Jos-Kp

Jos-Kp Strona o drużynie ASG stacjonującej w Kowalewie Pomorskim. Zbieramy ekipę i uprawiamy strzelectwo, sporty siłowe i lekkoatletyczne oraz bushcrafting.

18/07/2023
[ORLA PERĆ v3](Post ma charakter informacyjny i jest jedynie szybkim dostępem do zdjęć dla nas i znajomych.)To już trady...
18/07/2023

[ORLA PERĆ v3]
(Post ma charakter informacyjny i jest jedynie szybkim dostępem do zdjęć dla nas i znajomych.)

To już tradycja, jedziemy jak do siebie i zarażamy pasją kolejne osoby. Orla Perć to szlak, do którego się wraca z uśmiechem, nawet po cięższych warunkach pogodowych poprzednim razem. Wspaniałe widoki, różne możliwe warianty trasy no i plac zabaw w okolicach Koziego Wierchu - to się albo kocha, albo nienawidzi. Mamy nadzieję, że każdy kto uczestniczy w tych wyjazdach zostawi w pamięci dobre wspomnienia i będzie dumny z pokonywania swoich granic i lęków.
PLANOWANIE I METEO
Prognozy pogody były dla nas wyjątkowo korzystne 14 dni przed samym dniem wyjazdu - i tym sprawdziły się. Absolutne słońce, z początkowymi chmurkami, duchota i upał z 13h nasłonecznienia. Bieżąca sytuacja pogodowa monitorowania satelitarnie też nie wskazywała na "niespodzianki". Przygotowanie sprzętowe na lekko, większy zapas wody + szamy, czapki, żeby jakkolwiek ochronić się przed UV - efekty odsłoniętych miejsc było widać wieczorem. Oczywiście obuwie dostosowaliśmy do trudności terenu, nie do pogodę. Mijaliśmy ludzi na szlaku w zwykłym codziennym obuwiu i spodenkach - pięknie pokrwawione kolanka. :)
PRZEBIEG
Średniej intensywności wiatr powitał nas na Kasprowym Wierchu. Tym razem nie schodziliśmy od razu i szliśmy przez Świnicką Przełęcz. Dopiero wtedy robiliśmy zejście w stronę Małego Kościelca co wg. wyliczeń powinno nam dodać do trasy 20min. Duże brawa dla chłopaków, którzy pierwszy raz przechodzili ten szlak i aktywnie zaangażowali się w przygotowania (liny, sprzęt, odzież, transport). Tempo było bardzo dobre, wg. moich wyliczeń na Czarnym Stawie Gąsienicowym mieliśmy 30-50 minut zapasu. Ten zapas przydał się w okolicach Koziego Wierchu, gdzie duże ekspozycje i agresywniejsze zejścia/wejścia zmęczyły ekipę. Padły ważne słowa wypowiedziane przez kumpla: "Góry uczą pokory". I faktycznie, brak ekonomii tlenowej, energetycznej, słabsze przygotowanie odżywcze czy sprzętowe bardzo wpływa na pokonywanie tak trudnego szlaku. W ekipie były również cięższe chwile w walce ze sobą, jednak udało się ustanowić najlepszy czas do tej pory - Start 7:30 - Koniec 20:55 (w tym szybkie doładowanko energetyczne w Murowańcu, przerwy itp). Liny asekuracyjne spełniły swoją funkcję, jednak były rzadziej używane (rozgrzane suche skałki). Prognoza zachęciła wielu turystów i miejscami pojawiały się zatory (szczególnie okolicy Koziego Wierchu, typowe). Na koniec jeszcze z Kuźnic poszliśmy na jedzonko pieszo.
To już szósta wycieczka z naszym udziałem (3x zdobycie Rysów, 3x pokonanie Orlej Perci). Chętni i odważni - zapraszamy do zgłaszania chęci wyjazdu, możemy takie wyjazdy organizować częściej. Osoby, które będą miały przyjemność wchodzić na szczyty powyżej 2100 m.n.p.m. pierwszy raz - zachęcamy do zdobycia w pierwszej kolejności Rysów, potem Orlej Perci. Zorganizujemy również wyjazdy zimowe - cena nie jest zwykle wygórowana, co mogą potwierdzić uczestnicy.
WNIOSKI
Część wniosków zostaje z zeszłego roku - dalej i niezmiennie się sprawdzają. Sprzęt i właściwa odzież robią swoje, tak jak zrozumienie jak niedobór/nadwyżka poszczególnych składników wpływa na nasze samopoczucie, siły i myślenie. Woda skończyła się za szybko chłopakom, jedna się "zgubiła", także będzie nauczka na przyszłość jak zabezpieczać plecak :). Skarpety kevlarowe, buty trekkinowe/wspinaczkowe zdały egzamin celująco, było lekko, fajnie-termicznie i bezpiecznie. Liny wspierały każdego w gorszych momentach - nie było ich dużo przy tym warunie, ale dla osoby, która pierwszy raz pokonuje ścianki z takimi przepaściami są u nas obowiązkowe (dla komfortu psychicznego użytkownika jak i prowadzących). Mapa offline, zapasowa lina ratunkowa, radiostacja mobilna, apteczki osobiste -oczywiście zostając przy minimalnej wadze i gabarycie wyposażenia. Pamiętać należy o odpowiednim przygotowaniu kondycyjnym (papierosy wychodzą szybko, inaczej się wchodzi na szczyty po treningach kolarskich, a inaczej po interwałach biegowych - SPRAWDZONE! Polecam więcej jeździć na rowerze niż biegać po równym, jeśli chodzi o skaliste schody) oraz sile - bez zadowalającej liczby podciągnięć wymagająca wspinaczka będzie jeszcze trudniejsza dla nóg! Potem bolą nadgarstki, przedramiona, barki - a to świadczy tylko o ich świeżym obudzeniu z wieloletniego snu! 🙂
I to wszystko!
Dzięki za poświęcenie czasu na lekturę, dziękuję uczestnikom oraz zachęcam do zdobywania szczytów - a najlepiej z nami!
Do następnego!

Z wielkim bólem ogłaszamy, że w skutek tragicznego wypadku zginął jeden z byłych członków JOSu, serdeczny kolega i lojal...
07/09/2022

Z wielkim bólem ogłaszamy, że w skutek tragicznego wypadku zginął jeden z byłych członków JOSu, serdeczny kolega i lojalny przyjaciel - Maciej Przybysz.

Składamy kondolencje członkom rodziny i mamy nadzieję, że znajdzie swój spokój gdzieś tam wyżej.

Wstawiam kilka zdjęć, aby wzmocnić wspomnienia, a w nich Maciek zawsze będzie z nami.

Żegnaj Bracie!
[*]

[ORLA PERĆ v2](Post ma charakter informacyjny i jest jedynie szybkim dostępem do zdjęć dla nas i znajomych. Póki co nie ...
18/08/2022

[ORLA PERĆ v2]

(Post ma charakter informacyjny i jest jedynie szybkim dostępem do zdjęć dla nas i znajomych. Póki co nie zapowiada się wznowienie aktywności drużyny. Przepraszamy, jeśli kogoś wprowadziliśmy w błąd.)

Kolejne wejście, kolejni wspaniali uczestnicy - stare i nowe twarze. Ten sam odcinek trasy, w tej samej konfiguracji, ale z trochę lepszym czasem i przygotowaniem - tak możemy scharakteryzować przebieg wypoczynkowego wypadu w stare, dobre Tatry.

PLANOWANIE I METEO

Prognozy pogody były dla nas wyjątkowo niekorzystne 14 dni przed samym dniem wyjazdu. Zapowiadano burze, przejściowe ulewy - pogoda na 2+. Oczywiście to nas nie zniechęciło, jednak postawiliśmy nacisk na przygotowanie, szlaki awaryjnego zejścia oraz rozpisanie meteo na godziny i poszczególne etapy trasy (łącznie z wyznaczeniem miejsca i czasu przerw).

PRZEBIEG

Mocny wiatr powitał nas na Kasprowym Wierchu. Ekipa dobrze przygotowana w odpowiednią odzież i nastawiona na możliwe trudy. Duże brawa dla chłopaków, którzy pierwszy raz przechodzili ten szlak i aktywnie zaangażowali się w przygotowania (liny, odpowiednie nutri, sprzęt, odzież, transport). Również duże podziękowania dla stałego uczestnika wycieczek i starego członka JOSu - Michała J. , za wsparcie medyczne i odżywcze. Zaplanowaną trasę pokonaliśmy o 30 minut szybciej niż pierwszym razem. Zdarzały się cięższe momenty, ale nie ma sytuacji, z których nie ma zejś.. ukhm wyjścia. Liny asekuracyjne spełniły swoją funkcję i były często używane (łącznie z zejściem po okulary, które spadły ze ścianki 15 metrów niżej) dodając, że stan szlaku nie jest znakomity (od 1 sierpnia prowadzony jest remont). Słabe prognozy zniechęciły wielu turystów (całą Orlą Perć tego dnia przeszliśmy prawdopodobnie jedyni, mniejsze grupki wchodziły na poszczególne szczyty i wracały do schroniska). Planowana burza ominęła Tatry o 80km. Oczywiście nie oznacza to, że mieliśmy piękne warunki do uwieczniania widoków (okno pogodowe trwało 2-3h), ponieważ potem zachmurzenie składające się w większości z deszczowych chmur niskich przykryło szczyty ograniczając widoczność do 0,5-1km. Ten deszczowy klimat utrzymał się, aż do poniedziałku rano. Koło Murowańca byliśmy już po zmroku. Niektórym przemoczone stopy sprawiały dyskomfort, ale dotarliśmy cali do Kuźnic.

To już czwarta wycieczka z naszym udziałem (2x zdobycie Rysów, 2x pokonanie Orlej Perci). Chętni i odważni - zapraszamy do zgłaszania chęci wyjazdu, możemy takie wyjazdy organizować częściej. Osoby, które będą miały przyjemność wchodzić na szczyty powyżej 2100 m.n.p.m. pierwszy raz - zachęcamy do zdobycia w pierwszej kolejności Rysów, potem Orlej Perci. Zorganizujemy również wyjazdy zimowe - cena nie jest zwykle wygórowana, co mogą potwierdzić uczestnicy.

WNIOSKI
Z każdej kolejnej praktyki można wyciągnąć dokładniejsze wnioski. Sprzęt i właściwa odzież robią swoje, tak jak zrozumienie jak niedobór/nadwyżka poszczególnych składników wpływa na nasze samopoczucie, siły i myślenie. Przygotowanie (nutri, sprzęt i odzież) oceniam osobiście na 5. Woda kończyła się dopiero przy Kuźnicach, Patrioty, odzież termiczna, skarpety kevlarowe, buty trekkinowe zdały egzamin celująco). Liny wspierały każdego w słabszych i śliskich po deszczu momentach. Żywność odpowiednio przygotowana na zaplanowane przystanki, która uzupełniła odpowiednie braki w składniki odżywcze, witaminy, oraz posiadaliśmy odpowiednie shoty kofeinowe i glukozowe. Mapa offline, latarka, lightsticki, zapasowa lina ratunkowa, radiostacja mobilna, apteczki osobiste -oczywiście zostając przy minimalnej wadze i gabarycie wyposażenia.
Pamiętać należy o odpowiednim przygotowaniu kondycyjnym (papierosy wychodzą szybko, inaczej się wchodzi na szczyty po treningach kolarskich, a inaczej po interwałach biegowych) oraz sile łap - bez zadowalającej liczby podciągnięć wymagająca wspinaczka będzie jeszcze trudniejsza dla nóg :)

I to wszystko!
Dzięki za poświęcenie czasu na lekturę, dziękuję uczestnikom oraz zachęcam do zdobywania szczytów - a najlepiej z nami!

Do następnego!

Warto się zapoznać //Revan
27/11/2019

Warto się zapoznać //Revan

Kampania społeczna 4U. Odwiedź stronę: https://4u.tpcoe.gov.pl i dowiedz się więcej. Celem kampanii jest przedstawienie właściwego sposobu zachowania się w p...

Po roku mieliśmy okazję znowu stawić się Ekipą w Tatrach. Wyjazd był dłuższy o jeden dzień, jednak zleciał proporcjonaln...
31/07/2019

Po roku mieliśmy okazję znowu stawić się Ekipą w Tatrach. Wyjazd był dłuższy o jeden dzień, jednak zleciał proporcjonalne szybko do poprzedniego. Zaplanowaliśmy każdy dzień tygodnia na osobną aktywność. Piątek był dniem klimatyzacji i zakwaterowania, sobota dzień wspinaczki, niedziela dzień odpoczynku, poniedziałek wyjazd.

KASPROWY WIERCH -> ORLA PERĆ

To było nasze pierwsze podejście do takiej trasy. Poziom trudności oceniliśmy na znacząco większy niż szlak na Rysy. Początkowo trwająca burza, silne wiatry oraz przelotne deszcze nie ułatwiały nam zadania, chociaż naszym największym wrogiem było uciekające jedzenie i czas :D.

OPIS:
7:00 - wsiedliśmy kolejkę na Kasprowy Wierch. Niestety nie mogliśmy się pokusić na samodzielne przejście, gdyż i tak nasza trasa była planowania na 15h.

Po dojechaniu na Kasprowy, przygotowaliśmy sprzęt wędrówkowy oraz ubrania przeciwdeszczowe. Burza przyszła 5 minut później wspinając się leniwie po szczytach. Trwała dobrą godzinę - a raczej deszcz, który towarzyszył nam podczas schodzenia w stronę początku wyciągu krzesełkowego. Wspomniane okolice zachwyciły nas licznymi wodospadami, kosodrzewiną oraz jeziorkami.

Następne weszliśmy na szlak prowadzący na Czarny Staw Gąsienicowy omijając Kościelec. Schodzenie było dosyć trudne przez wzmagający się wiatr i zacinający deszcz. Okrążając staw pogoda się unormowała i pozwoliła na żywsze maszerowanie w stronę naszego pierwszego szczytu - Zawratu, z którego mieliśmy wejść na nasz szlak, Orlą Perć.

Podejście na wspomniany szczyt było bardzo atrakcyjne i pełniło rolę fajnej rozgrzewki przed kolejnymi. Zdobycie Zawratu wiązało się z wspaniałą nagrodą, w postaci niesamowitych widoków na stronę słowacką Tatr.

Rozpoczęliśmy pokonywanie Orlej Perci. Od pierwszych momentów można było odczuć różnicę w przeciwieństwie do pozostałych szlaków. Według mnie takie wspinaczki są wspaniałą zabawą. Człowiek nie tylko sprawdzą swoją formę kondycyjną i wytrzymałościową, ale również musi pomyśleć, przewidzieć oraz rozplanować całą wyprawę. Orla Perć zweryfikowała to wszystko.

Początkowo wspinaczka była po samych szczytach, jednak już nie długo zaczęły się zejścia i wejścia na kolejne szczyty. Wspinaczki sprawiały niesamowitą, wyczerpującą radość.

Sprzętowo byliśmy dobrze przygotowani. Nieprzemakalne deszczówki, dobre buty, radiotelefony, uprzęże, czekolada, napoje izotoniczne oraz energetyczne oraz woda. Uwierzcie, to wszystko na tym szlaku potrafi się szybko skończyć.

Dla mnie najtrudniejszym momentem szlaku było zejście oraz wejścia po łańcuchach za drabiną. Łańcuchy były długie, a skały miały bardzo bardzo miejsc podparcia. Jako nieliczne również były w tym miejscu śliskie co nie ułatwiło zadania.

Po tej wymagającej wspinaczce mieliśmy okazję odpocząć na Kozim Wierchu. Tam nabraliśmy sił i ruszyliśmy dalej. Po odpoczynku można było przy schodzeniu już odczuć pierwsze oznaki zużywania się stawów. Kolana, śródstopia dawały o sobie chwilowo znać. Jednak po tym szczycie cały szlak się uspokoił. W dużym stopniu pojawiły się schody i zejścia.

O godzinie 16 byliśmy już sami na szlaku. Większość osób poschodziła na Murowaniec. Naszym celem jednak było zdobycie całej Orlej Perci, a po 10 godzinach zaczęło być to trudniejsze. Skończyło się jedzenie, woda jedynie dodawała nam sił. Pogoda drastycznie się zmieniła - z deszczowo-wiatrowej, stała się słoneczną i upalną. Narzekając na brak "chłodnicy", mieliśmy jednak okazję podziwiać wspaniałe widoki, których brakowało nam rok wcześniej.

Kolejnym problemem stał się czas i alert pogodowy RCB. Otóż trasę zaplanowaliśmy tak, że mieliśmy 3 awaryjne zejścia i jedno główne przez Krzyżne. Po dotarciu na ostatni Granat stwierdziliśmy, że nie rozważnym posunięciem przy obecnych zapasach, godzinie oraz ostrzeżeniom byłoby dodatkowe wydłużenie sobie trasy i żółtym szlakiem ruszyliśmy w stronę Czarnego Stawu Gąsienicowego.

Schodzenie było monotonne, lecz dostarczyło nam wspaniałych widoków przy zachodzącym słońcu. Głodni i zmęczeni bardziej jednak myśleliśmy o dotarciu do Kuźnic.

Nad staw doszliśmy o godzinie 20:10. Stwierdziliśmy, że nie ma sensu zatrzymywać się w schronisku i popędziliśmy w stronę Kuźnic. Była to ciężka wędrówka. Mrok i wystające skały potrafiły zmęczyć (nawet mając latarki). Droga się dłużyła, jednak szczęśliwie dotarliśmy do Kuźnic o 22:10.

ŁĄCZNY CZAS i TRASA:
15h - 22km

DZIĘKI CHŁOPACY, BEZ WAS NIE BYŁOBY TAKIEJ FRAJDY

//Revan

Pomagajmy!
11/04/2019

Pomagajmy!

Post redagowany za portalem Polska Zbrojna
/materiał źródłowy w komentarzu/

Służba w Formozie, morskiej jednostce specjalnej, była dla Marcina spełnieniem marzeń. Z 4 Pułku Chemicznego w Brodnicy po zaliczonej kwalifikacji przeszedł do Jednostki Wojskowej Formoza w Gdyni. Beret z orłem wojsk specjalnych założył trzy lata temu. Był z wykształcenia ratownikiem medycznym, więc trafił do służby w Grupie Zabezpieczenia Medycznego.
Marcin miał 35 lat i służył w stopniu mata. Był silny, szybki, wysportowany. Lubił sporty walki. – Wiedzieliśmy, że zawsze można na niego liczyć. Był pracowity, zawsze pierwszy do roboty.
Zginął w wypadku samochodowym. Pozostawił ciężarną żonę Agnieszkę i dwoje dzieci: Maję i Mateusza, który choruje na autyzm.
Żołnierz zmarł w dwunastym roku służby wojskowej, co oznacza, że wdowa nie otrzyma po nim świadczeń emerytalnych (według przepisów trzeba służyć minimum 15 lat). By wspomóc rodzinę zmarłego kolegi, żołnierze Formozy postanowili zorganizować zbiórkę pieniędzy. Chodzi m.in. o to, by pomóc wdowie choć częściowo spłacić kredyt hipoteczny i inne zobowiązania finansowe. Pieniądze będą przeznaczone także na leczenie i rehabilitację Mateusza. – Marcin, był jednym z nas, a my nie zostawiamy swoich.
https://pomagam.pl/en/zolnierz-maz-tata
http://www.polska-zbrojna.pl/home/articleshow/27905?t=Pomoz-rodzinie-tragicznie-zmarlego-komandosa&fbclid=IwAR18errpxqT3_z6BbknOfRfY23vj5Mvzf2SgMx05pyTJ_p4ZOpLebLuQTj0

12/03/2019

[INFORMACJA]
Na stronie JOS-KP nie pojawią się więcej materiały wideo. Również chciałbym poinformować, że grupa oficjalnie rezygnuje z modułu manewrowego, przez brak właściwego terenu i ludzi.
(Będą się odbywały bez rozpowszechniana)

Zapraszamy do zapoznania się z poprzednimi materiałami, Ci którzy chcą, mogą powspominać nasze wybryki ;)

Obecnie na stronie będą się pojawiać zdjęcia, które będą dla nas rodzajem archiwum i wspomnieniami na lata (wycieczki leśne, sport, szkolenia indywidualne,taktyczne meetingi, podróże itp)

Chciałbym osobiście podsumować moduł manewrowy. Mimo, że materiały wydają się głupie, czasem dziecinne to w każdym z nich jest masa włożonego serca. Większość osób, które należały do drużyny bojowej będziemy pamiętać miło i mam nadzieję, że ekipą całościowo zostaniemy zawsze.

Drużyna osiągnęła wiele indywidualnych i grupowych sukcesów:
-kurs nurkowania
-kurs spadochronowy
-kurs medyka pola walki
-kurs sere
-kurs kpp
-kurs wspinaczki
-2krotne przebiegnięcie Formoza Challenge ULTRA
-zdobycie szczytu polskich Tatr - Rys
-liczne giełdy ZST
-turnieje klas mundurowych

Wiele osób poświęciło wiele godzin na przygotowaniach fizycznych i pokochało sport, co miało być naszym celem od początku.

Osobiście chciałbym wyróżnić rok 2017-2018 jako najbardziej produktywny okres naszych działań. Tu mieliśmy najsilniejszą ekipę, która praktycznie w całości utrzymała się do końca.

Chciałbym również podziękować Army-Spec za poświęcone lata i przekazaną wiedzę. Nie zapominamy o udostępnionym obiekcie treningowym.

Mam nadzieję, że będziecie wracali do starych zdjęć i filmów z uśmiechem na twarzy.

Chciałbym podziękować wszystkim dotychczasowym członkom Josu:
Nasi elitarni:
- Oskar Borzęcki
- Patryk Biziorek (najdłuzej)
- Michał Janowski
- Miłosz Krystyniuk
- Dominik Momot
- Adam Wojciechowski
- Maciej Przybysz
- Dawid Wiza
Oraz inni niezapomnieni:
- Oliwer Cieszyński
- Kacper Sowa
- Luiza Betkier
- Kamil Podkowiński
- Klaudia Zakrzewska
- Dawid Węglerski
- Mariusz Karpiński

Czas na zmiany, każdy ma cele, do których uparcie dąży.

Dziękujemy!

Bartosz Mytlewski
Założyciel Jos-Kp

Druga i ostatnia część zdjęć od Marita Janowska -Fotografia Rudej. Dziękujemy jeszcze raz serdecznie za współpracę i mam...
03/02/2019

Druga i ostatnia część zdjęć od Marita Janowska -Fotografia Rudej. Dziękujemy jeszcze raz serdecznie za współpracę i mam nadzieję, że rozwiniemy ją jeszcze w niejednym dogodnym momencie! //Revan

Address

Vysoké Tatry

Website

Alerts

Be the first to know and let us send you an email when Jos-Kp posts news and promotions. Your email address will not be used for any other purpose, and you can unsubscribe at any time.

Contact The Business

Send a message to Jos-Kp:

Share