27/12/2023
Koniec roku to czas podsumowań. Mój biegowy sezon zakończył się niestety przedwcześnie w maju, ale i tak udało się poprawić życiówki na 10 km (44:07) i na 5 km (21:44). Do tego zwycięstwo w kategorii Prawnicy w Biegu do Pustego Grobu w Nowej Soli.
Cały czas czułem jednak, że coś jest nie tak. Wkładałem ogrom ambicji i wysiłku w treningi, a postępy były, ale miałem wewnętrzne poczucie, że mam jeszcze ogromne rezerwy i coś mnie blokuje. Co chwilę kontuzje, dziwne bóle, niewytłumaczalne zmęczenie…
Teraz już wiem, że co najmniej od sierpnia 2022 roku, kiedy zaczęły się dziwne objawy, biegałem z pewnym „przyjacielem”, co zwie się borelioza i to jemu zawdzięczam szereg problemów. Do pewnego momentu organizm jeszcze walczył. Niestety w czerwcu 2023 roku wróg zaatakował po całości, czyli nastąpił calkowity blok serca. Przy okazji zdiagnozowałem dyskopatię, ale to akurat najmniej ważne.
Liczyłem jednak, że najgorsze już za mną. Że przetrwałem stan zagrożenia życia, jakim był calkowity blok serca i po kilku miesiącach wrócę. Nie doceniłem tej choroby. Niestety, borelioza, a w zasadzie neuroborelioza, wykluczyła mnie z nawet najmniejszej aktywności.
Minęło już pół roku i trochę przyzwyczaiłem się z tym żyć. Nie jest to przyjemne, ale trzeba próbować normalnie funkcjonować - dom, praca, rodzina. To się jakoś udaje. Sport niestety odpada, więc mam coraz mniej złudzeń, że wrócę do biegania. Chciałbym całym sercem, ale nie zanosi się na to. A brak możliwości biegania to akurat jeden z najmniejszych problemów.
Dlatego pora tym wpisem zakończyć moją krotką przygodę z bieganiem. Bardzo mi tego szkoda, bo mam poczucie, że pokazałem tylko część tego, na co tak mocno pracowałem, a nie mogłem wydobyć bez swojej winy.
Tak jak w pracy, tak w bieganiu - jeśli coś robię, to na 100%. Mam przynajmniej poczucie, że sobie w treningach nic nie mogę zarzucić. Dałem z siebie 100%. Teraz pozostaje mi dawać z siebie 100% w życiu rodzinnym i w pracy. Nie jest to łatwe przy tej chorobie, ale to nie miejsce na takie narzekania 🙂
Było mi bardzo miło być przez moment w cudownej społeczności biegaczy. Bardzo wszystkim za to dziękuję i życzę samych życiówek 🙂