13/09/2018
W 4 kolejce grupy '4' klasy B podejmujemy u siebie drużynę Rybitwy Kraków.
Po środowym remisie przystępujemy do meczu w bojowych nastrojach z chęcią rehabilitacji za poprzednią wpadkę.
Od początku meczu przejmujemy inicjatywę, budujemy akcję od obrony krótkimi podaniami i stwarzamy sobie raz po raz sytuacje bramkowe.
Już w 9 minucie po dynamicznej akcji prawą stroną boiska Dawid Pindel posyła szybką piłkę wzdłuż bramki, którą do bramki mocnym strzałem z pierwszej piłki pakuje Mateusz Lasoń. 1:0 dla Klin. Po tej bramce nadal gramy do przodu i pomimo kilku dogodnych okazji do przerwy wynik nie ulega zmianie.
Na drugą połowę wychodzimy zmobilizowani i pewni swego, ale ostrożni w odbiorze żeby nie nadziać się na niepotrzebną kontrę. Cały czas kontrolujemy grę i kolejna bramka jest tylko kwestią czasu. W 50 minucie po wyrzucie z autu Konrada Kota, Marcin Kordaszewski przejmuje piłkę na połowie boiska, podbiega z nią kilka metrów i posyła potężną bombę na bramkę przeciwnika. Pomimo rozpaczliwej interwencji bramkarza gości piłka ląduje pod poprzeczką. 2:0 dla Klin. Nie zwalniamy tempa i osiągamy coraz większą przewagę na boisku. W 63 strzelamy gola na 3:0. Po rzucie rożnym piłka przelatuje na długi słupek, gdzie akcje zamyka Marcin Kordaszewski. Po opanowaniu piłki Marcin wrzuca dokładną centrę w pole karne do Mateusza Lasonia. Mateusz przyjmuje piłkę na klatkę i lewą nogą strzela obok bezradnego bramkarza Rybitw. 6 minut później dokładamy kolejną bramkę. Piłkę w środku pola przechwytuje Przemysław Dąbrowski, rusza z nią do przodu pod pole karne przeciwnika i zagrywa prostopadle do Mateusza Górala, który pewnym strzałem lewą nogą podwyższa wynik na 4:0. Nie zwalniamy tempa i stwarzamy sobie kolejne sytuacje bramkowe. W 83 minucie dokładamy jeszcze jednego gola. Po przebitce w środku pola Maciej Król czubkiem buta wypuszcza w bój Mateusza Lasonia, który na wykroku również czubkiem buta posyła piłkę tuż przy długim słupku bramki gości. Tym samym Mateusz kompletuje hattricka w tym meczu i ustala wynik końcowy na 5:0 dla Klin.
Odnosimy drugie, pewne zwycięstwo w sezonie prezentując się nieźle przez cały mecz. W porównaniu do poprzedniego meczu poprawiliśmy budowanie akcji ofensywnych i grę skrzydłami, co miało przełożenie na końcowy wynik. W dalszym ciągu kontynuujemy pracę na treningach i szykujemy się już do niedzielnego meczu w Borku Szlacheckim z Borkowianką.