26/04/2026
Zrobiłam to. Ukończyłam górski maraton.
I powiem Wam coś szczerze — nie biegam dużo. Nie było miesięcy „idealnych przygotowań”.
A jednak stanęłam na starcie i dowiozłam to do końca.
Dlaczego? Bo liczy się coś więcej niż perfekcyjny plan. Liczy się decyzja, charakter i to, czy w kluczowym momencie jesteś w stanie iść do przodu — bez szukania wymówek.
Nie zawsze będzie idealnie. Nie zawsze będziecie „najlepiej przygotowani”. Ale to nie znaczy, że macie nie próbować.
Stawiajcie sobie cele.
Takie, które wydają się trochę za duże.
Podnoście poprzeczkę.
I działajcie — nawet jeśli nie wszystko jest perfekcyjnie poukładane.
Bo często największy progres zaczyna się właśnie wtedy, kiedy przestajecie czekać na „idealny moment”.
Ja nie czekałam.
Zrobiłam swoje.
A najpiękniejsze jest to, że mam najlepszego motywatora zawsze obok 🥰
Teraz Wasza kolej 💪🔥