20/04/2026
Zawody skokowe w Wielkiej Lipie.
Byliśmy na nich całkiem sporą ekipą bo w pięć koni.
Dwie debiutantki Zuzia i Marcelina jechały krzyżaki na Nicponiu obie przejechały gładko na czysto, gratuluję udanego debiutu.
Potem 60 jechał Grzesiek na Burzy. W pierwszym przejeździe czysto pomimo drobnych problemów z torem, drugi przejazd bardzo ładny, rytmiczny i pewny ale z jedną zrzutką, wynikającą chyba z momentu nieuwagi. Dużo pięknych pełnych skoków, zdecydowanie ten koń jest do tego stworzony.
Na tej samej wysokości ja z Kastorem, tu jechało mi się ciężko, dosłownie bo koń ciężki na ręce, taszczący ale nie zapinałam na dźwignię (jeżdżę nadal na kimberwicku) zaczął też od prób płoszenia się jak wjechałam na parkur ale jak zaczęliśmy przejazd nieźle się skupił.
Drugi przejazd jechałam 75 cm, pierwszy raz na zawodach. Kastor przyjemniejszy w ręku (ale też mocniej rozprężony, między przejazdami było sporo czasu w tym dość długo znowu stępowałam na parkurze) za to dużo skoków źle rozliczonych a wiem że na nim nie mogę pojechać na daleki odskok póki co bo kończy się to zrzutką tyłem, to jest jeszcze cały czas do poprawy. Musiałam go skracać do przeszkody i to nawet wychodziło ale udało nam się nie zmieścić w normie czasu, więc nie jechaliśmy drugiej fazy. Ale i tak jestem z niego niezmiernie dumna, te skoki to jest coś co kiedyś wydawało się zupełnie poza jego zasięgiem. A tu czyste przejazdy na oficjalnych zawodach na 60 i 75 cm!
Dwa razy w dwufazowym (75 i 90) jechały Julia i Klara. Julia pięknie pojechała 75, zajmując piąte niejsce w bardzo licznie obsadzonym konkursie, zrobiłą wszystkie możliwe skróty.Po czym dostali kopa w trakcie rundy honorowej i Navy zaczął się bac innych koni na rozprężalni, w pierwszym momencie Jula w ogóle nie była tam w stanie galopować. Trochę się to udało naprawić ale obydwoje wyjechali na parkur nieskupieni i Navy stanął przed okserem który był blisko rozprężalni w stronę do koni. Wydaje mi się, że on patrzył na konie a nie na to co robi. Julia go przepchała ale dopiero za trzeci razem, natomiast dokończyli potem ten parkur gładko i ładnie, robiąc kończącą linię na 23 zgrabniena 5 foule. Też z okserem, więc to nie o okser chodziło na pewno. Speszył się chłopak a w domu udaje macho!
Klara została wczoraj mistrzynią jednej zrzutki :-) Ale przejazdy ładne, w dobrym tempie, w drugim dobrze rozjechana linia, obie zrzutki ze zbyt bliskiego odskoku. I Dzidźka już zupełnie nie patrzyła na deski!
Z nowości w domu: zrobiłyśmy z Lilith czystą zmianę! I ja czułam i Tomek widział! Zdecydowanie moja kobyłą wróciła jużdo fizycznej sprawności, wychodzą nam te kontrgalopy i przejścia (jedziemy znowu do Babina spróbować poprawić nieudane D2), ładne łopatki w kłusie i już bez utraty tempa. No i odzyskałam zmiany!
No i przywieźliśmy nowego konia do treningu, na razie wierzchowego. Alma, ślązak, dorosły koń. Na razie pokazała głównie, że umie pięknie taranować ogrodzenia, bardzo ją ciągnie do koni (jest sama ale makonie tuż obok) Byłą ponoć w treningu zaprzęgowym ale ewidentnie potem ktoś sobie z nią nie radził.Jest dość gorąca jak na śląską klacz, ma bardzo ładny stęp i dobry kłus, galopować nie umie. Jestem po pierwszej lonży z nią, potrzebowałą się wylatać no i generalnie jest do poprawy posłuszeństwo w pracy i wobec człowieka. Nie czyściłam jeszcze.
❗ Zakaz kopiowania zdjęć z albumu ❗ Zachęcam do skorzystania z opcji "udostępnij" oraz oznaczania znajomych zawodników 😃
Zamówienia na zdjęcia przyjmuję w wiadomości prywatnej. Miniaturki rozsyłam od poniedziałku.