18/07/2025
Zapraszamy do cyklu „Poznaj naszą kadrę”
Dzisiejszy profil:
Arkadiusz Grodzicki (3 dan)
Z wykształcenia: zawodowy wojskowy
Fukushidoin PFA
Rozwój własny:
Swoją przygodę z AIKIDO rozpoczął w 1993 roku w Jeleniej Górze.
Od 2005 roku mieszka i prowadzi treningi Aikido w Wieliszewie.
Egzaminy na stopnie mistrzowskie:
- 1 dan - 2002 rok u shihana Minoru Kanetsuka (7 dan) w Szklarskiej Porębie
- 2 dan - 2015 rok przed Komisją PFA w składzie: P. Zdunowski (5 dan), P. Gawroński (5 dan), W. Brożyński (5 dan)
- 3 dan - 2021 rok przed Komisją PFA w składzie: P. Zdunowski (6 dan)
Działalność instruktorska:
Posiada uprawnienia instruktora rekreacji ruchowej ze specjalnością: samoobrona.
Aktualnie prowadzi treningi w Dojo Wieliszew.
-----
Witam wszystkich miłośników sztuk i sportów walki. Zapraszając do ćwiczeń w naszym klubie, w tym na macie w Wieliszewie nie mogę nie wspomnieć swojego pierwszego nauczyciela. Był nim – dla mnie nieodżałowany – Sensei Jerzy Sapiela. Los zetknął nas jesienią 1993, kiedy to pod Jego okiem zacząłem swoją przygodę – jak to często lubił powtarzać z uśmiechem Jerzy – z "fikołkami". I tak dotrwałem na intensywnych treningach pod okiem Senseia w Jeleniej Górze do stopnia mistrzowskiego, który otrzymałem w 2002 roku. Szmat czasu, żeby dobrze poznać człowieka, biorąc pod uwagę częstotliwość treningów – 3 razy w tygodniu. Ale dlaczego o swoim Nauczycielu? Miał On swoje budo życiowe, które przekazywał nam na macie i poza nią – choć nie bezpośrednio.
To motto przekazał bezpośrednio w swoim wywiadzie do wydawanego kiedyś przez PFA czasopisma AIKIDO. Wtedy doznałem tzw. olśnienia!!! Tak, taki jest Jurek i takie wartości i ja chciałbym przekazać w przyszłości swoim uczniom – przyjaciołom. I tu muszę dokładnie zacytować słowa Jurka z tego artykułu (wydanie specjalne AIKIDO z okazji 20 lat aikido w Polsce): "ludzkie życie można porównać do górskiego strumyka, który gdzieś, hen wysoko ma swoje źródło i zaczyna się jako mała, wąska nitka, tak samo rodzi się człowiek mały, drobny, bezbronny. Dalej ten strumyczek jest zasilany przez drugi, większy strumień; rodzice zaczynają wspomagać dziecko. Strumyk robi się coraz większy, tak że w pewnej chwili jest nawet w stanie zerwać kładkę we wsi; to jest odpowiednik niespokojnego wieku 16–18 lat. Jeszcze później dochodzą dwa, trzy strumienie; dochodzi dodatkowe niespokojne towarzystwo rówieśników. Cały czas w miarę swojego biegu strumień wzrasta w siłę i potężnieje, już jest w stanie zalać wioskę, zaś na samym końcu może zniszczyć niemalże wszystko. Ale może też nawozić pole. I taki też jest człowiek; może zabijać, ale może też nieść ludziom pomoc. Kontynuując to porównanie, aikido jest właśnie takim typem rzeki, która może nawozić pole, niesie innym, pomoc mając jednocześnie ogromną siłę w sobie.
Tak...i tutaj można postawić kropkę i zastanowić się – czy w dzisiejszych czasach, czasach pogoni za władzą, pieniądzem i czym tam jeszcze...czyli niczym wartościowym, to ma sens? Ano ma. Bo jak nie my, to kto? Jeśli takie podejście do otaczającego Cię świata i ludzi mieści się w Twoim kanonie etyki i moralności – przyjdź do nas!