24/02/2026
Co tu się wydarzyło!? Przez dwie rundy gonimy króliczka, a nawet dwa (Oposy i Latte Bianco). Króliczek oddala się niewiele, bo najpierw o jeden, potem o dwa punkty, ale jest mocny, a błędy, które zaliczamy po drodze nie napawają nas nadzieją, że w finale to innym, nie nam powinie się noga. A jednak!
To był quiz, w którym zadziałał znany aż za dobrze mechanizm, że się słucha głosów tych, którym się wcześniej błędnie nie zawierzyło. Ten mechanizm ma dwa oblicze. Drugie dotyczy tych, którzy mając wyrzuty sumienia, że wprowadzili resztę drużyny w błąd, przy kolejnej wątpliwości, bardziej wierzą pozostałym (samozaoranie, albo wewnętrzny gaslighting). W ten oto sposób odrzucamy odpowiedź „pastisz”, którą słusznie forsują Beata i Jarek, odrzucamy Giro d’Italia, w którym według domysłów Ady w 1924 roku wzięła udział niejaka Alfonsina Strada, na rzecz Tour de France. No i w ostatniej chwili wpisujemy „Dzwonnika z Notre Dame” jako film nominowany do Oscara w głównej kategorii, dając się przekonać argumentowi Justyny, że to lepszy film niż Piękna i Bestia (zapamiętać: w Oscarach nie chodzi o to, który film jest lepszy). To były punkty w zasięgu. Punkty więcej niż tylko leżące na stole. Szkoda ich, bo poza tym tak naprawdę nie znaliśmy tylko odpowiedzi na pytanie o czeski zamek (Trosky), no i tej Lilii Białej (czy słyszeliście o wersji „Kto ty jesteś, P***k mały” dla dziewczynek? My też niestety nie). Wpisujemy Różę Białą. Też kwiat. Na stole jest lilijka. W sumie blisko.
No ale… nie jest źle, bo na ostatniej prostej rozwalamy trudną kategorię sportową (szacun dla Beaty, za parkour!). Inni nie mają w tej kategorii tyle szczęścia i oto lądujemy na najwyższym stopniu podium. Punktów mamy 40, czyli trzymamy się obranej na ten sezon strategii. Życzcie nam, żebyśmy się zawsze jej trzymali.