02/08/2026
„Jestem dojrzałą kobietą, ale chytrą na nowości.” Tak przedstawiła mi się Renata. Ma 75 lat i jest moją najstarszą dotąd rozmówczynią.
Umówiła się ze mną, ponieważ zainteresowało ją coś, czego wcześniej nie znała. Chciała dowiedzieć się, czym są talenty i sprawdzić, co jeszcze mogłaby zrobić z doświadczeniem oraz czasem, który ma przed sobą.
Przyszła z ciekawością. Bez przekonania, że „w tym wieku już wszystko się wie”. Bez potrzeby udowadniania czegokolwiek. Za to z ogromną otwartością na człowieka, nowe idee i kolejne doświadczenia.
Renata ma za sobą kilka zawodów, wiele pasji i życie w różnych miastach. Zakładała jeden z pierwszych Uniwersytetów Trzeciego Wieku, angażowała się w działania na rzecz osób starszych i inicjatywy obywatelskie. Nadal interesuje ją jej miasto, jego mieszkańcy i sprawy, które można zmienić.
Powiedziała mi:
„Kocham żyć.”
„Chętnie zrobiłabym coś, czego jeszcze nie robiłam.”
„Uważam, że wolę umrzeć bardziej zmęczona niż znużona.”
Pracuję z osobami w bardzo różnym wieku, od dzieci i młodzieży po ludzi z dziesiątkami lat doświadczenia zawodowego i życiowego. Osoby w mocno dojrzałym wieku jednak dużo rzadziej trafiają do mnie na konsultacje. A szkoda.
Bo rozwój nie kończy się wtedy, gdy kończymy szkołę, zamykamy ważny etap kariery albo przechodzimy na emeryturę. Zmieniają się jedynie pytania, na które szukamy odpowiedzi.
Pod koniec rozmowy Renata
przywołała także myśl swojego męża, że człowiek ma w życiu tysiąc ciekawych zadań i ról, a sztuka polega na tym, aby ich nie pomylić i każdą wypełniać we właściwym miejscu.
Ta myśl została ze mną. Bo rozwój nie zawsze oznacza podejmowanie kolejnych ról. Nie zawsze chodzi już tylko o to, jak osiągnąć więcej. Czasem polega na lepszym rozumieniu, kim jesteśmy w każdej z nich i świadomym wybieraniu, której z nich potrzebujemy w danym momencie życia.
Pani Renato, jestem Panią zachwycona! 🍀🍀🍀Ciekawością, energią, bezkompromisowością i żywym zainteresowaniem światem.
I bardzo chciałabym, aby takich rozmów było w mojej pracy więcej ❤️