MuchoBronx

MuchoBronx Drużyna koszykarska. Można przychodzić na nasze mecze i oglądać jak gramy!

http://wronba.pl/druzyna/index/id/495 - strona MuchoBronx sumel.pl we wronba,
http://www.wro-basket.ligspace.pl/index.php?mod=Teams&ac=TeamPlayers&t_id=50 - strona MuchoBronx sumel.pl we wrobaskecie,
http://wronba.pl/druzyna/index/id/584 - strona MuchoBRonx II we wronba

Po ciężkiej walce z choroba odszedł legendarny koszykarz Śląska Wrocław - a także idol wielu z nas, zawodnik, dzięki któ...
26/08/2017

Po ciężkiej walce z choroba odszedł legendarny koszykarz Śląska Wrocław - a także idol wielu z nas, zawodnik, dzięki któremu pokochaliśmy tę grę - Adam Wójcik.

Żegnaj, Mistrzu!

Jednocześnie rzucamy pomysł WKS Śląsk Wrocław (koszykówka), by numer 10 w Śląsku Wrocław - podobnie jak 9 - został zastrzeżony.

fot. TuWroclaw.com

08/03/2017

Nowy sezon - nowi my.

Na początku roku testowaliśmy nową taktykę, którą podpatrzyliśmy na naukach u tybetańskich mnichów - praca w ciszy i spokoju. Wedle ich zapowiedzi, miało to nam przynieść świetną serię meczów, ale ponosiliśmy porażkę za porażką. Jak nam później wytłumaczyli mnisi, było to z ich strony celowe zagranie, bo "przegrana uszlachetnia i jest nawozem sukcesu". Przegraliśmy dużo meczów z rzędu i rzutem na taśmę nie awansowaliśmy w żadnej lidze, ale na szczęście też nie spadliśmy. Rozgrywki będziemy kontynuować w pierwszych ligach WRONBA - Amatorska Liga Koszykówki i ALK Wro-Basket.

Kolejny sezon - kolejne zmiany. Aż pięciu zawodników odeszło z zespołu. Obowiązkom rodzinnym oddali się Bartosz Szczepański i Michał Polish Bread Bochenek, którzy czas spędzają na urlopie tacierzyńskim. Karierę zawiesili Krzysztof Jurdziak (problemy zdrowotne) oraz Tomasz Krasnodębski (obowiązki służbowe). Natomiast Paweł Prochowski otrzymał awans na rzecznika prasowego MuchoBronxu, a karierę sportową najprawdopodobniej będzie kontynuował w jednym z trzecioligowych zespołów.

Pięciu odeszło, ale w ich miejsce przyszło czterech nowych, świetnych graczy! Umowy podpisali Piotr Poziemski, Kuba Kilian, Dawid Skrzekut i Adam Piotrowiak, którzy będą teraz bawili naszych kibiców swoją grą. Pierwszą okazję ku temu mieli w niedzielę, kiedy MuchoBronx grał z Ekopolinem. I wypadli - słowem ujmując - rewelacyjnie.

Co to był za mecz! Obie drużyny na rozgrzewce nie tylko uruchamiały mięśnie, ale również łokcie i kolana, oczywiście tylko po to, by uniknąć kontuzji. W bardzo twardym pojedynku byliśmy lepsi i długo, długo prowadziliśmy, ale daliśmy się dogonić. W końcówce prowadziliśmy już 54:50 i wydawało się, że sukces nam się już nie wymknie z rąk, ale mieliśmy na uwadze wyniki anonimowych ankiet MuchoKibiców, którzy wskazywali na to, że w meczach jest za mało dogrywek. Po krótkiej naradzie postanowiliśmy spełnić ten postulat i daliśmy sobie rzucić cztery "oczka".

W dogrywce skończyły się hocki-klocki i inne zabawy. Szybko rzuciliśmy dużo punktów i zakończyliśmy spotkanie zasłużonym zwycięstwem. Brawa dla nas, brawa dla naszych kibiców. Niestety, kolejny mecz rozegramy dopiero za miesiąc - 9 kwietnia. Wcześniej swoje rozgrywki zainauguruje liga WroBasket, więc i tam pewnie coś zagramy. Na razie ciężko dalej trenujemy, by tym razem seria zwycięstw się zakończyła dopiero w SuperWronbie.

Ekopolin - MuchoBronx 59:65 pd. (15:15, 9:15, 17:13, 13:11, d:5:11)
MuchoBronx: Baj 18, Poziemski 16 (2), Nowak 15, Skrzekut 6, Drapiewski 3 (1), Kilian 3 (1), Bodak 2, Piotrowiak 2, Repeć 0.

MuchoBronx rozdaje prezenty na Święta!Niestety, wszystkich zainteresowanych podarkami musimy rozczarować. Obdarowane zos...
23/12/2016

MuchoBronx rozdaje prezenty na Święta!

Niestety, wszystkich zainteresowanych podarkami musimy rozczarować. Obdarowane zostały tylko zespoły Hasco Lek i 3buty.pl II, którym ofiarowaliśmy zwycięstwa - tym pierwszym w lidze WroBasket (59:64), a tym drugim w Pucharze Wronby (55:62). Tym samym odpuszczamy rozgrywki pucharowe na rzecz zmagań w lidze (niczym najlepsze kluby w Polsce) i jednocześnie dbamy o to, żeby - cytując klasyka - "liga była ciekawsza".

Doszły nas słuchy, że sporo osób w kuluarach nas chwali, dlatego sami sobie sporządziliśmy zimny prysznic w postaci dwóch porażek na koniec roku. Pewnie można było inaczej, ale wybraliśmy tę drogę. Podczas tej trzytygodniowej przerwy zaszywamy się na zgrupowaniu, ciężko trenujemy i już w nowym roku wracamy silniejsi.

Hasco-Lek - MuchoBronx 64:59 (16:21, 17:11, 20:11, 11:16)
MuchoBronx: Frania 16 (1), Baj 15 (3), Drapiewski 9 (3), Bodak 7, Bochenek 6, Nowak 4, Krasnodębski 2.

3buty.pl II - MuchoBronx 62:55 (14:6, 18:15, 11:19, 19:15)
MuchoBronx: Baj 27 (5), Bochenek 9, Nowak 7, Frania 6 (1), Drapiewski 3 (1), Bodak 2, Krasnodębski 1.

Nasza niebanalna potyczka na zdjęciach.
16/12/2016

Nasza niebanalna potyczka na zdjęciach.

Dalej jesteśmy w delikatnym szoku po tym, co wydarzyło się w niedzielę. Zdarzało się wiele razy przegrać wygrany mecz, a...
15/12/2016

Dalej jesteśmy w delikatnym szoku po tym, co wydarzyło się w niedzielę. Zdarzało się wiele razy przegrać wygrany mecz, ale nam się udało wygrać przegrany. Część z nas jest już myślami przy meczu z Hasco Lekiem (reklamowamym jako wydarzenie roku w amatorskim baskecie w naszym mieście), inna część już przy wigilijnej kolacji i uszkach z barszczem, a tymczasem trzeba było sobie pograć z RKL-em. Nasi rywale na nasze nieszczęście byli myślami przy spotkaniu z nami i chcieli sprawić psikusa.

Zaczęło się niewinnie, od traktowania się rzutami z dystansu, ale po chwili zauważyliśmy, że oni tak na serio chcą z nami wygrać, a to nie był nasz dzień. Co prawda Marcin Micior znów trafił dwie trójki (czyżby nowa seria?) i - uwaga, uwaga - miał więcej oddanych rzutów trzypunktowych niż Adam Baj, ale to niewiele pomagało.

W czwartej kwarcie przegrywaliśmy już 29:38 i... Zdenerwowaliśmy Adama Baja. Oczywiście nie dał po sobie tego poznać, zachował kamienną twarz, mruknął coś pod nosem, zaklął siarczyście i wziął sprawy w swoje ręce. Dosłownie. Jedna trójeczka (32:38) - RKL odpowiedział punktami (32:40), za chwilę druga (35:40) i trzecia (38:40) i już przegrywaliśmy tylko dwoma punktami. Przy trzeciej celnej próbie na ławce gości zaczęła się panika. Oni już wtedy wiedzieli, że nie powinni drażnić Baja. Chwilę potem po zbiórce w obronie wyprowadził jednoosobową kontrę zakończoną akcją 2+1 (41:40), a kilka chwil później punkty rzucili niezawodny Jany Bodak (43:40) i jeszcze bardziej niezawodny Michał Bochenek (45:40). - Trzeba walczyć do końca, a szczęście sprzyja lepszym - skwitował nasz center. Wynik meczu ustaliła końcowa syrena.

Niedługo po tym spotkaniu otrzymaliśmy jeszcze lepszą wiadomość - powiększyła się nasza MuchoBronxowa rodzina, a potomka doczekali się państwo Bartek i Asia Szczepańscy. Świeżo upieczonym rodzicom serdecznie gratulujemy, a młodemu Filipowi zaklepujemy miejsce w MuchoAkademii, będzie naszym wzmocnieniem w przyszłości :)

RKL - MuchoBronx 40:45 (10:13, 14:9, 7:7, 9:16)
MuchoBronx: Baj 17 (3), Drapiewski 6 (2), Frania 6 (2), Bochenek 6, Krasnodębski 6, Bodak 4.

Na zdjęciu: Marcin Micior nie kryje emocji i cieszy się z końcowego sukcesu.

Micior skacze, Micior broni i od trójki też nie stroni!Znów zanotowaliśmy delikatne opóźnienie, wynikające z przyczyn......
06/12/2016

Micior skacze, Micior broni i od trójki też nie stroni!

Znów zanotowaliśmy delikatne opóźnienie, wynikające z przyczyn... hmm... techniczno-administracyjnych :) W każdym razie - w zeszłym tygodniu zostaliśmy podrażnieni ostatnią porażką z Golden Play Group, wobec czego nie widzieliśmy innego rozwiązania jak zwycięstwo nad Centrum-Naczep.com. Mogło być to ciut trudne, bowiem nasi rywale do tej pory we Wronbie też kroczyli od zwycięstwa do zwycięstwa.

Mecz był bardzo wyrównany i od samego początku czuło się, że najważniejsze będą te słynne detale. Dodatkowo obu zespołom dość intensywnie przeszkadzali sędziowie - jeden z nich losowo w co drugiej akcji gwizdał faul (co każdorazowo wywoływało stado zmarszczek ze zdziwienia na twarzach zawodników), a drugi z uśmiechem się temu przyglądał. Punkt za punkt, strata za stratę, przechwyt za przechwyt - żaden z zespołów nie potrafił odskoczyć od rywali.

Po trzech kwartach przegrywaliśmy czterema punktami i zaczęło się robić nieciekawie. Szybko jednak odrobiliśmy straty i przy stanie 33:32 dla nas, w powietrzu można było wyczuć zbliżający się rzut trzypunktowy. Przeciwnicy też to poczuli i automatycznie podwoili Adama Baja, bo to przecież jego firmowe zagranie, a ten spryciarz oddał piłkę Marcinowi Miciorowi Drapiewskiemu i to właśnie on rzucił za trzy. Piłka po jego rzucie długo leciała do kosza, zgromadzeni fani ucichli na ułamek sekundy, wszyscy wstrzymali oddech i... TRAFIŁ! Mega-turbo-super-hiper ważne punkty! Złapaliśmy wiatr w żagle, rozwinęliśmy skrzydła i ostatecznie wygraliśmy to ważne spotkanie 41:32, a na koniec mogliśmy pokiwać rywalom palcem niczym Dikembe Mutombo za dawnych lat.

Z dumą i pokorą prezentujemy ligową tabelę (śliczna jest). Z dumą, bo wygraliśmy sześć meczów, a z pokorą, bo cały czas pracujemy, by podtrzymać dobrą postawę.

Centrum-Naczep.com - MuchoBronx 32:41 (8:7, 13:14, 7:3, 4:17)
MuchoBronx: Baj 14 (2), Bodak 7, Drapiewski 6 (2), Frania 5 (1), Krasnodębski 4, Bochenek 3, Nowak 2.

Dumni po zwycięstwie, wkur... zdenerwowani po porażce.Do dziesięciu razy sztuka. W dziesiątym meczu w tym sezonie ponieś...
02/12/2016

Dumni po zwycięstwie, wkur... zdenerwowani po porażce.

Do dziesięciu razy sztuka. W dziesiątym meczu w tym sezonie ponieśliśmy pierwszą porażkę - przegraliśmy 38:43 z Golden Play Group. Przegrana, jaka jest, każdy widzi. Ale warto nadmienić, że ponieśliśmy ją grając przez całe spotkanie 4,5 zawodników.

Nagle przed meczem się okazało, że część naszych graczy rozłożyły sprawy kontuzjowo-chorobowe, część pracowo-służbowe, a jeszcze inni cierpieli na niedobór kluczy od mieszkania. Dominik Nowak dzielnie się trzymał, grając przez 40 minut właściwie na jednej nodze (i skubany rzucił 4 punkty), a na ławce pozostawał co prawda jeden rezerwowy - Paweł Prochowski, ale do jego sobotnich statystyk (oprócz intensywnej rozgrzewki) należy zaliczyć średnio 15,3 kaszlnięcia oraz 3,4 kichnięcia na minutę. Musieliśmy więc radzić sobie w mocno okrojonym składzie.

Prowadziliśmy większość meczu, by końcówkę przegrać 0:7 (andrzejki się zbliżały) i przegrać cały mecz. Cóż zdarza się, ale na pewno będziemy pamiętać akcję 3+1 Jasia Bodaka (była śliczna) i kolejne 19 punktów Adama Baja. Niezapomnieni byli również sędziowie, cały czas sztywno trzymając się zasad i sztywno podejmując podręcznikowe decyzje (serio, nawet na eleganckim podwieczorku u angielskiej królowej nie jest aż tak sztywno).

Tym razem wracamy na tarczy (jak pokazuje zdjęcie), ale już jutro gramy kolejny mecz! W sobotę w hali przy ulicy Czajczej o 20:45 zmierzymy się z Centrum-Naczep.com. Poziom sportowej złości jest u nas wysoki, sportowe zdenerwowaniometry szaleją, dlatego jesteśmy zdeterminowani, by zrehabilitować się za porażkę z zeszłego tygodnia. Zapraszamy!

Aleśmy sobie znowu ładnie pograli... I znowu wygrali :)Krew się lała strumieniami (serio!), pot zresztą też (w to już ch...
20/11/2016

Aleśmy sobie znowu ładnie pograli... I znowu wygrali :)

Krew się lała strumieniami (serio!), pot zresztą też (w to już chyba łatwiej uwierzyć). Były krzyki, wzajemne pretensje, przekleństwa i niemiłe pytania do sędziów: "czy wy w ogóle umiecie sędziować? Leją, leją cały czas a wy nic". Nie dziwimy się reakcjom, bo ile można polewa.. znaczy lać. Takie brutalne obrazki działy się jednak w meczu rozgrywanym przed naszym spotkaniem, my byliśmy grzeczni jak zawsze.

Przed sobotnim meczem z PB Budotex, w szatni zadaliśmy sobie bardzo ważne i niezwykle istotne pytanie, jakim było: "czy chcemy wygrać ten mecz?". Okazało się, że wszyscy jednogłośnie są na tak, więc wyszliśmy na parkiet i po prostu wygraliśmy. Ale po drodze nie było tak łatwo, bo rywale złośliwie utrudniali nam zadanie, zdobywając punkty.

Wszyscy czekali na jego przebudzenie od początku sezonu... Powoli, powoli się rozkręcał... Aż w końcu stał się nie do zatrzymania dla rywali! Nie, nie, tym razem nie mowa o Michale Bochenku, ale o naszym innym centrze - Grzegorz Frania. Najpierw celnie rzucał z daleka, a gdy to mu się znudziło, zaczął trafiać spod kosza. W sumie zdobył 19 punktów, według statystyk zebrał 7 piłek (choć w rzeczywistości było ich co najmniej dwa razy więcej) i dominował pod koszami. Na dodatek miał najlepszą skuteczność rzutów za trzy!

- Panie sędzio! To jest faul! Jak tak można! - krzyczał brodaty zawodnik z Budotexu, skarżąc się na kumpla po brodzie, czyli Marcina Miciora Drapiewskiego. Nasz człowiek od zadań specjalnych tylko się uśmiechnął i dalej robił swoją robotę. Do bardzo ciekawej sytuacji doszło w końcówce, kiedy Jany Bodak kozłując chciał złapać równowagę, ale jeden z rywali chytrze go popchnął w plecy. Nasz rozgrywający przegrał z grawitacją i wykonał z piłką pod pachą efektowny ślizg na brzuchu, a sędzia odgwizdał kroki. Było to o tyle niezrozumiałe i niedorzeczne, że przecież miał on nogi w górze, więc nie mógł nawet postawić stopy na parkiecie. Skąd więc kroki? Sędzia po meczu tłumaczył, że wahał się pomiędzy faulem i krokami, ale rzucił w myślach monetą i padło na kroki. Seems legit.

Wrzucamy też kamyczek do naszego ogródka i zwracamy uwagę na rzuty wolne - dziesięć z nich wykonaliśmy zacnie, pozostałe trzynaście już nie. A teraz jeszcze przez parę godzin cieszymy się z dziewiątego zwycięstwa w tym sezonie, a potem już schodzimy na ziemie i dalej trenujemy, by w kolejnych meczach także wygrywać.

PB Budotex - MuchoBronx 45:62 (16:17, 11:18, 11:9, 7:18)
MuchoBronx: Baj 23 (3), Frania 19 (3), Krasnodębski 8, Bochenek 6, Nowak 5, Bodak 1, Repeć 0 (kolejny mecz bez trójki :( ), Drapiewski 0.

Na zdjęciu: Grzegorz dzielnie walczy w obronie.

MuchoBronx kontynuuje serię zwycięstw!Tym razem w środku tygodnia zamiast oglądać mecz młodzieżowej reprezentacji Polski...
16/11/2016

MuchoBronx kontynuuje serię zwycięstw!

Tym razem w środku tygodnia zamiast oglądać mecz młodzieżowej reprezentacji Polski, kolejny zacny odcinek Ojca Mateusza, przygotowywać się do kolokwium czy po prostu mitrężyć czas w internetach, mierzyliśmy się z Elektrotimem w Pucharze Wronby. I to w mocno osłabionym składzie, bo zabrakło m.in. Tomka Krasnodębskiego, Marcina Miciora Drapiewskiego oraz Jany Bodak, który znalazł się na ławce, ale nie czuł się na siłach rywalizując z tak silnym przeciwnikiem, jakim była choroba.

Szybko stało się więc jasne, że w wyniku tych absencji jedno miejsce w pierwszej piątce jest wolne. Środkowoławkowi popatrzyli na siebie znacząco w szatni, bo wiedzieli, że jeden z nich dostąpi tego zaszczytu i zagra w meczu od pierwszej minuty. Ostatecznie w drodze losowania, wewnętrznych gier, negocjacji i ustaleń, piątkę uzupełnił Bartek Szczepański. I to jak uzupełnił! Jeden z punktów ustaleń mówił o tym, że w przypadku dwóch niecelnych rzutów z rzędu zawodnik zostanie zmieniony. A ten trafiał jak natchniony. Rywale byli bezradni, a starsi kibice z nostalgią przypomnieli sobie pamiętny finał 3. ligi, w którym Bartosz jako zawodnik MuchoBronxu II również męczył rywali celnymi rzutami i właściwie w pojedynkę zapewnił swojemu zespołowi złoto.

Naszych dwóch najbardziej medialnych zawodników udzielało przed meczem wywiadów dla WRONBA - Amatorska Liga Koszykówki (w końcu seria zwycięstw robi swoje), a jako że Michał Polish Bread Bochenek gadał głupoty, to został pokarany kontuzją nogi. - Stopa owinęła mi się wokół kostki, czegoś takiego jeszcze nie przeżyłem! - mówił wyraźnie podekscytowany. - Spokojnie, jutro (czyli dzisiaj) będę jak nowonarodzony - uspokoił, a my potwierdzamy, że faktycznie jest z nim w porządku. Znaczy, z jego nogą.

Okazaliśmy się lepsi od rywali i wygraliśmy 75:41. Na koniec ciekawostki statystyczne. Dominik Nowak trafił za trzy punkty (i to jeszcze równo z końcową syreną), a ostatnio taki wyczyn we Wronbie przydarzył mu się niemal sześć lat temu! Jedziemy dalej - Michał Repeć zdobył 10 punktów, a ostatnio dychę w tej lidze rzucił ponad sześć lat temu. Ponadto trafił dwie trójki, a to mu się jeszcze nie przydarzyło (żeby nie było zbyt cukrowo - potrzebował do tego pięciu prób). I wreszcie - wisienka na torcie - Bartek Szczepański zdobył osiemnaście punktów, będąc niekwestionowanym liderem, a to ostatnio mu się przydarzyło... nigdy. Tak, to jego najlepszy mecz. Widzicie co pierwsza piątka robi z zawodnikiem?

Okej, koniec ochów i achów, wygraliśmy, ale już myślimy o kolejnym starciu. Dziękujemy za doping i zapraszamy na następny mecz już w sobotę!

MuchoBronx - Elektrotim SA 75:41 (19:14, 21:10, 14:6, 21:11)
MuchoBronx: Szczepański 18, Baj 18 (4), Nowak 13 (1), Repeć 10 (2), Frania 8 (2), Bochenek 6, Prochowski 2, Domka 1.

Na zdjęciu: Adam Baj podnosi ręce w geście tryumfu po kolejnym zwycięstwie.

Kolejny weekend za nami, kolejne dwa zwycięstwa!Najpierw w sobotnie popołudnie mierzyliśmy się z wielkimi chłopami spod ...
07/11/2016

Kolejny weekend za nami, kolejne dwa zwycięstwa!

Najpierw w sobotnie popołudnie mierzyliśmy się z wielkimi chłopami spod samiutkiej Ślęży, którzy zrzeszyli się w zespół Sobótka. Zanim jednak do tego doszło, oficjele Wronby opóźnili pierwsze spotkanie (a właściwie samo się opóźniło, sędziowie i organizatorzy biegali z telefonami, dzwonili, sprawdzali w komputerach różne sprawy, papiery latały, wszyscy zaaferowani - sytuacja jak na giełdzie), żebyśmy mogli je w spokoju obejrzeć i poznać grę naszych rywali.

W samym meczu grało nam się ciężko, choć już tym razem się nie ślizgaliśmy na parkiecie. Dwumetrowcy blokowali nam dostęp do kosza, ale niezawodny Michał Bochenek znalazł na to sposób. Postanowił rzucić piłką... od dołu! Pierwszy rzut wyszedł mu idealnie, piłka nie dotknęła nawet obręczy, ale niestety sędziowie pozostali nieugięci i nie zaliczyli tych punktów, a naszego centra pouczyli, jak należy grać. - Kto by pomyślał? Człowiek uczy się całe życie - Michał kiwał głową z niedowierzaniem.

W nerwowej końcówce (która była na tyle nerwowa, że niektórzy aż zamykali oczy, ale z uśmiechem) raz jeszcze zachowaliśmy zimną krew i odnieśliśmy czwarte zwycięstwo we Wronbie. Niestety, ten mecz zakończył świetną passę Michała Repecia, który tym razem nie trafił za trzy (a próbował trzy razy!).

MuchoBronx - Sobótka 47:42 (10:11, 7:7, 12:10, 18:14)
MuchoBronx: Nowak 12, Baj 12 (1), Krasnodębski 6, Repeć 6, Frania 6, Bochenek 3, Bodak 2, Drapiewski 0.

Nauka nie poszła w las! Popularny Bochen w sobotę odkrył tajniki koszykówki, a niedzielę zaczął je wykorzystywać w praktyce. Dzielne Tukany chciały nas nastraszyć, ale ich trener zamiast mobilizować swój zespół i udzielać im bezcennych wskazówek, wolał głośno komentować pracę sędziów i to im podpowiadać. A oni przecież tego nie lubią, wiedzą jak mają gwizdać. Skończyło się na dwóch przewinieniach technicznych, a potencjał był na dużo więcej.

W kluczowych momentach uaktywnił się właśnie Bochen, który raz za razem wrzucał piłkę do kosza. Momentami jego akcje wyglądały jak w jakimś enbijej dwaka17 na plejstejszyn, przez długi czas grał na stuprocentowej skuteczności. A ostatni raz zdarzyło się to jeszcze w XX wieku, na rozgrywkach międzyszkolnych. Rywale konsekwentnie próbowali zaskoczyć nas swoją obroną, a my konsekwentnie zdobywaliśmy punkty.

Garść statystyk: Michał Repeć - znowu bez trójki, idzie nowa seria. Dominik Nowak - jeden blok, ale dwoma rękoma naraz (powinien liczyć się podwójnie), naoglądał się siatkówki i mamy efekty. Daniel Domka - pierwsze punkty. Paweł Prochowski - zbiórka w ataku, z której jest dumny i podanie, które miało być rzutem (albo na odwrót), z którego nie jest dumny. Jasiu Bodak - stuprocentowa skutecznośc rzutów wolnych (1/1).

MuchoBronx - Tukany Chamielec Architekci 64:28 (19:11, 15:5, 10:7, 20:5)
MBR: Bochenek 16, Baj 16 (3), Krasnodębski 11, Frania 9, Nowak 4, Repeć 3, Bodak 3, Domka 2, Prochowski 0.

Nie zwalniamy tempa, kolejny nasz mecz już za tydzień!

Ale sobie elegancko pograliśmy - mamy piąte zwycięstwo na swoim koncie! Tym razem odesłaliśmy Rakiety na Północ i wygral...
31/10/2016

Ale sobie elegancko pograliśmy - mamy piąte zwycięstwo na swoim koncie! Tym razem odesłaliśmy Rakiety na Północ i wygraliśmy 52:34.

Rywale chcieli zaprezentować koszykarskie umiejętności, zaskoczyć nas swoją taktyką, pokazać dobry basket, powalczyć o zwycięstwo, zmierzyć się o dwa punkty, a tymczasem zanim dobrze weszli w mecz, przegrywali już 0:10. A za chwilę 2:19. I podejrzewamy, że w tamtym momencie cała ich taktyka poszła się chędożyć.

W tym meczu po raz pierwszy w tym sezonie zagrał Paweł Prochu Prochowski (chociaż w dwóch poprzednich meczach Wronby z urzędu otrzymał od sędziów stolikowych minutę gry, w nagrodę za stare zasługi) i był to jego pierwszy występ od... No, od dawna. W jednej z akcji zdobył nawet punkty, kiedy otrzymał świetnie podanie od Jasia Bodaka. - Tak się wtedy wybił, że myślałem, że zakończy wsadem - przyznawał po meczu zszokowany podający. A sam zainteresowany? - Owszem, mogłem wykonać wsad, ale do końca akcji pozostała sekunda, nie zdążyłbym dolecieć do kosza, rzut był pewniejszy - tłumaczył.

Standardowo trójeczkę musiał wykonać Michał Repeć, który chce w każdym meczu w tym sezonie trafiać za trzy, bo jak przyznaje, to trafianie zaczęło mu się podobać. Na razie ma 80 procent skuteczności (nie, nie rzutów - po prostu trafiał za trzy w czterech z pięciu meczów). Z kolei Adam Baj najwyraźniej uważa, że trafianie z bliższej odległości jest niewystarczające dla niego i zaczął rzucać z połowy (na razie tylko na zakończenie drugiej, trzeciej i czwartej kwarty), ale ani razu nie trafił. Jeszcze długa droga przed nim. Za to z innych pozycji rzucił 20 punktów.

Wygraliśmy, we WroBaskecie mamy bilans 2:0, a we Wronbie 3:0. Już w najbliższy weekend 200 procent MuchoBronxu i szansa na zwycięstwa nr 6 i 7. Lecz musimy uważać, bo jest to również szansa na porażki nr 1 i 2. Najpierw zmierzymy się z twardymi przybyszami spod samej Ślęży, a następnie z niezwykle utalentowanymi architektonicznie Tukanami.

MuchoBronx - Rakiety Północ 52:34 (19:4, 12:10, 8:7, 13:13)
MBRX: Baj 20 (1), Nowak 10, Bodak 9, Szczepański 5, Repeć 4 (1), Prochowski 2, Jurdziak 2, Drapiewski 0.

GRAMY GRAMY GRAMY GRAMY GRAMY !!!W Polsce jakieś halołiny ogarniają, ludzie latają po nocy po klubach z wymalowanymi ryj...
30/10/2016

GRAMY GRAMY GRAMY GRAMY GRAMY !!!

W Polsce jakieś halołiny ogarniają, ludzie latają po nocy po klubach z wymalowanymi ryjami i straszą innych (nie żebyśmy widzieli osobiście - my jako poczciwi koszykarze poszliśmy spać najpóźniej o 22, ale mamy swoich informatorów), a my się sprzeciwiamy temu amerykańskiemu świętu! Wobec tego oświadczamy, że w najbliższym meczu z Rakietami Północ:

- Michał Polish Bread Bochenek nie będzie straszył rywali pod koszem,
- Tomek (brak ksywy) Krasnodębski nie będzie straszył przeciwników rzutami z dystansu,
- Michał Kapitan Repeć nie będzie straszył rzutami za trzy punkty (po prostu będzie je wykonywał).

Jednocześnie możemy zaświadczyć, że w najbliższym meczu z Rakietami Północ:

- Nasza ławka ze środkowoławkowymi (oraz prawoławkowymi i lewoławkowymi) będzie dopingować i żyć meczem,
- Marcin Micior Drapiewski trafi co najmniej raz za trzy punkty (na rozgrzewce TEŻ się liczy),
- Dominik Nowak nie złapie pięciu fauli w kwadrans, jak to się stało ostatnio.

Cóż, zapraszamy na mecz! W niedzielę 30 dnia października o godzinie 16:10 zmierzymy się z Rakietami Północ w lidze WroBasket. W tym sezonie nie ponieśliśmy jeszcze porażki i - cholerka - nie chcemy tego zmieniać, nie w ten weekend!

Mecz będzie odbywał się w okołofamiliadowej porze, więc mamy dla was nieśmieszny żarcik: Jak będzie się nazywał nas rywal po sobotniej zmianie czasu? Rakiety Dwudziesta Trzecia .

Adres

Al. I. J. Paderewskiego 35
Wroclaw
51-612

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy MuchoBronx umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do MuchoBronx:

Udostępnij