02/10/2025
Ajax Amsterdam kończy ze szkoleniem dzieci! Holenderski gigant nie będzie prowadził już grup szkoleniowych do 12. roku życia! 🇳🇱
Rewolucja czy… rozsądek? Co z tą wiadomością zrobią polskie akademie? I czy w ogóle zrobić coś powinny?
W Amsterdamie stwierdzili, że zawodników, którzy przechodzą pełen proces szkolenia - od początku podstawówki czy od przedszkola, do zespołu seniorów - jest wybitnie mało. I nie jest to żadna nowość – wiemy przecież o tym od lat 🔎
Jeżeli akademia piłkarska w kontekście 6-, 8- czy 10-latków myśli już o skautingu i selekcji, tylko po to, by po swojemu wyszkolić zawodnika i by ten w wieku nastoletnim świadczył o sile pierwszego zespołu, to trudno takie pomysły brać na poważnie. Statystyki jasno mówią, że to się nie uda.
Są jednak argumenty za tym, by mimo wszystko takie grupy zachować… 🧐
Bo z jednej strony: wybrać najlepszych nie sposób. Na przestrzeni lat to jak dzieci dorastają i jak zmieniają się ich predyspozycje do futbolu, jest w zasadzie nie do przewidzenia. Gdyby w piłce dziecięcej było to możliwe, największe agencje menedżerskie skupiałyby się na największych perełkach i w zasadzie odgórnie zamknęły rynek.
Nigdy nie wiemy jak to wszystko się potoczy.
🎯 Czy zawodnika nękały będą kontuzje?
🎯 Czy do talentu dołoży pracę i odpowiednie nastawienie?
🎯 A może spocznie na laurach, bo lepsze warunki fizyczne czy większe predyspozycje do futbolu i tak będą mu dawały przewagę w grupie rówieśniczej?
Jeżeli do tej nieprzewidywalności dodamy fakt, że klub za utrzymanie grup dziecięcych musi płacić, a selekcja negatywna i to, że po drodze części dzieci trzeba zwyczajnie podziękować, to również nikomu niepotrzebny negatywny PR, na wieść o ruchu Ajaxu ręce składają się do oklasków.
Ale zaraz... ja uważam, że dziecięce grupy treningowe prowadzić powinien każdy duży klub! 🙃
Dlaczego? Otóż dobrym przykładem jest Benfica Lizbona i jej soccer schoolsy.
Kilka lat temu byłem w Lizbonie i wtedy w 36 franczyzowych oddziałach akademii Orłów trenowało ponad 5 tysięcy dzieciaków! 🔥
W tych oddziałach nie chodzi o żadną selekcję. Jasne, grupa wiodąca przy Estadio da Luz to jakaś forma wyróżnienia tych najlepszych na danym etapie, ale stworzenie pod dużą klubową marką dziesiątek czy setek oddziałów w różnych lokalizacjach, daje sporo możliwości. Notabene - tak funkcjonują aktualnie Akademia Legii Warszawa i Legia Soccer Schools.
Po pierwsze: kibicowskie przywiązanie rodziców oraz dorastających dzieci to kapitał na przyszłość. Z Elką na piersi każdego popołudnia w województwie mazowieckim i nie tylko biegają setki siedmiolatków 🅛
Najlepszych i najbardziej wyróżniających się zapraszać można na jakieś turnieje, mecze sparingowe czy otwarte treningi raz na jakiś czas – dzięki czemu dzieciaki są pod ciągłą obserwacją trenerów z akademii.
Są też w ciągłym treningu, poprzez regularną aktywność fizyczną i wszechstronny rozwój sportowy są zwyczajnie... bardziej sprawni 🤼
Kiedy osiągną wiek 12, 14 lat, założenie może być dowolne, po pierwsze: potraktują drogę do akademii jako naturalny kolejny krok w swojej przygodzie z piłką, a po drugie, nie będą już w klubie anonimowi, bo z jego trenerami przecinali się przecież wcześniej.
Jednocześnie wszyscy ci, którzy najlepszym ustępują umiejętnościami, z dużo większym prawdopodobieństwem identyfikować będą się z klubem i za kilka lat wykupią karnet na Żyletę, czy po prostu po mieście będą spacerować w klubowej koszulce 🎽
Innym pozytywnym aspektem jest współpraca z lokalnymi ośrodkami szkoleniowymi. Duża akademia w takiej sieci szkółek może dbać o szkolenie trenerów, podnosić ich kwalifikacje, inspirować do pracy opartej o podobny lub określony nawet program szkolenia.
Wyróżniających się trenerów również wychwycić można celem zasilenia akademii, skauting tutaj może działać równie sprawnie, a te struktury tworzą się nam wręcz z automatu 🤝
Nie można też obojętnie przejść obok aspektów finansowych. W małym miasteczku, w którym np. od zawsze istniał fanklub Legii, rodzice więcej zapłacą za treningi pod szyldem tejże Legii, niż pod jakimkolwiek innym.
W dobrze rozbudowanej organizacji, klub również na tym zarabia. I oczywiście: koszty funkcjonowania takiego ośrodka trzeba zbilansować, ale rozsądnie skrojony budżet sprawi, że w klubowej kasie zawsze coś zostanie 💵
Ajax może tego nie potrzebować, być może woli delegować te działania klubom partnerskim. I okej, chociaż wciąż wydaje się, że więcej plusów jest z budowania społeczności wokół jednego logotypu.
Jedynym minusem tego rozwiązania, jaki widzę ja, jest to, że do całego projektu podchodzić trzeba z bardzo dużym dystansem 🐼
Jeżeli koordynator czy trener odpowiedzialny za takowy odpali się i będzie przekonany, że to on określi kto z setek tych dzieci największą ma szanse na piłkarską przyszłość, sam będzie – nieświadomie – ciągnął ów projekt w dół.
Ale racjonalne spojrzenie z chłodną głową i bardziej obserwacja całego procesu niż jakiekolwiek próby na niego wpływania - przynieść mogą naprawdę wiele korzyści ✅