20/08/2026
WKS 1957 Wieluń -UKS GALEWICE 4-2 (2-2)
0-1 Jakub SMOLIS 8 min, 0-2 Wiktor SUT 27 min, 1-2 Michał PIRÓG 37 min z rzutu karnego, 2-2 Igor MIKOŁAJCZYK 45 + 1 min, 3-2 Tobiasz KOSTRZEWA 54 min, 4-2 Miłosz F**S 59 min.
0-2 to też za mało, by się NASZYM odechciało... grać !!!
Dobre, emocjonujące, z dużą liczbą goli spotkanie obserwowali wczoraj kibice zgromadzenie na boisku w lasku. WKS do tego meczu przystąpił bez Cyrusa i Michała Wójcickiego, którzy narzekają na urazy mięśniowe. W miniony piątek było 1-2, a wczoraj po 30 minutach 0-2, czyli jak u Hitchcoka. Najpierw "wielbłąd" wieluńskiego bramkarza i spryt Smolisa otworzył wynik meczu. W 27 minucie niezdecydowanie naszej obrony przy rzucie rożnym, tak samo jak w Osjakowie, i mieliśmy 0-2. W tej części gry postawa WKS-u niczym nie zapowiadał, że może strzelić w tym meczu jakąkolwiek bramkę. O ile w środku pola gra wyglądała dosyć pewnie, to pod polem karnym nasi piłkarze nie wiedzieli co mają zrobić z piłka. Gdy dochodziło do strzałów, to kilka z nich wylądowało w... lasku.
Wreszcie w 37 minucie niefortunna interwencja bramkarza gości, który przy swojej interwencji mocno poturbował naszego zawodnika, sprawiła że sędzia podyktował rzut karny. Pewnym jego egzekutorem okazał się Michał Piróg. Po tym prezencie gra naszego zespołu weszła na właściwe tryby. W doliczonym czasie pierwszej połowy, po rzucie wolnym wykonanym przez Pawła Wierszaka, najsprytniej w polu bramkowym rywala zachował się Igor Mikołajczyk i mieliśmy remis.
Kiedy po kwadransie drugiej połowy strzeliliśmy 2 dalsze bramki, było pewne że tego meczu nie oddamy. Najpierw strzał Tobiasza Kostrzewy bez trudu zatrzymał się w bramce rywali, a później indywidualna akcja Miłosza Fuksa wzdłuż pola karnego została zakończona soczystym strzałem nie do obrony. Przez dalsze minuty gry, to nasz zespół miał przewagę i prowadził grę. Goście nie błyszczeli w grze pozycyjnej, lecz byli groźni z szybkich wypadów. I tym sposobem drugi komplet punktów w tym sezonie został zapisany na naszym koncie. Nasz zespół potrzebował pół godziny gry i prezentu, by wejść na właściwe piłkarskie obroty. Podsumowując całość mecz na pewno mógł się podobać licznie zgromadzonej publiczności.