07/06/2026
We wrześniu 2003 roku po raz pierwszy zetknąłem się ze sportami walki. To było w Garwolinie, w nieistniejącym już klubie trenera Maćka Zapołowackiego. Wtedy narodziła się moja miłość do kick-boxingu.
Po drodze nie brakowało przerw, kontuzji i momentów zwątpienia. Mimo to zawsze wracałem – bo brakowało mi tej atmosfery, tej adrenaliny i tego uczucia, którego nie daje nic innego.
Jednym z ważniejszych etapów była nauka karate kyokushin. Przez prawie 6 lat ta dyscyplina pochłonęła mnie bez reszty, a treningi pod okiem Sensei Mariana Zająca były solidnym fundamentem, który procentuje do dziś.
Nie mogę też pominąć przygody z Muay Thai i świetnych treningów z Sifu Przemysławem Danowskim – to był kolejny krok w rozwoju i poszerzaniu horyzontów.
Później przyszedł czas na Warszawę i ludzi, którzy mieli ogromny wpływ na moją drogę: trener .i Antoni Predygier oraz .dabrowski.5 Sebastian Dąbrowski, Krzysztof Wróblewski, Łukasz Woroniecki, Daniel Jasiński i niezwykle motywujący trener Aleksander Chrzanowski.
Ostatni etap to przygotowania do egzaminu w .lublin oraz To właśnie tam udało się postawić kropkę nad „i”.
Wracam z w Zakopanem z czarnym pasem 1 DAN .
Ale czarny pas to nie koniec.
To dopiero początek drogi.
Zobaczmy, dokąd mnie zaprowadzi