SAP Andrespolia 2010

SAP Andrespolia 2010 Strona poświęcona rocznikowi 2010 klubu SAP Adrespolia

29/08/2026

🔥 UKS SMS ŁÓDŹ 2 🆚 SAP ANDRESPOLIA 🔥

CO TO BYŁ ZA START SEZONU! 😮‍💨⚽

Pierwszy mecz w sezonie i od razu pokazujemy, że SAP Andrespolia nie przyjechała tutaj na wycieczkę! 😎 Od pierwszych minut kompletna dominacja z naszej strony — gramy odważnie, kontrolujemy spotkanie i skutecznie wykorzystujemy swoje sytuacje. Do przerwy na tablicy wyników 4:0 dla SAP Andrespolii! 💥

Po przerwie wychodzimy jeszcze bardziej zmobilizowani. Nie zwalniamy tempa, dokładamy kolejne 3 bramki, a rywale odpowiadają jednym trafieniem. Ostatecznie spotkanie kończymy efektownym wynikiem 7:1! 🔥🔥🔥

Jakby emocji było mało, zawodnik UKS SMS Łódź 2 ogląda jeszcze czerwoną kartkę 🟥.

⚽ Bramki dla SAP Andrespolii:
🥅 Kuli
🥅 Glina
🥅 Glina
🥅 Mikołaj
🥅 Raczek
🥅 Byniu
🥅 Dubi

💪 Pierwszy mecz sezonu wypalił nam naprawdę zajebiście! 7:1 brzmi konkretnie, ale spokojnie — to dopiero początek. SAP Andrespolia jeszcze nie wyciągnęła wszystkich asów z rękawa 🃏🔥

To zwycięstwo pokazuje, że mamy charakter, jakość i apetyt na więcej. A skoro to dopiero pierwszy mecz… to aż strach pomyśleć, co będzie dalej. 😈⚽

SAP ANDRESPOLIA — ZACZYNAMY TEN SEZON Z PRZYTUPEM! 💙🔥

📢 Kolejny transfer w naszym zespole!Do grona trzech nowych nabytków dołącza ostatni zawodnik w letnim oknie transferowym...
26/08/2026

📢 Kolejny transfer w naszym zespole!

Do grona trzech nowych nabytków dołącza ostatni zawodnik w letnim oknie transferowym — Jakub Grzelarczyk.

Jakub jest zawodnikiem ofensywnym, który swoją piłkarską przygodę kontynuować będzie w barwach SAP Andrespolia, przechodząc do naszego klubu z AKS SMS Łódź.

Witamy na pokładzie i życzymy wielu udanych występów, sportowego rozwoju oraz powodzenia w realizacji wspólnych celów! 💪⚽

Kolejny transfer staje się faktem! Do SAP Andrespolii dołącza Adrian Miras nowy zawodnik na zasadzie transferu definityw...
23/08/2026

Kolejny transfer staje się faktem!
Do SAP Andrespolii dołącza Adrian Miras nowy zawodnik na zasadzie transferu definitywnego.
Witamy na pokładzie i życzymy wielu udanych występów w naszych barwach.
To jednak nie wszystko.
Za kilka dni ogłosimy kolejny transfer, więc bądźcie z nami i śledźcie nasz profil.

KARUZELA TRANSFEROWA START !!!!              Za tydzień zaczynamy ligowe emocje! Czas więc rozpocząć prezentację naszych...
22/08/2026

KARUZELA TRANSFEROWA START !!!! Za tydzień zaczynamy ligowe emocje! Czas więc rozpocząć prezentację naszych nowych zawodników.
Z radością witamy w zespole SAP Andrespolia dwóch zawodników z KKS Koluszki — Oliviera Graczyka oraz Mikołaja Kowalskiego.
Życzymy Wam wielu świetnych występów i sukcesów w naszych barwach!
A to dopiero początek — już w przyszłym tygodniu pokażemy kolejnych dwóch nowych zawodników.
Bądźcie z nami!

18/05/2026

Dawno nas nie było — kryzys w ekipie odczuło nawet nasze pióro. Ciężko pisać o tak słabej grze, ale jedziemy od początku. Najpierw mecz z AKS-em — klęska 6:1, która zostawiła nas z poczuciem bezsilności. Był moment, gdy strzelamy na 2:1 i mieliśmy szansę na 2:2, którą zmarnowaliśmy. AKS to bezlitośnie wykorzystał i za chwilę dobił nas dwoma szybkimi golami, które zamknęły sprawę.
Zaraz potem wyjazd do Warty — katastrofa: 12:0. Wynik, który wbił nas w ziemię i podkopał wiarę.
Potem u siebie z Widzewem Łódź — tu coś się zmieniło. To była potężna próba: graliśmy z najlepszymi w regionie i przegraliśmy tylko 2:1, choć byliśmy o włos od cudu. Przeważnie broniliśmy się, ale stworzyliśmy 3–4 sytuacje bramkowe, które przy zimnej krwi powinny skończyć się golem. Ten mecz obudził w nas nadzieję. Drużyna zagrała z charakterem — nie patrzyła na nazwę przeciwnika, grała jak równy z równym. Po tej „charakterniej” porażce zarówno zawodnicy, jak i trenerzy są przekonani, że idą w dobrą stronę.
Kolejny mecz w Łowiczu z Pelikanem — w pierwszej połowie znów trudności, do przerwy 1:0 dla gospodarzy. SAP ospałe, bez komunikacji i agresji — tego zabrakło w porównaniu z poprzednim starciem z RTS. Po mocnej reprymendzie trenera nastąpiła eksplozja — efekt „suszenia” zadziałał. Druga połowa to zupełna metamorfoza: wznieśliśmy się na wyżyny, odwróciliśmy wynik i wygraliśmy 2:1. Triumf woli, charakteru i wiary w siebie. Marnowaliśmy jeszcze dwie stuprocentowe sytuacje, które mogły zamknąć mecz wcześniej, ale wyciągnęliśmy wnioski z poprzednich potknięć i dowieźliśmy wynik do końca — 3 punkty jadą do Wiśniowej Góry.
Bramki dla naszej drużyny: Alan Chrobot i Kacper Kulak

18/04/2026

Mecz z Boruta Zgierz kończy się 1:1, ale to remis, który smakuje jak porażka. Po dobrym występie z Kolejarzem można było oczekiwać czegoś więcej, a tymczasem drużyna zagrała bardzo słabo.

Już na rozgrzewce było widać, że coś jest nie tak — zawodnicy wyglądali, jakby bali się wyjść na mecz. Brak pewności siebie i energii był widoczny jeszcze przed pierwszym gwizdkiem, a potem tylko się to potwierdziło na boisku.

Przeciwnik zdobywa bramkę strzałem z połowy boiska, co pokazuje brak koncentracji i organizacji w naszej grze. Trudno znaleźć w tym jakiekolwiek usprawiedliwienie.

W ofensywie również niewiele się działo. Jedyny pozytywny moment to rzut rożny, po którym Jurek strzelił głową i doprowadził do wyrównania. Był zdecydowanie najlepszym zawodnikiem na boisku i jako jedyny pokazał zaangażowanie.

Poza tym gra była chaotyczna, niedokładna i bez pomysłu. Boruta nie prezentowała wysokiego poziomu, ale nasz zespół wyglądał jeszcze gorzej.

Ten remis nie daje powodów do zadowolenia — raczej powinien być sygnałem, że taka gra jest zdecydowanie poniżej oczekiwań.

11/04/2026

Dzisiejsze spotkanie to był prawdziwy test charakteru. Andrespolia udała się na trudny teren do Kolejarza Łódź – miejsce, gdzie mecze nigdy nie są łatwe, a emocji zawsze jest aż nadto. Do tego murawa po zimie pozostawiała wiele do życzenia – ciężka, nierówna, wymagająca. Warunki trudne, ale takie same dla obu stron.

Od pierwszego gwizdka – pełna intensywność. Walka, pojedynki, gra na granicy faulu i ogromne zaangażowanie z obu stron. Obie drużyny próbowały budować akcje, ale przez dużą liczbę starć i fizyczność brakowało klarownych, stuprocentowych sytuacji.

I wtedy przychodzi 40. minuta… moment, który zmienia obraz meczu. Brutalny faul na zawodniku Andrespoli – kopnięcie w twarz, poważne rozcięcie, natychmiastowa pomoc medyczna. Nasz zawodnik musi opuścić boisko i kończy swój udział w meczu. I tu szok – sędzia pokazuje tylko żółtą kartkę. Niedowierzanie na trybunach i ławce. Emocje sięgają zenitu.

Gramy chwilę w dziesięciu… i właśnie wtedy pokazujemy charakter.
44. minuta. Kacper Dubielak bierze ciężar gry na siebie – świetne zejście do środka, złamanie akcji i perfekcyjna diagonalna piłka w wolną przestrzeń. Tam Max – nasza „dziewiątka” – zachowuje zimną krew i pewnie kończy akcję przy słupku. 1:0! Prowadzenie wywalczone sercem i determinacją.

Trzeba jednak podkreślić, że cała drużyna Andrespoli zagrała bardzo dobre spotkanie – od bramkarza, przez linię obrony, pomocników aż po atak. Każdy zostawił na boisku mnóstwo zdrowia, każdy dołożył swoją cegiełkę do tego wyniku, a momentami graliśmy naprawdę dojrzale i odważnie.

Wyróżnienia indywidualne należą się jednak szczególnie Raczowi oraz Dubiemu – obaj rozegrali kapitalne zawody. Raczek dawał ogrom energii, wygrywał pojedynki i napędzał grę, a Dubielak był motorem napędowym akcji ofensywnych, notując kluczową asystę i biorąc odpowiedzialność w trudnych momentach.

Druga połowa to dalsza walka. Andrespolia próbuje kontrolować grę i szukać drugiej bramki, Kolejarz odpowiada groźnymi kontrami. Tempo nie spada ani na chwilę.

I kolejny gorący moment – zamieszanie w naszym polu karnym, piłka trafia w głowę naszego zawodnika… gwizdek. Rzut karny dla Kolejarza. Chaos, protesty, ogrom emocji. Sędzia rozmawia z kapitanami i wtedy następuje zwrot – zawodnik Kolejarza przyznaje, że nie było zagrania ręką. Decyzja cofnięta. Szacunek za uczciwość i sportową postawę.

Chwilę później Kolejarz doprowadza do wyrównania po kontrze – 1:1.

Końcówka meczu to prawdziwy thriller. Andrespolia walczy do końca, szuka zwycięstwa, Kolejarz odpowiada kontrami. I tutaj błyszczy nasz bramkarz Łysy, który broni trzy sytuacje sam na sam i ratuje wynik – absolutny bohater końcówki.

Mecz kończy się remisem 1:1. Jest niedosyt, bo były momenty na więcej, ale też ogromny szacunek za walkę, serce i jakość gry na trudnym terenie.

Na koniec mała pineska z uśmiechem – skaut Kolejarza miał dziś chyba ciężką robotę i pewnie wrócił z pełnym zeszytem nazwisk z Andrespoli 😉 ale spokojnie, u nich to standard… my po prostu trenujemy z pasją i robimy swoje.

28/03/2026

Mecz u siebie z Unia Skierniewice i to był mecz dwóch zupełnie różnych połówek.

Pierwsza część spotkania to chaos z naszej strony – wyszliśmy na boisko bez odpowiedniej koncentracji i szybko zostaliśmy za to ukarani. Przegrywaliśmy 1:3, a jedyne trafienie dla naszego zespołu zaliczył kapitan Raczek.

Druga połowa wyglądała już zupełnie inaczej. Wyszliśmy z charakterem, wolą walki i pokazaliśmy, że potrafimy grać w piłkę. To my dominowaliśmy, to my tworzyliśmy sytuacje – i to konkretne, bo aż 4–5 stuprocentowych okazji oraz rzut karny. Niestety, zawiodła skuteczność. Rywal praktycznie nie stworzył sobie żadnej groźnej sytuacji, a mimo to wynik się nie zmienił.

Mecz kończymy wynikiem 1:3, który kompletnie nie oddaje tego, co działo się na boisku w drugiej połowie.

Trenerzy po meczu przekazali:
Macie jakość, macie okazje, macie momenty, gdzie przeciwnik nie istnieje – ale bez koncentracji od pierwszej minuty i bez zimnej krwi pod bramką to wszystko nic nie znaczy. Trzeba się ogarnąć, bo mecze wygrywa się skutecznością i głową, a nie tylko ambicją. Wyciągnijcie wnioski, bo potencjał jest

21/03/2026

Zaczynamy 💪Sap Andryspolia rozegrała wyjazdowe spotkanie z ŁKS Łódź i był to mecz, który zostawił po sobie ogromne emocje – takie, po których człowiek jeszcze długo siedzi i myśli „kurde, było blisko”.

Od pierwszych minut drużyna pokazała charakter. W obronie – mądrze, agresywnie, z pazurem. Każda akcja rywala była kąsana, każdy metr boiska wywalczony. Szczególnie trzeba wyróżnić Szczygła – chłopak na obronie zagrał po prostu kapitalne zawody. Czyścił wszystko jak odkurzacz na sterydach, pewny, zdecydowany, zero strachu. Taki występ to czyste złoto dla drużyny.

Z przodu też nie było wstydu – sytuacje były, i to konkretne. Brakowało tylko tej jednej kropki nad „i”, tego ostatniego wykończenia. No i niestety – piłka bywa brutalna.

Jedyna bramka padła po rzucie karnym. Pierwszy – za rękę, ale tutaj bohaterem został Tymek. Co on zrobił, to poezja – wyczuł strzał i obronił karnego jak profesor. Niestety przy drugim nie dał już rady, choć i tu nie brakowało emocji – decyzja o jego podyktowaniu była mocno kontrowersyjna i delikatnie mówiąc… no, wielu miało wątpliwości.

Końcówka meczu jeszcze bardziej podkręciła napięcie – gramy w 10 po dwóch żółtych kartkach Wejmana. Mimo to drużyna nie pękła, walczyła do końca, zostawiła serducho na boisku.

Ostatecznie porażka 1:0 z topową akademią, ale absolutnie nie ma się czego wstydzić. Wręcz przeciwnie – jest duma. Drużyna i trener są zadowoleni, bo to był mecz, który pokazuje, że idziemy w dobrą stronę. Jedziemy dalej, zbieramy doświadczenie i uczymy się – krok po kroku.

Na koniec też ważna sprawa – witamy na pokładzie Alana Raczyńskiego! Zawodnik z doświadczeniem z Widzewa i Bełchatowa dołącza do nas i już teraz czuć, że będzie solidnym wzmocnieniem. Razem po swoje 💪

SAP vs Łódzka Akademia FutboluTo miał być mecz Dawida z Goliatem. Po jednej stronie my — beniaminek, kopciuszek ligi, dr...
18/10/2025

SAP vs Łódzka Akademia Futbolu

To miał być mecz Dawida z Goliatem. Po jednej stronie my — beniaminek, kopciuszek ligi, drużyna, o której jeszcze pół roku temu mało kto słyszał. Po drugiej — Łódzka Akademia Futbolu, zespół, który jeszcze kilka miesięcy temu gościł na salonach Centralnej Ligi Juniorów. Wszystkie przedmeczowe zapowiedzi mówiły jasno: faworyt jest tylko jeden. Ale my wiedzieliśmy swoje.

Od pierwszego gwizdka – pełne zaangażowanie, walka o każdy centymetr boiska. Do 20. minuty trwa wymiana ciosów – my atakujemy, oni odpowiadają. Czuć było, że pierwsza bramka zmieni wszystko. I niestety – w 25. minucie to ŁAF wychodzi na prowadzenie, wykorzystując moment nieuwagi w naszej defensywie.

Ale nikt z nas nie spuścił głowy. Wręcz przeciwnie – złość przerodziła się w motywację. W 33. minucie Mały decyduje się na strzał z dystansu – piłka ścina powietrze i wpada tuż pod poprzeczkę! 1:1! Stadion eksploduje z radości. Jeszcze przed przerwą marnujemy stuprocentową okazję, po której wszyscy łapiemy się za głowy. Do szatni schodzimy jednak z podniesionymi głowami i wynikiem 1:1.

W przerwie widać było w oczach chłopaków błysk — nagle zrozumieliśmy, że ten “wilk” wcale nie jest taki straszny.



Druga połowa – emocjonalny rollercoaster

Po wznowieniu gry zaczyna się prawdziwy horror. ŁAF atakuje z furią i w 55. minucie ponownie wychodzi na prowadzenie – 1:2. Chwilowa cisza na trybunach, ale w drużynie – tylko jeszcze większa determinacja.

Kilka minut później błysk Szymona – idealne podanie w tempo do Alana, ten wychodzi sam na sam i… GOOOL! 2:2! Krzyk radości niesie się po całym boisku.

Ale to nie koniec emocji. Alan i Dubi mają kolejne setki, które aż proszą się o wykorzystanie, lecz piłka uparcie nie chce wpaść do siatki. ŁAF odpowiada atakami – momentami bronimy się całym zespołem, cofnięci głęboko, licząc na kontrę. Serce bije jak młot.

W 90. minucie, gdy wszyscy myślą już o podziale punktów, ŁAF wychodzi sam na sam z naszym bramkarzem! Szczygieł rzuca się ofiarnie wślizgiem, trafia w piłkę, zawodnik rywali się przewraca… a sędzia wskazuje na jedenasty metr!

Cisza. Każdy z nas wie, że to może być koniec marzeń o punkcie. Do piłki podchodzi zawodnik, który nigdy nie marnuje karnych. Bierze rozbieg… strzał… i PRZESTRZELA! Piłka szybuję nad poprzeczką niczym ten nieszczęsny karny Lewandowskiego z ostatniego meczu Barcelony. Euforia! Cała ławka rezerwowych wbiega na boisko, radość nie do opisania!

Ale jak to bywa w futbolu – emocje nie zdążyły opaść, a my… popełniamy głupotę. Nerwy biorą górę, kilka ostrych słów w stronę sędziego, żółta kartka i rzut wolny pośredni w naszym polu karnym. 93. minuta. Ostatnia akcja meczu.

Cała drużyna SAP w bramce, 11-osobowy mur, krzyki, napięcie nie do opisania. Strzał… piłka odbija się od muru! KONIEC! Sędzia gwiżdże po raz ostatni. Wynik 2:2.



Podsumowanie

To był mecz pełen emocji, dramaturgii i charakteru. Dla nas – jak zwycięstwo. Pokazaliśmy, że nawet jako beniaminek potrafimy walczyć jak równy z równym z drużyną, która jeszcze niedawno grała na najwyższym młodzieżowym szczeblu w kraju.

Ten remis smakuje jak triumf.
Ten mecz – zapamiętamy na długo. 💙⚽🔥

Adres

Tuszyńska 113
Wisniowa Gora
95-020

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy SAP Andrespolia 2010 umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij