26/04/2026
Ten post miał być zupełnie inny, wrzucony w innym charakterze i sytuacji ale wrzucam go na pamiątkę mojego przyjaciela który jak on to mówił „jedziemy bo się ćmi”
I niestety. Jemu światełko zgasło. I to za szybko. Bardzo za szybko.
Stworzyłeś ze mną coś wspaniałego.
Stworzyłeś grupę kolarską, miałeś pasję do kolarstwa, miałeś dużo wiedzy. Od trenowania po części i serwis.. Dbałeś o każdy detal, sprawdzałeś nasze treningi zawsze dawałeś cenne wskazówki. O rowerze mogliśmy gadać godzinami.
Głosówki, telefony godziny przesiedziane w garażu. Zawsze miałeś dla mnie czas. Rower to była Twoja pasja.
Razem postanowiliśmy na ten sezon rozkręcić grupę. Zmienić nazwę, przeprojektować logo, zmienić szatę graficzną ciuchów i to Ty miałeś te pomysły.
To Ty wysyłałeś prototypy, sugestie aż powstał nowy projekt. Tylko czemu Ty nie miałeś szansy się tym dłużej nacieszyć ? Nie mogę tego zrozumieć..
Dla mnie JESTEŚ mistrzem.
Miałeś nogę i talent.
A Twoje słowo „Mati dziel to, już chyba więcej nikt nie przyjedzie” - tego zdania już nigdy nie usłyszę.
Zbychu, choć nie było Cię dziś z nami wiem że będziesz na nas patrzył tam z góry - Ty zawsze będziesz z nami.
Dziś zrobiliśmy Twoją ulubioną trasę - Czeski Klasyk.
Będzie mi Ciebie bardzo brakowało.
Wiem że dalej będziesz śledził moje parametry treningowe i nas wszystkich wspierał..
Jeszcze razem pojeździmy.. ja tego dopilnuje.
Śpij spokojnie 🥲 🖤💔🖤