21/07/2025
❗Tak z innej beczki, dzisiaj na poważnie - łowiectwo łucznicze, czyli polowanie z łukiem. Będzie dłużej.
W łuczniczym światku właśnie robi zasięgi informacja o powołaniu Komisja Łucznicza PZŁ Bielsko-Biała w jednym z okręgów Polski Związek Łowiecki, która ma promować polowania z łukiem.
A ja uważam, że z łukiem (i każde inne realizowane w obecnej formie, z obecną atmosferą, i obecnym nastawieniem) jest zwyczajnie głupie, a promowanie tychże jest hołdowaniem prymitywnym rozrywkom pod przykrywką sportu.
❔Dlaczego?
➡️Nasz kraj od kiludziesięciu lat jest na wysokim poziomie rozwoju świadomości społecznej, stąd uważam, że zwyczajnie "wyrośliśmy" z archaicznych rozrywek (oraz obrzędów tradycyjnych czy religijnych), w których czerpiemy przyjemność (czy zysk) z zadawania śmierci i bólu. I widać to np. po coraz szybciej zanikającej "tradycji" wigilijnych karpi trzymanych w wannie, a bitych na balkonie tłuczkiem - bo przecież będą lepiej smakować takie świeże, na rzecz kupowania sprawionych czy profesjonalnie ubitych ryb (choć jest tu jeszcze miejsce na poprawę, ale nie chcę robić dygresji). Podobnie nie mamy walk psów czy kogutów, znikają (choć za wolno) psy łańcuchowe, nie jemy foie gras ani nie topimy ortolanów w koniaku. Zatem takie "zabawy" to zwyczajne cofanie się w rozwoju społeczeństwa opartego na zasadach humanizmu.
A orędownicy łuku na polowaniach z zalinkowanego profilu nawet nie ukrywają, że chodzi tylko o zabawę i rozrywkę, choć kryją to wszystko pod płaszczykiem górnolotnie brzmiących tradycyjnych banałków.
☝️Ale przecież polowania to nie tylko przyjmność (czy zarobek), ale także funkcje sanitarne czy regulacyjne. Tak, ale wtedy realizujmy je, jako takie. Bez "adrenalinowej" otoczki, rytuałów, czapeczek z piórkiem i trąbek. Z bronią i amunicją, która zapewni maksimum efektu oraz wyłącznie przez ludzi, którzy są do tego przygotowani. W najbardziej optymalny sposób. Z zanęcaniem/wabieniem, przy karmnikach, bez okresów ochronnych, wszak ma chodzić o regulowanie. Wiecie, albo robimy coś porządnie albo ja neguję, czy cel naszych działań to to, co deklarujemy. Analogią niech będą np. rzeźnicy czy masarze, jako tacy profesjonaliści. Czy wyobrażacie sobie ich mających całe te "darz bory", pokoty i inne rytuały? Czujących "dreszczyk emocji" z "uczciwego położenia zwierzyny"? Z mszami przed czy po, zbieraniem trofeów? Oni tego nie robią, bo nie twierdzą, że w ich pracy chodzi o cokolwiek innego, niż o to, by sprawnie dostarczyć nam jedzenie.
➡️Łuk, nawet bloczkowy, nie jest najefektywniejszym narzędziem skutecznego zabijania. Zatem, jak powyżej zwróciłem uwagę, że nawet funkcje myślistwa sanitarnego czy regulacyjnego nie są realizowane w najbardziej efektywny sposób, to tym bardziej nie będzie to realizowane z łukiem. Siła, celność, konstrukcja pocisków zaowocuje większą ilością poranionych zwierząt. Jeśli dodamy do tego, że kręgi myśliwskie zdają się nie ogarniać tego, co już teraz się wyrabia, to śmiem twierdzić, że z łukami nie będzie lepiej.
☝️Ale przecież nie wszyscy myśliwi tacy są, większość jest odpowiedzialna, wyszkolona, a i z łuku można się nauczyć celnie strzelać. Tak, ale jak zwykle w analizie problemu nie chodzi o spojrzenie na to co działa, ale na to, co może potencjalnie nie zadziałać. Jak teraz mamy 1 bałwana ze sztucerem na 999 odpowiedzialnych, to i z łukami będzie podobnie. Ale poranionych zwierząt, więcej.
➡️I wracając do bałwanów w myślistwie. Wszystko ocenia się przez działania właśnie czarnych owiec. Przykłady: motocykliści, ludzie na hulajnogach, kierowcy ze swoimi pijanymi "czarnymi owcami" - każda ta grupa doczekała się w jakiś sposób ograniczających regulacji prawnych, ponieważ nastroje społeczne były kształtowane pod wpływem bałwanów. I co z tego, że motocykliści częściej padają ofiarą wypadków niż są ich sprawcami, większość osób na hulajnogach jeździ odpowiedzialnie, a pijani kierowcy to mała grupa na tle wszystkich. I nie, ja "czarnych owiec" w tych czy innych grupach nie usprawiedliwiam, tylko wskazuję, że to one wyrabiają opinię. A uważam, że ostatnie czemu łucznictwu potrzeba to jakichkolwiek regulacji (i negatywnych opinii). Co niestety może się wydarzyć, jeśli podejmowane będą próby jego roszerzenia na operacje, które są (są jak są, ale są) regulowane, czyli myślistwo. A tematy regulowania "dla naszego bezpieczeństwa" są nośne politycznie.
☝️Ale przecież nie musi się tak skończyć, są przecież kraje, gdzie łowiectwo łucznicze się uprawia. Tak, ale czy w tych krajach strzelanie do "dzików na rowerach" to anegdota czy norma, jak u nas? Czy w tych krajach jest wyższa czy niższa świadomość i odpowiedzialność społeczna nie tylko w dziedzinie łowiectwa, ale i innych aspektów i aktywności? Po prostu wolę nie ryzykować.
I to nie wszystkie argumenty.
Ale, uf, już koniec.
Zatem strzelajmy sobie, jak strzelamy. A jak chcemy polować to np. na wspominanych Goblin Wars .
Zdjęcie dla uwagi - wasz uniżony polujący na gobliny w tym roku 🫡