Ha Long dojechać ale...
Jest ale. Zgubiliśmy się troszkę i przez przypadek dotarliśmy do promu. Jak już jest prom to należy uprzejmie skorzystać z usług żeglugi wietnamskiej. Płyniemy na wyspę Cat Ba. Zatem zatoka Ha Long będzie widziana od strony morza. Rejs krótki ale było egzotycznie. Na wyspie zostaje nam około 20 km do centrum. Śmigamy piękną drogą. Z jednej syrony zielone skały i dżungla z drugiej morze. Docieramy do centrum. Łapiemy nocleg i po ogarnięciu lecimy "w miasto".
Pozdrawiamy

Dzień 29 27.01.2020Ilośc km 155Ilość km od startu 4298Śpimy jakoś niespokojnie i już przed świtem się zrywamy. W nocy pa...
28/01/2020

Dzień 29 27.01.2020
Ilośc km 155
Ilość km od startu 4298

Śpimy jakoś niespokojnie i już przed świtem się zrywamy. W nocy padało i niestety nadal pada. Jest zimno, wieje i leje. Na myśl mi przychodzi scena z filmu Nic śmieszngo. Ja tu na deszczu wilki jakieś...
A wiadomo jak pada w Wietnamie to są i wypadki na drodze. Byliśmy świadkiem przynajmniej kilkunastu zdarzeń. W większości to niegroźne wywrotki na moplikach ale musimy uważać. Na naszym koncie są też dwie zakończone sukcesem akcje ratunkowe. Strasznie zmoczeni i zziębnięci docieramy do Ninh Binh. Niewielkie miasteczko bez większego turystycznego znaczenia za to ze znakomitym hostelem polecamy.
Pozdrawiamy

Dzień 28 26.01.2020Ilość km 151.5Ilość km od startu 4143Rano jakoś nie mogliśmy spać. Już koło 7 jesteśmy gotowi do drog...
26/01/2020

Dzień 28 26.01.2020
Ilość km 151.5
Ilość km od startu 4143

Rano jakoś nie mogliśmy spać. Już koło 7 jesteśmy gotowi do drogi. Jest zimno, lekko pada. Zakładamy gumówki przeciwdeszczowe. Siadamy na mople i...
KICHA
Moplik Seby nie pali. Lipa na maksa. Nawet na pych nie da rady bo to automat. Seba ciśnie padło przez wieś. Zagaduje go jakiś miejscowy. Chcemy pokazać, że nie pali, że potrzebujemy mechanika. Pyk i moplik pali...
Se chop pomyślał o nas.
Zadowoleni z cudownego ozdrowienia jedziemy chwilkę. Plan by dotrzeć do morza jakieś 150 km i potem na północ. Zimno jak cholera. Jest 2 dzień nowego roku i WSZYSTKO JEST ZAMKNIĘTE. Widmo głodu przed nami. W jednym magazynie jest kobita jakaś. Namawiamy ją by zalała nam zupkę ekspresową. Jemy. Nie za pyszne ale ciepłe. Po posiłku niespiesznie dalej QL7. Po kilkunastu km mój moplik bez ostrzeżenia zdechł. Bez szarpania, bez prychania. Zdechł i już. Obstawiamy problem elektryczny. Teraz ja cisnę. W najbliższej wsi łapię autochtona. Niczym Jakub Wędrowycz w ogólnoświatowym języku homo bimbrownikus tłumaczę, że moplik się spaścił i ma prowadzić do mechaniora. Coś zakumał. Jedzie on na swoim mopliku, Seba na swoim ja ciśnę- śmieszna kolumna. Doczłapałem. Tętno 300. Mechanik zamknięty. Przeca nowy rok jest. I to szczura w dodatku. To ja nie wypuszczając autochtona z rąk. Łap komure bejbe i dzwoń po jakiegoś ziomka co to ogarnie. Znów za 10 pkt. Chop dzwoni i prowadzi kilka domów dalej. Mechanik jest. Znów zamknięty. Już chciałem go dusić bo tętno bez zmian 300 ale on pisze w translatorze, że mamy czekać. Ziomek faktycznie się pojawia. Ładnie ubrany z żoną i córką. Jechali na imprezę ale służba nie drużba. Mówi że ogarnie i pojadą dalej (oczywiście byli na mopliku). Jak to się skończyło 4 godziny później zobaczcie na filmikach. Dość dodać, że zsocjalizowaliśmy całą wieś. Finalnie 3 osoby naprawiały moplik, dostaliśmy jedzenie i słodycze. Były zdjecia, wywiady. Cała wieś żyła naszym przyjazdem :-). W mopliku mam nowy alternator, łancuch jakiś, akumulator, cewkę, starter, wyregulowane sprzęgło i dokręconą zębatkę w tylnym kole bo już śruby tarły o ramę. To wszystko za 100 PLN z małym okładem.
Całość ekipy, a było nas już całkiem sporo, wsiada na mopliki i śmiga w swoich kierunkach. Jedziemy.
W lekkim deszczu dojechaliśmy brakujace 50 km nad morze. O dalszej podróży na północ nie ma mowy. Łapiemy pierwszy nocleg i w trybie awaryjnym szykujemy jedzenie - bo wszystko zamknięte. Potem mały spacer po wymarłym mieście. I chyba jednak do spania.
Dość wrażeń na dziś...
Pozdrawiamy

Dzień 27 25.01.2020Ilość km 182.5Ilość km od startu 3991.5Noc w melinie zwanej Guest House :-). Było akceptowalnie. W no...
25/01/2020

Dzień 27 25.01.2020
Ilość km 182.5
Ilość km od startu 3991.5
Noc w melinie zwanej Guest House :-). Było akceptowalnie. W nocy mocno padało. Rano jeszcze też. Było także zimno bo wróciliśmy na północ. Jeszcze wczoraj powstała modyfikacja trasy. Jedziemy na wschód do granicy z Wietnamem. Z 3 powodów.
1. Dalej na północ góry a nasz sprzęt ledwo zipie.
2. Jakiś podobno wirus jest i jak pozamykają granice to bedziemy w czarnej kosmatej.
3. Mogło by nam zabraknąć czasu na oryginalny plan.
Zatem raniutko desant z Gest House i na granice z Wietnamem. Do granicy 130 km. Ale takie gory że jedziemy 4 h. Tematy graniczne były w relacjach live. Dość powiedzieć, że w miarę szybko i bez dolara łapówek.
W Wietnamie życie się zatrzymało. Wszyscy na bani. Wszystko zamknięte. Nawet nie ma jak jedzenia kupić. Na szczęście dostaliśmy jedzenie u gościa od ktorego kupowalem piwko i kole. Patrzcie na filmiki. Zbiera się znów na burzę. Już lekko kropiło. Znajdujemy kolejny nocleg. Lekki mordor ale na 1 noc spoko. Pozdrawiamy serdecznie. Trzeba z godnością wytrzymać te 3 dni nowego roku.

Dzień 26 24.01.2020Ilość km 227Ilość km od startu 3809Wczoraj zasypialiśmy w doskonałych humorach. Niestety o 4 rano odw...
24/01/2020

Dzień 26 24.01.2020
Ilość km 227
Ilość km od startu 3809

Wczoraj zasypialiśmy w doskonałych humorach. Niestety o 4 rano odwiedziła nas burza. Nasz 5+starhotel nie wytrzymał. Wszystko mokre. Trudno, się wysuszy. Mokrość wypędziła nas z bambusowej chatki już koło 7.00. Poranek po burzy zimny, bardzo mglisty. Droga mokra i śliska. Jedziemy ostrożnie z zamiarem śniadania za niedługo. Niestety jedziemy przez góry i nigdzie nie ma nic do jedzenia. Masakra jakaś. Słabo dzień się zaczął. A tu na dodatek POLICJA. Haltują nas. Mają chyba jakąś operacje "liść dębu". Na posterunku policja, wojsko i jakieś inne służby jeszcze. Mają namioty, ciężarówki. Wszystko kurna mają ale kuchni polowej nie zabrali. DZIADY. Umawiamy się z Sebą, że mówimy tylko po polsku. Nic nie rozumiemy i nic nie wiemy. Ja jeszcze nigdy nie powiedziałem mojemu rozmówcy tylu słów powszechnie uważanych za obelżywe z tak promiennym uśmiechem. Coś tam zobaczyli z naszych dokumentów ale szybko znudzili się rozmową w 2 różnych jezykach i nas puścili. Bez łapówki. Może ten dzień nie będzie zły. My dalej ciągniemy przez góry. Nasze mopliki ledwo dyszą. Seba ostatnie podjazdy już prawie pchał, a u mnie cieknie olej. No nic dojazd na punkt widokowy. Jesteśmy. Na punkcie Polka i Szkot. Na wypasionych motorach. Rękawice Szkota w cenie naszych motorów. Każdy jeździ jak lubi :-). Fajnie jednak pogadać bo sprzedali namiar na tani i dobry nocleg. Szybkie cześć i ciśniemy do miasta. Znajdujemy polecaną metę, ogarniamy motory (oleje, tankowanie drobne dokręcanie). Jemy na mieście ryż z wołowiną. Zmęczeni idziemy spać. Jutro też jest dzień.
Pozdrowienia

Address

Thị Trấn Hoà Bình ( đối Diện Công An Huyện )
Tuong Duong

Alerts

Be the first to know and let us send you an email when Moplikiem Se Jada Przez Wietnam posts news and promotions. Your email address will not be used for any other purpose, and you can unsubscribe at any time.

Share