Fani skoków Pl

Fani skoków Pl Strona o kibicach i dla kibiców skoków narciarskich

Podczas urlopu na Islandii nie można było nie odwiedzić miejsca, gdzie chłopaki od czerwonego byka wybudowali Ryoyu Koba...
10/08/2026

Podczas urlopu na Islandii nie można było nie odwiedzić miejsca, gdzie chłopaki od czerwonego byka wybudowali Ryoyu Kobayashiemu skocznię ze śniegu, na której dwa lata temu poleciał na 291 metr. Latem to miejsce to zwykła góra Hlíðarfjall z wyciągiem narciarskim, wznosząca się ok 1000 metrów na poziomem fiordu i miastem Akureyri.
Poza tym ukształtowanie tych gór na Islandii to idealne miejsce na skocznie. Tak jakby lodowiec 2 miliony lat temu formując te zatoki wiedział, że pozostawia po sobie góry w kształcie zeskoku skoczni narciarskiej. Pewnym problemem jest tylko wiatr, który wieje tu niemal na okrągło.

Letnie Grand Prix w Wiśle przywitało nas iście letnią pogodą. Piękne słońce chłodna woda w rzece wielu zachęciło do przy...
03/08/2026

Letnie Grand Prix w Wiśle przywitało nas iście letnią pogodą. Piękne słońce chłodna woda w rzece wielu zachęciło do przyjazdu. A jeszcze w tym samym czasie w centrum miasta odbywa się Tydzień Kultury Beskidzkiej. Czyli dla każdego coś miłego.
Dlatego i my po piątkowej aklimatyzacji w sobotę decydujemy się zobaczyć co tam ciekawego w mieście. A dzieję się. Spotykamy grupki kibiców pragnących, przy okazji zawodów, odwiedzić nowo powstałe Beskidzkie Centrum Narciarstwa im. Adama Małysza. Nasi też się zdecydowali, mówią, że warto 😉
Po spacerze wracamy się odświeżyć i ruszamy na skocznię. Atmosfera na miejscu jak zawsze podczas LGP bardzo pozytywna. Ma się wrażenie, że zawody to tylko dodatek. Z resztą pierwsza dziesiątka ostatniego Pucharu Świata zdecydowała się odpuścić ten weekend. Pozostało nam cieszyć się ze skoków dwunastu naszych reprezentantów, z czego dwóch zameldowało się w pierwszej dziesiątce - Kacper Tomasiak na miejscu 7 i Dawid Kubacki na 10. No i tradycyjnie jesteśmy świadkami niecodziennych rozstrzygnięć. Pierwszy raz zwycięstwo odnosi Naoki Nakamura, na drugim miejscu melduje się debiutant Marco Woergoetter, trzeci jest Gregor Deschwanden.
Niedziela wygląda już inaczej, chłodniej i deszczowo. To pewnie jest powód, że kibiców jest zdecydowanie mniej. A może część zdecydowała się dopingować naszych siatkarzy w finale Ligii Narodów? Ale jednak na skoczni też dzieją się ciekawe rzeczy, również za sprawą naszego debiutanta, Kamila Waszka, który po skoku na 137m bardzo długo prowadził i ostatecznie skończył pierwszą serię na 3 miejscu. W drugiej serii też sobie poradził, w przeciwieństwie do sędziów, którzy znaleźli jakieś nieścisłości w nartach. Cóż, tak obecnie wyglądają skoki, czy nam się to podoba czy nie. Ale na 10 miejscu zameldował się Kacper Tomasiak. Warto zwrócić uwagę na naszych młodych skoczków, coś myślę, że jeszcze sprawią nam wiele radości.
Niedzielne podium znów było ciekawe. Zwyciężył znów Nakamura, drugi był Estończyk Kaimar Vagul, trzeci Rok Oblak ze Słowenii.
Ciekawe co przyniesie Courchevel.

To było ostatnie z wielu pożegnań Mistrza Kamila. Wiele lat kibicowania  sukcesów i wzruszeń. Teraz Kamil oficjalnie prz...
25/07/2026

To było ostatnie z wielu pożegnań Mistrza Kamila. Wiele lat kibicowania sukcesów i wzruszeń. Teraz Kamil oficjalnie przystąpił do grona kibiców. Są prawa i obowiązki. Jak sam stwierdził, to może trudniejsze niż kariera skoczka. Dziekujemy za wszystko Kamil. Nie żegnamy się. Do zobaczenia.

Tradycyjnie, już szósty raz z rzędu, pod koniec maja na Dolnym Śląsku odbyło się spotkanie Fanów Skoków. Pogoda po raz k...
26/05/2026

Tradycyjnie, już szósty raz z rzędu, pod koniec maja na Dolnym Śląsku odbyło się spotkanie Fanów Skoków. Pogoda po raz kolejny zachowała się jak czeski kelner w knajpie i dopisała. Po raz czwarty z rzędu skorzystaliśmy z gościnności Ranczo Grapa, zakątku cudownie położonego na uboczu pomiędzy dolnośląskimi perełkami czyli Złotoryją a Lwówkiem Śląskim, z klimatycznym mini-zoo. Nie zabrakło rozmów o minionym sezonie i o planach na następny. Idąc z duchem postępu poprosiliśmy przelatujące ptaki o zrobienie kilku fotek. Do zobaczenia przy kolejnej okazji. Już za 3 miesiace startujemy z letnim skakaniem w Wiśle.

No to mamy klepniętą pierwszą wersję terminarza na nadchodzący sezon. Z drobną zmianą czyli,  jeden z konkursów w Lahti ...
11/05/2026

No to mamy klepniętą pierwszą wersję terminarza na nadchodzący sezon. Z drobną zmianą czyli, jeden z konkursów w Lahti odbędzie się na skoczni normalnej. Na tej samej gdzie 25 lat temu nasz Prezes Adam, obecnie na wypowiedzeniu, zdobył swoje pierwsze mistrzostwo świata. Oprócz tego wchodzi w życie nowy pomysł czyli ciąg dalszy serialu pod tytułem „Jak zaszkodzić kobiecym skokom próbując je na siłę promować” Tym razem wymyślono żeby wspólne weekendy męsko-damskie ograniczać czasowo, czyli skracać do ok 4,5 godziny, a co za tym idzie ograniczać liczbę uczestników, rezygnować z kwalifikacji niedzielnych. Kto się w piątek nie zakwalifikuje ma już wolny weekend. Chodzi o to, żeby kibic w kapciach na fotelu i z browarem w ręku oglądając konkurs mężczyzn niejako przy okazji obejrzał też konkurs kobiet, którym się nie do końca ekscytuje. A jak obejrzy to a nuż mu się spodoba i będzie oglądał dalej. Będzie póki co pięć takich weekendów, Wisła, Titisee-Neustadt, Engelberg, Willingen i Oslo.
Czy takie promowanie na siłę z gracją Pudziana ciągnącego opony od traktora będzie dobre? Nie wiem. Skoki kobiece powinny mieć swoją markę i osobną promocje zamiast przyklejać je do męskich z założenia jako młodszą, niższą i gorszą w nauce siostrę, która sama sobie nie radzi. Zwykle dyscyplina kobieca, rozpoczynająca niejako karierę, wchodząca tak jakby w cieniu męskiego wydania sama się potrafi wypromować z czasem. Patrzmy na przykład piłki nożnej. Kobiety jak zaczynały to była to trochę egzotyka a teraz jest pełnoprawną organizacją ze swoimi gwiazdami, z własnymi turniejami i rzeszą kibiców. Nikt nie wymyślał żeby skracać mecze piłkarskiego Mundialu i w przerwie puszczać mecze kobiet. Chociaż jakby wtedy rządził obecny piłkarski pan Włoch, ten bez owłosienia, to kto wie. Do czego doprowadzić może ten scenariusz próbowany przez skokowego pana Włocha? Chciałbym się mylić, ale pewnie kibic przed telewizorem potraktuje konkurs kobiet jak reklamę w Polsacie i w tym czasie zrobi pranie, wirowanie, rozwiesi, skoczy do nocnego po fajki. Czy skaczące dziewczyny tego właśnie chcą? Nie wiem czy w ogóle ktoś pyta je o zdanie. Może coś to da w wymiarze sponsorskim. Ale sprzedawanie czegoś z założenia gorszego w pakiecie z tym co klient czyli sponsor oczekuje też nie zawsze sprawdza się. Jak na stacji benzynowej po tankowaniu wciskane mamy darmowe hot-dogi, na które nie koniecznie mamy chęć, i zdrapki-yeti, w których ktoś podobno kiedyś wygrał ale nikt tego nie widział, to zamiast skakać z radości raczej rozglądamy się w przyszłości za inną stacją.
Skoki kobiet sobie poradzą bez tych zabiegów, jestem więcej niż pewien. Jedyne co się stanie to zaszkodzi to rywalizacji skoczków przez nie przemyślane zmiany. W ogóle to dziwna jest ta niekonsekwencja we wprowadzaniu tych zmian. Najpierw było ważne żeby promować inne kraje, nie tylko kilka największych więc postawiono na konkursy duetów. Które całkiem fajnie się sprawdziły. Nagle szanse na dobre miejsce zaczęli mieć Finowie, Szwajcarzy czy nawet Amerykanie. O to chodziło w założeniu. To był strzał w dziesiątkę. Teraz znów mamy same drużynówki w kalendarzu dla czterech i pan Włoch wychodzi i mówi, że musi promować trzecich i czwartych zawodników z danych ekip. Są kraje, gdzie udało się mieć dwóch ludzi na dobrym poziomie a ty nagle bach. Gdybym był złośliwy to bym powiedział, że to uleganie presji największych. Ale najlepsi i tak sobie poradzą więc nie wiem. Nic dobrego nie wyniknie z tego jego promowania wszystkich i wszystkiego. Albo się na czymś skupiamy i dajemy czas na realizację albo łapiemy wszystkie sroki za ogon i mamy chaos. Żadnej długoterminowej strategii. Raczej dąży to do tej drugiej wersji.
Mam lepsze wyzwanie dla panów specjalistów od promocji nowych dyscyplin sportowych dla płci z założenia słabszej. Tutaj można by się sprawdzić w tym temacie. Proponowałbym wypromować Gimnastykę Artystyczną w odmianie męskiej. Przecież da się. Wszystko się da. Na pewno znajdą się chętni do zapłacenie za oglądanie mężczyzn z owłosieniem lub bez, w kusych strojach, może nawet w odmianie kazachstańskiej, wyginających się i podskakujących z szarfą lub kręcących namiętnie Hula-Hoop (przepraszam Stefek, to tylko zbieżność nazw). Myślę że wtedy najgorsze co można by zrobić to próbować mężczyzn wciskać między kobiety na jednych zawodach. To podobnie jak skoki, to są różne dyscypliny mimo, że robi się to samo. Dlatego też będą miały różnych kibiców mimo pewnej części wspólnej. Przymuszanie jednych i drugich do oglądania na siłę niczemu dobremu nie służy.
A tymczasem ciekawie też na naszym podwórku. Ustępujący i nie kandydujący na kolejną kadencję Prezes Adam Małysz, dogadał powrót Stefana Horngachera jako główno-dowodzącego polskim systemem szkolenia, który, delikatnie mówiąc, kuleje i potrzebuje endoprotezy. Wtedy ten projekt zawetowali pozostali członkowie związku z koronnym argumentem, że nowy zarząd nie może mieć w tej sprawie nic do powiedzenia. Tylko, że w nowym zarządzie znajdą się pewnie ci sami ludzie więc argument raczej od początku był z tyłka. Tymczasem ogromną większością to weto odrzucili kibice i presja mediów. Teraz nagle pomysł Małysza jest dla związkowców wspaniały, genialny no i oczywiście zawsze byli zwolennikami. Potem pewnie pierwsi będą krzyczeć „a nie mówiłem” jak coś pójdzie nie tak ale takie życie. A my czekamy co z tego wyniknie. Liczymy, że trener Horngacher nie ma już więcej prac-marzenie do których może odejść z Polski kiedy natrafi się okazja i będzie u nas dłużej oraz stworzy sprawnie działający system, gdzie 21-letni skoczkowie nie będą przechodzić na sportową emeryturę. Tego sobie i wam wszystkim życzę. Do zobaczenia.

Dwa tygodnie po zakończeniu sezonu w Planicy ogłoszono kalendarze zawodów na sezon 2026/27. Zaskoczeń jest w nim tyle il...
13/04/2026

Dwa tygodnie po zakończeniu sezonu w Planicy ogłoszono kalendarze zawodów na sezon 2026/27. Zaskoczeń jest w nim tyle ile emocji na grzybobraniu. Ale po kolei…

20-22 LISTOPAD 2026 – LILLEHAMMER HS-140
Wreszcie skończyło się szukanie kwadratowych jaj czyli inauguracji w miejscach gdzie w listopadzie jest więcej błota niż śniegu. Lillehammer to świetne miejsce na początek zimowego skakania gdyż zwykle tam ekipy jeżdżą oddawać pierwsze skoki na śniegu. Czy dobrym pomysłem jest rozpoczynanie sezonu konkursem mikstów? Tu bym polemizował. To tak jakby na mecz otwarcia piłkarskiego mundialu zaserwować mecz Surinam-Jordania. Niby fajnie że coś nowego ale większość w poszukiwaniu większych emocji przełączy na „Trudne Sprawy”

28-29 LISTOPAD 2026 – RUKA-KUUSAMO HS-142
Tutaj również bez zaskoczeń. Magiczne miejsce z piękną zimą, 20 godzinną nocą, Świętym Mikołajem i panią Mikołajową na skoczni oraz reniferami spacerującymi po ulicach. Cały czas słyszę teksty że tam zawsze wieje i po co tam zawody. Na dworcu w Kielcach i na lotnisku w Radomiu też wieje i nikt ich nie zamyka. Piszą tak ci którzy nigdy tam nie byli. Ja niżej nie-podpisany sto razy wolę odwołane z powodu wiatru zawody w Ruce, od skakania na szklanej skoczni pod dachem w Dubaju gdzie Szejkowie w sandałach wręczają nagrody po czystej i sprawiedliwej rywalizacji.

05-06 GRUDZIEŃ 2026 – WISŁA HS-134
Biedna ta nasza Wisła ostatnio po tym jak pan Włoch z całym gronem śnieżnych dziadków z FISu uparli się aby robić tam równocześnie zawody kobiet. 19 kilometrów do Szczyrku to za daleko, bo uparto się aby zawody były na tej samej skoczni. Były pan z chorągiewką, od puszczania Polaków przy złych wiatrach chciał nawet zabrania zawodów Wiśle i uszczęśliwienia Villach, jednak Austriacy powiedzieli że oni to chromolą, mają w lutym w pięknej zimie zawody kobiet i nie będą się babrać w mieszaninie błota z armatowym śniegiem i niech to robi Wisła bo najlepiej jej to wychodzi. Także wygląda na to że nikt nam nie zabierze Wisły bo nikt nie chce mieć zawodów na początku grudnia w miejscu gdzie białe niedźwiedzie nie spacerują po zeskoku.

11-13 GRUDZIEŃ 2026 – TITISEE NEUSTADT HS-142
Tradycyjna, coroczna podmiana z Klingentahl. W piątek pierwszy z czterech w tym sezonie konkursów drużynowych. Trudno zrozumieć ich tyle skoro promuje się super-duety aby więcej krajów rywalizowało. A ile jest na tą chwilę konkursów w duetach? ZERO. Wychodzi na to że mają one branie tylko w sezonie olimpijskim gdzie MKOL pogroził palcem.

19-20 GRUDZIEŃ 2026 – ENGELBERG HS-140
Kolejny niezmienny punkt programu. Nie znam lepszego miejsca do przedświątecznego skakania. Mityczne miejsce odbudowywania formy polskich skoczków po słabych rozpoczęciach sezonu. Szwajcarsko-zegarkowa organizacja i gwarancja zimowej pogody. Może tylko żeby bilet na pociąg, który jedzie 20 km kosztował mniej niż lot Rajanem na Maltę ale nie można mieć wszystkiego.

75 TURNIEJ CZTERECH SKOCZNI
29 GRUDZIEŃ 2026 – OBERSTDORF HS-137
1 STYCZEŃ 2027 – GARMISCH PARTENKIRCHEN HS-142
3 STYCZEŃ 2027 – INNSBRUCK HS128
6 STYCZEŃ 2027 – BISCHOFSCHOFEN HS-142
Skoro Engelberg jest tradycją to Turniej Czterech Skoczni jest tradycją tradycji, to tak pewne jak występ Maryli na Sylwestra bez którego nikt w Garmisch nie machnie chorągiewką. To już 75 edycja. Odliczanie od kiedy Niemcy go nie wygrali w tym roku dobiegnie do 25 lat. 50 edycję wygrywał wiecznie młody Sven Hannawald. To tak jakby w czasie tamtego turnieju ktoś dokonał morderstwa, z niezbyt szczególnym okrucieństwem, bez okaleczania i bezczeszczenia zwłok i z delikatnym afektem a w więzieniu grypsował i nie zachowywał się dobrze to właśnie podczas tego Turnieju wychodził by na wolność.

9-10 STYCZEŃ 2027 – WOLNY TERMIN
W środę kończy się Turniej Czterech Skoczni więc logiczne było by danie odpoczynku skoczkom w najbliższy weekend. W kwietniowym planie nie ma wpisanych żadnych zawodów ale pan Włoch mówi w wywiadzie, że postarają się powypełniać wolne terminy który tak naprawdę jest jeden. Znając naszych dowodzących skokami to na kilometr pachnie mi tam zawodami w Kulm-Bad Mitterndorf. Odpoczynek odpoczynkiem ale przecież daleko nie trzeba jeździć bo też w Austrii.

16-17 STYCZEŃ 2027– ZAKOPANE HS-140
Od lat wmawiają wszyscy wszystkim, że sobotni konkurs drużynowy na Wielkiej Krokwi jest fajny i to tradycja. A guzik prawda. Wszyscy łącznie z TZNem woleli by dwa indywidualne. Więcej skoków, dłuższe zawody no i większe emocje. Termin mamy jak zawsze świetny. Można przyjechać na ferie, na narty, postać w kolejce do kolejki na Kasprowy, przejechać się elektrykiem na Morskie Oko, kupić czapkę z napisem PIŹDŹI i obejrzeć fajne od lat zawody. Tego nam nikt nie odbierze. Skoczkinie są na zesłaniu w Azji więc nie chcą nas uszczęśliwiać konkursami kobiet. A szkoda bo tutaj infrastruktura na to pozwala. Ale nie. Lepiej zawracać gitarę Wiśle.

22-24 STYCZEŃ 2027 – SAPPORO HS-137
Również stały punkt w kalendarzu. Dla polskich kibiców jedne zawody podczas śniadania w sobotę a drugie po zarwanej nocy. Tutaj raczej dobre miejsce na zawody mikstów bo Japończycy będą się cieszyć. Zresztą oni zawsze będą się cieszyć. Oni się z wszystkiego będą cieszyć bo tacy są. To ostatnie zawody przed planowaną na kolejny sezon modernizacją skoczni. W telewizji pewnie po raz trzy miliony osiemset dwadzieścia pięć tysięcy sto osiemdziesiąty ósmy raz przypomną o złotym skoku Fortuny z 1972 roku. Chyba tylko Domarski na Wembley ma większą przypominalność.

29-31 STYCZEŃ 2027 – WILLINGEN HS-147
Perełka dla Niemców. Fajnie zorganizowane zawody ale wieczne problemy z pogodą. Jak nie huragan to deszcz, jak nie deszcz to deszcz ze śniegiem i ogólnie błoto. Środkowe Niemcy z małym pagórkiem to nie góry więc trudno tu o zimę w dobie topnienia lodowców i przytwierdzanych nakrętek do butelek. Ale wielkie zainteresowanie i tłumy kibiców to zawsze argument dla zawodów w Willingen. No i oczywiście nieśmiertelne „Sweet Caroline” rozbrzmiewające w namiocie z piwem i kiełbami. Z komentatorskiej budki znów usłyszymy o 151.5 metra Adama Małysza, to dla tych co mogli zapomnieć. Jeśli taci jeszcze istnieją.

06-07 LUTY 2027 – LAKE PLACID HS 128
To chyba zawody najbardziej uzależnione w oglądalności od polskich kibiców. Na skoczni jakieś 90 procent ludzi to polonusi. Reszta to obsługa zawodów. Dlatego nie wypada nam tam nie jechać w słabej formie i drugim składem. No bo jeśli Polonia nie przyjdzie to kto będzie tam oglądał? No chyba że Prezydent Donald, w przerwie między zakończeniem siedemnastej a osiemnastej wojny wyśle tam w ramach kary kilka tysięcy nielegalnych emigrantów i każde im oglądać zawody w skokach.

13-14 LUTY 2027 – LAHTI HS-130
Tym razem lepszy termin na zawody w Lahti niż druga połowa marca. Tradycyjnie festiwal skokowo-biegowy w jednym miejscu na jednym stadionie. Miasto podobnie jak skocznia trochę betoniasto szaro-bure ale okolica bardzo piękna w Krainie Zamarzniętych Jezior po których jeżdżą sobie auta. Czytając biografię Janne Ahonena zdało by się myśleć że w Lahti atrakcji jest na pęczki jednak dla uśmiechających się więcej niż raz w roku przybyszów z Europy nie ma ich zbyt wiele. Bardziej rozrywkowe miasta od Lahti to prawdopodobnie Boguszów-Gorce i Bytom.

20-21 LUTY 2027 – VIKERSUND HS-240
Loty na norweskim mamucie w tym roku stały się ofiarą wczesnych Świąt Wielkanocnych. Zwykle termin marcowy zmieniony na najgorszy możliwy bo poprzedzający główną imprezę. Tradycyjnie to czas Apoloniuszowo-Tajnerowego wyświerzania oraz nie rozregulowania nie rozregulowanych przez skakanie na mamucie przed Mistrzostwami Świata. Obsada będzie pewnie nie najlepsza. Odkąd przestali dawać ten termin Rasnovowi to chętnych raczej brak. Tym razem padło na Vikersund, pewnie trochę za karę za nocne zabawy maszyną do szycia w pokojach hotelowych z powykręcanymi korkami.

27 LUTY-6 MARZEC 2027 – FALUN HS-95 i HS-132 MISTRZOSTWA ŚWIATA
Falun to ostatnio „mało używana” lokalizacja jednak z fajnym potencjałem. Szwedzi od czasów Jana Bokloeva ledwie dwa razy przekroczyli punkt K w zawodach jednak duże zainteresowanie i sukcesy szwedzkich biegów sprawiły że Mistrzostwa Świata mają tam sens. Razi po raz kolejny brak konsekwencji że w programie mistrzostw brak jest promowanych super-duetów a jest konkurs drużynowy. Przecież można by zrobić i jeden i drugi. Pamiętam Mistrzostwa Świata gdzie bywały dwa konkursy drużynowe.

13-14 MARZEC 2027 – OSLO-HOLMENKOLLEN HS-134
Sezon bez zawodów na Holmenkollen byłby jak konkurs Eurowizji bez Izraela. Nie wiem co by się musiało stać aby Oslo nie znalazło się w programie. Chociaż ostatnio smuci tam słaba frekwencja. Trzeba liczyć że Norwegowie zajmą się znów skakaniem na nartach i będzie lepiej. Nie pomaga też forma naszych bo to chyba drugie miejsce po Laka Placid gdzie naszych rodaków jest bardzo dużo.

19-21 MARZEC 2027 – PLANICA HS-240
Układając pierwotną wersję kalendarza, ktoś zrobił kopiuj-wklej i zapomniał że pierwsza wiosenna pełnia jest bardzo szybko i w terminie finału sezonu w Planicy odbędą się Święta Wielkanocne. Po kilku miesiącach ktoś się zorientował i zawody przesunięto o tydzień wcześniej. Smutni są ci wszyscy którzy liczyli na święcenie pokarmów w VOPIE czy rezurekcję z Kompasie. Jednak lepiej późno niż wcale i ostatni konkurs zimy 2026/27 odbędzie się w Niedzielę Palmową.



PS. Przypominamy o naszej akcji pod tytułem „𝗧𝘄𝗼𝗿𝘇𝘆𝗺𝘆 𝗪𝗶𝗲𝗹𝗸𝗮̨ 𝗠𝗼𝘇𝗮𝗶𝗸𝗲̨ 𝗪𝘀𝗽𝗼𝗺𝗻𝗶𝗲𝗻́ 𝗱𝗹𝗮 𝗞𝗮𝗺𝗶𝗹𝗮!” Szczegóły w przypiętym poście. Czas mamy do końca kwietnia aby być na zdjęciu które Kamil Stoch będzie trzymał sobie na kominku.

Finał Pucharu Świata w Słoweńskiej Planicy zawsze jest czasem szczególnym. Tutaj podniosła atmosfera spowodowana podsumo...
31/03/2026

Finał Pucharu Świata w Słoweńskiej Planicy zawsze jest czasem szczególnym. Tutaj podniosła atmosfera spowodowana podsumowaniem sezonu przeplata się z zabawą, między innymi podczas słynnego grilla, gdzie skoczkowie z całego świata prezentują swoje kulinarne umiejętności. Tym razem pojawiło się jednak coś jeszcze. Zakończenie kariery Kamila Stocha., czas podsumowań, wspomnień i wzruszeń. Widać to było od pierwszego dnia. Kibice przechodzili samych siebie, takich tłumów dawno nie było widać. Dość powiedzieć, że na sobotni konkurs kilka dni wcześniej sprzedały się wszystkie bilety. Na pewno na frekwencję wpłynęły też zwycięstwa w klasyfikacjach generalnych cudownego rodzeństwa Niki i Domena Prevców. Pierwsza taka sytuacja w historii, która sprawiła, ze długo żadna inna rodzina nie będzie miała tylu sukcesów w tym sporcie.
A organizacja jak to organizacja w Planicy. Autobusy dowożące kibiców na skocznię krążyły na okrągło przerwę robiąc tylko w korkach na drodze dojazdowej. Na miejscu ochrona wpuszczająca kibiców również działała tak, jakby rekord frekwencji nie robił na nich wrażenia. A na miejscu jak zwykle mnóstwo stoisk z pamiątkami, przekąskami i napojami. Dla każdego coś miłego. Widoczność z trybun również bardzo dobra. A po konkursach w Kranjskiej Gorze imprezy trwały do rana.
A jak pożegnano naszego mistrza? W sobotę już na mieście odbyło się spotkanie, podczas którego każdy z obecnych kibiców mógł zadać Kamilowi pytanie lub po prostu podzielić się jakimś wspomnieniem. Z tej możliwości skorzystała również pewna Ewa z Zakopanego 😉. Pytań było sporo, bo też główny plac miasteczka wypełniony był kibicami po brzegi. A w niedzielę? Gdy Ewa w gnieździe trenerskie dawała sygnał Kamilowi do startu to chyba nie było mocnych na trybunach. Po wylądowaniu, gdy na telebimie wyświetlono materiał podsumowujący jego osiągnięcia to już nawet Chuck Norris uroniłby łzę. Po całym konkursie Kamil jeszcze wiele godzin spędził na skoczni rozmawiając z dziennikarzami i kibicami.
Trzeba przyznać, że wszyscy tu stanęli na wysokości zadania.
My pełni emocji dziękujemy Wam za wspólny sezon i mamy nadzieję, że czekając na następny sezon czekacie również na nasze kolejne relacje. Do zobaczenia w sezonie 2026/2027

Oslo Holmenkollen, kolebka narciarstwa klasycznego i wiatru. Jak przyjechaliśmy na skocznię wyglądało, że pogoda nawet j...
15/03/2026

Oslo Holmenkollen, kolebka narciarstwa klasycznego i wiatru. Jak przyjechaliśmy na skocznię wyglądało, że pogoda nawet jest lepsza niż wczoraj i konkurs uda się przeprowadzić bezproblemowo. Ale jednak natura pokazała swoje. Na trybunach wiatr był mocno odczuwalny, to co dopiero musiało się dziać na górze. Całe szczęście jury z Panem Włochem na czele po pierwszej serii poszło po rozum do głowy i odwołało drugą serię. Już w pierwszej słynne "safety first" zostało odłożone na półkę i zapomniane, co pokazał Raimund Philipp rezygnując ze startu.
Druga rzecz, że nie wygląda najlepiej tak ważne miejsce dla historii skoków jeśli na trybunach jest około 3000 kibiców, czyli jakieś 10% pojemności. Na pewno nie pomogła zeszłoroczna akcja krawiecka. Ale nie można powiedzieć, wiedzą, jak tu zadbać o kibiców. Ilość i różnorodność punktów gastronomicznych zaskakuje pozytywnie. No i na każdym kroku trafiamy na polskich kibiców. W tym miejscu serdecznie pozdrawiamy ekipę z namiotu 😉
Dla przyzwoitości jeszcze należy podać skład podium, co na konkursach w Oslo nigdy nie jest oczywiste:
1. Tomofumi Naiko
2. Anze Lanisek
3. Antti Aalto

Jeszcze chwila nam została do końca sezonu, więc jeszcze się zobaczymy 😁

Powrót do kolebki narciarstwa i skoków. Oslo Holmenkollen to piękne i kultowe miejsce. Co innego jeśli chodzi o równość ...
14/03/2026

Powrót do kolebki narciarstwa i skoków. Oslo Holmenkollen to piękne i kultowe miejsce. Co innego jeśli chodzi o równość rywalizacji. Wiatry tu zawsze decydują o wszystkim. Gdy tylko zachodzi słońce to z czeluści piekieł i z głębin bagien wychodzą dymy i mgła, które zasnuwają skocznię od góry. Paru skoczków składało petycję aby podłożyć ładunki wybuchowe pod tą skocznię, ale póki co skocznia ma sie dobrze a Gregor Deschwanden dziś wygrał pierwszy raz w życiu. Świetna wiadomość, bo czasem nudno jak wygrywają ciągle Ci sami. Na trybunach nie było tłumów, ale Ci, którzy odważyli się przybyć, mówili w większości po polsku. Ciężko tu było o inny język. W oczekiwaniu na metro można było się poczuć jak na stacji Warszawa Stadion przed meczem na Narodowym. Oczywiście przyśpiewka "Nic się nie stało" była dziś aktualna, jednak liczymy, że jutro jej nie usłyszymy. Do zobaczenia i największe pozdrowienia dla Ani mieszkającej nieopodal Vikersund. Ty wiesz 😀

To jak tam? Ochłonęli? Wszyscy żyją? Nikt nie siedzi w za długich rękawach? Są wszystkie klamki w drzwiach? Powiedzieć ż...
17/02/2026

To jak tam? Ochłonęli? Wszyscy żyją? Nikt nie siedzi w za długich rękawach? Są wszystkie klamki w drzwiach? Powiedzieć że okres od 9 do 16 lutego 2026 to był szalony i niespodziewany okres w polskich skokach to nic nie powiedzieć. Przy tym czasie skok Fortuny w 1972 roku był takim zaskoczeniem, jak makijaż u Krzysztofa Ibisza. Kiedy w październiku 2025 roku podczas zawodów w Hinzenbach rozmawialiśmy z Pawłem Wąskiem, to na pytanie o kolejne zawody w Klingentahl powiedział, że nie wiadomo czy na nie pojedzie bo pierwszy raz ma jechać Kacper Tomasiak. Jeśli ktoś wtedy powiedziałby, że dokładnie za 4 miesiące (bo tyle minęło od tej rozmowy) Paweł i Kacper będą wicemistrzami olimpijskimi w superduetach, Kamil Stoch będzie czekał na nich na zeskoku jako kibic a Dawid i Piotrek będą to komentowali w telewizji, to natychmiast pojawili by się smutni panowie aby zabrać delikwenta do domu bez klamek. Ale to się stało. Mamy trzy medale na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich, gdzie jechaliśmy tak naprawdę aby się nie skompromitować i walczyć drużynowo o ósemkę. Co więcej, zdobyli je dwaj najmłodsi członkowie kadry, która jest stara i nie ma młodych. Co będzie dalej to się okaże ale nikt nam nigdy nie zabierze już tego szalonego tygodnia w Predazzo.
Jak cienka jest granica między niebem a piekłem pokazała końcówka wczorajszego konkursu duetów. Wielokrotnie krytykowany przez wszystkich pan Włoch Sandro Pertile wczoraj około godziny 21 musiał zabawić się w Boga. Od tej decyzji zależało co zrobią z nim polscy „kibice” zza klawiatur. Albo będzie musiał zmienić konto, jego skrzynka mailowa będzie ważyć ze sto ton pogróżek i wyzwisk, jego rodzina będzie musiała czytać o nim i sobie wszystko co najgorsze, albo będzie bohaterem narodowym, kandydatem na cokół. Mądrym gościem co sprawił, że mamy medal i co więcej medalu nie mają nasi zachodni sąsiedzi. To Nasz Włoch przecież!!! Oczywiście to nie potrwa zbyt długo bo łaska kibica na pstrym koniu jeździ, a łaska internetowych kibiców to w ogóle na takim pstrym z ADHD w dodatku.
Z piekła do nieba to podobno geograficznie kilka tysięcy kilometrów. Od okolic jądra Ziemi gdzie najgoręcej do stratosfery, żeby nie dziurawiły go samoloty. Dla trenera Maciusiaka ta podróż odbyła się błyskawicznie. Od gościa, który podobno miał nierówno pod sufitem i gada jakieś odklejone teksty o medalu i pewnie w marcu wróciłby do trenowania w drugim szeregu, do kogoś, kto będzie witany jak bohater na lotnisku, zapraszany przez lubiących się ogrzewać polityków i telewizje śniadaniowe oraz pewnie z nowym kontraktem do następnych Igrzysk we Francji. Oczywiście nasi „fachowcy” z przed klawiatur już piszą, że przecież on tylko macha chorągiewką, że trenerzy klubowi trenują itp. No piszą tak bo pewnie się znają i są w sztabie 24h i dokładnie wiedzą jak pracują albo może są tą chorągiewką? To by się zgadzało bo poziom wiedzy i stałość opinii podobne.
Z nieba do piekła i z powrotem przejechał się także Paweł Wąsek. Od lidera kadry w zeszłym sezonie, ponad 600 punktów i pierwszego podium w Lahti po 54 punkty zdobyte przed Predazzo i aferę fluorescencyjną. Poza tym wszyscy wmawiali mu, że on chce indywidualnie trenować ze zwolnionym Tomasem Thurnbichlerem, gdy on cały czas powtarzał, że chce być członkiem drużyny a nie indywidualistą. No i w tej drużynie zdobył medal olimpijski. Spokój i zaufanie sztabu i mityczne „wyświerzenie” Apoloniusza Tajnera po raz kolejny wzięło górę i forma szukana przez cały sezon przyszła w najbardziej oczekiwanym momencie. Paweł dołącza również do grona emerytów olimpijskich. Tak, właśnie emerytów. Dlaczego? No bo jeśli zwykły człowiek pracuje i jest w okresie przedemerytalnym to pielgrzymuje sobie do ZUS i do innych fachowców aby wyliczyć sobie ile będzie miał tej emerytury. A u nas wszystkie media i fachowcy już wyliczają emeryturę gościowi co ma 19 lat i przed nim prawdopodobnie jeszcze ze 20 lat kariery. Najważniejszy news dnia to kolejny emeryt olimpijski, który nie musi już pracować bo dostanie jakiś grosz od państwa. Fajna wiedza ale potrzebna w tym momencie Pawłowi, Kacprowi i wszystkim innym jak Ibiszowi krem na zmarszczki.
Na koniec najlepsze. Gdzieś wczoraj wyczytałem, że te nasze medale to w ogóle fura szczęścia bo na Igrzyskach w słabej formie byli Kraft, Tschofenig, Lanisek, Hoffmann czy inny Zajc albo ktoś inny kto skakał dobrze w grudniu i styczniu. No tak. Wyobrażam sobie jak ta grupa skoczków zbiera się w tajemnicy przed wszystkimi na początku lutego i knuje: „Zróbmy numer polskim internautom i wyłączymy sobie dobrą formę na igrzyska” – proponuje Tschofenig. „Cholera jasna, nie chcę mi się już dobrze skakać bo mam dziecko i po co mi medal” – dodaje Kraft. „Jak Polacy zdobędą medale a my będziemy dobrze skakać to o czym będą pisać internauci?” – pyta Zajc. „No to dobra, decyzja jest, że słabo skaczemy” – ucina Lanisek. Dobre samopoczucie i możliwość odwrócenia kota ogonem i zrobienie z niego wentylatora jest najważniejsza. Przecież wszystkie sukcesy i wygrane w historii polskiego sportu biorą się z tego że ktoś tam był gorszy niż zakładano. Kompletne odklejenie od sensu i ducha sportu rządzi polską siecią i niestety ma się świetnie. A można by było się po prostu cieszyć bez szukania dziury. Ale po co. Nuda.
Ale koniec marudzenia. Wracamy na Ziemię. A na ziemi mamy trzy medale Igrzysk Olimpijskich. Dwa srebrne i jeden brązowy. Fajnie jest na tej Ziemi. Przed nami reszta sezonu. Oczekiwania bardzo wzrosną, to nie ulega wątpliwości. Czeka nas debiut Kacpra na skoczni mamuciej. Liczymy, że część kadry, która nie pojechała do Włoch również nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa w tym sezonie. Do tego czeka nas ostatni miesiąc Kamila Stocha w karierze z gorącym i mocno emocjonalnym pewnie pożegnaniem w Planicy. W tym roku ta Planica powinna być inna niż ostatnie. Bez szpilek, bez smutnych refleksji, bez dziwnych wywiadów po ostatnich skokach, bez szukania nowego trenera. Będzie czas na wielkie świętowanie. Oczywiście tradycyjnie razem ze Słoweńcami, którzy mają swojego Domena z indywidualnym wielkim szlemem zdobytym w rok czasu. Nie możemy się już doczekać.

Adres

Złotoryja
59-500

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Fani skoków Pl umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Fani skoków Pl:

Skróty

Udostępnij