Mecenas Biega

Mecenas Biega Relacja z biegowych przygód zwykłego adwokata z niezwykłej Zielonej Góry.

Koniec roku to czas podsumowań. Mój biegowy sezon zakończył się niestety przedwcześnie w maju, ale i tak udało się popra...
27/12/2023

Koniec roku to czas podsumowań. Mój biegowy sezon zakończył się niestety przedwcześnie w maju, ale i tak udało się poprawić życiówki na 10 km (44:07) i na 5 km (21:44). Do tego zwycięstwo w kategorii Prawnicy w Biegu do Pustego Grobu w Nowej Soli.

Cały czas czułem jednak, że coś jest nie tak. Wkładałem ogrom ambicji i wysiłku w treningi, a postępy były, ale miałem wewnętrzne poczucie, że mam jeszcze ogromne rezerwy i coś mnie blokuje. Co chwilę kontuzje, dziwne bóle, niewytłumaczalne zmęczenie…

Teraz już wiem, że co najmniej od sierpnia 2022 roku, kiedy zaczęły się dziwne objawy, biegałem z pewnym „przyjacielem”, co zwie się borelioza i to jemu zawdzięczam szereg problemów. Do pewnego momentu organizm jeszcze walczył. Niestety w czerwcu 2023 roku wróg zaatakował po całości, czyli nastąpił calkowity blok serca. Przy okazji zdiagnozowałem dyskopatię, ale to akurat najmniej ważne.

Liczyłem jednak, że najgorsze już za mną. Że przetrwałem stan zagrożenia życia, jakim był calkowity blok serca i po kilku miesiącach wrócę. Nie doceniłem tej choroby. Niestety, borelioza, a w zasadzie neuroborelioza, wykluczyła mnie z nawet najmniejszej aktywności.

Minęło już pół roku i trochę przyzwyczaiłem się z tym żyć. Nie jest to przyjemne, ale trzeba próbować normalnie funkcjonować - dom, praca, rodzina. To się jakoś udaje. Sport niestety odpada, więc mam coraz mniej złudzeń, że wrócę do biegania. Chciałbym całym sercem, ale nie zanosi się na to. A brak możliwości biegania to akurat jeden z najmniejszych problemów.

Dlatego pora tym wpisem zakończyć moją krotką przygodę z bieganiem. Bardzo mi tego szkoda, bo mam poczucie, że pokazałem tylko część tego, na co tak mocno pracowałem, a nie mogłem wydobyć bez swojej winy.

Tak jak w pracy, tak w bieganiu - jeśli coś robię, to na 100%. Mam przynajmniej poczucie, że sobie w treningach nic nie mogę zarzucić. Dałem z siebie 100%. Teraz pozostaje mi dawać z siebie 100% w życiu rodzinnym i w pracy. Nie jest to łatwe przy tej chorobie, ale to nie miejsce na takie narzekania 🙂

Było mi bardzo miło być przez moment w cudownej społeczności biegaczy. Bardzo wszystkim za to dziękuję i życzę samych życiówek 🙂

Minął miesiąc, więc należy się mała aktualizacja. Najpierw dobra wiadomość - wprawdzie faktycznie mam przepuklinę kręgos...
20/07/2023

Minął miesiąc, więc należy się mała aktualizacja.

Najpierw dobra wiadomość - wprawdzie faktycznie mam przepuklinę kręgosłupa, ale zdaniem neurochirurga nie ma tragedii i to nie ona dawała takie objawy jak rwa kulszowa w obu nogach.

Teraz wiadomość gorsza, bo w międzyczasie okazało się, co było przyczyną. Borelioza. Jakos mnie na to naszło, zrobiłem testy prywatnie i to był strzał w dziesiątkę. Zanim zdążyłem jednak zacząć leczenie, bakterie zaatakowały serce. Calkowity blok serca, oddział intensywnej opieki kardiologicznej, wysokie prawdopodobieństwo wstawienia rozrusznika. Obyło się bez, bo antybiotyk dożylny szybko podziałał.

Teraz dochodzę powoli do siebie, choć borelioza pewnie łatwo nie odpuści. Siłą rzeczy niestety ten profil chwilowo pozostanie pusty. Oby nie na zawsze.

Zdjęcie oczywiście z marca, gdy o chorobie nawet nie myślałem, a co dopiero o tym, że będę musiał wziąć rozbrat z bieganiem.

Jestem wyłączony z biegania na kilka tygodni, może kilka miesięcy, może na zawsze… Ciężko powiedzieć. Niestety dyskopati...
20/06/2023

Jestem wyłączony z biegania na kilka tygodni, może kilka miesięcy, może na zawsze… Ciężko powiedzieć. Niestety dyskopatia dała o sobie znać w najgorszym możliwym momencie i obecnie skupiam się na tym, by znowu funkcjonować bez przeszywającego bólu, a o innych sprawach nawet nie myślę… Dlatego przez dłuższy czas pewnie nic się tu nie będzie pojawiać. Ale ten wpis nie ma na celu tylko wylania mojego żalu.

Sam wielokrotnie czując się źle obiecałem sobie, że gdy wydobrzeję, zmienię złe nawyki. A gdy wydobrzałem, okazywały się to tylko puste słowa. Myślę, że każdy to zna. W tym miejscu chciałbym przekazać pewne przesłanie wszystkim biegaczom - cieszcie się każdym treningiem, każdą chwilą, kiedy możecie oddać się swojemu hobby. Bo nigdy nie wiemy, kiedy los nam to uniemożliwi. A do kolegów, koleżanek i przyjaciół biegowych obu płci mam prośbę - trenujcie z pasją i bijcie rekordy, ale z głową, a ja będę Was obserwował i trzymał kciuki 🙂

Zaskakująco szybki powrót po kontuzji - przyłapany podczas ćwiczeń 🙂
10/06/2023

Zaskakująco szybki powrót po kontuzji - przyłapany podczas ćwiczeń 🙂

Podsumowanie maja nieco szybciej, jednak jest ku temu powód. Ale po kolei. Muszę przyznać, że maj był jak prawdziwy roll...
27/05/2023

Podsumowanie maja nieco szybciej, jednak jest ku temu powód. Ale po kolei.

Muszę przyznać, że maj był jak prawdziwy rollercoaster. Szkoda, że nie ten biegowy, w sensie Zielonogórski Rollercoaster😉

Zaczęło się od majówki i startu na 10 km w Zbąszynku. Świetna pogoda i dobra forma pozwoliły na wybieganie życiówki, czyli czasu 44:07.

Gołym okiem było widać, że forma stale rośnie. Budowałem szybkość na stadionie, a wytrzymałość w Lesie Piastowskim. Po drodze była też świetna zabawa na Parkrunie, zwłaszcza tym z idolem z dzieciństwa, czyli Andrzejem Huszczą.

Przełom maja i czerwca miał rozpocząć okres zawodów crossowych, czego nie mogłem się doczekać. Lubię czasem pobiegać po asfalcie, ale dzięki terenom, jakie na co dzień wykorzystuję do treningów, to właśnie cross jest tym, w czym czuję się najlepiej. Najpierw Lubrza, potem Łagów, Parszywa Dwunastka, Niesulice, Wilkowo. Do wszystkich tych biegów byłem już zapisany i czekałem z utęsknieniem.

Los niestety bywa przewrotny. W ostatni poniedziałek, właściwie w ostatniej minucie meczu w koszykówkę, podczas walki o zbiórkę wylądowałem na prawej nodze tak, że wygięła mi się o 90 stopni. Ogromny ból, potem mega opuchlizna, krwiak o wszystkich kolorach świata. W środę USG i diagnoza: złamanie awulsyjne, zwichnięcie, skręcenie i naderwanie stawów i więzadeł w stawie skokowym.

Co mogę powiedzieć? …

Wrócę mocniejszy.

A dziś gratulacje dla całego mojego teamu za świetne wyniki w Lubrzy 🙂 Każdy ze startujących z naszego teamu stanął dziś na podium! Może lepiej, że nie biegłem, bo popsułbym statystykę 😜

PS Przez moment, mimo że dziś nie biegłem, byłem też zwycięzcą biegu. A to dlatego, że skoro już przyjechałem pokibicować, to odebrałem pakiet i schowałem do plecaka, który miałem ze sobą. Gdy stałem przy starcie, chip zadziałał. Gdy w 34 minucie biegu poszedłem na metę popatrzeć na finisz… Również zadziałał. W efekcie dopóki Paweł odpowiedzialny za pomiary czasu nie usunął mnie z przejściowych wyników, byłem liderem! 😜

Świeżutka, majówkowa życióweczka na 10 km (przy okazji też na 5 km) wybiegana podczas XXIX Wiosennego Biegu Ulicznego w ...
03/05/2023

Świeżutka, majówkowa życióweczka na 10 km (przy okazji też na 5 km) wybiegana podczas XXIX Wiosennego Biegu Ulicznego w Zbąszynku 🙂 Na atestowanej trasie 44:07 netto. Świetna impreza 💥

Czas też na zaległe podsumowanie kwietnia:

🏃🏻‍♂️238,05 km biegu

🏀 21,95 km wybiegane podczas trzech gierek w kosza

🤸🏻‍♂️633 minuty ćwiczeń rożnego rodzaju

To był zdecydowanie pracowity i udany miesiąc, który zaowocował 1 miejscem w kategorii Prawnicy podczas Biegu do Pustego Grobu. Pora na kolejne wyzwania, a jak widać, maj zaczął się dobrze 😉

Parszywa Dwunastka to kultowa trasa dla biegaczy z Zielonej Góry i okolic. Dwanaście kilometrów z kilkoma sporymi górkam...
23/04/2023

Parszywa Dwunastka to kultowa trasa dla biegaczy z Zielonej Góry i okolic. Dwanaście kilometrów z kilkoma sporymi górkami potrafi dać w kość. Od jakiegoś czasu moim celem było złamanie na tej trasie granicy godziny - czyli tempo co najmniej 5:00/km, co na Parszywej wcale nie jest proste.

Ale dzisiaj się udało 🔥 Podczas treningu z Dawid Kotlarek - Vege Runner pękła ww. granica i obecnie moja życiówka na Parszywej wynosi 59:18 💪 Co ciekawe, w czwartek na treningu wybiegałem też życiówki na 10 km (44:53) i przy okazji na 5 km (21:56) 😀 To dobra wróżba przed zbliżającymi się zawodami w Zbąszynku 😉




10/04/2023

Trochę ochłonąłem i można usiąść do dłuższego wpisu 🙂

Dzisiaj w Nowej Soli odbył się kolejny Bieg do Pustego Grobu. Rok temu w kategorii Prawników byłem trzeci, w tym roku celem było co najmniej powtórzenie tego wyniku, choć nie będę ukrywał, że po cichu liczyłem na zwycięstwo 🙂

Udało się! Solidny czas 45:54 netto na dystansie 10 km pozwolił zwyciężyć w mojej kategorii, a w generalce zająć dobre 110 miejsce na 564 osoby, które ukończyły bieg 🔥

Same zawody bardzo lubię i na pewno będę starał się być co roku 🙂 Natomiast za trasą tego biegu jakoś nie przepadam, krótko mówiąc mam z nią jakiś problem i ciężko mi się wznieść na niej na wyżyny 🙂 Dzisiaj też się męczyłem, doszło kilka innych problemów, ale to już nieistotne. Dzięki świetnemu przygotowaniu przez Dawid Kotlarek - Vege Runner, wybiegałem wynik, z którego mogę być dumny, a sama taktyka podczas biegu wyszła niemal idealnie 💥

To mój drugi najlepszy wynik w życiu na 10 km, a na życiówki mam jeszcze cały sezon 😀

Filmik właśnie autorstwa trenera 🙂 Dziękuję za wsparcie i przygotowanie. Wszystkim dziękuję za doping i motywację, a szczególnie mojej żonie, która ma dziś w dodatku urodziny 🙂



Co Was najbardziej zniechęca do tego, żeby zacząć biegać? A do biegających pytanie - co Was najbardziej zniechęca do wyj...
31/03/2023

Co Was najbardziej zniechęca do tego, żeby zacząć biegać? A do biegających pytanie - co Was najbardziej zniechęca do wyjścia na trening? Brak czasu? Kiepskie samopoczucie, zmęczenie? Obawa przed efektem?

Bieganie jest najbardziej naturalną rzeczą w historii ludzkości. Tak samo naturalną, jak chodzenie. Dopiero rozwój technologiczny spowodował, że nie musimy wszędzie chodzić i biegać. Ale nasze organizmy przez ten rozwój nie są z miejsca przystosowane do tego, by chodzić i biegać tyle, co nasi przodkowie. Dotarcie do momentu, kiedy bieganie sprawia przyjemność W TRAKCIE jest naprawdę trudne i pracochłonne. I każdy z nas szuka wymówek, by tego nie robić, bo generalnie chyba tak jesteśmy ukształtowani, że dążymy do tego, co wygodne, a nie do tego, co kosztuje sporo wysiłku.

Na bazie powyższego mogę powiedzieć, że najlepszym lekarstwem na wymówki dotyczące treningu jest RUTYNA. To jak z myciem zębów - jeżeli zawsze rano i wieczorem myjemy zęby, jeżeli w każdy wtorek wieczorem robimy trening, to staje się to po prostu naturalne i łatwiej go zrealizować pomimo braku chęci.

Czy często nie chciało mi się iść na trening? Oj, zdecydowanie.
Czy kiedykolwiek po treningu żałowałem, że jednak go zrealizowałem? Nigdy.

Ok, wystarczy tego filozofowania na dziś. Pora na podsumowanie miesiąca 🙂

🔥 Marzec 2023 🔥

🏃🏻‍♂️ Przebiegnięty dystans - 205,71 km
🏀 Dystans w czasie gry w kosza (4 razy) - 33,69 km
🤸🏻‍♂️ Ćwiczenia rożnego rodzaju - 576 minut
🏅 Starty w zawodach: 25.03 Cross Żagański - 10 km - czas 46:37, miejsce 40/176

Foto właśnie z Żagania, fot. Jan Mazur 🙂



Kto śledzi mój profil, ten wie, że na jesień dopadła mnie kontuzja mięśniowa, będąca efektem kilku różnych czynników, na...
25/03/2023

Kto śledzi mój profil, ten wie, że na jesień dopadła mnie kontuzja mięśniowa, będąca efektem kilku różnych czynników, nad zmianą których cały czas intensywnie pracuję. Ten proces się jeszcze nie zakończył, komfort nie jest jeszcze stuprocentowy, ale z każdym tygodniem jest coraz lepiej. A przecież w październiku nie wiedziałem, czy w ogóle będę mógł jeszcze biegać. Były różne czarne myśli, ale najgorsze już zdecydowanie za mną.

Dzisiaj zaliczyłem mój pierwszy start w sezonie, który przypadł na Cross Żagański. 10 km (dwie pętle po 5 km) na zróżnicowanej trasie, a że pogoda też była zróżnicowana, to nawierzchnia nie była najłatwiejsza do szybkiego biegu. No, ale w końcu to cross 🙂

W każdym razie, z uwagi na nawierzchnię i trasę, nie nastawiałem się na wynik w okolicach tego, na co mnie było stać w tamtym roku. Ostatecznie jednak wybiegałem 46:37, co jest drugim najlepszym wynikiem na 10 km w moim życiu 💪 Wynik ten dał mi wysokie, 40 miejsce na 176 osób, które ukończyły ten bieg.

Czuję, że w tym sezonie biegowym będzie 🔥

Dziękuję mojemu rodzinnemu supportowi, który tym razem został w domu, trenerowi Dawid Kotlarek - Vege Runner, organizatorom za bardzo fajne zawody i wszystkim, którzy mi dobrze życzyli i wspierają mnie w dowolny sposób 🙂

Często, gdy ktoś nawiązuje do mojej pasji słyszę: „Nie wiem, jak Ty możesz lubić biegać, przecież to takie męczące”. Otó...
15/03/2023

Często, gdy ktoś nawiązuje do mojej pasji słyszę: „Nie wiem, jak Ty możesz lubić biegać, przecież to takie męczące”. Otóż… Nienawidzę biegać! Pomyślicie w takim razie, że coś tu nie gra. Otóż już tłumaczę 🙂

Nienawidzę biegać szybko, na granicy wytrzymałości, ale tylko w trakcie biegu 🙂 Niczym przyjemnym nie jest moment (czasem dość długi :D), gdy mam wrażenie, że toczę niezwykłą walkę o przetrwanie 😉 Brak tchu, tętno 170, zmęczenie nóg, chęć natychmiastowego zaprzestania. To chyba normalne, że tego nienawidzę?

Jednak robię wszystko, by to wytrzymać, bo to uczucie PO biegu jest tego warte. Ono wynagradza wszystko. Duma pomieszana z endorfinami - zabójcza dawka.

Gdy biegam wolno, tj. budująco lub regeneracyjnie, normalnie bym się nudził, więc wtedy słucham interesujących mnie podcastów, na co na co dzień nigdy nie mam czasu. Piekę więc dwie pieczenie na jednym ogniu i to jest świetne 🙂

Natomiast zdecydowanie najlepsze jest bieganie w grupie. Społeczeństwo biegaczy jest cudowne i czas z nimi spędzony to niesamowita frajda.

Teraz już chyba jasne, dlaczego kocham bieganie, choć nienawidzę biegać 😀 Nie ma tu sprzeczności.

Na zdjęciu radosne podskoki podczas Parkrunu 🙂





‼️ Podsumowanie lutego ‼️To był biegowo tak piękny miesiąc, jak ten zachód słońca na zdjęciu (autorskie, przy Amfiteatrz...
04/03/2023

‼️ Podsumowanie lutego ‼️

To był biegowo tak piękny miesiąc, jak ten zachód słońca na zdjęciu (autorskie, przy Amfiteatrze, a zatem okolice naszego ukochanego Lasu Piastowskiego). Tym razem pojawiały się jedynie drobne problemy, którym nie pozwoliliśmy zaburzyć planu treningowego 🙂 Na koniec marca zaczynam już starty w zawodach i już teraz mogę śmiało powiedzieć - czuję się gotowy! A po takim biegu jak podczas ostatniego treningu z Dawid Kotlarek - Vege Runner to już z pewnością 😜

Co udało się zatem pod względem sportowym zrobić w lutym, pomimo że do dyspozycji było kilka dni mniej niż zwykle? 😉

🏀 15,49 km pokonane podczas dwóch treningów w kosza
🏃🏻‍♂️ 215,51 km podczas treningów biegowych
🤸🏻‍♂️ 635 minut ćwiczeń rożnego rodzaju

Lecimy, a raczej - biegniemy dalej! 🙂

Adres

Zielona Góra

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Mecenas Biega umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Mecenas Biega:

Udostępnij