Jazda konna w stylu western i angielskim - White Mare

Jazda konna w stylu western i angielskim - White Mare www.whitemare.nets.pl White Mare to ośrodek, gdzie przykładane jest dużo uwagi do dobra koni.

Nauka prowadzona jest na spokojnych, dobrze przygotowanych koniach, dopasowanych wielkością do jeźdźca. Ponadto zajęcia prowadzone są indywidualnie lub w małych grupach, więc uczeń stale jest pod opieką instruktora. Konie w rekreacji chodzą na ogłowiach bezwędzidłowych, ale i tak zapewniamy, że są bardziej posłuszne i chętne do współpracy niż w większości "szkółek". Uczeń może się uczyć skoków, uj

eżdżenia, a także jazdy w stylu western, dla każdego coś dobrego. Oferujemy:
naukę jazdy konnej:
western i klasycznie
jazdę sportową,
wyjazdy w teren,
rajdy,
pensjonat dla koni,
trening koni, relacje z treningu koni
kowal,
sprzęt jeździecki,
pokoje do wynajęcia

Zawody skokowe w Wielkiej Lipie.Byliśmy na nich całkiem sporą ekipą bo w pięć koni. Dwie debiutantki Zuzia i Marcelina j...
20/04/2026

Zawody skokowe w Wielkiej Lipie.

Byliśmy na nich całkiem sporą ekipą bo w pięć koni.
Dwie debiutantki Zuzia i Marcelina jechały krzyżaki na Nicponiu obie przejechały gładko na czysto, gratuluję udanego debiutu.

Potem 60 jechał Grzesiek na Burzy. W pierwszym przejeździe czysto pomimo drobnych problemów z torem, drugi przejazd bardzo ładny, rytmiczny i pewny ale z jedną zrzutką, wynikającą chyba z momentu nieuwagi. Dużo pięknych pełnych skoków, zdecydowanie ten koń jest do tego stworzony.

Na tej samej wysokości ja z Kastorem, tu jechało mi się ciężko, dosłownie bo koń ciężki na ręce, taszczący ale nie zapinałam na dźwignię (jeżdżę nadal na kimberwicku) zaczął też od prób płoszenia się jak wjechałam na parkur ale jak zaczęliśmy przejazd nieźle się skupił.
Drugi przejazd jechałam 75 cm, pierwszy raz na zawodach. Kastor przyjemniejszy w ręku (ale też mocniej rozprężony, między przejazdami było sporo czasu w tym dość długo znowu stępowałam na parkurze) za to dużo skoków źle rozliczonych a wiem że na nim nie mogę pojechać na daleki odskok póki co bo kończy się to zrzutką tyłem, to jest jeszcze cały czas do poprawy. Musiałam go skracać do przeszkody i to nawet wychodziło ale udało nam się nie zmieścić w normie czasu, więc nie jechaliśmy drugiej fazy. Ale i tak jestem z niego niezmiernie dumna, te skoki to jest coś co kiedyś wydawało się zupełnie poza jego zasięgiem. A tu czyste przejazdy na oficjalnych zawodach na 60 i 75 cm!

Dwa razy w dwufazowym (75 i 90) jechały Julia i Klara. Julia pięknie pojechała 75, zajmując piąte niejsce w bardzo licznie obsadzonym konkursie, zrobiłą wszystkie możliwe skróty.Po czym dostali kopa w trakcie rundy honorowej i Navy zaczął się bac innych koni na rozprężalni, w pierwszym momencie Jula w ogóle nie była tam w stanie galopować. Trochę się to udało naprawić ale obydwoje wyjechali na parkur nieskupieni i Navy stanął przed okserem który był blisko rozprężalni w stronę do koni. Wydaje mi się, że on patrzył na konie a nie na to co robi. Julia go przepchała ale dopiero za trzeci razem, natomiast dokończyli potem ten parkur gładko i ładnie, robiąc kończącą linię na 23 zgrabniena 5 foule. Też z okserem, więc to nie o okser chodziło na pewno. Speszył się chłopak a w domu udaje macho!

Klara została wczoraj mistrzynią jednej zrzutki :-) Ale przejazdy ładne, w dobrym tempie, w drugim dobrze rozjechana linia, obie zrzutki ze zbyt bliskiego odskoku. I Dzidźka już zupełnie nie patrzyła na deski!

Z nowości w domu: zrobiłyśmy z Lilith czystą zmianę! I ja czułam i Tomek widział! Zdecydowanie moja kobyłą wróciła jużdo fizycznej sprawności, wychodzą nam te kontrgalopy i przejścia (jedziemy znowu do Babina spróbować poprawić nieudane D2), ładne łopatki w kłusie i już bez utraty tempa. No i odzyskałam zmiany!

No i przywieźliśmy nowego konia do treningu, na razie wierzchowego. Alma, ślązak, dorosły koń. Na razie pokazała głównie, że umie pięknie taranować ogrodzenia, bardzo ją ciągnie do koni (jest sama ale makonie tuż obok) Byłą ponoć w treningu zaprzęgowym ale ewidentnie potem ktoś sobie z nią nie radził.Jest dość gorąca jak na śląską klacz, ma bardzo ładny stęp i dobry kłus, galopować nie umie. Jestem po pierwszej lonży z nią, potrzebowałą się wylatać no i generalnie jest do poprawy posłuszeństwo w pracy i wobec człowieka. Nie czyściłam jeszcze.

❗ Zakaz kopiowania zdjęć z albumu ❗ Zachęcam do skorzystania z opcji "udostępnij" oraz oznaczania znajomych zawodników 😃
Zamówienia na zdjęcia przyjmuję w wiadomości prywatnej. Miniaturki rozsyłam od poniedziałku.

08/04/2026

Mam do opisania dwa wyjazdy.

Grzesiek wybrał się z Burzą na ujeżdżenie. Pierwszego dnia było całkiem nieźle, oba przejazdy dość poprwne z drobnymi błędami, koń się dość mocno gapił na otoczenie ale zachował posłuszeństwo. Drugiego dnia było gorzej, już na rozprężalni płoszyła się i nie zdołaliśmy tego tak do końca przepracować. W czasie objeżdżania czworoboku nie chciała podejść do stolika sędziowskiego i przy okazji zrzuciłą plastikową zieloną kulkę, której się potem bała. Skończyło się rezygnacją, rozum konia opuścił.
Zrehabilitowała się za to na wyjeździe treningowym na skoki do Lipy. Tam po początkowym pogapieniu się na otoczenie pracowała bardzo dobrze, włącznie z tym ze przechodziła i skakała liverpool, widząc coś takiego po raz pierwszy. W ogóle skakała bardzo dobrze a zrobiliśmy również zupełnie dla niej nowe zadania, skakali szereg na 1 foule. I zrobiła to mimo że nie robiliśmy kombinacji w domu, żadnych. Owszem spróbowała czy nie da się czegoś ominąć ale szybko to poprawili. Zdecydowanie to jest koń do skoków!

W Lipie były jeszcze: Klara z Dzidźką i Julia z Navym (linia z okserem z liverpoolem i szereg na solidnej wysokości, dużo przeszkód z deskami, wyciągnęliśmy wszystkie deski jakie znalazłam) Oba fajnie, Dzidźka już dość pewnie skacze deski a do liverpoola dała się przekonać. Navy skakał wszystko pod warunkiem, że Julia zostawała na właściwym miejscu, stanął jak ją wywaliło na wejściu w szereg :-) ale ogólnie skakał bardzo pewnie i widać było, że się dobrze bawi. Na tyle dobrze, że momentami były delikatne problemy z kontrolą :-)
Dobrze poradziła sobie Kasia z Kastorem, to był ich pierwszy trening skokowy poza domem. Kastor próbował tworzyć po swojemu ale Kasia bardzo łądnie go pilnowała, nawet liverpool leżący OBOK przeszkody pokonali (a przełaził przez niego bez wahania, za to jak miał go obok to już było bardzo straszne). Z Kasi jestem dumna!
Marcelina i Zuzia mają za sobą pierwszy wyjazd. Nicpoń jak zwykle skakał wszystko, nawet jak dziewczyny mu utrudniły życie :-) jadąc ze skosów i tak sobie poradził :-) Dziewczyny fajnie, zdecydowanie są gotowe na krzyżaki.
Trochę gorzej wyszło Marysi na Myszy, w trudniejszych sytuacjach Mysza staje albo zwiewa w bok i Marysia jeszcze nie umie sobie z tym poradzić. To trudny koń na początek.

W domu dużo ludzi. Przygotowujemy się teraz: Grzesiek do PCR pierwszego w sezonie. Ja z Lilith, Kasia z Kastorem, Grzesiek z Burzą i Tomek z Jangiem myślimy o kolejnych czworobokach treningowych. Na Lilith chcę skakać w domu ale na wyjazd jeszcze nie jesteśmy gotowe, musimy trochę zapanować nad nadmiarem entuzjazmu mojego konia.
Do Lipy jedzie Nicpoń z dziewczynami na krzyżaki, chyba ja z Kastorem, Grzesiek z BUrzą i Klara i Julia.

W domu treningi idą swoim tempem. POdłoże dobre, pracuje się wygodnie, tylko sucho, kurz.
Z młodych koni Keta i Noc mają już ładnie zaakceptowane wędzidło, z Ketą i Ziółkiem skaczemy trochę w korytarzu.

Sara też już wróciła, dziś bronowałam Emirem. NIedobry. Próbował mi się płoszyć, napięty, mało posłuszny ale przyjemniejszy w pysku. Za to w wozie całkiem przyjemny (wywiozły kupę z Grzybem). Centek też pracuje już w miarę normanie.

Bardzo dobrze zaczęła chodzić Werona, wczoraj Iza odważyła się porobić dodania w galopie i wyszło.

Buła byłą w pierwszym terenie po zimie i była dość grzeczna, robią z Julią stały postęp w pracy ujeżdżeniowej.

Golas czuje się coraz lepiej, Ala na nim nawet troszkę skacze a Gosia uczy się programu ZOJ na nim. Wyzwaniem jest nie zrobienie czterech zmian na pojedynczej serpentynie do X! Ale piruety im dziś wyszły!

27/03/2026

Za nami dwa treningi skokowe, oba na okserze z kłusa. Najpierw Klara z Julią na mniejszej wysokości ale z dużą ilością dekoracji specjalnie dla Dzidźki a dziś sama Julia na większym okserze, wszystko z kłusa, ze wskazówką na naskok. Na prawie metrze zrobił im się problem, po trochę za wolnym najeździe Julii Navy wpadł tyłem w okser i zwątpił, zaczął stawać. Szybko się odciął, Julia już wie co robić, tylko trzeba jeszcze nie spadać :-) Do poprawienia ten trening, chcę żeby ten metrowy okser (no nie na metr szeroki) skakali w ten sposób swobodnie.

Grzesiek z Burzą przygotowuje się na ujeżdżenie do Wro, dziś byli w terenie i Burza dokonała teleportacji godnej folbluta :-) Grzesiek oraz siodło teleportowali się trochę mniej, w efekcie Grzesiek znalazł się na ziemi a siodło trochę z boku konia :-) towarzyszył im Golas, bardzo spokojny, wręcz troszkę wycofany w stępie i kłusie, pod Alą. teren z Golasem odczarowany :-)

Moja jeszcze odpoczywa, okazało się że zafundowała sobie zakwasy na wyjeździe. No rozum to ona zostawiła w domu! To teraz odpoczywa...cała otejpowana przez Anię :-)
uruchomiłam za to Kastora, wczoraj luzem (znowu musiałam usiąść i poczekać na przejście do stępa, trochę mu zeszło ale chyba już krócej) a dziś już wsiadłam. Próbowałam na nim powtórzyć ćwiczenie, które pokazał mi p.Marek na szkoleniu ale z nim przez kłus nie wychodziło, natychmiast zaczął zgadywać zmianę, wychodziło za to przez stęp. Zmiany są coraz bliżej lotnej, tzn zad już czasem przekłada a przód robi jeden krok kłusa. bardzo płynnie. No i zrobiliśmy sobie nibyzagrodę, coś co Grzesiek sobie ułożył na PCR, z trudem ale zrobiliśmy to galopem.

Lonżowałam też Ketę, siodło i wędzidło już całkiem zaakceptowane, przypomniałam jej kawaletkę z lonży. To było bardzo podniecające!

24/03/2026

Dziś dużo ludzi. Najpierw rano Ala (Golas) i Ala (Grzyb) z Moniką O na Kamphorze i Anią S na Dzidźce. Ala na Golasie i Ania troszkę podskakiwały, kontynuacja wejścia z galopu z drągów.Ala przestaje się bać skakać. A Ania się spotkała z ziemią, chyba z powodu ruszającej się flagi (którą odstawłam całkiem daleko!). Kamphora za to dużo spokojniejsza, nadal zadowoona z pracy i dość uważna. Ala na Grzybie zaczęła się trochę rozluźniać, dziś już zrobiłyśmy również galopy.

Potem Marcelia (Nugat) i Zuzia, też małe skoczki, nawet im okserek z kawaletek zrobiłam i radziły sobie, również w tendencji z zachowaniem kontaktu.

Skakał też Grzesiek na bardzo radosnej Burzy, tą kombinację z drągów. Burza już pięknie wygalopowuje na środek, co u nas nie jest łatwe, poczym robiła rakietę w drągach. ale udało się włączyć myślenie :-)

Jeszcze Julia K z Bułą, koła już się galopuje :-) kazałam iim zacząć robić wydłużenia w kłusie z zachowaniem kontaktu, to nowe zadanie. geeralnie kucyk bardzo grzeczna mimo kolejjnej przerwy.
Centek wraca do pracy, dziś już nawet zmiany porobiłyśmy.
Grzesiek jeździł też na Małej, która prcuje dobrze.

jeszcze Olga z Lakotą z ziemi, ja lonżowałam Noc włożyłam jej pierwszy raz wędzidło a Iza lonżowała Ziółko.

23/03/2026

Na czworobokach treningowych z p. Markiem Ruda były 4 konie od nas.
Ja z Lilith jechałyśmy program D2, który nam generalnie nie wyszedł z powodu podniecenia mojego konia. Niby była grzeczna, pooglądałyśmy otoczenie z ręki, na rozprężalni bardzo przyjemna. Ale jak wyjechałam miałam problem z podjechaniem do budki sędziowskiej, niby rozwiązany. Ale jednak nie do końca, bo zjechać z linii środkowej nie mogłam, usiłowała utknąć i się gapić. I oba przejścia z kontrgalopu, które były koło C zepsuła. Trochę chyba chodziło o sędziego w budce a trochę o konia w lonżowniku za budką, którego głowa tak przemykała u góry nad płotem. Potem Pan Sędzia pokazał mi ćwiczenie: seria zmian zwykłych na kole, robionych szybko, najpierw przez kłus, potem przez stęp i to nam wychodziło ale i tak usiłowała się gapić na jakieś biegające koło placu dzieci, z takim natężeniem, że zupełnie przestawała być w pomocach. Wniosek główny: musimy więcej wyjeżdżać, emocje nas pokonały. Nawet potem jak zjechałam na rozprężalnię nerwy ją ponosiły i musiałam jeszcze pokłusować mimo że była realnie zmęczona.

Kastor początkowo bardzo grzeczny, zyskał nawet pochwały, Kasia jeździła w ręku, koń skupiony. Za to jak tylko zauważył, że idzie program wszystko im się zaczęło sypać, koń nagle wymyślił, że się boi otoczenia (gdzie przed momentem pracował bardzo dobrze i nic się nie zmieniło) stracił skupienie i posłuszeństwo. Tu wniosek narzuca się taki, że Kasia musi jeździć dużo programów w domu ale za każdym razem na tyle długo poprawiając, żeby odzyskać posłuszeństwo. On jest za inteligentny baran!

Jeszcze były Milena z Kalą i Dorota z Popielem. Oba konie zachowywały się przyzwoicie, tam jest jeszcze dużo do poprawy ale nie było jakiegoś płoszenia się, były dość posłuszne i dość skupione. Dziewczyny były w stanie z sensem pojechać program, zwłaszcza po wprowadzeniu poprawek.

Najbliższy wyjazd to Grzesiek z Burzą, na ujeżdżenie L1 i L3 w ramach MDŚL Amator. Grzesiek jeździł dziś z Klarą (która usiłowała nie uciekać przed beczkami) Burza mocno do przodu, sporo trzeba było zatrzymania poprawiać, zwłaszcza po galopie. dzidźka też wesoła do przodu po tygodniu przerwy, to akurat cieszy. Jedna czysta lotna i jedna z wykopem, nie męczyłyśmy tego , za to skakały kawaletkę wsadzoną między beczki. Nie było łatwo!
Grzesiek pracuje tez z Małą, zaraz zaczyna się sezon PCR,

A ja zdążyłam jeszcze polonżować Ketę, siodło zaakceptowane. Miłą, posłuszna na lonży, do poprawy równowaga w prawym galopie i koń nie obniża szyi ale jest luźna w grzbiecie. Można jej włożyć jakieś wędzidło.

20/03/2026

Zestaw skokowy odpoczywał. Pracował głównie Kastor, na którym Kasia będzie jechać w niedzielę L4 i Lilita, z którą podchodzimy do D2.
Kastor w niedzielę luzem, znowu stęp w lewo nie był łatwy ale już nie odchodził i nie zawracał, wystarczyło odpowiednio długo poczekać. Potem dwa moje treningi, pierwszy okropny, same czyhające diaboły, drugi lepszy, skakaliśmy stacjonatę z 3 drągów na 3m, radził sobie do 5 cm. W środę jeździła Kasia na wędzidle, mocno ją testował, bo powynosiłam wszystko z placu, w efekcie strachy pozmieniały miejsce pobytu i znowu były straszne. natomiast Kasia zdecydowanie wygrała, bo wczoraj jk ja wsiadłam na wędzidle to był zupełnie posłuszny. Dość ciężki na ręce, za mocny kontakt jak na mój gust zwłaszcza na prawej wodzy ale posłuszny. A dziś był koń idealny :-) No prawie :-) Kasia gładko przejechała program.

Moją skakałam to samo co Kastorem, dla niej ciasno, wychodziła pionową świecą do góry, bardzo mocno, dobrze się bawiła przy tym :-) Zaczynamy odzyskiwać moc :-) I zmiany, co prawda na razie w wersji Kung-Fu Panda ale są :-) I pańcia jakoś zostaje jednak na górze :-)
Ujeżdżeniowo musimy poprawiać jakość galopu zwłaszcza w skróceniach, zauważyłam że ona sama usiłuje zbierać za dużo i potem jej siły brakuje. Robi piękne dodania w kłusie, tylko chwilowo jestem w stanie ujechać pełnym siadem do połowy przekątnej a potem mnie wywala :-) ale kobyła macha łapami bardzo ambitnie (i chaotycznie jeszcze chwilami) i też się tym bardzo cieszy. Jednym słowem mój koń wraca do swojej normalnej, nienormalnej formy :-)

Sara i Julia były raz, we wtorek. Buła bardzo dobrze, tylko na jednym kole w prawo nie da się skręcać w galopie, kucyk se wymyśliła. I raz nią bronowałam, to się trochę pobiłyśmy bo kucyk sobie umyślił zwiewać od płotków ale przepracowałyśmy to.
Centek po przerwie całkiem grzeczny, starał się, dobra jakość galopu.
Emir podbity.

Jeszcze Julia lonżowała Ketę, drugi trening z siodłem. Trochę lepiej szła ale jeszcze sztywna, jeszcze potrzebuje czasu.

A Burzę tylko raz udało mi się puścić luzem to Golas zapragnął do nas dołączyć i musiałam głupka łapać!

15/03/2026

Za nami Mistrzostwa Dolnego Sląska w skokach przez przeszkody.
jechaliśmy w końcu w trzyosobowym składzie: Klara Z Dzidźką, Julia B z Navym i Grzesiek z Małą, jeszcze była Gosia z Anielą na Myszy.

PIerwszy dzień to dwa półfinały
W pierwszym Julia zaliczyłą stopę przed jedynką i wysiadła, zgrabnie lądując na nogi. Wymyśliłam żeby na następny przejazd dać jej ostrogi (i instrukcję co zrobić z zacinającym się koniem bo to już ewidentnie był foch, bo na rozprężalni skakał pięknie, również po stopie ) i Drugi półfinał udało im się pojechać i to na czysto! Jestem dumna z Julii bo pierwszy raz na nim spotkało ją coś takiego i poradziła sobie.

Dzidźka pierwszy półfinał z jedną zrzutką, w drugim Klara wystraszyła się desek w efekcie narobiły zrzutek.
Grzesiek z jedną zrzutką po obu półfinałach.

Aniela ogarnęła sytuację, mimo że nie było łatwo, spokojnie mogą myśleć o następnych startach.

Dziś Navy jeszcze sprawdził czy oby nie można się zatrzymywać ale Julia już dobrze wiedziała co robić. Stanął przed jedynką, poprawiła i poszedł, pięknie zrobili szereg, mimo że stosunkowo mało na szeregach pracowaliśmy i stanął przed jakąś zwykłą stacjonatą. I tu już Julia go ukarała, dotarło i do końca przejazd był naprawdę ładny. W główce się folblutowi poprzewracało! Ale z Julii jestem dumna :-)

Klara pojechała odważniej mimo że znów były deski, kobyłą też dużo bardziej skupiona. Tylko weszła w szereg praktycznie z miejsca bo była deska, skoczyła okser stylem żaby po czym zrobiła cztery foule na niecałych 11m! I wyszła czysto! Dowiozły czyste konto do końca :-)

A Grzesiek pojechał czysto i szybko mimo kłopotów na rozprężalni i zajął drugie miejsce w całych zawodach czyli został Wicemistrzem Dolnego Sląska w skokach w kategorii Amator :-)

13/03/2026

Pracujemy. Końcówka przygotowań do skoków w weekend, jedziemy z 3 końmi: Julia B z Navym, Klara z Dzidźką i Grzesiek z Małą.

Odsadziliśmy w końcu źrebaka Lility więc teraz muszę jeździć, przedwczoraj nawet skoczyłyśmy troszkę i entuzjazm był na aakceptowalnym poziomie :-) A ja mam problem z przestawieniem się z Kastora...

Na Kastorze Kasia jeździła w poniedziałek bardzo dobry trening więc w srodę spróbowałyśmy wróci n wędzidło, było gorzej ale nadal da się siedzieć.

Kapitalny trening skokowy Burzy, bardzo dobre skoki z trudnych najazdów i na "udekorowanych" mocno przeszkodach. Jej nic nie przeszkadza!

Wczoraj praktycznie cały dzień zszedł na wizytę weta, tylko Łucja pierwszy raz galopowała samodzielnie na Nugacie :-)

08/03/2026

Kastor dziś przesadził!
Nie chodził od wyjazdu, więc wymyśliłam sobie że puszczę go luzem. Taka praca z nim jest generalnie dość trudna bo on nie współpracuje tylko kombinuje jak by tu postawić na swoim. Ale polatał, już się trochę zmęczył, zaczął mnie dość fajnie okrążać, w prawo nawet ładnie chodził stępem po dużym kole. po czym po zmianie kierunku wystartował i zaciął się. On nie będzie chodził stępem w lewo i już! NIe bo NIE!!! Uciekał gdzieś na koniec placu, chował się po kątach albo zawracał. Bardzo długo nie chciał odpuścić, on się zganiał a ja zmarzłam, dopiero wpadłam na pomysł wybudowania barykady na połowie placu. Co prawda też spróbował ją sforsować ale skakanie w te i wewte nie było już takie fajne, dość szybko dał się przekonać do biegania po kole (przy czym kłusem i galopem biegał po małym kółeczku wokół mnie już wcześniej, bez barykady, tylko stępem się nie dało) ale nie chciał przejść do stępa. Jak wymuszałam przejście podchodząc to się zatrzymywał, szedł kilka kroków stępem i ruszał kłusem...Odpuścił dopiero naprawdę zmęczony. Uzyskałam ten stęp na kole ale zajęło mi to autentycznie dwie godziny!
Dziwny on jest w sumie, dziwne cechy psychiczne. Z jednej strony pobudliwy, ruchliwy, dość szybki w reakcjach i subtelny jak ma ochotę. Z drugiej koszmarnie uparty, nerwowy i szybko popadający w panikę, która też bardzo szybko mija. Zostaje opór. Jak on czegoś nie chce to przekonanie go do tego to jest czasem naprawdę wyzwanie! A potrafi się tak zacinać o zupełnie idiotyczne rzeczy. tak jak dziś chodzenie stępem w lewo. Albo kiedyś smarowanie strzałek...Szkoda że nie ma szans dowiedzieć się co się z nim realnie działo w przeszłości...

Rano Julia K robiła foty Małemu, z tej okazji Lilita bardzo zmęczona po wczorajszym treningu musiała sobie polatać :-)

Jeździła Iza na Weronie, dziś już dobry trening. ustąpiłą w tym lewym galopie i przestała wozić, skończyłyśmy. Oddech jeszcze krótki ale siły już sporo.

07/03/2026

Moja kobyła chciała mnie dziś zbrykać!

W czwartek jeździłyśmy ujeżdżeniowo, zrobiłyśmy sobie dzień trawersu. Łatwo. Najtrudniejsza jak do tej pory była łopatka w galopie, wrócimy do tego. Przypominamy sobie też lotne ale jeszcze nie do końca wychodzi.
Wczoraj skakałyśmy z kłusa, doszłyśmy do całkiem już poważnego oksera jakieś 95 cm :-) i zaczęło brakować siły.
A dziś z Julią B byłyśmy na treningu u Gosi.
Najpierw atakowały nas kury, koty, skrzynki, kupozbieraczki…..no dawno nigdzie nie byłyśmy. Niby się zmęczyła i uspokoiła ale jak spróbowałam skoczyć to były wybuchy entuzjazmu po skoku. Raz realnie mało brakowało a była bym na ziemi! Skoczyłam jakieś minimum, ona naprawdę była zmęczona już. A i tak wracając do domu chciała zabijać Navyego.

Julia z Navym mieli problem z oceną odległości na innym podłożu, u Gosi jest dość kopny piasek ale koń skakał chętnie i dobrze się bawił. Poprzestałam na 80 cm na okserze w linii. I on był skupiony na pomocach. Tylko raz wpadł na pomysł, że można by tą plażę wykorzystać do tarzania!

Dziewczynki Gosi całkiem fajnie aczkolwiek są jeszcze techniczne kwestie do poprawy ale obie skaczą już dość odważnie i pewnie i radzą sobie z końmi.

W czwartek udało mi się polonżować Ketę z siodłem, jeden podskok na początku i tyle. Nie szła, siodło ją pospinało, trzeba jej dać czas na rozluźnienie. No i miała pomysł na samowolną zmianę kierunku, trzeba tego pilnować.

Wczoraj jeździły Monika O n Grzybie. Wygrany pojedynek :-)
I Ala na Golasie, okserek z kłusa ze wskazówką, trudniej niż stacjonata, trochę błędów na wejściu zwłaszcza z prawegop najazdu ale koń bardzo pewnie ratuje.
Wieczorem jeszcze Iza i Julia K. Werona już w miarę normalna tylko tor w lewym łuku do poprawy, Buła grzeczna,kazałam podnosić tempo w kłusie na kole. Wstęp do ustępowań w kłusie.

Jeszcze na Burzy jeździłam. Dużo lepsze przejścia, ja w zasadzie już nie miałam problemów z płynnością, tylko na samym początku trochę ciężka na ręce. Jak to poprawiłam to wszystko zaczęło działać.

Parkury treningowe, ostatecznie pojechaliśmy z Kastorem i Nicponiem. Obie z Marysią jechałyśmy 60,70.Nicpoń jak to Nicpo...
05/03/2026

Parkury treningowe, ostatecznie pojechaliśmy z Kastorem i Nicponiem. Obie z Marysią jechałyśmy 60,70.
Nicpoń jak to Nicpoń, szedł spokojnie, nie koniecznie pozwolił się mocniej wysłać ale skakał dobrze. Na cały wyjazd przytrafiła im się jedna zrzutka i raz Marysia straciła mapę. Spokojnie są gotowi na coś trudniejszego.
Kastor za to okropny. Bał się stojaków od przeszkód, telebima który był tuż przed przeszkodą u góry na ścianie, blisko. Byłam w stanie go przepchać ale nie było łatwo, nie myślał o skakaniu tylko jak by tu zwiać, w efekcie mnóstwo błędow. Za to jak już się udało dostrzec przeszkodę i nic go nie rozproszyło to nawet skakał obszernie i z niezłych odskoków. Ciężki też na ręce.Przy drugim wejściu trochę leiej ale też ciężko było.

W domu dla odmiany też skoki: Julia B, Klara i Grzesiek na Małej skakali okser z kłusa ale dobiliśmy już prawie do metra, przy małej szerokści. Navy zdecydowanie się odciął, skakał pewnie. Dzidźka nadal zrywa w galop na najeździe, po zawodach zafunduję im skok z drągów.Mała łatwo zadziwiająco spokojnie.
We wtorek skakał też Grzesiek na Burzy też to samo ćwiczenie. Kobyła ma ogromną łatwość :-) i dużo odwagi.

Iza na Weronie miała kapcia, zdecydowanie kobyła przesadziła w niedzielę i była bez energii, posłuszeństwo jeszcze do poprawy.
Paacuje też Golas, pokazywał Ali skok z kłusa ze wskazówką, dobrze się przy tym bawiąc.

Chodziła też Funny pod Anią, okazuje się że Ania na niej nie jeździła wcześniej więc zapoznanie i ja na Lilith. Mój koń zaczyna się zachowywać nrmalnie, czyli odzyskała moc :-)

60 cm

Adres

Czaplice 1
Winsko
56-160

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 08:00 - 20:00
Wtorek 08:00 - 20:00
Środa 08:00 - 20:00
Czwartek 08:00 - 20:00
Piątek 08:00 - 20:00
Sobota 08:00 - 20:00
Niedziela 08:00 - 20:00

Telefon

+48784533489

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Jazda konna w stylu western i angielskim - White Mare umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Jazda konna w stylu western i angielskim - White Mare:

Udostępnij