05/06/2026
Saluto gumofilco!!
Witamy ponownie!! Miało być pięknie, a wyszło jak zawsze. Statystycznie nasze wyjścia to stosunek 70:30 na korzyść deszczu, wiatru i ogólnego błota na podeszwach. Typowe wyjścia „po omacku”. Tym razem znowu przywitała nas na szlaku ściana mgły. Ostatnia sobota 30 maja…
Co tu dużo pisać. Plan był ambitny – Krzyżne w Tatrach. Prognoza oczywiście sprawdzona wcześniej, ale wiadomo jak to potrafi być w górach – z fatalnej może się zrobić co najmniej dobra. Dojazd do Zakopca o 6:00 rano. Zaplanowana trasa: Kuźnice - Murowaniec – Krzyżne. Powrót tą samą drogą. Już w połowie drogi do schroniska Krzysiek oświadcza, że idą na nas „mokre dziady”. No i historia się powtórzyła. Widoczność żadna, ślisko i mokro aż do Murowańca, do którego dochodzimy ok. 9:30. Oczywiście w schronisku szarlotki nie zjedliśmy, bo ilość stałych bywalców i łazików ziemskich, którzy przychodzą tam jedynie opróżnić lodówki (żarcik), zdecydowanie uniemożliwiało suchą konsumpcję w środku. Jemy po bosmańsku za zewnątrz – kabanosy mokre, kanapki też.
Dyskutujemy nad naszym nieszczęściem i decydujemy się na zmianę trasy. Krzyżne to trasa na ok 5,0 godzin w jedną stronę. W panujących wówczas warunkach w Tatrach, to wyszłoby może więcej. Gumofilsko wyznaczamy ambitniejszy cel – sernik na Kasprowym Wierchu 😊
Widoczność na szlaku żadna. Wychodzimy na szczyt po ok. 1,5 h. I tym razem to MY, APLPINISĆI - AMATORZY mamy miejscówke. Zamawiamy serniczek z kawą. Suszymy się w środku i obserwujemy prosów z czekanami… Jeden to się nawet na swój nabił własnymi 4 literami.
Posiedzieli, ponarzekali, swoje przeszli. Co tu dużo opisywać. Mokry wypad w Tatry.
I jak to zazwyczaj bywa, na dole już były warunki znacznie lepsze.
Do zobaczenia na szlaku. Życzymy wszystkim suchego waruna!
Żyjcie ludzie!!
Trochę cyferek:
⏳ 8 h
🏞️ 14 km
🚶 20 tys
👆 1061 m
👇 1053 m
PTTK GOT 25 pkt
Red:KK