Zabiegana mama

Zabiegana mama Nigdy nie jest za późno, aby odmienić swoje życie! Jeśli myślisz, że nic nie może zmienić - zmień myślenie!!!

"Nie poddawaj się. Nawet jeśli przez chwilę wydaje ci się, że stoisz w miejscu. Nie rezygnuj z tego, co kochasz i z tego...
05/10/2025

"Nie poddawaj się. Nawet jeśli przez chwilę wydaje ci się, że stoisz w miejscu. Nie rezygnuj z tego, co kochasz i z tego, co daje ci siłę... Weź nadzieję i wiarę we włosy, i jeszcze wiatr. Próbuj wolno, stopień po stopniu, zakręt po zakręcie, przezwyciężać swoje słabości. A kiedy przyjdzie kolejna burza, zacznie walić deszcz w oczy, to walcz. Nawet nie wiesz, ile masz w sobie siły..." K.K

Nigdy ale to przenigdy nie przestałam wierzyć, że uda mi się spełnić moje największe marzenie, a zaraz najtrudniejsze wyzwanie biegowe jakim jest zdobycie

POLSKIEJ KORONY ULTRAMARATONÓW

10 wymagających biegów ultra.
Każdy z nich inny.
Każdy o różnej długosci.
Każdy o różnym przewyższeniu.
Każdy w różnym pasmie gorskim (1 po asfalcie).
Każdy w różnych warunkach pogodowych.
Z różnymi przygodami, ludzmi i emocjami...
Ale jedno co łączy KAŻDY to moje serducho pełne pasji i radości jaką ona ze sobą niesie.
Uwielbiam ten stan.
Stan kiedy mogę powalczyć, kiedy mogę podnieść przysłowiową poprzeczkę, kiedy mogę dać z siebie 100%.

Do pełni szczęścia brakuje mi tylko jednego startu:
- Bieg Granią Tatr
Tylko jednego, a może aż jednego???
Nieważnie 😉
Teraz już nie ma opcji żebym odpuściła!!!

2020 rok
- Zimowy Ultramaraton Karkonoski - 48 km
- Bieg Rzeźnika - 80 km (w parze z Maciek Mroziak)

2021 rok
- Ultramaraton Ostatni Karkonoski - 58 km
- Kaliska Setka - 100 km - 🥉kobieta

2022 rok
- Niepokorny Mnich - 95 km
- Supermaraton Gór Stołowych - 55 km
- Chudy Wawrzyniec - 80 km
- Łemkowyna Ultra Trail - 150 km

•••
Długa, bardzo długa...
3 letnia przerwa...
Ale skoro kobieta to najdelikatniejszy twardziel na świecie 🤭😆 to WROCAM!!!
I ROBIĘ SWOJE!!! 💪
••••

2025 rok
- BIEG 7 Dolin - 100 km

9 z 10 kroczków za mną 😊
Trzymajcie kciuki!!!

wśród fanów

5 dni po "rozgrzewce" 😆Supraski Maraton Leśny04.09.2025r.Część z Was jeszcze smacznie śpi kiedy ja ruszam na drugi konie...
30/09/2025

5 dni po "rozgrzewce" 😆
Supraski Maraton Leśny

04.09.2025r.
Część z Was jeszcze smacznie śpi kiedy ja ruszam na drugi koniec Polski.
"Po swoje"...
Wiem, że to nie najlepszy moment 😆 ale kiedy już odnajduję swoje miejsce w pociągu jeszcze raz na szybko analizuję czy oby na pewno niczego nie zapomniałam, czy wyłączyłam żelazko 😂 czy zamknęłam drzwi 🤭 czy mruczkowi starczy jedzenia... 🤔
Tak, tak typowa baba 🫣😆
Z tej pozycji już niewiele zrobię 😆 ale przynajmniej postraszę sama siebie 🤣
A może jednak nie wyłączyłam... 🤔🤭😆

Konduktorski gwizdek rozwiewa wszystkie złowrogie myśli 😆 a więc czas coś zjeść 😂
Czy tylko ja tak mam...??? Że jak wsiadam do pociągu czy autobusu to od razu szeleszczę pazłotkiem od kanapki 🤔🤭😁
Masakra jakaś 😂 Ale przynajmniej jest o czym rozkminiać dalej 🤔🤪
Co w takiej sytuacji myśli o mnie mój podróżny sąsiad??? 😆
A zresztą nieistotne co on myśli 🤣 Najważniejsze, że nie będzie mi w brzuchu burczeć 😆

Białystok - Warszawa - Kraków...
Dokładnie tu zaczynam czuć, że moja przygoda właśnie się rozpoczęła 😆 34°C za oknem i zero klimatyzacji w odczepionych i doczepionych do innego pociągu wagonach daje ostro popalić 🥵 Pasażerowie swoim ciężkim oddechem i sapaniem mogliby zagłuszyć najgłośniejszą lokomotywę 😂
Wszyscy wiercą się i kręcąc nerwowo odliczają minuty do swojej stacji i czekają momentu kiedy w końcu opuszczą tą blaszaną puszkę 🤭😆
Ufffff w końcu czas i na mnie!!! 🤸‍♂️
Zupełnie nie przygotowana na pierwszy sukces 🤣 mam życiówkę w wysiadaniu z pociągu 😂

Piwniczna Zdrój
Tak na dobrą sprawę to chyba nie zrobiłam nawet kroku 😆 jak huknęło, walnęło, mrugnęło i polał się rzęsisty deszcz. Szczerze... nawet nie wyciągam parasola, bo i tak jestem już cała mokra 🤭🥵🤣
Chwilo trwaj!!! 😆

***
Tym razem zacznę od polecajki bo to naprawdę godne tego miejsce.
Sosnowy Zakątek - z niesamowicie przyjaznymi i bardzo pomocnymi właścicielami, który znajduje się bardzo blisko stacji PKP ( ... i mety 😆 co było dość istotnie po tych 101 kilometrach 🤭😁) to fenomenalne miejsce o dobrym standarcie które warto wziąć pod uwagę szukając noclegu w tej miejscowości. Jestem przekonana, że każdy kto się tam zatrzyma będzie zadowolony 😊😉
***

Wykąpana ×2 😆 rozpakowana, ruszam na drobne zakupy i spacer po okolicy.
Ze względu na to, że mieszkam blisko biegowego miasteczka - Nakło, na każdym metrze piwnicznej ziemi czuć jest zbliżającą się "przygodę" 😁
Wstażki, które oznaczają trasę...
Strzałki na ulicy...
Ilość km... do mety 🤭😆
Jasno mówią o tym, że "żarty się skończyły" 🤪
Szczerze... stoję, patrzę na ten pomarańczowy napis 100 km i zastanawiałam się czy oni są mądrzy 🤔😆 żeby biec tyle km??? 😂
Nie!!!
I właśnie dlatego w tym szaleństwie jest metoda!!! Metoda na życie!!!
I właśnie dlatego wśród nich jestem i ja!!!

05.09.2025 r.
Pierwszy raz odkąd wyjeżdżam na bieganie w góry brakuje mi jednego dnia. Tego dnia, który zawsze wykorzystuję na aklimatyzację. Z jednej strony trochę mi to nie daje spokoju, z drugiej muszę zachować zimną krew i z głową rozplanować przedstartowy dzień.
Tym razem rezygnuję z wycieczek, dłuższego chodzenia i poznawania okolicy.
Skupiam się tylko i wyłącznie na odebraniu pakietu startowego, przygotowaniu się, dobrym rozłożeniu rzeczy na dwa przepaki (z trzeciego świadomie rezygnuję) i odpoczynku.
Czy to wystarczy??? Musi!!! 😉

godz. 2.00
Czy jestem gotowa na to wyzwanie???
Czy sobię poradzę???
Czy udźwignę długość i trudność górskiej trasy???
Czy będzie "częściowe zachmurzenie"??? 😆..
Jak zawsze i tym razem pytań jest więcej niż odpowiedzi... ale to co najważniejsze to fakt, że tu jestem. Że nigdy nie przestałam wierzyć, że uda mi się dokończyć moje najważniejsze biegowe wyzwanie. Że mimo tak trudnego czasu jaki mam za sobą, pełna wiary i nadziei podnoszę się sama i podnoszę biegową rękawicę, żeby walczyć o swoje marzenia.
Że nie poddałam się!!!
Chociaż o to akurat było i zawsze jest najłatwiej. A ja... ja nie lubię jak jest łatwo... bo tylko to co jest trudne jest czegoś warte. Bez względu na to czy dotyczy to pasji czy normalnego życia.

Zaczynamy odliczanie...
3,2,1...START!!!
RUSZAMY!!!

Po pierwszym kilometrze jedyna myśl jaka mi towarzy to:
- Czy ja na pewno biorę udział w biegu na 100km??? 🤔🤭😆
- A może coś pomyliłam??? Może to dycha wystartowała??? A mi się zera pomyliły 😂
Bo prędkość z jaką ruszyli zawodnicy była... zawrotna 😆
Po drugim kilometrze, przekonana, że jestem we właściwym miejscu i o właściwym czasie 😂 zastanawiam się czy ten limit czasowy 19 godz. nie jest ustalony tylko pode mnie 🤣 bo to co się tu dzieje, przypomina start na 5 km 😂

Naprawdę to jest mego imponujący początek 🤭😆
w którym najważniejszą sztuką jest nie dać się ponieść emocjom 😉😊
Udało się!!!
A wszystko to dzięki moim dwóm magicznym słowom, kilkukrotnie wypowiedzianym w myślach:
"RÓB SWOJE"!!! 💪

Bieg 7 Dolin
trasa: 100 km (z haczykiem 😁)
przewyższenia: ok 4200m ⬆️ i tyle samo w ⬇️
limit czasowy: 19 godz.

***
Przy tym limicie zatrzyma się na dłużej...
Przygotowując się do startu i biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności (nawet te najmniej prawdopodobnie 😉) tym razem postawiłam na wykorzystanie jego w pełni.
Ktoś z Was może pomyśleć, że to mało ambitny plan jednak nie dla mnie, nie w tej sytuacji...
Po około 3 latach walki o powrót do zdrowia, z ciężkim bagażem różnorakich doświadczeń to co liczy się najbardziej to fakt, że mogę wrócić na biegowe ścieżki. Że mogę być. Że mogę przeżywać. Że mogę doświadczać ale też że mogę zdobywać, że mogę podnosić poprzeczkę i że mogę realizować swój plan.
Na innych zasadach ale z tym samym zapałem i sercem pełnym radości jaką daje mi pasja.
Dlatego też, żeby ustrzec się jakiegokolwiek błędu postanawiam nie być rozrzutną 😂
Płacę za 19 godz. i tyle mam zamiar biec 😉😆
***

Po szybkich 2 km 😆 rozpoczynamy długie bardzo długie, bo aż 8 km podejście na Eliaszówkę. Na podziwianie Beskidu Sądeckiego póki co nie mam szans bo noc rządzi się swoimi prawami, a co za tym idzie pokonuje szlak w dużym skupieniu. Ten odcinek trasy jest dla mnie najtrudniejszy... Przede mną jeszcze Wielki Rogacz i Radziejowa... wzniesienia okryte mrokiem, chłodem i mgłą nadają trasie niesamowicie ostrego i drapieżnego charakteru.
Wkroczenie na GSB jak za dotknieciem czarodziejskiej różdzki przywołuję niesamowite wspomnienia z Łemkowyny 150... 😊 Ale to nie jest najlepszy moment na takie emocje... Teraz muszę skupić się na "robocie" 😉💪 bo tu wystarczy jeden źle postawiony krok, żeby... Ciiii!!! 🤫
Nie wywołujmy wilka z lasu 😬😁

***
Kłaniam się w pas naszemu zabezpieczeniu medycznemu na trasie, które towarzyszyło nam od pierwszego do ostniego kilometrach.
Brawo panowie GOPR'owcy. Kawał dobrej roboty 👏👏👏
***

2 punkt żywieniowy i 1 przepak - 36 km
Jak zawsze i tym razem jest krótko, zwięźle i na temat 😉😆
Uzupełniam braki wody i żeli, wyrzucam śmieci, chwytam coś do jedzenia i w drogę 💪
Najważniejsza zasada - spędzam minimum czasu potrzebnego na przygotowanie do dalszej drogi. Zdarza mi się nawet, że jem idąc...
Nie lubię długich postojów dlatego też staram się ich unikać. Ten sposób bardzo mi odpowiada dlatego też, nie wprowadzam w tym elemencie żadnych zmian.
Jedyną zmianą jaką stosuję w tym biegu jest to, że nie skorzystam z trzeciego przepaku.
Po przemyśleniu, przeliczeniu i przeanalizowaniu uznaję, że dwa w zupełności mi wystarczą. I nie mylę się 😉
Wystarczyły 💪

Mega motywujący na tym etapie okazuje się mój czas. Rozrzutna nie jestem 😆 ale zegarek ewidentnie pokazuje, że sporo urwałam 😉
Fakt to zdecydowanie za wcześnie na euforię ale każdy pozytyw jest na plus.
No to lecę dalej!!!
Oczywiście jest już widno, a co za tym idzie jest też więcej pokus do zatrzymania się, focenia czy zrobienia małych zakupy 🤣 kiedy przebiegamy przez większe miejscowości ale nie tym razem.
Wszystkie piękne widokowe kadry zapisuję w głowie i sercu, a nie w pamięci aparatu ( no może poza wyjątkiem wschodu słońca 🤭😁 bo nie mogłam się oprzeć 😆).
Biegnie mi się naprawdę cudownie. Oczywiście znów w samotności ale Wy już wiecie, z czego to wynika 😉😊
Pokonuję kilomer po kilometrze, godzinę po godzinę, górę po górze, żeby po raz kolejny móc pokazać, że niemożliwe nie istnieje!!! Że nie można się poddawać!!! Że trzeba walczyć do końca!!! O siebie i dla siebie!!! Że nawet jak zabraknie sił, będzie gorszy moment to idź, pełzaj ale cały czas posuwaj się do przodu!!!

Zabrakło...
70 km...
Potwornie długi zbieg...
Mam go dosyć...
Mam dosyć tego tupania zmęczonymi nogami po asfalcie...
Chcę góry, chcę żeby było trudniej, chcę...
Ja już sama nie wiem czego chcę 😂 natomiast doskonale wiem czego nie chcę - zbiegać 😆
Fenomen 🤣 Pierwszy raz zdarza mi się, że zbieg mnie denerwuje 😆 i męczy 🤭
Z reguły to właśnie na niego czekam ale nie tym razem...

Na szczęście kryzys minął szybciej niż długa prosta 💪 Pojawiła się kolejna górka, a z nią nowe wyzwanie, nowe możliwości i co ważniejsze jeszcze piękniejsze widoki... I moje ukochane niebo 😍 na wyciągnięcie ręki, no dobra w tym przypadku na wyciągniecie biegowego kija 😉😊😆

90 km
- Boże dziewczyno, skąd ty masz siłę, żeby tak cisnąć na 90 km???
- Przecież mamy zbieg 🤣🤣🤣 tu nogi same niosą!!!
( Szkoda, że zapomniały tego zrobić na 70 km 🤣 mruczę sama do siebie 😆)

99 km
Ostatnia górka, ostatnie kilometry, ostatnie minuty na trasie...
Łzy same cisnął się oczu ...
Mam to!!! Zrobiłam to!!! Udało się!!!
Mijam figurkę naszego Papierza Jana Pawła II...
Tym razem nie proszę... tym razem DZIĘKUJĘ... a mam za co...

Na ostatnim,101 kilometrze, mijam miejsce w którym jestem zakwaterowana i... już wiem, że na mecie czeka na mnie jeszcze jedna niespodzianka 🤗❤️
Jak ja zrobiłam tą 100-tkę to wiem 😆 ale jakim cudem udało się Pawłowi pokonać ponad 3000 km żeby zdążyć przywitać mnie na mecie to nawet "nie chcę wiedzieć" 🤭😆

Dziękuję kochanie!!! 🤗😘
Paweł ❤️
Przecudowna niespodzianka i jeden z najpiękniejszych momentów przekraczania mety 😊
Jestem przeszczęśliwa!!!

I jednak rozrzutna.... 😂
Płacę za 19 godzin, a melduję się na mecie po 16 godz. 38 min i 47 sek.
Co pozwala uzyskać mi 5 lokatę w kategorii wiekowej!!!
Pytacie w jakiej kategorii wiekowej???
18 lat plus wat, plus doświadczenie, plus jakieś tam inne cuda wianki 😂😂😂 co daje nam K45-49
Rewelacja!!!

Teraz czas na odpoczynek, regenerację i wymyślenie kolejnego szalonego pomysłu 😂
A nie przepraszam, on już jest wymyślony 🤭😆 teraz tylko muszę wymyślić sposób w jaki powiedzieć o nim Pawłowi 🤭🤣
Liczę też, że nie doczyta do tego momentu 😂😂😂

Co do samego Festiwalu....
Niestety nie zaiskrzyło miedzy nami 🤷‍♀️
Nawet chyba pierwszy raz w życiu napiszę, że jestem mocno rozczarowana...
Na szczęście ratują go ludzie. Wolontariusze, ktorzy dali z siebie 1000% i to właśnie dla nich są moje słowa uznania i brawa 👏🤗👏

Jak zawsze i tym razem nie zabrakło spotkań 😊 Z Dariusz, którego łatwiej jest mi złapać na drugim końcu Polski 🤣 niż w sąsiedniej miejscowości 🤭😆 Andrzej, który jest niesamowitym przykładem na to, że wiek to tylko liczy i nie ma czegoś takiego jak nie da się, nie można, już nie wypada 💪👏 Mariola, która ciśnie po wygraną w "swoim wyzwaniu".

Ludzie, historie, emocje, motywacja, pasja!!! Bezcenne chwile 🤗

Czy jeszcze tu wrócę???
Nie potwierdzam, nie zaprzeczam 😉😁
Beskid Sądecki choć bardzo wymagający jest dla mnie łaskawy.
Łemkowyna 150, Bieg 7 Dolin...
Może warto byłoby w końcu za dnia uścisnąć dłoń Radziejowej 🤭😆 spojrzeć jej prosto w twarz i powiedzieć co o niej myślę 😆

Co dokładniej?
- Nie strasz, nie strasz bo się ....... nie boję!!!
🤣😂🤣

wśród fanów

"PIT STOP" Wiem, że wielu z Was nie może doczekać się relacji z dwóch ostatnich startów ale... zrobiłam sobie mały "post...
28/09/2025

"PIT STOP"

Wiem, że wielu z Was nie może doczekać się relacji z dwóch ostatnich startów ale... zrobiłam sobie mały "postój".
Po co? Dlaczego?
Żeby chwilkę odpocząć, żeby dać sobie czas na ochłonięcie, żeby uspokoić ten emocjonalny rollercoaster i z czystą głową oraz serduchem pełnym pasji móc przeżyć to jeszcze raz 😊

Supraski Maraton Leśny 2024
nie, nie tu nie ma żadnego błędu w dacie bo tak naprawdę to ja właśnie wtedy zaczęłam biec tegoroczną edycję 😉
Mówicie: długo biegłaś... i jesteś sporo po limicie... 😁😆

https://www.facebook.com/share/p/1Bhyc8mNJ4/

- Czyli wszytko jest ok!!! Czyli jest tak jak lubię!!! Długo i wolno!!!

A na poważnie to zeszłoroczna edycja dała mi kopa do działania i przypomniała, że ja bez pasji nie potrafię "normalnie" funkcjonować. Że jest ona jednym z tych puzzli, które ukłają mnie w całość. Że jak jest trudno, to jest warto!!!
Że wszytko co robię i zrobię jest w moich rękach ( czyt. nogach 😁) i że niekiedy warto jest się bać, bo strach może być motywujący. Że ja nie mam rywali... Zastanawiające ??? 🤔 Bo nie mam... Poza samą sobą, swoimi słabościami, lękami, bólem czy dyskomfortem nie muszę nikogo pokononywać 💪 Nie muszę się z nikim ścigać ani nikomu niczego udowadniać. Jedyne co muszę i CHCĘ 😍 to ROBIĆ SWOJE!!! 💪 😉

I zrobiłam!!!
Nie na 100 %... bo takie było założenie.
Ale na 99,9% 🤭😆... bo nie było "idealnego zachmurzenia" 🤣

SUPRASKI MARATON LEŚNY 2025
Wygrany w ostatniej edycji pakiet startowy zobowiązywał 😉 a może bardziej pasuje tu
ZMOTYWOWAŁ 💪 i w tym roku wróciłam na królewski dystans.
Co do dystansu to rzecz jasna było 42 km (z haczykiem 😁) i była nasza cudowna i dostojna Puszcza Knyszyńska zachwycająca nie tylko swoim pięknem ale i dzikością.
Co do królewskiego to rzecz jasna, a nawet bardzo jasna 🤭😆 nie zabrakło wielkiej, złotej kuli... na niebie 🌞😆 dzięki, której każda kropla potu szybko zamieniała się w drobinki diamentów (czyt. soli 🤭😆) zdobiąc nasze biegowe szaty...😝 Na bogato!!! 🤭😂
Ale kto zabroni biegnącemu bogato żyć??? 😂
Ten nie biegnięty!!! 🤣 Ojjj przepraszam, ten nie biegający 😂 (czyt. normalny 😆).

Moje założenia:
- rób swoje,
- pamiętaj, że to "rozgrzewka" 😆😉💪
- baw się dobrze.

Realizacja.
99,9% swoich założeń 😊
W swoim tempie, bez spiny, kalkulacji i odcisków 😆 Ze świadomością, że nic nie muszę, a WSZYTKO MOGĘ rozgrzana po królewku (czyt. do czerwoności 😂) w samotności pokonywałam kilometr po kilometrze.

***
Tu się na chwilkę zatrzymam, bo "jest temat" 😉 Kochani nie gniewajcie się, jeżeli na trasie nie znajdujecie we mnie godnego rozmówcy 😬😁
Moje milczenie albo krótkie odpowiedzi nie wynikają z tego, że nie chcę rozmawiać albo że co gorsza kogoś ignoruję. Ja poprostu tak mam.
Uwielbiam swoją "biegową samotność". Dla mnie to jest taki czas w którym mogę wyciszyć się i pobyć sama ze sobą. Taki czas w którym, jedyne czego słucham to sygnały jakie wysyła mi moje ciało i melodia jaką niesie otaczająca mnie z każdej strony przyroda.
To czas medytacji. To czas ładowania baterii. To czas przemyśleń i refleksji. To czas wdzięczności. To czas bólu, walki ze swoimi słabościami ale również czas ogromnej radości i szczęścia, że znów mogę tu BYĆ. To mój czas.
Dlatego też, chociaż niekiedy bardzo krótko 🤭😆 to z ogromną przyjemnością spędzam z Wami czas na punktach, przed lub po starcie 🤗😍 natomiast sam czas na trasie zarezerwuje tylko dla siebie 😊😉
***

Czy jestem zadowolona ze startu?
Bardzo!!!
Zrobiłam kawał dobrej nikomu nie potrzebnej roboty!!! 😆
Nikomu... poza mną 😉
Bo 100 km w górach bez dobrej rozgrzewki samo się nie zrobi 😉😆

Co do SML ☺️
Uwielbiam te iście biegowo - rodzinne spotkania organizowane przez Fundacja Tworzywa.
Atmosfera którą tworzą organizatorzy wchodząc w reakcję z uczestnikami i serce jakie wkładają wszyscy wolontariusze biorący udział w pomocy przy organizacji powoduje, że zawsze chcem tam wracać 🤗

Trasa bardzo dobrze oznaczona, punkty żywieniowe świetne zaopatrzone i zawsze pełne pomocnych ludzi, a jak do tego dodamy jeszcze "pisk myszy" na mecie 🤭😆 (pozdrawiam Paweł 🤗) i kadr Karola to czy można chcieć czegoś więcej 🤔😊
Nie, zdecydowanie NIE!!!

A wszytko to z tymi i wśród tych, którzy byli, są i już na zawsze będą w moim ❤️
Cieszę się ogromnie, że jesteście!!! 🤗
I do szybkiego zobaczenia!!!

OnkoRun 2025 Supraśl Jeden bieg, tysiąc historii ogromnych nadziei...W wśród nich moja...Może nie tak drastyczna jak te ...
10/07/2025

OnkoRun 2025 Supraśl
Jeden bieg, tysiąc historii ogromnych nadziei...

W wśród nich moja...
Może nie tak drastyczna jak te "wokół" ale na tyle wysysająca moją energię i odbierająca spokój, że mogłam i mam powód do tego, żeby chwilami tak po ludzku być "wszystkim" zmęczona, bardzo zmęczona...

Jest lipiec 2024.
Trzęsącą się ręką odbieram 4, tym razem już celowany wynik rezonansu. Z jednej strony chcę mieć to za sobą, a z drugiej ogromny strach powoduje, że boję się otworzyć kopertę.
3,2,1... start!!!
Z tą małą różnicą, że tym razem nie startuję.
Tym razem stoję wryta jak słup...
Z trudem łapiąca oddech...
Z wielką górą w gardle... i oczyma pełnymi łez...
Ktoś z przechodząchy obok mnie osób pyta czy wszytko ok??? Czy potrzebuję jakieś pomocy???

- Nie, nie, nie potrzebuję. DAM RADĘ!!!

***
- No to teraz pokaż Anka, że dasz!!!
Mówię sama do siebie.
***

Za mną 12 miesięcy trudnej drogi...
Tysiące badań... Kilkunastu specjalistów w różnych dziedzinach medycyny... Pobyty na oddziałach... Stany depresyjne...
I walka, niekończąca się walka z nową diagnozą:
"Nowy twór" ( bo tak ładnie 🤭😆 zamieniłam sobie to "brzydkie" słowo 😉) przysadki mózgowej.

Dziś wiemy , że bez cech aktywności hormonalnej. Co to oznacza??? Że na tym etapie jest niezłośliwy.

***
- Pani Aniu, teraz naszą i pani rolą jest zrobić wszystko, żeby go nie zdenerwować 🤭😬😁
- mówi mój neurochirurg.
- I gdzie tu sprawiedliwość??? On mnie może, ale ja już jego nie??? ☺️🤪 - odpowiadam 🫣😆
***

Ale...
Tu stawiam trzy kropki bo dziś nie chcę myśleć co może być...
Dziś wolę myśleć o tym co jest. Tu i teraz.
Wolę cieszyć się z każdego dnia...
Z każdego wschodu i zachodu słońca...
Z każdego większego czy mniejszego sukcesu...
Z każdej porażki, która zawsze jest dla mnie lekcją...
Z bliskości tych, którzy są wokół mnie...
(rodziny, lekarzy, znajomych, przyjaciół i GANDIEGO 🐈😆 - jak dobrze, że on nie umie mówić bo pewnie wymruczałby Wam każdy mój gorszy dzień, każdą nieprzespaną noc i każdą uronioną "po cichu" łzę... 😉😬)

I chcę!!!
Chcę żyć najpiękniej jak jest mi to dane.
Dlatego też ten rok przyniósł tak wiele zmian, mega pozytywnych zmian 😉
Zrobiłam rzeczy na które zawsze brakowało czasu (kurs instruktorski), odwagi ( kurs prawa jazdy 🙈🙉🙊). Trochę pobiegałam 💪 I co najważniejsze - to nie koniec wyzwań na drugą część roku 🤫😉

Nie poddałam się!!! I nie poddam się!!!
Było... i będzie trudno, bo to dopiero początek mojej nowej drogi ale... JAK JEST TRUDNO TO JEST WARTO!!! 😉💪 Pamiętajcie o tym 😊

Kochani 2 lipca wystartowały zapisy na najpiękniejsze wydarzenie sportowe OnkoRun 2025 Supraśl, organizowane przez Fundacja Tworzywa, Magdę i Marcina, którzy mają ogromne ❤️ do tego co tworzą z myślą o tych, którzy tego potrzebują.
Nie czekajcie!!! Zapisujcie się już dziś!!!
Po raz kolejny pokażmy, że RAZEM MOŻEMY WIĘCEJ!!!

👇👇👇

https://elektronicznezapisy.pl/event/13556/strona.html

"Ania ja to bym na przykład chętnie potrenował pod Twoim okiem".Dokładnie tymi słowami (dedykacją)  "rozpoczyna się" ksi...
02/07/2025

"Ania ja to bym na przykład chętnie potrenował pod Twoim okiem".

Dokładnie tymi słowami (dedykacją) "rozpoczyna się" książka mojego największego mentora Nordic Walkingu, Aleksandera Wilanowskiego, którą dostałam na zakończenie kursu instruktorskiego.
A skoro jest pierwszy chętny 😉 to teraz już nie mam wyjścia 🤭😆

Zanim jednak zaproszę Was na pierwsze zajęcia, zanim rozprostujecie wszytkie kości 😬😁 zanim wprowadzicie w ruch 90% Waszych mięśni, zanim poznacie technikę prawidłowego używania kijów i chodzenia pozwólcie, że opowiem Wam jak zaczęła się moja historia z nowym hobby.

Był 2022 rok.
Moje przygotowania do najtrudniejszego i najbardziej wymagającego ultra Łemkowyna Trail na dystanie 150 km szły pełną parą. Tak na dobrą sprawę wszytko miałam dopięte na ostni guzik poza kijami... które miały mi pomóc pokonać ten morderczy bieg przebiegający przez Główny Szlak Beskidzki.
Jakimś trafem odkryłam stronę
www.nordicsklep.pl
na której kupiłam swoje wymarzone kijaszki.
Niby zwykłe zakupy, niby zwykły sklep ale było w nim "coś" niezwykłego. Coś co na dłuższą chwilę zatrzymało mnie...
Człowiek... człowiek, który nadał swojej stronie niesamowity charakter. Już po kilku pierwszych przeczytanych zdaniach moja ciekawość wzrosła do maximum. Czuć było, że sklep internetowy był tylko jednym z elemententów które tworzyły jakąś całość. Tylko jaką???
Szybko wygooglowałam kilka interesujących mnie informacji i okazało się, że spotkałam ( póki co tylko wirtualnie) człowieka z pasją. Nie mniej zakręconego na jej punkcie, niż ja na swojej. Uwielbiam takich ludzi.

Mimo mijającego czasu, wielu większych i mniejszych startów, normalnego zwykłego życia, cały czas "chodziła" 😆 za mną i strona na której zrobiłam zakupy, i człowiek, i jego miłość do Nordic Walkingu. A, że ja biegałam, a ona chodziła 🤣 więc jakoś nie mogliśmy się spotkać 😆 Do momentu... kiedy ja przestałam chodzić...
Czas po operacji, walka o każdy krok, ból, choroba spowodowały, że zaczęłam szukać alternatywy dla "nie będę mogła biegać".
To dokładnie wtedy postanowiłam, że jak już "stanę na nogi" to zrobię to - nauczę się z szacunkiem używać sprzętu, który do tej pory niekiedy bardziej mi przeszkadzał 🤣 niż pomagał.
Oczywiście teraz trochę żartuję 😉
Zrobię to!!! Nauczę się chodzić z kijami ( nie na kijach 😆).

Jest 2025 rok.
Dziś po raz kolejny robię zakupy na tej samej stronie co trzy lata temu. Jednak tym razem nie są to już kije z którymi będę biegać, a te z którymi będę doskonalić zdobyte na kursie instruktorskim umiejętności.

Nic nie dzieje sie przez przypadek.
Wręcz odwrotnie: wszytko dzieje sie po coś i w jakimś celu.

Czym bardziej poznawałam Olka i jego pasje tym bardziej byłam przekonana, że jeżeli mam to zrobić to tylko w jego szkole nawet gdybym miała jechać na drugi koniec Polski.
I pojechałam...🤭😆
Mimo, że starałam się przygotować do naszych zajęć jak najlepiej to zupełnie nie było to potrzebne. Nauczyciel miał na nas swój plan. Jak się poźniej okazało, najlepszy z możliwych.
Ogrom wiedzy teoretycznej i godziny żmudnych ćwiczeń poprzeplatane ciekawostkami, zabawą i ogromną dawką humoru były najskuteczniejszym sposobem na przekazanie wiedzy i zarażenie nas jeszcze wiekszą ciekawością do tego czego uczyliśmy się. Poszłam na zajęcia jako pierwszoklasista, który dopiero co poznaje literki, jest przerażony nowym miejscem i boi się, a wyszłam jako licealistka ze świadectwem maturalnym, która wie czego chce i w którym kierunku ma iść 😉

Zdradzę Wam mały sekret...
W życiu nie spodziewałam sie, że zdjęcia praktyczne z NW dadzą mi tak w kość. Chcecie wierzcie mi, chcecie nie wierzcie ale ja na drugi dzień czułam się tak jak po dobrej 100 w górach. Bolały mnie takie miejsca na ciele o istnieniu, których dowiedziałam się dopiero teraz 🤭😆 Moje przyzwyczajone do ruchu w pozycji ugiętej kolana, łokcie, plecy teraz musiały wyprostować się i dać z siebie 100, a nawet 1000 %
Zdziwieni jestesteście???
Ja też byłam!!! 🤭😆

Ale to oznaczało tylko jedno:
Zrobiłam kawał dobrej roboty!!! 💪💪

I chociaż wstępnie kurs miał być tylko dla mnie dziś wiem, że chcę i będę dzielić się tajemnicami NW również z Wami.
Oczywiście póki co, muszę się jeszcze solidnie przygotować do pierwszych zajęć ale jedno co jest pewne: rozchodzimy nie jeden park.
A kto wie, może nawet w towarzystwie tego który zapisał się na zajecia jako pierwszy 🤔😉🤩

Jest coś czego nie mogę i chcę pominąć... to ludzie. Ludzie z którymi mogłam przeżyć tą niesamowitą przygodę. 6 osobowa grupa, która swoją energią i chęcią zdobycia nowych umiejetności była dodatkową motywacją do działania. Nasze kije zaiskrzyły od pierwszego stuknięcia, a to pozwala wierzyć mi, że nie było to nasze ostatnie spotkanie :)
Bez względu na doświadczenie z jakim pojawiliśmy się na kursie, bez względu na umiejętności, bez względu na miejsce z jakiego datarliśmy, bez względu na zajmowane stanowiska, bez względu na powód jaki przyświecał każdemu z nas byliśmy tak samo głodni wiedzy i z dziecięcą radością szliśmy w tym samym kierunku.
Wielkie dzięki:
- Weronika
- Asia
- Ola
- Tomek
- Irek

🤗🤗🤗

Swoje podziękowania kieruję również do naszego mentora, nauczyciela, poprostu człowieka z pasją.
To ogromny zaszczyt móc uczyć się od najlepszych 💪😊
I koniecznie do zobaczenia 🤗 ( tym razem na Podlasiu 😁).

Oczywiście to wszytko nie mogłoby wyglądać tak jak wygląda gdyby nie moja kochana połóweczka.
Paweł Drulla dziękuję za wsparcie, motywację i cierpliwość do wszystkich moich pomysłów.
A tych i jeszcze innych mam cała masę.
Nudy nie będzie!!! 🤭🤣

***
"Marzenia się nie spełniają, marzenia się spełnia"
I dokładnie tego życzę wszytkim obserwującym Zabiegana mama, a w przyszłości również nowe moje dziecko - kijAnkę 🤭😆

Tak, tak będzie się działo 😉💪

❤️ Zamień każdy kilometr w coś dobrego!!! ❤️Sztafeta Plum Ekiden organizowana jest nieprzerwanie od 2015 roku.W tym roku...
30/06/2025

❤️ Zamień każdy kilometr w coś dobrego!!! ❤️

Sztafeta Plum Ekiden organizowana jest nieprzerwanie od 2015 roku.
W tym roku po raz kolejny przekazaliśmy sztafetową pałeczkę dobroczynności z myślą o tych którzy swoją siłą i determinacją pokazują, że niemożliwe nie istnieje.
Większość z Was dokładnie zna ideę biegu ale gdyby komuś umknęła ta cenna informacja to jest to jeden z tych biegów gdzie samo bieganie liczy się najmniej 😉
To co łączy w tym dniu ogromną rzeszę ludzi to przede wszystkim chęć wsparcia i pomocy. W tym roku po raz kolejny nasze 30% z opłaty startowej trafiło do Fundacja Koliber, która od 2023 roku prowadzi Niepubliczną Szkołę Podstawową Koliber. Nie jest to zwykła szkoła, bo dla dzieci z autyzmem, którą założyły trzy mamy.

Niezwykła szkoła + niezwykłe dzieci = niezwykłe potrzeby

Niezwykłe wydarzenie + niezwykłe ludzie = niezwykłe kilometry dobra

Ogromnie cieszę się, że po raz kolejny mogłam wziąć udział w Plum Ekiden - Sztafeta maratońska, niesamowitym biegu z wspaniałym celem. Bo nie ma nic piękniejszego jak móc robić to co się lubi z myślą o tych których się lubi ☺️

DZIĘKUJĘ swojej drużynie:
- Justynie
- Agnieszce
- Andrzejowi
- Marianowi
- Krzyśkowi
za ten niesamowity dzień pełen wspólnej pasji i pięknych emocji.

RAZEM ZAWSZE MOŻEMY WIĘCEJ!!!

Ściskam wszystkich podopiecznych Fundacji Koliber i życzę Wam dużo siły w pokonywaniu codziennych trudności. Wielu cudownych chwil, które będą źródłem jeszcze wiekszego samozaparcia w dążeniu do celu i dużo, dużo dziecięcej radości 🤗

Do zobaczenia za rok!!!

Fot.Sylwia Krassowska Polskie Radio Białystok
Krzysztof Karpiński Fotografia

"Bieganie nauczyło mnie, że oddawanie się pasji jest ważniejsze niż sama pasja.Daj się czemuś pochłonąć bez reszty, włóż...
07/06/2025

"Bieganie nauczyło mnie, że oddawanie się pasji jest ważniejsze niż sama pasja.
Daj się czemuś pochłonąć bez reszty, włóż całe serce, doskonal się i ćwicz, nigdy się nie poddawaj." - Dean Karnazes

P.S.
PKO Białystok Półmaraton bez fotki Krzysztof Karpiński Fotografia nie liczy się 🤭😆
Kto jej nie ma??? 🤔
Kto musi pobiec pobiec jeszcze raz??? 😝

Wielkie dzięki Krzychu 🤗

Gdy emocje już opadną"..jak po półmaratonie kurz...Gdy nie można mocą żadną .. wybieganych cofnąć kroków...😆😆😆Ups... koń...
25/05/2025

Gdy emocje już opadną"..jak po półmaratonie kurz...
Gdy nie można mocą żadną .. wybieganych cofnąć kroków...

😆😆😆

Ups... końcówka może trochę mało melodyjna ale ja akurat należę do tych osób którym muzyka i słowa w śpiewaniu nie przeszkadzają 🤣 a więc zamiast skupiać się na mało istotnym elemencie wróćmy jeszcze raz do najbardziej rozbieganego weekendu w naszym cudownym mieście.

10.05.2025
BIEG NOCNY na 5 km

"Bo najciężej jest ruszyć. Nie dojść, ale ruszyć. Dać ten pierwszy krok. Bo ten pierwszy krok nie jest krokiem nóg, lecz serca. To serce najpierw rusza, a dopiero nogi za nim zaczynają iść."

I poszły... a nawet pobiegły!!!
Nie dwie... a nawet kilka par nóg!!!

Jak zawsze i tym razem wystarczyło jedno słowo:
- ...Dawid...
żeby w ciągu kilku minut stworzyć team, który po raz kolejny nie tylko wspierał mnie ale przede wszystkim towarzyszył naszemu młodszemu koledze w drodze do mety.
Drodze trudnej dla naszego głównego bohatera ale pełnej radości jaką daje wspólna pasja i wspólny cel.
A ten wcale ale to wcale nie różnił się od celów najlepszych biegaczy 😉

ZWYCIEŻYĆ!!!
Zwyciężyć z samym sobą!!!

Pokonać wszystkie niedogności, ból i strach.
Nie dać się niesprzyjającym warunkom czy nieoczekiwanym zwrotom akcji.
Walczyć!!! Nie z innym, a o siebie!!!
O tą chwilę w której można chociaż na moment zapomnieć o ciężkiej i żmudnej rehabilitacji, kolejnych badaniach czy wizytach u specjalistów.
I z uśmiechem na twarzy podnieść rzuconą przez życie rękawicę.
Tym bardziej jak ma się takich przyjaciół ❤️

A Dawid jak sami widzicie ma ich wielu 🤗 Jedni są z nim na trasie, inni wiernie kibicują poza nią.

Z całego serducha DZIĘKUJĘ:
- Julita P.
- Łukasz W.
- Krystian S.
- Miroslaw R.
- Oliwia K.
- Julia K.

za kolejny piękny wieczór pełen pasji i emocji. Dziękuję, że jesteście i że z taką ogromną radością po raz kolejny pokonaliśmy trasę Nocnego Biegu na 5km PKO Białystok Półmaraton.

I to jeszcze w jakim czasie 🙆‍♀️
Tak, tak!!! Teraz będziemy się chwalić 😆

🧑‍🦼🏃‍♂️🏃‍♀️ 0:32:52 🏃‍♀️🏃‍♂️🧑‍🦼

Dziękuję wszystkim, którzy odnaleźli nas w tym tłumie i przyszli przywitać się z Dawidem. Jest to dla mnie ogromnie ważne i bardzo wzruszające.
Dziękuję Fundacji Białystok Biega za ufundowanie pakietów startowych dla mnie i Dawida 🤗 A Julia M. za pomoc w dopienciu zapisów i cudowne przywitanie na mecie 🤗

***
11.05.2025
PKO Białystok Półmaraton

„Nie nogi są najważniejsze w lekkoatletyce, tylko serce i umysł” — Eliud Kipchoge

Uwielbiam uczyć się od najlepszych 😊 Dlatego w tym dniu postawiłam na serce - pełne pasji i głowę - pełną marzeń.
Nogi oczywiście, że były potrzebne ale tylko po to żeby robić swoje 😉💪

Bez spiny, liczenia, mega szczęśliwa, "że jestem tu i teraz" z Wami, ruszyłam po raz 10 z PKO Białystok Półmaraton w przepiękną trasę "po swoje".

SIŁA JEST KOBIETĄ!!!
A to co się wybiegało jest tego najlepszym dowodem 🤭😆💪
Chociaż nie będę ukrywać, że połowę sukcesu zawdzięczam pogodzie 🤫
Uwielbiam takie klimaty.
Zimno, mokro, wietrznie 😋
Druga połowa to czysty przypadek 🤭
A mówili, że przypadków nie ma??? 🤔😆
Nie ważne 😉
Najważniejsze jest to, że ani muzyka nie przeszkadza mi w śpiewaniu, ani brak treningu w bieganiu 🤭😆

💪💪💪 01:58:26. 💪💪💪

Dla jednych z Was to nic nadzywczajego dla mnie ogromny sukces. Tym bardziej, że jeszcze nie tak dawno uczyłam się chodzić...

Kochani DZIĘKUJĘ za ogromy doping, za wszystkie kciuki, przytualsy, piątki mocy.
Za wsparcie przed i w trakcie.
Bez Was to byłoby niemożliwe 🤗😘

Za mną, za nami... przecudowne dwa dni.
Dwa dni pełne niepowtarzalnych emocji i pasji, która jest częścią mego życia, która jest częścią mnie samej 😊

Do zobaczenia gdzieś na trasie 🤗

Fot.
Sylwia Krassowska Polskie Radio Białystok
Fototeka.eu

Adres

Wroclaw

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Zabiegana mama umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij

Kategoria