09/05/2022
Po pierwszych sześciu tygodniach (w powiększonym składzie) mogę z dumą stwierdzić, że Mia najlepsze geny odziedziczyła po swojej mamie 😃😛 Ewidentnie bowiem wzywa Ja zew przygody: uwielbia ekspedycje, dalekie wyprawy, spacery i jazdę samochodem. No po prostu, tak jak i ja, kocha być w ruchu i nie lubi stagnacji 🙈😂
Mając dwa tyg odbyła już swoją pierwszą daleką podróż (do Pl, 900km w jedną stronę!), po kolejnych dwóch tygodniach wróciłyśmy do Niemiec. Obie trasy pięknie przespała, czasem tylko zaglądając z ciekawością co to się dzieje i gdzie my właściwie jesteśmy 😃 coś czuję, że rośnie mi lepsza kompanka do podróży, niż Jej Tata, który wszędzie wybiera się jak sójka za morze 🙈😂
Bardzo obie doceniamy miejsce, w którym żyjemy: małe miasteczko położone w dolinie, otoczone zielonymi wzgórzami, żółtymi polami pokrytymi rzepakiem, zielonymi pastwiskami i lasami. Mamy mnóstwo terenów do pieszych wędrówek i z radością zabieram Mię na coraz dalsze wyprawy i podczas jednej wędrówki robimy 6-10km 💪😃. Po powrocie do domu ledwo żyję, bo wierzcie mi, te pagórki many tu całkiem zacne 🙈 Juz się boję, jak ja będę pchała Mię za jakieś 4-5 kilo, skoro teraz ma 4,5kg a ja już czasami toczę wózek z Nią pod górę niczym Syzyf swój głaz (czyt.przychodzi mi to z coraz większym trudem) 🙈
Czasem nam też nie domaga wózek w trudniejszym, leśnym terenie i już dumam jakby go tu stjuningowac, żeby jednak dawał radę bez narażania Małej na ryzyko wstrząsu mózgu po przejażdżce tymi leśnymi wybojami 😉 ma ktoś jakieś protipy? Gdyby była zima i śnieg, zamieniłabym kółka na płozy 😛 ale, że mamy prawie lato i 25st to trzeba wymyśleć coś innego 😃🤷♀️ swoją droga - już zacieram ręce na czas, gdy Mia będzie mogła śmigać w przyczepce rowerowej 😃. Oj, zobaczycie wtedy ino siwy dym 😃😂🙈