20/12/2025
🇵🇱 Czerpmy inspirację z bohaterów, nie z patusów. Pokazujmy i mówmy o bohaterach, a patusom nie dawajmy atencji w przestrzeni publicznej.
Polskie jednostki specjalne to absolutna światowa elita, GROM, Formoza, AGAT, NIL i JW Komandosów łączą zabójcze wyszkolenie z realnymi sukcesami, które mało kto zna.
GROM to mistrzowie precyzji. Amerykanie nazywają ich „chirurgami”. W 1997 w operacji „Little Flower” zwabili i bez strzału złapali „rzeźnika z Vukovaru” Slavko Dokmanovicia. W Iraku 2003 zdobyli platformy naftowe bez oddania strzału, a w Kabulu 2021 ewakuowali wiele osób w chaosie. Chris Kyle w swojej książce chwalił ich skuteczność w Bagdadzie. To tacy kozacy nad kozakami, są najlepsi, mają największy szacun w Polsce i są szanowani zagranicą.
Formoza to morscy łowcy. Specjaliści od abordażu pod wodą, działali w Zatoce Perskiej i na Morzu Śródziemnym, współpracując z SEALs.
AGAT to najmłodsi (od 2011), zwinni szturmowcy do wsparcia w ekstremach. W praktyce oznacza to, że gdy np. GROM będzie szturmować obiekt, w którym znajdują się terroryści, żołnierze, oni wezmą na siebie zabezpieczenie operacji.
JW NIL to zaplecze mózgu wojsk specjalnych, rozpoznanie, dowodzenie, łączność, logistyka i techniczne zabezpieczenie operacji. Bez nich akcje by się nie spinały.
JW Komandosów z Lublińca to elita od roboty w terenie, operacje specjalne, antyterror, akcje ratunkowe, ląd i wody śródlądowe, każdy klimat i warunki. Kontynuują tradycje ak i 1. psk.
Szacunek dla tych cichych bohaterów, którzy robią robotę bez fleszy i o których czasami się zapomina, szczególnie przez tych wszystkich polityków.
🙏🇵🇱