Element Delta

Element Delta Zespół operacyjny Grupa bojowa (ASG)

Region Charkowa, Ukraina. 2km od linii frontu. 😬
27/05/2022

Region Charkowa, Ukraina. 2km od linii frontu. 😬

Są miejsca gdzie zabawa się kończy.
01/05/2022

Są miejsca gdzie zabawa się kończy.

Czy wy również nie możecie doczekać się powrotu ulubionych zabaw na świeżym powietrzu? 😉
18/04/2020

Czy wy również nie możecie doczekać się powrotu ulubionych zabaw na świeżym powietrzu? 😉

CSAR Rapid Deployment oczami operatora komponentu CSAR
18/09/2019

CSAR Rapid Deployment oczami operatora komponentu CSAR

Podsumowanie CSAR Rapid DeploymentOperatorzy (włącznie z płcią piękną), CSAR Rapid Deployment za nami. Bardzo dziękujemy...
16/09/2019

Podsumowanie CSAR Rapid Deployment

Operatorzy (włącznie z płcią piękną), CSAR Rapid Deployment za nami. Bardzo dziękujemy za Wasz udział i trud włożony w realizację zadań.
Tak jak zapowiadaliśmy - Rapid Deployment nie miał być przyjemnym spotkaniem towarzyskim, a był symulacją bardzo wymagającą, wręcz bezlitosną.
Wszystkie strony - QRF, CSAR i Nacjonaliści włożyli w niego masę zaangażowania i wysiłku. Co najbardziej niespodziewane - każda ze stron zrealizowała swoje ważne cele i nie można stwierdzić, że któraś strona została "z tyłu".

--QRF--
Do odnalezienia wraku i odzyskania materiałów wywiadowczych Slavia zadysponowała kompanię QRF. Przez wiele godzin jej operatorzy skutecznie blokowali możliwości operacyjne CSAR, a wręcz jakąkolwiek infiltrację własnego terenu. Czasem niemal chodząc po palcach skrywającym się CSAR. Mimo, iż CSAR dokonał zrzutu HALO 7 operatorów w głąb AO, QRF skutecznie, aż do samego końca utrudniał im swobodę działań.
Co najważniejsze - QRF przeszukując spore połacie terenu odnalazł wrak jako pierwszy i odzyskał znajdujące się w nim materiały wywiadowcze. Tajemnice gospodarcze ich ojczyzny nie wyciekły do przeciwnika. Było to trudne i mozolne ale QRF wykonał najważniejsze dla nich zadanie. Eliminacja CSAR czy całkowite przejęcie wraku było strategicznie i politycznie mniej istotne.

--CSAR--
Frakcja X wysłała na teren Slavii aeromobilną grupę zadaniową w celu uzyskania materiałów wywiadowczych. Po jej sukcesie, lecz w wyniku katastrofy śmigłowca stracili 10 z 12 członków jego obsady. Wysłali po nich CSAR. CSAR zrealizował 2 z 3 swoich głównych celów - odzyskał 2 pozostających przy życiu członków obsady śmigła oraz dokonał zniszczenia wraku by nie został poddany inspekcji technologicznej wywiadu przeciwnika. W tej materii zespół CSAR odniósł sukces, jednak finalnie ich rodzima frakcja X nie dość, że nie uzyskała materiałów wywiadowczych to, w całej operacji straciła 14 ludzi (10 załogi, śmigłowiec i 4 członków CSAR).
CSAR jednak skutecznie wykonał najważniejsze zadania ratunkowe.

--Nacjonaliści Slavii--
NS są w opozycji do rządu Slavii i wspierali CSAR w działaniach. Ich podstawowym zadaniem było związanie sił QRF by umożliwić swobodę działań CSAR. Mimo odnoszonych strat operatorzy NS skutecznie wiązali ogniem elementy QRF oraz wspierali CSAR przy przejęciu kontroli nad wrakiem by sojusznik mógł dokonać jego zniszczenia. Nie udało im się jednak wyeliminować wszystkich stacji radarowych by CSAR mógł dokonać ewakuacji środkami aeromobilnymi. W związku z tym NS podjęli skuteczne działania by umożliwić CSAR ewakuację z wykorzystaniem lokalnych współpracowników cywilnych. Dzięki temu CSAR zdołał się wydostać z AO.

Podsumowując, zaskakująco każda ze stron zrealizowała swoje najważniejsze priorytety. Dokonaliście tego dzięki ogromnemu zaangażowaniu i pokonywaniu przeciwności, które się przed Wami piętrzyły. Mimo, iż bywało bardzo trudno - tak jak zapowiadaliśmy (ORG) - nie stosowaliśmy żadnej moderacji gry by komukolwiek coś ułatwiać. Każda ze stron była kowalem własnego losu, a swe porażki i sukcesy wykuwała sama. Dzięki waszej stanowczości i nieustępliwości ku naszemu zdziwieniu wszyscy osiągnęli to, co było dla nich najważniejsze.
Wielki szacunek dla uczestników i tym większe podziękowania za udział mimo, tak wielu trudności, jakie przed Wami postawiliśmy.
Dobra robota!

(udostępniamy zdjęcia uczestników i własne)

Do naszej symulacji "CSAR Rapid Deployment" zostało 9 dni. 👹Gear up!
04/09/2019

Do naszej symulacji "CSAR Rapid Deployment" zostało 9 dni. 👹
Gear up!

16/08/2019

Milsim CSAR Rapid Deployment 13-14 wrz 2019 z nawiązką przekroczył już 100 zarejestrowanych uczestników. Planowanie we frakcjach trwa 👹 W QRF zostało jeszcze kilkanaście miejsc i 2 miejsca na pojazdy. Przygotowanie organizacyjne jedzie na pełnym ogniu. Enlist NOW!

16/12/2018

Jesień, zima - w teorii nic się nie dzieje... W teorii.

SALAMANDRA 2018 - relacja długa..bardzo długa :)Wreszcie jest trochę czasu by opisać udział Element Delta w symulacji. N...
10/10/2018

SALAMANDRA 2018 - relacja długa..bardzo długa :)
Wreszcie jest trochę czasu by opisać udział Element Delta w symulacji. Niestety spora część składu Delty nie mogła wziąć udziału w symulacji - sprawy zawodowe, zdrowotne. Jako, że Delta realizowała ściśle określone zadania nie da się opisać Salamandry całościowo - nie wszędzie byliśmy, nie wszystko wiemy, nie będziemy kolorować. Przedstawię (Intruder) zdarzenia z naszej perspektywy i najciekawsze sytuacje, które były naszym udziałem. Na wstępie należy wspomnieć, że dużo będzie zwrotów "przyjaciele", "zaprzyjaźnione" itp... no ale cóż - na Salamandrę nie przyjeżdżają ludzie spod ziemi. To jeden z nielicznych milsimów, gdzie większość czasu po przyjeździe i przed wyjazdem schodzi na oklepywanie się na misia z wieloma wieloma kolegami, z którzy bawią się tak razem od lat. W klimacie zdrowej rywalizacji, dobrej zabawy i wzajemnego szacunku. Strzelamy do siebie, szpiegujemy się, bierzemy się wzajemnie do niewoli by potem móc usiąść i miło pogawędzić. Takie są milsimy w tym gronie i taka była Salamandra.

♠️ NASZE MIEJSCE
Na manewrach Delta wchodziła w skład garnizonu sił stabilizacyjnych ASAF operujących na terenach Bieszczad kontrolowanych przez Talibów - taaaak, nawet tu się już panoszą :) HQ ASAF prowadził zaprzyjaźniony zespół Legion Pretorians i koledzy z nim powiązani.
My mieliśmy przyjemność tworzyć komponent zmotoryzowany z przyjaciółmi z Extreme Store Team, Miwo Praszka i Infidels. Komponent składał się z Hieny 1 czyli Honkera Skorpiona MIWO/Infidels i Hieny 2 czyli Toyoty Hilux EDelta/ExtremeST. Okazjonalnie Hieny 3 i WTA.
Zadania realizowane przez zespół Rapier związane były głównie z transportem i wsparciem innych grup zadaniowych oraz realizacją zadań bojowych wymagających szybkiej realizacji w odległych rejonach AO.
Całością komponentu dowodził Gery, sekcją Delta/ExtremeT i Hieną 2 - Intruder. Ponieważ z MIWO i Infidels znamy się nie od dziś - współpraca układała się doskonale. Równie dobrze szła współpraca z Extreme Store Team, z którym tak ściśle działaliśmy po raz pierwszy, a mimo wszystko był to doskonale naoliwiony ;) mechanizm.
Z najbardziej "epickich" (modne ostatnio słowo) sytuacji należy wspomnieć trzy bardzo ciekawe sytuacje. Pierwszą z nich jest rola QRF i obserwacyjna na szczycie pozwalającym obserwować główną osadę talibów. Tam powstały najpiękniejsze zdjęcia z tego dnia i tam naszym ludziom udało się ująć jednego z talibów znajdujących się na liście najbardziej poszukiwanych. Paradoksalnie dokonali tego m.in. dwaj nasi snajperzy. Niestety :) obyło się bez wymiany ognia.

♠️♠️ NIEWIELKA NADZIEJA
Drugim zdarzeniem, które całkowicie nie było już wesołe i uświadamiało jak trudne potrafią być takie chwile na realnych wojnach był patrol wykonywany w składzie dwóch pojazdów. W tej okolicy inne formacje ASAF toczyły walki z talibami lub prowadziły obserwację ruchów ich sił.
Po zwinięciu spod nosa talibów skrzyni z amunicją moździerzową wykonywaliśmy szeroki objazd odległymi terenami. Podczas przejazdu przez podmokłą drogę, gdzie koleiny sięgały niemal do kolan zakopał się nam Hilux jadący jako nr. 2. Hiena 1 zawróciła by przemieścić się za 2-kę i pociągnąć ją do tyłu. Podczas manewru również Skorpion zakopał się na dobre pozostając w dużym przechyle i po skosie. Gdy organizowaliśmy grube gałęzie i spore głazy pod koła pojawili się pierwsi talibowie. Niby cywile lecz z pewnością przekażą informację o naszej trudnej sytuacji dalej. W tej sytuacji dowódca komponentu podjął decyzję o ewakuacji skrzyni moździerzowej piechotą i oddalił się z kilkoma członkami zespołu. Do rozwiązania problemu unieruchomionych aut zostało nas tylko kilku. Po krótkim czasie pojawili się kolejni "pasterze", którzy próbowali zbliżyć się do pojazdów. Zostali jednak dyplomatycznie oddelegowani przez Robroya. Odeszli na ok. 50m i stali obserwując nasze działania. Prawa flanka Hiluxa była zadrzewionym wzgórkiem więc obrona jej miała dobre pozycje z ostrzałem na otwartą przestrzeń. Lewa była nieregularnie porośnięta lekką roślinnością i te pozycje były dość łatwe do obejścia dla ewentualnych atakujących. Co gorsze - okazało się, że KM na Hiluxie nie działa, a KM na Skorpionie nie ma pełnego pola ostrzały ze względu na przechył pojazdu. Na szczęście niezbyt zdecydowana próba ataku talibów skierowała się na naszą silniejszą stronę i zagrożenie szybko zniknęło. Jednak przegonieni cywile nadal przebywali opodal na drodze. Co gorsza - w pewnym momencie zaobserwowałem, że talibowie mierzą krokami szerokość drogi pomiędzy zaroślami na poboczach. To było jasną oznaką tego, że sprawdzają gdzie mogą zainstalować ładunek IED aby mógł on skutecznie razić jadący tamtędy pojazd. A to była jedyna droga, którą mogliśmy się stamtąd ewakuować... o ile nie wystrzelają nas zanim wykopiemy samochody.
Do obserwowanych talibów podjechał ich pojazd z kolejnymi nieuzbrojonymi bojownikami. Nie mogliśmy więc ani strzelać do cywilów, mimo, iż wiedzieliśmy, że coś kombinują, ani nie mieliśmy ludzi by iść i ich przeszukać. Mogliśmy tylko patrzeć jak zastawiają na nas pułapkę.
Wydostanie pojazdów z błota udało się po długim czasie przy wykorzystaniu lin i wyciągarki. Kierując się przez miejsce, gdzie niedawno kombinowali talibowe musieliśmy zrezygnować z mobilności na rzecz bezpieczeństwa. Przed wolno toczącymi się pojazdami po obu stronach drogi w dystansie szła piechota badając pobocza w poszukiwaniu IEDów. Po ok 200m na wzgórzu po lewej stronie drogi zaobserwowaliśmy uzbrojonych talibów... do których nie mogliśmy otworzyć ognia zanim nie zostaliśmy zaatakowani. Gdy wreszcie "przerwali milczenie" wywiązała się ostra wymiana ognia. Oni z górki, my na patelni pod górę. Karabin wsparcia na Skorpionie spełnił jednak swoją rolę. Agresja talibów zelżała, a Robroy przyjął naszą sugestię by pakować się na pojazdy i ewakuować się stamtąd na pełnym gazie zanim przeciwnik zaalarmuje kolejne posterunki na naszej drodze. Zwinęliśmy jedynego naszego rannego i ruszyliśmy ogniem w kierunku ewakuacji.
Całe zajście trwało sumarycznie może z 90 minut jednak było to 90 minut dużych emocji i poczucia pewnej bezradności. Gdy oba pojazdy stanęły, zostało nas tylko kilku. KM na pojeździe nie miał pełnego pola ostrzału, połowa z nas musiała zająć się wydostaniem pojazdów, a talibowie otwarcie stali i nas obserwowali. I nic nie mogliśmy z tym zrobić. Gdyby przypuścili atak większą grupą skasowali by i nas i dwa cenne pojazdy. Na nasze szczęście nie zrobili tego na czas. Mieliśmy także szczęście, że albo IEDa nie podłożyli, albo nie zadziałał, a ich atak na naszą wolno poruszającą się formację był mocno nieskuteczny. Albo po ostrej wymianie zabrakło im amunicji, albo nasze KM-y przekonały ich by odpuścić.
To sytuacja, którą się fantastycznie wspomina, i taka, w której człowiek nie chciałby się znaleźć na prawdziwej wojnie.

♠️♠️♠️ THIS IS SPARTA!!
Drugą "epicką" sytuacją, z której wspomnienia pozostaną dla potomnych była obrona FOB ASAF przed nocnym zmasowanym atakiem przeciwnika.
Domyślaliśmy się, że przyjdą.
Potem wiedzieliśmy, że przyjdą.
Potem czekaliśmy mając nadzieję, że przygotowaliśmy się wystarczająco dobrze.
W nocy, gdy większość obsady garnizonu miała kierować się na odpoczynek po realizacji ciężkich zadań napłynęły doniesienia zwiadu, że Talibowie koncentrują siły i pojazdy. Cel tego mógł być tylko jeden - zmasowany atak na FOB. Nasza baza położona była dość nieszczęśliwie, bo dotrzeć do niej można było trzema drogami, więc były trzy wjazdy, trzy bramy, których trzeba było pilnować. Poza tym podejście od wschodu było zakrzaczone niemal pod samą "werandę" więc przeciwnik mógł swobodnie podejść na odległość strzału i razić cele wewnątrz bazy. Księżyca było mało, noktowizji i termowizji tylko kilka sztuk, obronę trzeba było zorganizować na 6 punktach licząc także HQ.
Z jakiegoś powodu, bez losowania, bez nominacji koordynowanie obroną na kierunku wschodnim i głównej bramie HQ wyznaczyło Intruderowi, czyli mnie. Odpowiedzialność ogromna, zmęczenie jeszcze większe.
To jednak nie było trudne zadanie. Trzeba było mieć tylko pomysł i zasoby... oraz blaszaną przyczepę i dwa pojazdy. Największym zasobem obronnym były jednak zespoły, które były tu do dyspozycji. Wystarczyło podać pomysł na zabezpieczenie sektorów, a ludzie już wiedzieli jak wykorzystać swoje umiejętności. Czekaliśmy.
Południowa brama została wsparta pracą saperów, którzy zaminowali pewne rejony dostępu, a zespoły stacjonujące opodal nich zorganizowały własne punkty oporu. Czekali.
Wydzielone sekcje i ochrona HQ szykowały się na przyjęcie gości od zachodu. Czekali.
To czekanie, wiedząc, że nadchodzi burza było jak zwykle najtrudniejsze. Scenariusze były w zasadzie trzy. Mogli przyjechać wkrótce, co było by najlepsze, bo byliśmy podpompowani adrenaliną, gotowi i zwarci.
Drugi scenariusz zakładał, atak za kilka godzin nad ranem gdy po długiej nocy pełnego czuwania musiało by dojść do rotacji strażników zmniejszając ilość broniących i wydłużając czas przybycia posiłków z odpoczynku.
Trzeci scenariusz zakładał, że atak nie nastąpi i przeciwnik wypompuje z nas powietrze przez noc, a uderzy rano gdy po rotacjach wszyscy będą zmęczeni.
Na szczęście nie zwlekali. Przyszli i zasypali nas gradem ostrzału. Pojazdy i taktyczna przyczepka :) odegrały rolę istotnych osłon, a oświetlenie na pojazdach odebrało przeciwnikowi możliwość skrytego podejścia na bliski dystans. Magazynki opróżniane były w niesłychanym tempie, a pociski bębniły o pojazdy jak grad na zadupiu w Kanadzie. W świetle bocznych lamp Skorpiona ostrzał wyglądał jak białe taśmy rozciągane pomiędzy pozycjami talibów i ASAF. Na kierunku wschodnim szło nieźle i napór przeciwnika topniał. Przyszły jednak złe wieści z południa. Odesłałem więc kilka osób na tamtą bramę, a to co zostało trzeba było lepiej zagospodarować. Znowu czekaliśmy wiedząc, że talibowie gdzieś tam się nadal czają. Jak się okazało, HQ udało się zgromadzić na tyle funduszy by móc dogadać się z najemnikami PMC Blackops Group Poland, którzy pomogli ostatecznie rozwiać talibańską nawałnicę na wschodzie.
Po zasileniach południe również dało sobie radę, a i na zachodzie sytuacja wyklarowała się na naszą korzyść.
Obrona bazy wymagała poświęcenia energii wielu zmęczonych już ludzi. Jednak dzięki nieocenionej pracy zwiadu mieliśmy czas i możliwość by przygotować się należycie. Gdy nadszedł przeciwnik nie cofnęliśmy się o krok. THIS IS SPARTA!

♠️♠️♠️♠️ LEAVE NO MAN BEHIND!
Trzecia, krótka i ciekawa sytuacja miała miejsce w okolicy głównej osady talibów. Według planu dowodzenia atak na lokacje talibów miał nastąpić "między cyce" czyli z dwóch wzgórz na dolinę pomiędzy nimi. Piesze grupy zadaniowe zostały rozwiezione przez nasz komponent zmotoryzowany, a następnie po załadowaniu własnych operatorów ruszyliśmy na objazd górami by otworzyć atak z trzeciego kierunku. Okazało się jednak, że drogi na naszej trasie są nieprzejezdne. Wróciliśmy więc by dokonać szybkiego podjazdu główną drogą prowadzącą do największej osady talibów. Napotkaliśmy jednak drużynę pieszą, która meldowała o przeciwniku w okolicy więc po krótkiej jeździe zadysponowaliśmy ją jako "wąsy-czujki" idące przed pojazdami na zaplanowanym kierunku. To jednak spowolniło nasze ruchy. Gdy dojechaliśmy w okolicę celu Hiena 1 została na rozwidleniu dróg pilnując naszych pleców, a "wąsy" i Hiena 2 ruszyły pod osadę przeciwnika. Zaobserwowaliśmy dużą grupę nieuzbrojonych talibów obserwujących nas ze strefy off-game oraz próbę flaknowania przez uzbrojone jednostki.
Otworzyliśmy ogień na kilku kierunkach. Spośród nieuzbrojonych talibów rzucono kilka granatów. Dwóch ludzi będących poza samochodem poniosło śmierć, a jeden został ranny. Należało się wycofać jednak podjęliśmy decyzję, że nie zostawimy rannego.
Podjechaliśmy bliżej by załadować go na pojazd. Gdy byliśmy gotowi do odjazdu ponownie z grupy nieuzbrojonych nadleciał granat wybuchając kilka metrów od pojazdu. Regulamin symulacji jasno mówił, że takie zajście nie powinno mieć miejsca ani skutków. Jednak ponieważ tylna klapa na naszym pickupie była otwarta, a pojazd nie może zostać zniszczony granatem podjęliśmy decyzję, że aby było ciekawiej zasymulujemy odniesienie ran przez załogę na pace, a pojazd odjedzie do bazy wioząc nas jako rannych.
:D
To jest właśnie siła takich symulacji jak m.in. Salamandra oraz środowiska, w którym się na takich manewrach spotykamy. Gramy żeby było emocjonująco, fair i ciekawie. Naginanie regulaminu zdarza się sporadycznie ale jeśli coś się wydarzy z reguły obie strony danej sytuacji potrafią rozwiązać sprawę tak by było dobrze.
Podsumowując Salamandrę 2018 były słyszalne głosy, że po filmie z Salamandry 2014 😎 część ludzi spodziewała się nieco czegoś innego. Tegoroczna Salamandra została przez ORGów przygotowana z dużym rozmachem, dopracowaniem wielu szczegółów i widać, że włożono w nią masę ciężkiej pracy. A że nie było jak na poprzedniej... Hej, to była Salamandra 2018, a nie 2014. Gdyby było tak samo, to nie miało by takiego uroku. Nie jadamy codziennie schabowego, nie?
Było fajnie... tylko ten qva wiatr. 🤣😬
Do zobaczenia następnym razem.
Element Delta pozdrawia.
(tekst Intruder)

Wyjechaliśmy na symulację Salamandra 2018 dwoma samochodami, a wróciliśmy trzema 🤣Dotarliśmy do domów cało i zdrowo. Rel...
07/10/2018

Wyjechaliśmy na symulację Salamandra 2018 dwoma samochodami, a wróciliśmy trzema 🤣
Dotarliśmy do domów cało i zdrowo. Relacja już wkrótce. Pozdrawiamy wielu spotkanych nowych i starych przyjaciół! 🍺👈

Address

Kharkiv

Website

Alerts

Be the first to know and let us send you an email when Element Delta posts news and promotions. Your email address will not be used for any other purpose, and you can unsubscribe at any time.

Contact The Business

Send a message to Element Delta:

Share

Category