27/03/2026
26 marca, w wieku 76 lat, odszedł nasz kolega klubowy – Tadeusz Najda ze Zbąszynia.
Był Honorowym Członkiem TKKF „Łabędź” Zbąszyń, a także kierownikiem sekcji biegowej, pełniąc tę funkcję z pasją i zaangażowaniem przez wiele lat. To właśnie z jego inicjatywy powstała sekcja biegowa, która z czasem przerodziła się w silną i zgraną drużynę biegaczy. Zaraził innych swoją pasją do ruchu i zmotywował zbąszyńskich biegaczy do wspólnego działania.
Zawsze pełen energii i zaangażowania – działał organizacyjnie, prowadził kronikę, zdobywał środki dla klubu i organizował wyjazdy na zawody. Mimo licznych sukcesów, pozostawał niezwykle skromny – nigdy nie szukał pochwał, a swoje osiągnięcia traktował jako radość całego klubu.
Na trasach biegowych czuł się jak w domu – startował w niezliczonych zawodach, od krótszych dystansów po maratony. Często reprezentował Gminę Zbąszyń razem z klubową drużyną w biegu sztafetowym „Od ratusza do ratusza” na trasie Cottbus – Zielona Góra.
Jego pasją było też pływanie – był częstym uczestnikiem zawodów pływackich „Wpław przez jezioro Błędno” w Zbąszyniu.
Około 20 lat temu można było go spotkać, jak biegnie po dość ruchliwej jezdni ze Zbąszynia do Kosieczyna – wówczas widok biegacza był rzadkością. „Większość kierowców już mnie zna” – mówił Tadeusz. „Niektórzy migają światłami lub lekko trąbią na powitanie” – wspominał w jednym z wywiadów.
W ostatnich latach jego codziennością stały się poranne spacery po mieście, które trwały kilka lat i pozwalały mu zachować rytm i bliskość ze społecznością, którą kochał.
Pokazał prawdziwego sportowego ducha także później. Na swoje 70. urodziny postanowił udowodnić, że w sporcie nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. 27 lipca 2019 roku ukończył w świetnym stylu triathlon w Zbąszyniu, a na mecie czekał na niego tort i liczne grono przyjaciół z Klubu Biegacza TKKF „Łabędź”.
Ostatnio marzył o udziale w swoim ulubionym Biegu Zbąskich. Kombinował, jakby tu przebiec razem z uczestnikami choćby połowę dystansu – ponad 10 km – by znów poczuć niepowtarzalny klimat biegowych zawodów.
Tadeusz – dziękujemy za każdy kilometr, za każdy ruch w wodzie, za energię, uśmiech i serce, które włożyłeś w nasz klub. Choć już nie pobiegnie z nami na trasie, jego duch, radość z ruchu i wspomnienia z wielu biegów i zawodów pływackich będą towarzyszyć każdemu kilometrowi pokonanemu przez „Łabędzia”.
Foto z Triatlonu - Dorota Michalczak zbaszyn.naszemiasto.pl