29/05/2026
Przez lata wiedziałem, że stres mnie zżera. I przez lata nad tym pracowałem.
Świadome decyzje, nowe nawyki, praca nad sobą. Głowa powoli się układała.
Ale ciało zostało z tyłu.
Barki spięte od rana. Kark bolesny po nocy.
Zmiana na poziomie ciała zaczęła się głupio prosto. Zaprosiłem firmę na szkolenie z rozciągania. Codziennie o 8:30 prowadziłem 7 minut ćwiczeń dla swojego zespołu. Plecy, dłonie, kark, taśma tylna.
Po kilku tygodniach barki zaczęły odpuszczać. Zacząłem lepiej spać.
To nie było rozwiązanie. To było uzupełnienie — tego co już robiłem. Ale właśnie to odkorkowało resztę.
Wiem, że pierwszy krok kosztuje więcej niż wszystkie kolejne razem wzięte.
Jeśli czujesz, że czas coś zmienić — napisz do mnie. Sprawdzimy razem, od czego zacząć.