01/09/2026
Roleczka z naszego zjazdu nauczycielskiego. 😍 A tutaj wrzucam myśl o syndromie oszusta. 🤥 To zagadnienie, które pojawia się regularnie wśród uczestników kursu. Można znaleźć wiele porad online jak z tym pracować. Ja dzisiaj podejdę do zagadnienia trochę z innej strony. Jeśli pojawią się myśli typu: „a co jeśli ludzie odkryją, że ja nic nie wiem?” 🤷♀️, to po pierwsze myślę, że to dość prawdziwa myśl i pogodzenie się wewnętrzne ze swoją niewiedzą jest głęboko jogiczne. „Wiem, że nic nie wiem” to przepiękny punkt startowy dla początkującego oraz zaawansowanego nauczyciela jogi 🙏 Nie walczyłabym z tym, a raczej przytuliła tę myśl do siebie i zdjęła z siebie ciężar wiedzenia. Nie wiedzieć to być w prawdzie. Po drugie, zadaj sobie pytanie, nie na powierzchni, a w głębi: czy na pewno nie wiesz? Podejrzewam, że za decyzją zapisania się na kurs nauczycielski stoi jakieś twoje wewnętrzne pragnienie, może nawet tęsknota za czymś nienazwanym, jakiś impuls, który czasem rozumiesz, a czasem odkrywasz w trakcie drogi. Jednak jest to COŚ, coś co dało ci impuls do decyzji wzięcia udziału w kursie. Czy mogę powiedzieć dosadniej: to NIE ty wybrałeś/aś, ty zostałaś wybrana/y. Zatem stając jako nauczyciel jogi przed uczniami stań w szczerości i bezbronności z poczuciem: „nie wiem, co tu robię, ale usłyszałam wołanie i postanowiłam nie walczyć, a poddać się temu” lub krótkie „służę 🙏”
➡️ słyszysz wołanie? Następny kurs nauczycielski startuje w listopadzie, zapraszam 🧘🏼♀️