28/05/2026
No i po ptakach! Pierwszy w historii Hardego Spring Camp 2026 oficjalnie przechodzi do historii!
Wiecie, dlaczego to robimy? Bo mamy absolutnego bzika na punkcie ludzi, którzy kochają ruch. Dokładnie takich jak Ty! No dobra, może na co dzień nie zdobywasz ośmiotysięczników i nie trenujesz do Tour de France... ale kiedy trzeba, pakujesz plecak i jesteś gotów na wyzwania i eksplorowanie świata z ekipą takich samych wariatów. Hardych wariatów!
Co się działo w Chacie MTB, zostaje w Chacie MTB (i na nielicznych zdjęciach czy wideo) na długo!
Najlepsze momenty, czyli „co działo się w chacie...”
➡️ Suchary Marcina – poziom odwodnienia organizmu wzrósł o 50%, ale i tak kochamy ten humor. Poziom zapowietrzenia ze śmiechu - level hard.
➡️ Karaoke – na scenie niespodziewanie pojawili się Enrique Iglesias i Zenek Martyniuk. A, i oficjalnie potwierdzamy: kula dyskotekowa za 14,99 zł zrobiła robotę!
➡️ Kofeinowy ratunek – pyszna kawusia u Marcina stawiała na nogi szybciej niż przedtreningówka.
➡️ Pub Quiz – i to moment, w którym cała sala milknie... Bo nikt, absolutnie NIKT nie wiedział, że w Hardym jest jeden samotny kettlebell 7,5 kg haha
➡️ Saunowanie, do którego trzeba się przygotować. Do rozpalenia potrzeba było... pięciu chłopa (i prawdopodobnie doktoratu z inżynierii jądrowej)
Liczby nie kłamią (choć odrobinę bolały, ale wtedy):
✅ 40 km wykręcone na rowerach
✅ ~1000 m przewyższenia w górach na piechtę
✅ Miliard przegadanych godzin, nieskończoność śmiechu i tona spalonego (oraz natychmiast nadrobionego) jedzenia
Podsumowując: było absolutnie SZTOS! Dzięki, że tworzycie tę społeczność. Bez Was ta chata byłaby tylko budynkiem, a tak – była najlepszym miejscem na ziemi przez te kilka dni 🙌
Do zobaczenia… może we wrześniu? Kto jedzie z nami?