27/08/2026
To już chyba ostatni film z naszych wojaży na Piku Dankova 5982 m i w okolicy.
To była chyba najtrudniejszema wyprawa ze wszystkich moich dotyczasowych. Ekspedycja, która jeszcze przed jej rozpoczęciem wzbudzała we mnie olbrzymie pokłady niepokoju.
Nie chwaliłem się nimi z nikim, ale czułem wewnętrznie, że będzie trudno, niebezpiecznie i końcowy efekt wyjątkowo trudny do przewidzenia.
----------
Na tej wyprawie nic nie działało tak jak powinno.
Wypadek. Załamanie pogody. Mordor. Zniszczony lub uszkodzony sprzęt. Utopienie samochodu i ciągle przesuwany dzień wyjazdu. Porwanie Azamata przez bystrą rzekę. Potem poważna awaria Land Cruisera na skutek utopienia. Nasze kłopoty przy pokonywaniu rzeki. Zgubiona, ale na szczęście później odnaleziona kamera insta 360. Zgubiona kurtka. Woda w namiocie i wiele wiecej.
Był to pakiet all inclusive, chociaż lepiej byłoby napisać: все включено!
Na szczęście, wciąż byliśmy żywi i chociaż życie w Zachodnim Kokszał Tau nas mocno poturbowało, nie zraziliśmy się, dlatego ogłaszam nabór na listopad, poszukiwany wspinacz, który dołączy do wyjazdu na Lyskamm w Szwajcarii. Uwaga, poszukiwany wspinacz do tzw. trójki samobójki :)
--------------
Tumczasem, zobaczcie nasze perturbacje, które teraz już nas cieszą, w końcu była to przygoda, ale wtedy, no cóż... curve, czyli życiowy zakręt był wyjątkowo trudny do pokonania.
‐-------------
W tym miejscu chciałbym mocno podziękować:
- ojcu Remigiuszowi za pomoc,
- bratu Damianowi za wsparcie,
- Azamatowi za ratunek i poświęcenie, które mocno wykraczało poza standardowe ramy pomocy,
- Rusłanowi za transport, wsparcie i zachowanie pogody ducha,
- górom Kokszał Tau za to, że nas finalnie niezatłukły,
- żonom za pomoc i za spokój ducha,
- przyjaciołom za bycie z nami w tych trudnych momentach,
- oraz wszystkim innym, również wam, za wsparcie i trzymanie kciuków.
To nie ostatni mój jeszcze wyjazd :)
Michał Czaja Piotr Picheta Piotr Picheta - Mountain Photographer Szkoła Górska Climbe