02/09/2025
SESJA Z NASTOLATKIEM 5️⃣5️⃣
2 września to jeszcze o szkole, a w zasadzie o oczekiwaniach
Wracam wspomnieniami do dzieciństwa i tego czasu, kiedy jako mała, nieświadoma istota każdego kolejnego roku wyruszałam we wrześniu z wielkim plecakiem do szkoły. Pamiętam siebie. Lęk, ekscytacja, nowe wyzwania, nowe strachy przed odrzuceniem. Tego boimy się wszyscy od kołyski. Potem jest już coraz gorzej…
Więc uczymy się spełniać oczekiwania innych byle tylko nas nie odrzucili. Rodziców, dziadków, nauczycieli, trenerów, innych dzieci, nastolatków. I przestajemy widzieć siebie. Zaczynamy żyć dla innych. Już wtedy.
Kiedyś, jako już dorosła, świadoma osoba, spisałam część moich wspomnień z dzieciństwa. Jak to teraz widzę, jak czuję. Wrzucam Wam fragment:
„Cały świat w jednej małej osobie. Cały żal świata, całe ogromne pragnienie duszy. Pragnienie życia w zgodzie ze sobą. Ona nie wie, ona czuje. Słucha jej wiatr, słucha jej słońce. Czuje ją przyroda, jej jęk, krzyk, wołanie o wolność, wolność duszy. Taki stan kiedy otwarte serce dostraja się do matki ziemi, do przyrody, do przepływu, do tu i teraz. Bycie.
Ale oto mała dziewczynka. Idzie śmiało. Ma w sobie tyle lęku. Może miało jej nie być. Więc idzie z niebytu. Jest. Ja jestem.
Muszę być. Jakaś. Idealna najlepiej. Nieskazitelna. Genialna. Wybitny umysł. Wszystko tam styka, pracuje jak w szwajcarskim zegarku. Umysł ma moc. Jeśli ogarnę cały świat jednym małym dziewczęcym umysłem to będę kimś. Wiadomo.
Kiedy jest się małą dziewczynką, która nosi w sobie ogrom lęku, ale nie daje sobie prawa do słabości to cały czas musisz udowadniać sobie i innym, że się nie boisz, że jesteś bardzo odważna. Więc kiedy masz 6 lat jedziesz na swoje pierwsze zimowisko, zjeżdżasz z góry na nartach na krechę jeszcze zanim dobrze potrafisz sama zapiąć narty albo wchodzisz do starego, opuszczonego domu, w którym, jesteś o tym przekonana, że straszy.
Albo… tworzysz Teatr Śmietnikowy… tzn dosłownie na betonowym śmietniku jest scena.
Taki wakacyjny, teatr pod gołym niebem. Zbierasz garstkę dzieciaków w podobnym wieku, które Cię słuchają, bo oczywiście jesteś przewodnikiem grupy i działasz. Z ekscytacją i lękiem. Taką mieszanką, która Cię napędza, która karmi Twój program.
No i gram to życie dalej. Jestem aktorem w swoim życiu, w swojej roli. Gram siebie, bo przecież nie mogę być sobą. Więc gram jaka jestem. Doskonała, idealna, najlepsza. Taka aktorka nie do końca. Bo publiczność z przypadku, bo scena ciągle inna, bo rekwizyty nie zawsze pod ręką. Nic już od wtedy nie jest prawdą. Sama nie wiem nawet, gubię się, jaka jestem. Ale gram. Bo nie potrafię inaczej i to potrafię najlepiej…”
Zrozumiałam i przepracowałam wiele swoich schematów i lęków. Ale ten… właśnie ten, że mam spełniać oczekiwania innych jeszcze czasami jawi się jako moja zmora 😉
Pozwólcie dzieciom być sobą. One nie są od tego, żeby spełniać Wasze oczekiwania…
Z miłością ♥️
Asia