23/03/2021
Przed Państwem kolejny wywiad z bardzo interesującym
człowiekiem : ŁUKASZ SITEK - osoba na co dzień pracująca w Ratuszu Miejskim w Ustroniu jako Pełnomocnik Burmistrza ds. Profilaktyki Uzależnień. Zapalony organizator, kierowca i pilot rajdowy startujący w samochodowych mistrzostwach Europy odnoszący sukcesy nie tylko na lokalnym podwórku ale również na arenie międzynarodowej.
Jak zatem jest bratać na co dzień pracę zawodową ze swoją pasją?
Zapraszamy do krótkiej lektury gdzie znajdziecie interesujące wskazówki życiowe i nie tylko :)
1.Skąd i od jak dawna zrodziła się w Panu pasja do rajdów samochodowych (bycia pilotem samochodowym) ? Czy motosport jest coraz popularniejszy w obecnych czasach ?
Zainteresowanie samochodami pojawiło się dość wcześnie. Nie było ono jednak sprecyzowane bo również fascynowałem się pociągami :) mieszkałem niedaleko dworca kolejowego i marzyłem by zostać maszynistą. To myślę dość typowe dla sporej części chłopaków. Miałem również to szczęście, że w szkole podstawowej w klasie, do której chodziłem miałem już mocno „zapalonych” kibiców rajdowych, których rodzice wciągnęli w ten sport. W klasie był mono-temat rajdowy, czasem dla mnie nie zrozumiały. Zacząłem więc kupować dostępne gazety rajdowe i czytać od deski do deski, dając sobie za ambit lepsze zrozumienie tematu i kolegów w klasie.
Początkowo myślę chciałem im dorównać, nie być z boku fajnej ekipy gości z klasy, dlatego siłą rzeczy na początku wdrażałem się w temat.
Obok mojej szkoły podstawowej przechodziła tak zwana „dojazdówka” - ( odcinek drogowy, przejeżdzany w zwyczajnym ruchu miejskim, nie na sportowo) Rajdu Wisły i Barbórki Cieszyńskiej. Siedzieliśmy przed szkołą na przerwach i oglądaliśmy samochody rajdowe. Nie rzadko „zwalnialiśmy” się z lekcji by zobaczyć najbliższy Odcinek Specjalny.
Były „rajdy” na rowerach, motorynkach, pierwszy fiat 126p jeszcze w gimnazjum …. później czekało się już tylko na prawo jazdy i upragniony start w KJSie – imprezie przeznaczonej dla kierowców amatorów, gdzie każdy posiadacz prawa jazdy może spróbować swoich sił. Już wtedy wiedziałem, że chce być w tym wyjątkowym sporcie i to nie tylko w roli kibica. Jeszcze w początkach liceum ogólnokształcącego jeździłem ze znaną swego czasu ustrońską firmą przygotowującą sportowe samochody by obsługiwać jako mechanik rajdówki na Mistrzostwa Polski i Rajdach Okręgowych. Tam uczyłem się rajdów od strony technicznej i zarobiłem swój pierwszy grosz. Jednym słowem wsiąknąłem w rajdowy światek.
Samochód do startów w amatorce miałem w garażu jeszcze przed odbiorem prawa jazdy. W życiu stosuję metodę zero – jedynkową. Jak już podejmuję jakiś temat, skupiam się na nim w 100% i robię wszystko by go zrealizować od początku do końca. To nie tylko pomaga mi w życiu zawodowym, ale na pewno przyczyniło się do determinacji w tym by zrobić wymarzoną licencję rajdową i wystartować w prawdziwych rajdach jako kierowca. Dziś startuję jako pilot w Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Europy FIA ERC.
2. Jak ciężko jest pogodzić pracę zawodową z codzienną pasją ? Czy miewał Pan momenty zwątpienia ?
Rajdy były pierwsze, początkowo jako pasja i starty w roli kierowcy w Pucharze Polski oraz Mistrzostwach Polski. Obecnie to profesjonalny sport w roli pilota rajdowego. Samorząd zaczął się w czasie moich studiów i już wtedy w ratuszu wiedziano, że szybko z nich nie zrezygnuję. Pracowałem jednak pilnie, nie rzadko po godzinach by wszystko razem pogodzić, nadal tak robię. W pracy zawodowej staram się dawać z siebie 100%, angażuję się w wiele spraw w mieście, to mnie motywuje i sprawia wewnętrzną satysfakcję. Poświęcam pracy sporo czasu, czas wolny przeznaczam na rajdy. Muszę każdy dzień dobrze rozplanować by pogodzić i rajdy i obowiązki służbowe. Jednym słowem jedno napędza drugie. Myślę, że sportowe nawyki, dążenie do celu i koncentracja na zadaniu wpływa również na zaangażowanie w pracy zawodowej. Startami w Rajdowych Mistrzostwach Europy staram się również promować Miasto Ustroń oraz Śląsk Cieszyński – swoją małą ojczyznę, która jest dla mnie zdecydowanie dumą.
Z racji moich służbowych obowiązków, mam nie raz okazję kontaktu z młodzieżą szkolną. Staram się na każdym kroku choć minimalnie zaszczepiać ich w kierunku zainteresowań, pasji, postawienia sobie jakiegoś życiowego celu. Rajdy mi w tym pomagają.
Oczywiście życie to nie tylko zbieg cudownych zdarzeń. Są chwile zmęczenia, przepracowania, rezygnacji i frustracji. Życie już ma taką specyfikę, że zaskakuje nas w najmniej oczekiwanym momencie. Każdy z nas tak miewa, ważne by w porę się zorientować i nie poddać. Staram się wtedy jednak szybko otrząsnąć i dalej działać. Przypominam sobie wtedy, że skoro mam motywować innych, nie mogę sam się łamać - To działa !
Nie bez znaczenia jest również wsparcie mojej narzeczonej, rodziny i przyjaciół.
3. Jakimi wartościami młodzi ludzie winni kierować się w życiu ? Czy istnieje złoty środek, który prowadzi w sposób bezpośredni do szczęśliwego życia ?
Złotego środka wielu już szukało i na dzień dzisiejszy pewnie nikt go nie znalazł. Szczęśliwe życie to też pojęcie, pod którym każdy z osobna znajdzie coś innego. Mam 35 lat, tak wiem, za dużo :D jednak chyba jeszcze załapałem się na ten czas w dzieciństwie, gdy internet, smartfony i cała reszta cyberprzestrzeni dopiero wchodziła na rynki. Być może i to miało wpływ na dzisiejszą postawę. Może było mi łatwiej nie wpaść w niebezpieczeństwa dzisiejszych czasów, gdzie przemoc, narkotyki, dopalacze, samotność w sieci i cała masa kipiącego z monitorów hejtu nie była widoczna na tak szeroką skalę jak dziś. Obecnie naprawdę trudno o dobre wzorce dla młodego człowieka. Strach czasem odpalać internet, tik-toka czy instagram. Te media mają pomagać, promować umiejętności, talenty, pomagać w reklamie. W 80% niestety ogłupiają i promują zwyczajną głupotę. Młodzi ludzie wychowani tylko w tym, co pokaże im internet, mają zatartą „filtrację” treści pożytecznych od tych prowadzących donikąd. Pozostawieni niejednokrotnie sami sobie, nie będą mieć dobrego wzorca do naśladowania. Nie wróży to szczęśliwej przyszłości.
Oczywiście, czasy się zmieniają. Bez sieci ciężko żyć. Sam jestem aktywny w mediach społecznościowych, spędzam w nich również trochę czasu. Taka już dziś specyfika pracy, sportu, funkcjonowania społecznego. Trzeba jednak uważać, zwracać uwagę na to co się ogląda, czyta. Trzeba znać granicę, tego co nam służy i tego co może nas dołować i powoli niszczyć.
Moim zdaniem, patrząc przez swój pryzmat pasja to jedna z dróg, która może przynieść pozytywne efekty. Efekty tego, ze zajmiemy się czymś co nie pozwoli nam na tracenie swojego czasu na rzeczy nieistotne. Jeśli poświęcimy się realizacji swoich marzeń, wyznaczymy sobie cel to wszystko zacznie samo się dziać. Do pracy pójdziemy z większą motywacją bo będziemy wiedzieć, że pracujemy by odkładać na swoje marzenia. Nie zawsze będzie łatwo, czasem wymagać to będzie poświęceń. Myślę, że właśnie to jest środek by wewnętrznie czuć, że się spełniamy. Nie zawsze osiągniemy cel. Jednak wygraną w życiu jest już samo dążenie do niego.
To polecam każdemu. Znaleźć swój własny cel.
4. Jak w dzisiejszych czasach można zaszczepić w młodych osobach chęć do bycia lepszym człowiekiem na co dzień ? Czy posiadanie własnej pasji pomaga w tym procesie ?
Wiele zależy od nas. Od środowiska, w którym żyjemy, naszych przyjaciół, znajomych, nauczycieli, opiekunów, rodziców itd. Jeśli my damy dobry przykład to istnieje szansa na to, że zainspirujemy choćby jednego młodego człowieka do działania. Nie jest to dziś proste. Dziś wszyscy chcą mieć wszystko na już, od razu. Szybkie korzyści, szybkie znajomości i szybkie doznania. Konsekwencja i dążenie do celu wymaga uporu i czasu. Nie jest dostępna od ręki. Dlatego ciężko konkurować z używkami, nowymi trendami i cyberprzestrzenią. Wiem jednak, że droga na skróty nie prowadzi do niczego dobrego. Widziałem w życiu kilka takich przykładów.
Zaszczepianie pasją to jednak jeden z elementów, która może zmienić nasze życie na bardziej wartościowe.
5. Czy profilaktyka i resocjalizacja ma sens? Dlaczego według Pana tak wiele osób ucieka do niepożądanych form zachowań jak alkohol, narkotyki, hazard itp ?
Profilaktyka i resocjalizacja ma sens. Ma nawet ogromny sens. Jednak jest warunek – musi być dobrze dobrana i przeprowadzona. Musi być również systematyczna. Sam pamiętam jeszcze jak chodziłem do gimnazjum „pogadanki” czy przedstawienia profilaktyczne organizowane oczywiście w dobrej wierze przez moją szkołę. Więcej niestety było w tym politowania i śmiechu dla ich autorów niż wyniesionych korzyści. Niejednokrotnie zabawne przedstawianie problemu było niezamierzoną reklamą i zachętą do używek…. Tego trzeba wystrzegać się jak ognia. Moim zdaniem lepiej rozwinąć przed młodzieżą wachlarz alternatyw, możliwości spędzania i organizacji wolnego czasu by każdy miał szansę choćby tylko poznać, że można inaczej.
Brak wzorców, nieodpowiednie towarzystwo, niska samoocena i wynikająca z niej chęć zaistnienia wśród znajomych, to droga do szybkiego, łatwego (tylko na chwilę i na początku) świata narkotyków, używek i uzależnień. Jeśli w porę nie zorientujemy się, że właśnie na niej jesteśmy to będziemy w poważnych kłopotach.
Wielu z nas nie wie jak radzić sobie z problemami, zamykamy się w sobie, szukamy pocieszenia w internecie, szukamy tam gotowych wskazówek, które nie rzadko podpowiadają nam najgorsze z możliwych rozwiązań. Dlatego tylu z nas wpada w uzależnienia, depresje.
Otwórzmy się na ludzi bardziej, każdy z nas ma swoje problemy. Nie bójmy się o nich powiedzieć. Szczególnie teraz w dobie pandemii, gdy wielu z młodych ludzi jest skazanych na cztery ściany z laptopem na kolanach. Równocześnie słuchajmy innych.
6. Jak można uchronić takie jednostki przed negatywnymi wyborami życiowymi ? Czy istnieją "skuteczne" metody przeciwdziałania temu ?
Przed negatywnymi wyborami życiowymi nie jesteśmy w stanie uchronić wszystkich. Każdy z nas ma wolną wolę i finalnie sam podejmuje decyzje. Nie ma też „złotej” metody, która wpłynie na osobę w takim samym stopniu. Moim zdaniem powinniśmy jednak każdemu młodemu człowiekowi pokazać alternatywę, możliwości innego życia, dwie strony medalu. To zostaje w pamięci. Zawsze przed podjęciem decyzji będzie miał choć małą chwilę refleksji. Jaką drogę wybierze ? To już zależy od niego.
Dziękujemy serdecznie za udzielenie wywiadu :)
Łukasz Sitek
Michał Szary
Rafał Jitner
Resocjalizacja przez SPORT