Polski Toxophilus

Polski Toxophilus Pierwszy polski przekład "Toxophilusa" Rogera Aschama tłumaczony przez łuczników dla łuczników.

02/02/2026

👺 Goblin Wars XVI - jak jeszcze ktoś nie słyszał, bo żyje pod jakimś kamieniem... 7.02.2026 - ta sobota!
W tym roku będzie... szorstko. Pogoda + dużo nowych trajektorii.
https://archerypoints.pl/competition/589 - jest jeszcze kilka wolnych miejsc, może się ktoś wciśnie.
Do zobaczenia!

Inspiracja postem Łucznicza beka XD : https://tinyurl.com/rjsvmmc2🔥I mnie zdarzyło się dostawać udaru w wełnie, podwójny...
25/08/2025

Inspiracja postem Łucznicza beka XD : https://tinyurl.com/rjsvmmc2

🔥I mnie zdarzyło się dostawać udaru w wełnie, podwójnym lnie i skórzanej kamizelce, np. na turnieju clouta na Summer Archery Camp. Pełne słońce, 2 godz. strzelania, 0 cienia.

❓Nasunęło mi to pytania - czy drzewiej też tak cierpieli? Czy było im tak wściekle gorąco czy tylko trochę?

Niby wełna oraz len "oddychają", dobrze odprowadzają pot itd., ale wciąż komfort dość wątpliwy. Tak, wówczas było nieco zimniej, np. tzw. Mała Epoka Lodowcowa, ca. 1300-1800, ale przed nią to akurat wypadało średniowieczne optimum klimatyczne. Ale wciąż, zdarzały się po prostu upalne dni. I tak, kamienne zamki, piwniczny chłód, ale ponownie, przecież nie dla wszystkich. Ikonografia wskazuje, że powszechnym było zrzucić dublet i pozwolić mu wisieć niby góra od kombinezonu na spodniach, albo pracować w samej koszuli, choć pewnie "do ludzi" tak nie wypadało iść.
Zatem, cierpieli i się pocili, czy coś było inaczej?

Odpowiedzi udzieliła mi niezrównana Małgorzata Rita Skowron, a ja natomiast pogrzebałem nieco w źródłach, by sprawdzić dane liczbowe.

🧶Rozwiązanie tkwi w fakcie, że ówczesna tkanina wełniana nie była taka sama, jak nasze współczesne. I nie nie, prametry tkalnicze były dośc zblizone. Np. w przekrojowej pracy "Assemblage of Wool and Silk Textiles from Medieval Waste Layers in Prague, Czech Republic", Březinová & Kohout, (którą wybrałem, bo ma dużo próbek zbadanych) z praskich wykopalisk z XIV i XV w. pomierzono, że gęstość tkania była zbliżona do współczesnej - średnio około 11-15 nitek na cm., splot zwykle płócienny albo skośny, grubość nici podobna do naszych. Ale to nie była taka sama wełna!

🐑Obecnie dominuje wełna z merynosów, takie owce, tzw. fine czy super fine. Merynosowe runo jest wyjątkowo długie i dość cienkie, stąd w nici z merynosów znajdzie się więcej filamentów (włosów), co przekłada się na lepsze "więzienie" powietrza i właściwości izolacyjne. I co najważniejsze, wełna z merynosów składa się wyłącznie z tego mięciutkiego, długiego runa.

A w średniowieczu? Np. w Anglii, o czym dowiadujemy się, ze świetnej pracy "Medieval Sheep and Wool Types", ML Ryder, dominowały owce z tzw. średnim i generalnie średnim runem. Było ono krótsze od merynosów, ale także poszczególne włosy były grubsze. Także rozkład grubości był większy, niż w wełnach współczesnych. I najważniejsze, runo owo nie było jednolite. Zawierało domieszkę grubszych, krótszych, zatem sztywniejszych włosów okrywy szerstnej. Oznaczało to, że nić wełniania miała gorsze własności izolacyjne (nie więziła tak dobrze powietrza), mimo, że tkanina miała zbliżone parametry gęstości. Wraz z czasem i wyprowadzaniem ras, okrywa ta zanikała, grubość włosów malała, a jej dystrybucja się zawężała, aż powstały nasze merynosy. Owszem, istaniały już wtedy lepsze, merynosopodobne wełny (np. hiszpańska), ale były one dość rzadkie. Chociażby ze względu na niekompatybilność pomiędzy urządzeniami przędzalniczymi i tkalniczymi, a tą "lepszą wełną". Np. niderlandzkie przędzalnie działały właściwie tylko z wełną angielską.

Dodatkowo, obecność włosów szerstnych oznaczała mniej jednolite przędzenie i tkanie (nici nie miały równej grubości), choć nie można mówić, że tkaniny były wówczas "gorsze" ("lichsze").

A i ówczesna wełna "gryzła", właśnie przez te szerstne szczecinki. I tutaj warto wspomnieć o polskiej rasie owiec, o świaniarkach. Bo one właśnie reprezentują tzw. rasę prymitywną. I dlatego góralskie skarpetki i sweterki, które pamiętamy z czasów dawniejszych (zanim w Polsce rozgościły się merynosy) gryzły!

Podsumowując. Tkaniny parametrami były takie same, ale parametry użytej wełny, a zatem pozyskanej przędzy były inne, z wełną współczesną będącą po prostu lepszym izolatorem.

I czy możemy coś z tym zrobić? Z racji tego, że poszukiwanie 100% tkanin wełnianych w przystępnych cenach to już jest wyzwanie, a co dopiero szukanie ich z owiec zbliżonych do ras dawnych, zawsze możecie zrobić to co ja na SACowym Goblin Wars - rekreacja tudora/woja/wikinga/ wyrwanego z łoża do boju. Nie ma czasu na ubieranie, chwytaj łuk i bij wroga/goblina/niewiernego/ w samej koszuli. Pamiętaj tylko o nakryciu głowy i pasie, bo prawdziwy yeoman/ nie pokazuje się bez nakrycia głowy i pasa pod broń!

Angielscy konni łucznicy - takie rzeczy tylko na Summer Archery Camp w Centrum Łucznictwa Tradycyjnego!SAC właśnie dobie...
19/08/2025

Angielscy konni łucznicy - takie rzeczy tylko na Summer Archery Camp w Centrum Łucznictwa Tradycyjnego!

SAC właśnie dobiegł końca, ale wrażenia i wspomnienia zostaną na zawsze. Dzisiaj o koniach z łukiem, bo nie ukrywam czekałem na nie.

🐴Na SAC miałem okazję pooglądać kursy konnego łucznictwa organizowane przez AMM Archery pod okiem Anna Sokólska (czyli pozostając powściągliwym w określeniach - pewnych profesjonalistów w temacie 🥇).

Choć sam nie strzelałem (moje umiejętności jeździeckie są akurat na poziomie siedzenia i nie panikowania za bardzo, jak koń sobie zaczał gdzieś dreptać) - Ania (dzięki!) dała mi wleźć, bo dosiądnięciem tego nazwać nie można było, na konia (nazywa się Laufer) dla fotek - to nawet samo oglądanie strzelających na żywo było fascynujące.
I przy okazji podsłuchałem masę ciekawostek. Np. taką, że koń i tak by się posłuchał Ani, jakby była taka potrzeba (a trening ogólnie idzie sprawniej, gdy słuchają się także łucznicy). Na szczęście te konie do treningów to były bardzo grzeczne bydlątka. Na tyle grzeczne, że trzeba je dość popędzać, bo puszczone samopas generalnie by się migały od pracy. Albo, że koń idzie tam gdzie my się patrzymy, ale te od łuków tak nie mogą. I trzeba strzałę na łuku trzymać grotem do góry (naciągamy celując w górę, czyli tak, jak jest zabronione na większości turniejów), bo chodzi o bezpieczeństwo (swoje i konia).
👨🏼‍🔬I najważniejsze - koniki nie smakują ani migdałami ani rodzynkami! (Potwierdzone eksperymentalnie, n=3 na 1 koniu.)

Zatem, jak umiesz jeździć i strzelasz z łuku (i nawet nie musi być to strzelanie z zekiera, jak się okazuje) to gorąco polecam chociaż spróbować, bo wygląda to na masę frajdy.

A za rok kolejny SAC!

ps. Sprawdziłem dokładnie i w "Toksofilosie" nie ma żadnej wzmianki o konnych łucznikach. Jest o strzelaniu i jeździectwie, ale nie razem. I to ciekawe, bo antyczni autorzy o nim pisali, zatem spodziewałbym się, że Ascham by coś o nim wspomniał, gdy rysował tło historyczne łucznictwa. Nie wiedział? Nie ogarnął opcji? Świadomie zignorował? W sumie dla XV wiecznego angielskiego łucznika wizja (długiego) łuku na koniu mogłaby się wydawać dość fantastyczna, ale technicznie (i zdecydowanie nie efektywnie) by się dało. Może przy okazji poproszę AMM, by oni spróbowali longów na koniu 🤔

❗Tak z innej beczki, dzisiaj na poważnie - łowiectwo łucznicze, czyli polowanie z łukiem. Będzie dłużej.W łuczniczym świ...
21/07/2025

❗Tak z innej beczki, dzisiaj na poważnie - łowiectwo łucznicze, czyli polowanie z łukiem. Będzie dłużej.

W łuczniczym światku właśnie robi zasięgi informacja o powołaniu Komisja Łucznicza PZŁ Bielsko-Biała w jednym z okręgów Polski Związek Łowiecki, która ma promować polowania z łukiem.
A ja uważam, że z łukiem (i każde inne realizowane w obecnej formie, z obecną atmosferą, i obecnym nastawieniem) jest zwyczajnie głupie, a promowanie tychże jest hołdowaniem prymitywnym rozrywkom pod przykrywką sportu.

❔Dlaczego?
➡️Nasz kraj od kiludziesięciu lat jest na wysokim poziomie rozwoju świadomości społecznej, stąd uważam, że zwyczajnie "wyrośliśmy" z archaicznych rozrywek (oraz obrzędów tradycyjnych czy religijnych), w których czerpiemy przyjemność (czy zysk) z zadawania śmierci i bólu. I widać to np. po coraz szybciej zanikającej "tradycji" wigilijnych karpi trzymanych w wannie, a bitych na balkonie tłuczkiem - bo przecież będą lepiej smakować takie świeże, na rzecz kupowania sprawionych czy profesjonalnie ubitych ryb (choć jest tu jeszcze miejsce na poprawę, ale nie chcę robić dygresji). Podobnie nie mamy walk psów czy kogutów, znikają (choć za wolno) psy łańcuchowe, nie jemy foie gras ani nie topimy ortolanów w koniaku. Zatem takie "zabawy" to zwyczajne cofanie się w rozwoju społeczeństwa opartego na zasadach humanizmu.
A orędownicy łuku na polowaniach z zalinkowanego profilu nawet nie ukrywają, że chodzi tylko o zabawę i rozrywkę, choć kryją to wszystko pod płaszczykiem górnolotnie brzmiących tradycyjnych banałków.
☝️Ale przecież polowania to nie tylko przyjmność (czy zarobek), ale także funkcje sanitarne czy regulacyjne. Tak, ale wtedy realizujmy je, jako takie. Bez "adrenalinowej" otoczki, rytuałów, czapeczek z piórkiem i trąbek. Z bronią i amunicją, która zapewni maksimum efektu oraz wyłącznie przez ludzi, którzy są do tego przygotowani. W najbardziej optymalny sposób. Z zanęcaniem/wabieniem, przy karmnikach, bez okresów ochronnych, wszak ma chodzić o regulowanie. Wiecie, albo robimy coś porządnie albo ja neguję, czy cel naszych działań to to, co deklarujemy. Analogią niech będą np. rzeźnicy czy masarze, jako tacy profesjonaliści. Czy wyobrażacie sobie ich mających całe te "darz bory", pokoty i inne rytuały? Czujących "dreszczyk emocji" z "uczciwego położenia zwierzyny"? Z mszami przed czy po, zbieraniem trofeów? Oni tego nie robią, bo nie twierdzą, że w ich pracy chodzi o cokolwiek innego, niż o to, by sprawnie dostarczyć nam jedzenie.

➡️Łuk, nawet bloczkowy, nie jest najefektywniejszym narzędziem skutecznego zabijania. Zatem, jak powyżej zwróciłem uwagę, że nawet funkcje myślistwa sanitarnego czy regulacyjnego nie są realizowane w najbardziej efektywny sposób, to tym bardziej nie będzie to realizowane z łukiem. Siła, celność, konstrukcja pocisków zaowocuje większą ilością poranionych zwierząt. Jeśli dodamy do tego, że kręgi myśliwskie zdają się nie ogarniać tego, co już teraz się wyrabia, to śmiem twierdzić, że z łukami nie będzie lepiej.
☝️Ale przecież nie wszyscy myśliwi tacy są, większość jest odpowiedzialna, wyszkolona, a i z łuku można się nauczyć celnie strzelać. Tak, ale jak zwykle w analizie problemu nie chodzi o spojrzenie na to co działa, ale na to, co może potencjalnie nie zadziałać. Jak teraz mamy 1 bałwana ze sztucerem na 999 odpowiedzialnych, to i z łukami będzie podobnie. Ale poranionych zwierząt, więcej.

➡️I wracając do bałwanów w myślistwie. Wszystko ocenia się przez działania właśnie czarnych owiec. Przykłady: motocykliści, ludzie na hulajnogach, kierowcy ze swoimi pijanymi "czarnymi owcami" - każda ta grupa doczekała się w jakiś sposób ograniczających regulacji prawnych, ponieważ nastroje społeczne były kształtowane pod wpływem bałwanów. I co z tego, że motocykliści częściej padają ofiarą wypadków niż są ich sprawcami, większość osób na hulajnogach jeździ odpowiedzialnie, a pijani kierowcy to mała grupa na tle wszystkich. I nie, ja "czarnych owiec" w tych czy innych grupach nie usprawiedliwiam, tylko wskazuję, że to one wyrabiają opinię. A uważam, że ostatnie czemu łucznictwu potrzeba to jakichkolwiek regulacji (i negatywnych opinii). Co niestety może się wydarzyć, jeśli podejmowane będą próby jego roszerzenia na operacje, które są (są jak są, ale są) regulowane, czyli myślistwo. A tematy regulowania "dla naszego bezpieczeństwa" są nośne politycznie.
☝️Ale przecież nie musi się tak skończyć, są przecież kraje, gdzie łowiectwo łucznicze się uprawia. Tak, ale czy w tych krajach strzelanie do "dzików na rowerach" to anegdota czy norma, jak u nas? Czy w tych krajach jest wyższa czy niższa świadomość i odpowiedzialność społeczna nie tylko w dziedzinie łowiectwa, ale i innych aspektów i aktywności? Po prostu wolę nie ryzykować.

I to nie wszystkie argumenty.
Ale, uf, już koniec.

Zatem strzelajmy sobie, jak strzelamy. A jak chcemy polować to np. na wspominanych Goblin Wars .

Zdjęcie dla uwagi - wasz uniżony polujący na gobliny w tym roku 🫡

🌓🧌 O to to, nocne gobliny, czyli to co lubię najbardziej.A to dlatego, że rzadko strzelamy po ciemku, i to jeszcze w ter...
12/07/2025

🌓🧌 O to to, nocne gobliny, czyli to co lubię najbardziej.
A to dlatego, że rzadko strzelamy po ciemku, i to jeszcze w terenie. Zatem cieszy niepowszechność tego doświadczenia.
A poza Summer Archery Camp to nie wiem, gdzie tak jeszcze strzelają (w takiej skali!), co stanowi kolejny powód, żeby wpaść na SAC'25!

I przez po ciemku, mam na myśli po bardzo ciemku. Wspomniane czołówki włączane są tylko na szukanie strzał.
Jedyne światło to księżyc, pochodnia na linii startu (bardziej przeszkadza niż pomaga - jedno oko zwykle jest w ciemności, drugie w świetle) i nasz cel - 👀 żarzące się oczy goblina. Między nimi (u poprawnie anatomicznie goblina) jest głowa, za którą jest najwięcej punktów.

Z jednej strony łatwiej - nic nie rozprasza wizualnie, świecą tylko oczy. A wszyscy (a strzela jednocześnie kilkadziesiąt osób!) są bardzo cicho...
Bo jedynie po odgłosie puknięcia strzały poznajemy czy weszła w cel, czy poszła w trawę. I mimo tego, że w locie potrafi być kilkanaście strzał, jakoś zawsze umiemy poznać (usłyszeć), która to nasza.

Takie strzelanie to wspaniały test naszych umiejętności i po prostu super frajda.

O strzelaniu po ciemku pisał też Ascham w "Toksofilosie". Wspominał, żeby się sprawdzić, wziąć łuk i strzelać w nocy do dwóch światełek... Dwóch! Chyba spodobałyby mu się nasze gobliny!

🏹 Summer Archery Camp – jedyna taka okazja, żeby przyłożyć goblinowi za dnia i po zmroku! 😈
Bo prawdziwe Goblin Wars zaczynają się wtedy, gdy inni już śpią... 😴🌌✨

Nigdy nie strzelałeś w nocy? No to szykuj łuk i czołówkę – niektórzy twierdzą, że ciemność, przerywana jedynie żarzącymi się zielonymi ślepiami, wyostrza celność... 👀

Horda zielonych bestii przetacza się przez pole... gwiazdy lecą z nieba... 🎯🧙‍♂️

Pomóż nam rozgromić paskudne Gobliny zanim się rozmnożą! 🐣💥 Obroń z nami kaszubski Przystanek Alaska! 🏕️🏔️

Goblin Wars XV - 15.08. na Przystanku Alaska podczas SAC 2025

📜 Zapisy na SAC: https://forms.gle/rMRyA9kHs3cAaEh36

🏕️Pamiętacie, że w sierpniu jest taki obóz - SAC 2025?A nim będą (między innymi):🐴 konie🧌 gobliny🧌🌲 gobliny w lesie🧌🌾 go...
03/07/2025

🏕️Pamiętacie, że w sierpniu jest taki obóz - SAC 2025?

A nim będą (między innymi):
🐴 konie
🧌 gobliny
🧌🌲 gobliny w lesie
🧌🌾 gobliny w trawie
🧌🌗 gobliny w nocy (i tym razem księżyc w ostatniej kwadrze, zatem ciemniej niż rok temu, co to pełnia była)
(lubię do nich strzelać)
🍺 piwko z Bytowa
💍 zekiery do zrobienia
🏹 łuki do zrobienia
➶ strzały do zrobienia
🔪 noże do zrobienia
🏾 rzeczy ze skóry do zrobienia
🐆 atlatle do zrobienia (zapraszam do zgadywania dlaczego taka ikonka ❗❗)
(ile oni każą tam rzeczy robić...)
🚩 chorągiewka do ustrzelenia, ale tak, że daleko będzie
🎯 inne cele daleko do ustrzelenia, ale nie tak daleko jak chorągiewka, ale dalej daleko
🎯 jeszcze więcej celi do ustrzelenia
(ile oni każą tam strzelać...)
🍳 wokowanie (to ja).. i masa innych atrakcji oraz warsztatów, o których możecie poczytać na stronie Summer Archery Camp

1 lipca – rusza ostatni miesiąc zapisów na SAC 2025! Jeśli chcesz, żeby ta mapka stała się całym Twoim światem w sierpniu... Wiesz co robić :)

📌 Link do zapisów: https://forms.gle/YAbrLfDFALT2VdmF9
❗️To również ostatnia chwila na zapisanie się na warsztaty:
na niektóre nie ma już miejsc, a na inne zostały ostatnie, tak więc nie ma na co czekać. Dla każdego znajdzie się coś miłego!

🏹 Akademia Łuku Centrum Łucznictwa Tradycyjnego
Chcesz rozpocząć przygodę z łucznictwem lub podszkolić swoje umiejętności pod okiem Rafał Stempskiego instruktora w CŁT. To idealne miejsce dla Ciebie!

🏇 Warsztaty łucznictwa wschodniego z AMM Archery
Zajęcia prowadzone przez mistrzów wschodniego łucznictwa. ✨ A w tym roku... Uwaga! Będą konie!

💍Zrób sobie zekier
Nic tak dobrze nie leży na kciuku jak własnoręcznie wykonany zekier! Pod okiem Marcina Iwańskiego z Central Thumb

🌲 Relaks nad jeziorem i łucznicze wakacje dla dzieci
Ty odpoczywasz przy szumie drzew i śpiewie kormoranów, a Twoje dzieci przeżywają niesamowitą przygodę z łukami u Bartka z Wolimierza!

🦴 Kolejny hit zeszłego roku: warsztaty miotaczy oszczepów
Fun zarówno dla dorosłych, jak i dzieci. Poprowadzi Piotr, świetny łucznik i miłośnik broni miotającej :)

🔪 Bushcraft z Wiktorem - w tym roku będziemy robić nóż
Niezbędny do strugania kijków, budowania szałasów i innych aktywności w terenie!

🧵 Kaletnictwo z Pawłem (Leather & ARROW)
Stwórz piękną, skórzaną pochwę na swój nowy nóż, żeby nie było mu smutno!

🏹 Zrób własny łuk
Na warsztatach u Łukasza Nawalnego i Andrzeja Kluski nauczysz się, jak wystrugać własny łuk – od podstaw!

🏹➡️🎯 Warsztaty z Kacprem (Arrowlab - formerly: Kulkenbogen Archery) – dobór i składanie strzał
Twoje strzały nie chcą współpracować? Z Kacprem nauczysz się, jak dobrać i złożyć idealny komplet.

Więcej informacji o warsztatach:
https://summerarcherycamp.com/warsztaty/

🏹Fajny łuk od sprawdzonego producentaOd kilku miesięcy śledzę z uwagą nową serię produktów od Łuki Historyczne i Tradycy...
29/05/2025

🏹Fajny łuk od sprawdzonego producenta

Od kilku miesięcy śledzę z uwagą nową serię produktów od Łuki Historyczne i Tradycyjne - Andrzej Kluska - w szczególności rogowe naturale. I widzę, że dobrze mi znany Wojtek z W Czarnym Lesie testuje akadyjczyka.
I poza tym, że to wściekle ładny łuk, to i pięknie szyje.

Od siebie dodam, że mój łuk długi z postu o : https://www.facebook.com/ToxophilusPL/posts/pfbid037Eck3LcZAZAjMycWX4Eo3c5QvqdnCotLZxahAqHZrMAFrmxA4XVnoUG68BpvFnT7l
wyszedł właśnie spod ręki Andrzeja, który zadał sobie trudu, żeby zrobić go "pode mnie". Sprawdzony rzemieślnik - polecam!

ps. A ogólnie to jestem rozdarty, bo z jednej strony wschodniaki bardzo mi się podobają, sam strzelam na codzień z kheshiga od Alibow, ale "normalnie". Bo do zekiera jakoś nie mogę się przekonać. No nie siadł mi i tyle. Nic - widzimy się na Memoriał Piotra Goneta 14 czerwca!

  już za nami!Rekobadyle, czyli strzelanie w historycznej okrasie - to super pozytywny turniej organizowany przez Ewa Gi...
11/05/2025

już za nami!

Rekobadyle, czyli strzelanie w historycznej okrasie - to super pozytywny turniej organizowany przez Ewa Gillner z Klub Łuczniczy Jackalope & Siemowit .
Rekobadyle to okazja, żeby wystąpić w strojach historycznych z szerokich ram średniowiecza.
A jak jest i strój historyczny to także okazja, żeby postrzelać z łuków historycznych, a laminaty, które mamy na codzień, zostawić w domu.
A wszystko na terenie uroczego grodu w Grzybowie, gdzie dosłownie stąpa się po wiekach historii.

Na Rekobadylach byłem po raz pierwszy (zmobilizowany przez nasze "rekujące"-koleżanki z Centrum Łucznictwa Tradycyjnego , bo bez nich bym się nie odważył - dzięki dziewczyny!), po raz pierwszy także strzelałem turniejowo z mojego długiego uku od Andrzej Kluska , choć jeszcze "zwykłymi" patykami - bez kutych grotów. I wiem, że za rok wracam! Bo gdzie indziej mogę podziurawić worki, zasiąść z niemal 2 metrowym badylem na koniu bez głowy, poprzebijać bestie ze średniowiecznych iluminacji, powkurzać się na spadające pończochy czy pomęczyć się w dublecie i portkach ze 100% wełny?

Zatem, jak Rekobadylenie - gorąco polecam! (A tymczasem do zobaczenia na Memoriał Piotra Goneta !)

Jak ktoś jeszcze nie słyszał - to jest taki turniej. Specjalny, bo wspominamy na nim szczególną osobę.Piotra - o którym ...
29/04/2025

Jak ktoś jeszcze nie słyszał - to jest taki turniej. Specjalny, bo wspominamy na nim szczególną osobę.

Piotra - o którym mogę, bez żadnej przesady, powiedzieć, że był prawdziwym em - miłośnikiem łuku.
Miłośnikiem, który swoją pasją zaraził mnie i dziesiątki (setki?) innych osób. I które teraz wspominają Piotra w najlepszy łuczniczy sposób.

Turniej - a na nim: cele dalekie, gobliny, czasówki, 3D, 2D i tarcze. I pewnie jeszcze coś wymyślimy.

Ci co byli rok i więcej temu wiedzą, a reszta - po prostu musi spróbować.

Widzimy się we Wrocławiu!

Drogie Łuczniczki, Drodzy Łucznicy!
Już po raz czwarty zapraszamy Was do Wrocławia na Turniej Piotra Goneta! To wyjątkowe wydarzenie, podczas którego będziemy mogli przestrzelać ulubione konkurencje Piotra i wspólnie uczcić jego pamięć.
Czekają nas emocjonujące zmagania łucznicze, chwile wspomnień – dla tych, którzy Piotra znali, i dla tych, którzy dopiero poznają go z opowieści jego przyjaciół i znajomych.
Z roku na rok jest nas coraz więcej – i to nas ogromnie cieszy! Dlatego raz jeszcze serdecznie Was zapraszamy – przybywajcie tłumnie, zabierzcie dobry humor i spędźmy ten czas w niezapomnianym łuczniczym klimacie.
Zapraszamy Stowarzyszenie CŁT
Zapisy:
https://archerypoints.pl/competition/485

🏕️ Summer Archery Camp w wykonaniu naszego Centrum Łucznictwa Tradycyjnego przedstawiać (chyba) nie trzeba.Co roku stara...
13/03/2025

🏕️ Summer Archery Camp w wykonaniu naszego Centrum Łucznictwa Tradycyjnego przedstawiać (chyba) nie trzeba.

Co roku staramy się pobić rok poprzedni. Rok temu był Armin, a w tym roku zaprosiliśmy konie 🐴🐴🐴

I to nie byle jakie, bo łucznicze z AMM Archery !
Żeby było jasne - konie nie strzelają z łuków (musimy zostawić coś na przyszłe lata), ale z łuku strzelają Anna Sokólska czy Michal Sanczenko - i to na poziomie mistrzowskim, co to będą z tymi końmi (koniami?).

I chciałbym zrobić nawiązanie do "Toksofilosa", ale w nim - poprawcie mnie jeśli się mylę - nie ma nić o łucznictwie konnym.

👜O torbach na strzały ciekawie pisze W Czarnym Lesie .W tym i poprzednich postach Wojtek opisuje o co chodzić mogło z wo...
24/02/2025

👜O torbach na strzały ciekawie pisze W Czarnym Lesie .

W tym i poprzednich postach Wojtek opisuje o co chodzić mogło z workami na strzały i - co najważniejsze - zaczyna je dla nas robić! Polecam te posty, bo Wojtek zgłębia temat niby prozaicznego przedmiotu, ale owianego pewną mgiełką tajemnicy (np. bardzo mało jest przedstawień worków, tak by można było powiedzieć coś więcej o nich). A jak jeszcze tego nie wiecie, to Wojtek robi też najśliczniejsze kołczany z Hedeby. A teraz jeszcze te worki.

Sam też popełniłem swój worek na strzały (zdjęcia w komentarzach), który starałem się odtwarzać wg wymiarów z Mary Rose - tam zachowały się skórzane dyski, ale bez nacięć na zadziory do strzał - bo takich nie używam. I też mam pewne spostrzeżenia. Jak dla mnie to było bardziej do transportu niż do strzelania (czyli nie zastępowało kołczanu). Niby można to przytroczyć do pasa, ale nie było to wygodne. Chyba, że pokombinować z zaczepami i sposobem troczenia.

Co ciekawe, " " w ogóle nie wspomina o kołczanach czy workach. Pojawiają się wzmianki o strzałach za pasem. Za to jest o pojemnikach (i pokrowcach) na łuki.

Niemniej jednak, worki, szczególnie zapakowane pełną "jednostką ognia" (24 strzały) mają swój urok. A te od W Czarnym Lesie to także gwarancja jakości. Jak zresztą wszystko od tego Pana.

Adres

Wroclaw

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Polski Toxophilus umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Polski Toxophilus:

Udostępnij

Kategoria