07/11/2016
Kolejny weekend za nami, kolejne dwa zwycięstwa!
Najpierw w sobotnie popołudnie mierzyliśmy się z wielkimi chłopami spod samiutkiej Ślęży, którzy zrzeszyli się w zespół Sobótka. Zanim jednak do tego doszło, oficjele Wronby opóźnili pierwsze spotkanie (a właściwie samo się opóźniło, sędziowie i organizatorzy biegali z telefonami, dzwonili, sprawdzali w komputerach różne sprawy, papiery latały, wszyscy zaaferowani - sytuacja jak na giełdzie), żebyśmy mogli je w spokoju obejrzeć i poznać grę naszych rywali.
W samym meczu grało nam się ciężko, choć już tym razem się nie ślizgaliśmy na parkiecie. Dwumetrowcy blokowali nam dostęp do kosza, ale niezawodny Michał Bochenek znalazł na to sposób. Postanowił rzucić piłką... od dołu! Pierwszy rzut wyszedł mu idealnie, piłka nie dotknęła nawet obręczy, ale niestety sędziowie pozostali nieugięci i nie zaliczyli tych punktów, a naszego centra pouczyli, jak należy grać. - Kto by pomyślał? Człowiek uczy się całe życie - Michał kiwał głową z niedowierzaniem.
W nerwowej końcówce (która była na tyle nerwowa, że niektórzy aż zamykali oczy, ale z uśmiechem) raz jeszcze zachowaliśmy zimną krew i odnieśliśmy czwarte zwycięstwo we Wronbie. Niestety, ten mecz zakończył świetną passę Michała Repecia, który tym razem nie trafił za trzy (a próbował trzy razy!).
MuchoBronx - Sobótka 47:42 (10:11, 7:7, 12:10, 18:14)
MuchoBronx: Nowak 12, Baj 12 (1), Krasnodębski 6, Repeć 6, Frania 6, Bochenek 3, Bodak 2, Drapiewski 0.
Nauka nie poszła w las! Popularny Bochen w sobotę odkrył tajniki koszykówki, a niedzielę zaczął je wykorzystywać w praktyce. Dzielne Tukany chciały nas nastraszyć, ale ich trener zamiast mobilizować swój zespół i udzielać im bezcennych wskazówek, wolał głośno komentować pracę sędziów i to im podpowiadać. A oni przecież tego nie lubią, wiedzą jak mają gwizdać. Skończyło się na dwóch przewinieniach technicznych, a potencjał był na dużo więcej.
W kluczowych momentach uaktywnił się właśnie Bochen, który raz za razem wrzucał piłkę do kosza. Momentami jego akcje wyglądały jak w jakimś enbijej dwaka17 na plejstejszyn, przez długi czas grał na stuprocentowej skuteczności. A ostatni raz zdarzyło się to jeszcze w XX wieku, na rozgrywkach międzyszkolnych. Rywale konsekwentnie próbowali zaskoczyć nas swoją obroną, a my konsekwentnie zdobywaliśmy punkty.
Garść statystyk: Michał Repeć - znowu bez trójki, idzie nowa seria. Dominik Nowak - jeden blok, ale dwoma rękoma naraz (powinien liczyć się podwójnie), naoglądał się siatkówki i mamy efekty. Daniel Domka - pierwsze punkty. Paweł Prochowski - zbiórka w ataku, z której jest dumny i podanie, które miało być rzutem (albo na odwrót), z którego nie jest dumny. Jasiu Bodak - stuprocentowa skutecznośc rzutów wolnych (1/1).
MuchoBronx - Tukany Chamielec Architekci 64:28 (19:11, 15:5, 10:7, 20:5)
MBR: Bochenek 16, Baj 16 (3), Krasnodębski 11, Frania 9, Nowak 4, Repeć 3, Bodak 3, Domka 2, Prochowski 0.
Nie zwalniamy tempa, kolejny nasz mecz już za tydzień!