PAF Sport Future

PAF Sport Future Consulting w piłce nożnej.

Kompleksowe konsultacje kariery piłkarskiej, eventy piłkarskie, testy do klubów, treningi , zarządzanie karierą w sporcie.Pośrednictwo piłkarskie.Staże dla trenerów, kursy i szkolenia w Polsce i za granicą.

02/09/2026

Kontrola obciążeń wymaga dokładnego wyznaczenia tętna maksymalnego a następnie korygowanie wpisanego w pamięć jeśli pojawi się wyższe.Proces kontroli jest niezbędnym warunkiem właściwej pracy na treningach w aspekcie przygotowania motorycznego. Kontrola obciążeń nie jest skomplikowana i droga dlaczego więc środowisko trenerskie unika tego w czasie treningu ? W zasadzie każdy biegacz amator używa kontroli obciążeń a "głośne" akademie piłkarskie nie robią tego ? Należy pamiętać, że używane kamizelki z GPS nie informują w czasie teraźniejszym o pracy serca. Chyba, że drużyny posiadają stacje GPS ale to już jest koszt ponad 100 k złotych. Zakup zegarka z czujnikiem jest natomiast w zasięgu finansowym każdego rodzica .

🚨🔥 PIŁKARSKIE REWOLUCJE 🔥🚨Casting !!!Masz jaja ? Wiesz że u Ciebie w klubie jest coś nie halo?Wiesz ,że jest dobrze ale ...
01/09/2026

🚨🔥 PIŁKARSKIE REWOLUCJE 🔥🚨Casting !!!

Masz jaja ? Wiesz że u Ciebie w klubie jest coś nie halo?
Wiesz ,że jest dobrze ale może być lepiej ?
Albo....

NO ILE MOŻNA?!

Kolejny sezon.
Kolejne obietnice.
Kolejne „będzie lepiej”.
I… ZNOWU TO SAMO. 🤦‍♂️😂

Tabela nie kłamie.
Boisko nie kłamie.
A wynik po meczu już na pewno nie.

Więc PRZESTAŃMY SIĘ OSZUKIWAĆ.

Wchodzimy do klubu.
Otwieramy drzwi szatni.
Patrzymy na trening.

I pierwsze pytanie brzmi:

KTO TU TO TAK URZĄDZIŁ?! 😳

🌱 WYRYWAMY CHWASTY.Polewamy randapem. PSR.
🌱 SADZIMY NOWE ROŚLINY.
🔥 I ROBIMY PORZĄDEK.

Nie interesuje nas, że „zawsze tak było”.
Nie interesuje nas, że „u nas się nie da”.
Nie interesuje nas, że „zawodnicy tego nie lubią”.

MA BYĆ DOBRZE. A NIE WYGODNIE.

Ale uwaga, prezesi, trenerzy i zawodnicy:

My możemy wyrwać chwasty.
My możemy przygotować ziemię.
My możemy posadzić nowe rośliny.

🌱 ALE TO WY MUSICIE JE PODLEWAĆ.

Bo jak po tygodniu przestaniecie dbać,
to nie będziecie mieli ogrodu.

Będziecie mieli DŻUNGLĘ. 😂🌿

⚽ PIŁKARSKIE REWOLUCJE

Wyrywamy to, co nie działa.
Sadzimy to, co ma przyszłość.
A potem sprawdzamy, kto naprawdę potrafi o to zadbać.

Bo piłkarskiego klubu nie buduje się gadaniem.

BUDUJE SIĘ ROBOTĄ. 💥

Masz odwagę zaprosić nas do swojego klubu?

No to zaproś. Zobaczymy, co tam zastaniemy. 😈⚽
Wyślij do nas informację dlaczego mamy zrobić to z Wami ?
Dlaczego macie być pierwszymi wspólnikami Piłkarskich Rewolucji ?
Czy będziemy rzucać talerzami jak Madzia Gessler ?
Nie tylko talerzami.
Rozwalimy system, nieudolny system wdrażany przez kiczowaty PZPN !!!!!!!!
Bo PZPN to kicz jakich mało.
Chcesz się przekonać ?
Do tego jest potrzebne Football IQ na wyższym poziomie niż beton .

Treningi indywidualne 2026/2027Treningi indywidualne.DOŚWIADCZENIE OD 2007 ROKU.Każdy młody piłkarz ma inny potencjał, i...
01/09/2026

Treningi indywidualne 2026/2027

Treningi indywidualne.
DOŚWIADCZENIE OD 2007 ROKU.

Każdy młody piłkarz ma inny potencjał, inne potrzeby i inne tempo rozwoju. Dlatego wierzymy, że indywidualny trening powinien być świadomym procesem, a nie przypadkowym dodatkiem do treningów klubowych.

Jesteśmy prekursorami treningu indywidualnego w Polsce i prowadzimy zawodników już od 2007 roku.

Nasi zawodnicy występują na najwyższych szczeblach rozgrywkowych – m.in. w Bundeslidze, polskiej Ekstraklasie oraz na różnych poziomach rozgrywkowych w Polsce i za granicą. 🌍
W zeszłym sezonie w każdej młodzieżowej reprezentacji Polski wystąpili zawodnicy naszych konsultacji a Micheal Ameyaw zadebiutował w pierwszej reprezentacji.

📊 Nasz proces rozpoczynamy od testów i analizy zawodnika.
Na ich podstawie tworzymy indywidualny program, który może obejmować:

⚽ rozwój techniczny i piłkarski
pojedynki 1x1 oraz 1x2
🏃 przygotowanie motoryczne
🎯 szybkość, dynamikę i koordynację
praca z pełnym monitoringiem
🧠 podejmowanie decyzji i koncentrację
ODWAGA W GRZE A NIE NONSZALANCJA
💪 przygotowanie do rywalizacji
🧠 indywidualny mikrocykl treningu mentalnego

Monitorujemy postępy i dostosowujemy obciążenia oraz kierunek pracy do aktualnego etapu rozwoju zawodnika.

📍 Treningi stacjonarne – Pruszków i Warszawa
💻 Możliwość prowadzenia zawodnika online z wykorzystaniem platformy Flow Polar
📅 Treningi dostępne 7 dni w tygodniu
📦 Minimum 4 jednostki treningowe w miesiącu, z możliwością zwiększenia liczby treningów

Naszym celem nie jest tylko kolejny trening.
Celem jest stworzenie zawodnikowi odpowiednich warunków, aby rozwijał się mądrze, systematycznie i długofalowo.

Jeżeli chcą Państwo świadomie wspierać rozwój piłkarski swojego dziecka, zapraszamy na indywidualne testy i konsultację.

📩 Napisz do nas i rozpocznijmy pracę nad kolejnym etapem jego rozwoju.
IQJanusz DajwlowskiŁączy nas treningŁączy nas piłka kobieca

Zapraszamy na testy piłkarskie ⚽ TESTY TO PROCES. NIE JEDEN DZIEŃ.W profesjonalnym futbolu nie zawsze jest tak, że przyj...
31/08/2026

Zapraszamy na testy piłkarskie

⚽ TESTY TO PROCES. NIE JEDEN DZIEŃ.

W profesjonalnym futbolu nie zawsze jest tak, że przyjeżdżasz na testy i następnego dnia otrzymujesz ofertę.

Prawdziwy scouting wymaga czasu.

Czasami proces trwa 3 dni.
Czasami tydzień.
A czasami zawodnik potrzebuje wielu miesięcy obserwacji, pracy i kolejnych konsultacji, zanim klub podejmie ostateczną decyzję.

Podczas testów nie chcemy dawać pustych obietnic.
Chcemy poznać zawodnika, ocenić jego potencjał, sposób funkcjonowania na boisku i poza nim oraz określić, w jakim kierunku powinien się rozwijać.

🎥 Analiza gry.
⚽ Obserwacja podczas treningów.
🧠 Ocena mentalna.
🏃 Ocena motoryczna i funkcjonalna.
🦵 Ocena fizjoterapeutyczna.
📊 Analiza potencjału i możliwości rozwoju.

Oferta klubowa jest efektem procesu — nie gwarantem samego udziału w testach.

Dlatego podchodzimy do każdego zawodnika indywidualnie.

Jeżeli masz ambicję, talent i chcesz wiedzieć, jak wygląda Twoja droga do wyższego poziomu, zacznij od profesjonalnej oceny. Jasne — ten fragment warto ująć bardzo profesjonalnie i jednocześnie uczciwie, żeby jasno pokazać granicę między naszą rolą w procesie scoutingowym a odpowiedzialnością zawodnika podczas testów klubowych.

⚽ A CO DALEJ?

Nasze testy i konsultacje to pierwszy etap procesu.

Jeżeli zawodnik otrzymuje możliwość wyjazdu na testy do klubu, zaczyna się kolejny, najważniejszy etap.

Tam musisz obronić się sam.

Swoimi umiejętnościami.
Swoją mentalnością.
Swoim zaangażowaniem.
Swoją postawą na boisku.

Możemy otworzyć drzwi, przekazać kontakt i pomóc w dotarciu do odpowiedniego klubu.

Ale przez te drzwi zawodnik musi przejść sam.

Decyzja klubu, trenerów i skautów nie zależy już od nas. To oni oceniają, czy zawodnik pasuje do ich zespołu i poziomu sportowego.

Dlatego nie składamy obietnic typu „przyjedziesz i dostaniesz kontrakt”.

Dajemy coś znacznie bardziej realnego:

ocenę potencjału, wskazanie kierunku oraz – jeśli zawodnik jest gotowy – możliwość wykorzystania naszych kontaktów i doświadczenia.

A później?

🔥 Boisko mówi samo za siebie.

MY MOŻEMY OTWORZYĆ DRZWI.
TY MUSISZ POKAZAĆ, ŻE WARTO JE DLA CIEBIE OTWORZYĆ. ⚽

🌍 Polska • Niemcy • Anglia • Hiszpania • Włochy • Cypr
USA 🇺🇸 Meksyk 🇲🇽Norwegia. Data 18.10.2026 Miejsce :
📍 MOS Pruszków, ul. Jana Bogumińskiego 4
Zapisy SMS lub e-mail
📞 +48 572 28 29 008
📧 [email protected]

**NIE OBIECUJEMY DROGI NA SKRÓTY.

POMAGAMY ZNALEŹĆ WŁAŚCIWĄ DROGĘ.** ⚽

31/08/2026

wśród fanów

STOP EKWIWALENTOWI W TEJ FORMIE.OBECNIE EKWIWALENT TO HARACZ, OKUP ZA WOLNOŚĆ DZIECI .DLACZEGO PZPN KRZYWDZI DZIECI I MŁ...
30/08/2026

STOP EKWIWALENTOWI W TEJ FORMIE.
OBECNIE EKWIWALENT TO HARACZ, OKUP ZA WOLNOŚĆ DZIECI .
DLACZEGO PZPN KRZYWDZI DZIECI I MŁODZIEŻ ?
ŁAMIE ICH PRAWA ?
CZY ROBI TO CELOWO ? CZY PREZES I CAŁA RESZTA MA TO W D..BO JEST TO ICH OSTATNIA KADENCJA ?

Szczególnie gdy mówimy o dzieciach, które grają przede wszystkim rekreacyjnie albo jeszcze nie mają profesjonalnych ambicji.

W przypadku dziecięcej piłki nożnej wyszkolenie zawodnika jest wspólnym przedsięwzięciem finansowanym w znacznej mierze przez rodzinę, a klub jest jednym z uczestników tego procesu.

I właśnie dlatego automatyczne naliczanie ekwiwalentu według ligi, w której gra klub pozyskujący, wydaje mi się szczególnie trudne do uzasadnienia jako „rekompensata kosztów szkolenia”.

JAKI WPŁYW NA SZKOLENIE MA KLUB POZYSKUJĄCY ?

Bo jeśli rodzina przez lata ponosi np. 150 tys. zł kosztów związanych z rozwojem dziecka, a potem klub otrzymuje od kolejnego klubu jeszcze kilka czy kilkanaście tysięcy złotych za „wyszkolenie”, to trzeba bardzo precyzyjnie odpowiedzieć:

za co konkretnie płaci się drugi raz?

I to jest, moim zdaniem, znacznie mocniejszy argument niż samo stwierdzenie, że ekwiwalent jest za wysoki.
obecne przepisy PZPN przewidują, że ekwiwalent za wyszkolenie jest liczony m.in. według mnożnika zależnego od klasy rozgrywkowej klubu pozyskującego. Wzór uwzględnia okres szkolenia, kategorię wiekową oraz właśnie klasę rozgrywkową nowego klubu.

Rozumiem, dlaczego taki mechanizm istnieje.

ale prawo klubu do rekompensaty zaczyna ograniczać swobodę dziecka do wyboru, gdzie chce uprawiać sport.

2. Mnożnik zależny od ligi nowego klubu jest zły sam w sobie.

Jeżeli klub A wyszkolił dziecko, to fakt, że dziecko przechodzi do klubu B występującego np. w wyższej lidze, nie oznacza automatycznie, że klub A poniósł większy koszt wyszkolenia tego konkretnego dziecka.

Koszt szkolenia nie rośnie przecież magicznie dlatego, że nowy klub gra wyżej.

PZPN stosuje jednak właśnie taki mechanizm: okres szkolenia × współczynnik wiekowy × mnożnik związany z klasą rozgrywkową klubu pozyskującego.

I tu widzę zasadniczy problem filozoficzny:

ekwiwalent za szkolenie zaczyna częściowo pełnić funkcję „ceny dostępu” do zawodnika, a nie tylko rekompensaty rzeczywistych kosztów szkolenia. PEŁNI FUNCJĘ HARACZU !!!! OKUPU ZA WOLNOŚĆ ZAWODNIKÓW.

Przykładowo: jeżeli rodzina chce przenieść 13–14-letnie dziecko z jednego lokalnego klubu do lepiej zorganizowanej akademii, to klub macierzysty może mieć finansowy interes w tym, żeby transfer był trudniejszy.

A przecież dziecko nie jest własnością klubu !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Czy jak dorośli zmieniają pracę to nowy pracodawca płaci za wyszkolenie ????

3. Jeszcze większym problemem jest „karta amatora”

Tutaj rozdzieliłbym dwie rzeczy.

Ekwiwalent = kwestia finansowa między klubami.

Możliwość odejścia zawodnika = kwestia wolności dziecka i jego rodziny.

I moim zdaniem nie powinno się ich ze sobą tak mocno wiązać.

Jeżeli dziecko mówi:

„Nie chcę już tam trenować. Chcę trenować w innym klubie.”

to podstawową reakcją systemu powinno być:

„OK. Ustalmy, czy poprzedni klubowi należy się rozsądna rekompensata.”

a nie:

„Nie możesz odejść, dopóki klub cię nie puści.”

To jest fundamentalna różnica.

4. Szczególnie problematyczne jest to u dzieci

Wyobraź sobie 12-latka.

Nie ma pełnej autonomii prawnej. Rodzic podejmuje za niego decyzje. Dziecko może być zapisane do klubu, bo:

* rodzice wybrali go w wieku 8 lat,
* był najbliżej domu,
* wtedy był dobry trener,
* dziecko miało tam kolegów.

Dwa lata później sytuacja może się całkowicie zmienić.

Trener odchodzi.

Dziecko przestaje być wystawiane.

W grupie pojawia się konflikt.

Nowy klub oferuje lepszy poziom szkolenia.

Rodzina się przeprowadza.

Albo po prostu:

dziecko nie lubi już swojego klubu.

I teraz uważam, że system powinien przede wszystkim chronić prawo dziecka do zmiany środowiska sportowego.

Nie widzę powodu, żeby 12–14-letni zawodnik miał być funkcjonalnie „przywiązany” do klubu dlatego, że kiedyś rodzic podpisał kartę.

5. Co gorsza, powstaje asymetria siły

Mamy:

klub → działaczy, prawników, regulaminy, wiedzę proceduralną

vs.

dziecko + rodzic → często nie wiedzą nawet, jakie mają możliwości.

I to jest dla mnie największy problem tego systemu.

Rodzic może usłyszeć:

„Nie możecie odebrać karty, bo zawodnik jest zarejestrowany u nas.”

I może uznać, że to koniec dyskusji.

Tymczasem regulacje PZPN są znacznie bardziej skomplikowane niż proste „klub może albo nie może pozwolić odejść”.
Sam PZPN posiada aktualną uchwałę dotyczącą statusu zawodników i zasad zmian przynależności klubowej, a dokument został zaktualizowany 23 czerwca 2026 r.

6. Jest jeszcze jeden bardzo ciekawy paradoks

System mówi w pewnym sensie:

„Musimy chronić małe kluby, bo inwestują w szkolenie dzieci.”

Zgoda.

Ale jednocześnie PZPN coraz mocniej finansowo premiuje wysokiej jakości szkolenie i wychowanków na wyższych poziomach. Przykładowo program Młodzieżowiec 2.0 od sezonu 2025/26 przewiduje co najmniej 28 mln zł rocznie dla klubów Ekstraklasy, I i II ligi, m.in. za wykorzystywanie młodych zawodników i wychowanków.

Czyli mamy system, w którym:

klub ma być zachęcany do szkolenia dzieci → jednocześnie dziecko ma być możliwie mobilne → a klub ma mieć zabezpieczenie finansowe za utratę wyszkolonego zawodnika.

To jest rozsądny cel.

Ale instrument musi być proporcjonalny.

7. Jak ja bym to zmienił?

Zrobiłbym bardzo prostą zasadę:

Dziecko może odejść. Zawsze.

Klub macierzysty nie ma prawa blokować samej zmiany klubu.

Natomiast może powstać obowiązek zapłaty obiektywnie wyliczonej rekompensaty za szkolenie.

Czyli:

prawo zawodnika do zmiany klubu ≠ prawo klubu do ekwiwalentu.

To powinny być dwie całkowicie oddzielne kwestie.

A wysokość rekompensaty?

Moim zdaniem powinna być oparta przede wszystkim na:

* rzeczywistym okresie szkolenia,
* wieku,
* udokumentowanych kosztach szkolenia,
* ewentualnie standardowej stawce dla danej kategorii,
* z rozsądnym limitem maksymalnym.

Natomiast liga nowego klubu nie powinna być głównym mnożnikiem ceny dziecka.

Można argumentować, że przejście do Ekstraklasy generuje dla zawodnika większą wartość sportową, ale to nie jest to samo co koszt jego wcześniejszego szkolenia.

8. I wprowadziłbym bardzo mocną ochronę dzieci

Dla dzieci poniżej określonego wieku — np. 15 lat — rozważyłbym nawet:

brak możliwości blokowania zmiany + bardzo niski albo zerowy ekwiwalent przy zmianie między klubami amatorskimi.

Pojawia się fundamentalne pytanie:

Co dokładnie rekompensuje ekwiwalent, skoro znaczną część kosztów szkolenia tego dziecka poniosła już jego rodzina lub inne instytucje ?

To jest moim zdaniem najpoważniejszy argument za reformą systemu.

Jest jednak jeden ważny niuans

Nie powiedziałbym, że skoro rodzice płacą składki, to klub w ogóle nie poniósł kosztów szkolenia.

Klub może finansować lub organizować m.in.:

* wynagrodzenia trenerów,
* boiska i infrastrukturę,
* ubezpieczenia,
* administrację,
* zgłoszenia do rozgrywek,
* sędziów,
* sprzęt klubowy,
* transport,
* organizację całego procesu szkolenia.

Składka rodzica może pokrywać tylko część tych kosztów.

Ale z tego nie wynika automatycznie, że klub powinien otrzymać od kolejnego klubu określoną kwotę za odejście dziecka.

I tutaj właśnie widzę problem konstrukcji systemu.

Najbardziej absurdalny przypadek

Wyobraźmy sobie:

Rodzice przez 6 lat płacą klubowi po 250 zł miesięcznie.

To jest:

250 × 12 × 6 = 18 000 zł

Do tego:

* 3 obozy po 1 500 zł = 4 500 zł,
* sprzęt,
* turnieje,
* dojazdy.

Rodzina może więc wydać na sport dziecka ponad 20 tys. zł.

A następnie dziecko przechodzi do innego klubu i nowy klub ma zapłacić poprzedniemu klubowi dodatkowy ekwiwalent za jego wyszkolenie.

I wtedy rodzic może całkiem zasadnie powiedzieć:

„Chwileczkę. My już zapłaciliśmy za to szkolenie. Dlaczego jeszcze jeden klub ma płacić za możliwość przyjęcia mojego dziecka?”

To jest pytanie, którego nie da się moim zdaniem zbyć argumentem „bo klub inwestował w zawodnika”.

I właśnie dlatego rozdzieliłbym dwie sytuacje

A. Klub rzeczywiście inwestuje własne pieniądze w zawodnika

Przykładowo akademia płaci za:

* indywidualnego trenera,
* specjalistyczne szkolenie,
* fizjoterapię,
* sprzęt,
* transport,
* obozy,
* zakwaterowanie,

a rodzina ponosi niewielką część kosztów.

Tutaj rekompensata dla klubu ma sens.

B. Rodzice finansują praktycznie cały proces

Dziecko chodzi na zwykłe treningi, rodzice płacą wysoką składkę, sami finansują obozy, sprzęt i transport.

Tutaj automatyczne naliczanie ekwiwalentu według „wartości” ligi nowego klubu jest znacznie trudniejsze do obrony.

I jeszcze jedna rzecz jest bardzo ważna

Ekwiwalent nie jest po prostu rachunkiem za faktycznie poniesione wydatki na konkretne dziecko.

To jest regulaminowy mechanizm kompensacyjny.

I właśnie dlatego argument:

„Rodzice już zapłacili za szkolenie”

nie powoduje automatycznie, że ekwiwalentu nie ma.

Ale jednocześnie pokazuje słabość uzasadnienia, że jest to po prostu „zwrot kosztów”.

Bo gdyby rzeczywiście chodziło o zwrot kosztów, logiczny system wyglądałby raczej tak:

udokumentowane koszty szkolenia – wpłaty rodziców = kwota podlegająca rekompensacie.

A nie:

wiek + liczba lat + współczynnik + liga nowego klubu = ekwiwalent.

I to właśnie z tym drugim mechanizmem mam największy problem.



Co więcej — rodzice ponoszą również „koszt”, którego system nie wycenia

Rodzic finansuje nie tylko pieniądze.

Ponosi:

* dowożenie dziecka na treningi,
* czas poświęcony na mecze i turnieje,
* urlopy związane z obozami,
* zakup wyposażenia,
* organizację życia rodzinnego wokół treningów.

A przecież bez tego dziecko często w ogóle nie mogłoby być szkolone.

Dlatego twierdzenie, że „klub wyszkolił zawodnika”, jest trochę uproszczeniem.

W przypadku dzieci prawdziwsze byłoby:

dziecko zostało wyszkolone przez cały ekosystem: rodziców, klub, trenerów, szkołę i przede wszystkim własną pracę.

Klub oczywiście ma w tym ogromny udział. Ale nie jest jedynym inwestorem.

Dlatego mój model byłby zupełnie inny

Ja widziałbym trzy zasady:

1. Dziecko zawsze może zmienić klub.
Stary klub nie powinien mieć prawa „zatrzymać” dziecka.

2. Rekompensata jest sprawą między klubami.
Nie może być narzędziem ograniczania dziecku możliwości uprawiania sportu.

3. Przy ustalaniu rekompensaty uwzględnia się finansowanie przez rodziców.
Im większy udział rodziny w finansowaniu szkolenia, tym mniejsza uzasadniona rekompensata.

I dodatkowo:

liga nowego klubu nie powinna sama w sobie decydować o wartości zawodnika.

Bo wtedy zaczynamy wyceniać potencjalną wartość sportową dziecka, a nie rzeczywisty koszt jego wyszkolenia.

I jest tu jeszcze bardzo ciekawy problem prawny i praktyczny: czym innym jest ekwiwalent za wyszkolenie, czym innym składka członkowska, a czym innym opłaty za obóz czy sprzęt. To, czy i w jaki sposób te wydatki rodziców mogą mieć znaczenie przy konkretnym ekwiwalencie, zależy od aktualnych regulacji PZPN i okoliczności transferu.

PRZYBLIŻONE KOSZTY RODZICÓW :

* składka 250 zł × 12 miesięcy × 6 lat = 18 000 zł
* 4 obozy × 2 500–3 500 zł = 10 000–14 000 zł
* razem już 28 000–32 000 zł, jeszcze bez sprzętu, turniejów, dojazdów i innych opłat.

Przy pięciu czy sześciu obozach robi się z tego ponad 30–40 tys. zł wydanych przez rodzinę na szkolenie i udział dziecka w piłce.

I to wzmacnia argument :
jeśli system uzasadnia ekwiwalent jako rekompensatę za szkolenie, trudno ignorować fakt, że istotną część tego szkolenia finansują sami rodzice.
Nie powinniśmy mieszać „klub ponosi koszty funkcjonowania sekcji” z „klub poniósł koszty wyszkolenia konkretnego zawodnika”. To nie są dokładnie te same rzeczy.

Jeżeli rodzice przez lata finansują udział dziecka w szkoleniu, a następnie przy zmianie klubu pojawia się dodatkowo ekwiwalent zależny od poziomu sportowego nowego klubu, to można zasadnie pytać:

Czy mamy do czynienia z rekompensatą rzeczywistych nakładów na wyszkolenie, czy raczej z systemową opłatą za możliwość zmiany klubu przez zawodnika?

I moim zdaniem to jest znacznie mocniejsze pytanie niż samo kwestionowanie wysokości ekwiwalentu.


Policzmy realistycznie jeszcze dodatkowe koszty

Załóżmy dziecko, które nie jest jeszcze profesjonalistą, ale rodzice traktują piłkę poważnie i chcą zapewnić mu dobre warunki rozwoju.

Wydatek Miesięcznie Rocznie
Składka klubowa 250–350 zł 3 000–4 200 zł
5 treningów indywidualnych 500–1 000 zł 6 000–12 000 zł
Trening mentalny / psycholog sportowy 150–300 zł 1 800–3 600 zł
Fizjoterapeuta — 600–1 500 zł
Dietetyk sportowy — 450–1 200 zł
Obozy – 2–3 w roku — 5 000–10 500 zł
Sprzęt, buty, stroje — 1 500–3 000 zł
Turnieje, dodatkowe wydarzenia — 500–2 000 zł
Dojazdy — 1 000–3 000 zł

Czyli:

wariant oszczędny: około 18–22 tys. zł rocznie

wariant realistyczny dla ambitnego zawodnika: około 25–30 tys. zł rocznie

wariant intensywny: 35–40 tys. zł rocznie, a w niektórych przypadkach jeszcze więcej.

I to jest moim zdaniem dużo bardziej uczciwy sposób patrzenia na „koszt wyszkolenia”.

Weźmy konkretny, bardzo realistyczny przykład

Załóżmy:

* klub: 300 zł × 12 = 3 600 zł
* 5 treningów indywidualnych × 150 zł × 12 = 9 000 zł
* 2 obozy × 3 000 zł = 6 000 zł
* psycholog/trening mentalny: 1 × 150 zł miesięcznie = 1 800 zł
* fizjoterapeuta: 6 wizyt × 180 zł = 1 080 zł
* dietetyk: 4 konsultacje × 150 zł = 600 zł
* sprzęt/buty/odzież = 2 000 zł
* turnieje, dodatkowe opłaty = 1 000 zł
* dojazdy = 2 000 zł

Razem: około 27 080 zł rocznie.

Czyli rodzina może realnie wydawać około 27 tys. zł rocznie na rozwój piłkarski jednego dziecka.

A przy trzech obozach, droższym trenerze indywidualnym, większej liczbie konsultacji, fizjoterapii i wyjazdach bardzo łatwo dojść do 35–40 tys. zł rocznie.

I teraz dochodzimy do sedna naszego wcześniejszego tematu

Jeżeli dziecko trenuje przez np. 7 lat, od 8. do 15. roku życia, nawet przy średnim wydatku tylko 25 tys. zł rocznie, rodzina wyda:

25 000 × 7 = 175 000 zł.

Przy średniej 30 tys. zł:

30 000 × 7 = 210 000 zł.

Oczywiście nie każdy rok wygląda tak samo. W młodszym wieku może być mniej treningów indywidualnych, mniej konsultacji itd. Dlatego nie twierdzę, że każda rodzina faktycznie wydaje 175–210 tys. zł.

Ale rzędu 100–200 tys. zł przez cały okres dziecięcego szkolenia jest całkowicie możliwe, jeśli rodzice rzeczywiście inwestują w rozwój zawodnika.

I wtedy argument:

„klub wyszkolił zawodnika, więc należy mu się ekwiwalent”

staje się bardzo niepełny.

Bo kto faktycznie finansował rozwój tego dziecka?

Rodzice + klub + trenerzy + samo dziecko.

I jest jeszcze jeden ważny element

W tych wyliczeniach nie uwzględniłem wartości czasu rodziców.

A to potrafi być ogromny koszt:

* 3–5 treningów tygodniowo,
* mecze w weekendy,
* turnieje,
* wyjazdy,
* obozy,
* dowożenie,
* oczekiwanie na trening,
* urlopy z pracy,
* paliwo/autostrady/parkingi,
* czas drugiego rodzica.

Jeżeli rodzic przez 7 lat wykonuje setki przejazdów na treningi i mecze, to jest to realny wkład w rozwój zawodnika, choć system ekwiwalentu w ogóle tego nie widzi.

Dlatego zmieniłbym nawet sformułowanie z poprzedniej odpowiedzi

Nie powiedziałbym:

„klub wyszkolił dziecko, ale rodzice też coś dołożyli”.

Powiedziałbym:

W przypadku dziecięcej piłki nożnej wyszkolenie zawodnika jest wspólnym przedsięwzięciem finansowanym w znacznej mierze przez rodzinę, a klub jest jednym z uczestników tego procesu.

I właśnie dlatego automatyczne naliczanie ekwiwalentu według ligi, w której gra klub pozyskujący, wydaje mi się szczególnie trudne do uzasadnienia jako „rekompensata kosztów szkolenia”.

Bo jeśli rodzina przez lata ponosi np. 150 tys. zł kosztów związanych z rozwojem dziecka, a potem klub otrzymuje od kolejnego klubu jeszcze kilka czy kilkanaście tysięcy złotych za „wyszkolenie”, to trzeba bardzo precyzyjnie odpowiedzieć:

za co konkretnie płaci się drugi raz?

I to jest, moim zdaniem, znacznie mocniejszy argument niż samo stwierdzenie, że ekwiwalent jest za wysoki.

Przyjmijmy więc rozsądny, nieprzesadzony wariant dla dziecka trenującego ambitnie, ale jeszcze nie na poziomie profesjonalnym.

Przybliżony roczny koszt ponoszony przez rodziców

Kategoria Rocznie
Składka klubowa 3 000–4 200 zł
Trening indywidualny – 5 × miesięcznie 6 000–12 000 zł
Psycholog / trening mentalny 1 800–3 600 zł
Fizjoterapeuta 600–1 500 zł
Dietetyk 450–1 200 zł
Obozy – 2–3 × 2 500–3 500 zł 5 000–10 500 zł
Buty piłkarskie – 2–3 pary 500–1 500 zł
Koszulki / spodenki / getry 300–800 zł
Bluzy, dresy, odzież treningowa 400–1 000 zł
Plecak / torba sportowa 150–400 zł
Bidony / termos / butelki 100–300 zł
Piłki, ochraniacze, rękawiczki itp. 200–600 zł
Pranie, środki higieniczne, drobne wyposażenie 200–500 zł
Turnieje / dodatkowe wydarzenia 500–2 000 zł
Dojazdy na treningi i mecze 1 000–3 000 zł
SUMA ok. 20 200–44 600 zł/rok

I to nadal nie jest jakiś ekstremalny scenariusz.

Środkowy, moim zdaniem bardzo realistyczny wariant

Weźmy:

* klub — 3 600 zł
* treningi indywidualne — 9 000 zł
* psycholog — 1 800 zł
* fizjoterapia — 1 000 zł
* dietetyk — 600 zł
* dwa obozy — 6 000 zł
* buty — 1 000 zł
* ubrania treningowe i meczowe — 700 zł
* dres/bluza — 600 zł
* plecak — 250 zł
* bidony — 200 zł
* pozostały sprzęt — 400 zł
* higiena/pranie itd. — 300 zł
* turnieje — 1 000 zł
* transport — 2 000 zł

Razem: około 28 450 zł rocznie.

A więc możemy spokojnie mówić o 25–30 tys. zł rocznie jako realistycznym poziomie wydatków rodziny w przypadku ambitnie trenującego dziecka.

I co ważne: nie jest to kwota za „luksusy”.

Buty się zużywają. Dziecko rośnie. Dresy i koszulki się zużywają. Bidony giną. Plecak się niszczy. Sprzęt trzeba wymieniać. Obozy kosztują. Dojazdy kosztują.

A teraz spójrzmy na to przez 10 lat

Jeżeli średnio rodzina wydaje:

25 000 zł × 10 lat = 250 000 zł

Przy 30 tys.:

300 000 zł.

Nawet jeżeli pierwsze lata są dużo tańsze, a większe wydatki pojawiają się dopiero w wieku 12–18 lat, łączny koszt może bez problemu przekroczyć 150–200 tys. zł.

I wtedy dyskusja o ekwiwalencie za wyszkolenie robi się naprawdę interesująca.

Bo mamy dziecko, którego rozwój finansują:

RODZICE

* składki,
* obozy,
* treningi indywidualne,
* sprzęt,
* psycholog,
* fizjoterapeuta,
* dietetyk,
* transport,
* czas.

KLUB

* trener,
* boisko,
* organizacja drużyny,
* mecze,
* rozgrywki,
* administracja,
* infrastruktura.

DZIECKO

* setki godzin treningów,
* własny wysiłek,
* wyrzeczenia,
* czas.

A kiedy dziecko chce zmienić klub, system mówi dodatkowo:

„Poprzedniemu klubowi należy się ekwiwalent za wyszkolenie.”

I właśnie tutaj uważam, że bardzo zasadnie można podważać założenie, że wartość szkolenia jest wyłącznie zasługą klubu.

Jeszcze ważniejsza rzecz

Wydatki na buty, odzież, plecak, bidony, piłki itd. są wprawdzie drobne w pojedynczym miesiącu, ale przez 8–10 lat robi się z tego kilkanaście tysięcy złotych.

Do tego dochodzi największy „ukryty” koszt:

czas rodziców.

Jeżeli przez 10 lat rodzic robi średnio 4 przejazdy tygodniowo na treningi/mecze, to są tysiące przejazdów i setki, a nawet tysiące godzin poświęconych na logistykę.

Tego system ekwiwalentu nie uwzględnia praktycznie w ogóle.

Dlatego gdybym miał sformułować problem jednym zdaniem:

Nie kwestionuję tego, że klub, który rzeczywiście szkoli dziecko, powinien być w pewnych sytuacjach wynagradzany za swoją pracę. Kwestionuję natomiast system, który może traktować zawodnika jak „produkt klubu”, mimo że jego szkolenie jest przez lata w ogromnym stopniu finansowane, organizowane i wspierane przez jego rodzinę.

I moim zdaniem to jest bardzo mocny punkt wyjścia do dyskusji o zmianie zasad PZPN. Tak. Uważam, że to powinno być jednym z zadań państwa i samorządu, ale z ważnym zastrzeżeniem: pieniądze publiczne powinny przede wszystkim finansować dostęp dzieci do sportu i infrastrukturę, a nie tworzyć prywatną rentę dla konkretnego klubu.

I co ciekawe, państwo już częściowo przyjmuje właśnie takie założenie. Program „KLUB” na lata 2026–2028 ma wprost za cel upowszechnianie aktywności fizycznej dzieci i młodzieży oraz wspieranie klubów w tym zakresie. W 2026 r. przeznaczono na niego ponad 111,7 mln zł, a zakwalifikowano 7539 klubów.

Moim zdaniem powinno to wyglądać tak

Państwo powinno finansować przede wszystkim:

* boiska, hale, szatnie, oświetlenie i ich utrzymanie,
* część wynagrodzeń trenerów dzieci i młodzieży,
* szkolenie i podnoszenie kwalifikacji trenerów,
* sprzęt dla sekcji dziecięcych,
* bezpłatne lub bardzo tanie zajęcia dla dzieci,
* programy dla dzieci z biedniejszych rodzin,
* profilaktykę zdrowotną i edukację żywieniową,
* psychologiczne i fizjoterapeutyczne wsparcie sportu dziecięcego,
* transport dzieci na zawody tam, gdzie jest to barierą.

To zresztą nie jest abstrakcyjna koncepcja. Programy państwowe już finansują zarówno działalność klubów, jak i infrastrukturę. W 2026 r. program rozwoju infrastruktury sportowej ma budżet 400 mln zł, a dofinansowanie może sięgać 60% kosztów kwalifikowanych.

Program „Aktywna Szkoła” również jest skonstruowany wokół zwiększania aktywności fizycznej dzieci i młodzieży, a „Sport Wszystkich Dzieci” ma m.in. wyrównywać dostęp do zorganizowanej aktywności fizycznej.

I tu dochodzimy do bardzo ważnej rzeczy w naszej dyskusji o ekwiwalencie

Jeżeli społeczeństwo finansuje:

boisko → trenerów → infrastrukturę → szkolenie → dotacje dla klubu → programy dziecięce,

a następnie rodzice dodatkowo finansują składki, obozy, treningi indywidualne, sprzęt, dojazdy itd., to moim zdaniem bardzo trudno uzasadniać tezę, że klub jest jedynym podmiotem, który „zainwestował w wyszkolenie zawodnika”.

W rzeczywistości mamy:

PAŃSTWO + SAMORZĄD + KLUB + RODZICE + DZIECKO

jako uczestników procesu.

I dlatego jestem przeciwny traktowaniu ekwiwalentu jako swego rodzaju „własności ekonomicznej dziecka przez klub”.

Jest jeszcze jeden argument

Państwo ma interes w tym, żeby dzieci uprawiały sport nawet wtedy, kiedy nigdy nie zostaną zawodowymi piłkarzami.

12-latek, który przez kilka lat gra w piłkę:

* jest bardziej aktywny,
* ma kontakt z rówieśnikami,
* uczy się współpracy,
* rozwija sprawność,
* spędza mniej czasu przed ekranem,
* ma mniejsze ryzyko części problemów związanych z brakiem aktywności.

Czyli społeczeństwo odnosi korzyść z tego, że dziecko uprawia sport, nawet jeśli w wieku 16 lat przestanie grać.

Dlatego nie powinno być tak, że cała ekonomia sportu dziecięcego zostaje przerzucona na rodziców.

Ale zrobiłbym jedną fundamentalną zmianę

Publiczne pieniądze powinny być przyznawane w zamian za konkretne obowiązki klubu.

Na przykład:

„Dostajesz pieniądze publiczne na szkolenie 100 dzieci, więc zapewniasz określoną liczbę godzin treningowych, odpowiednie kwalifikacje trenerów, standardy bezpieczeństwa, dostępność dla dzieci oraz przejrzyste zasady opłat i odejścia z klubu.”

I wtedy klub nie jest wyłącznie beneficjentem.

Ma obowiązek świadczyć usługę społeczną.

To szczególnie ważne, ponieważ infrastruktura finansowana publicznie powinna być ogólnodostępna. Aktualne zasady programu infrastrukturalnego MSiT wręcz wskazują, że obiekty mają być dostępne dla możliwie szerokiej grupy osób, a w przypadku obiektów zewnętrznych należy dążyć do bezpłatnego dostępu dzieci i młodzieży.

I wtedy dochodzimy do prawie idealnego modelu:

Państwo/samorząd finansuje bazę.

Klub zapewnia wysokiej jakości szkolenie.

Rodzic płaci rozsądną, ograniczoną składkę.

Dziecko ma prawo swobodnie zmienić klub.

Jeżeli klub rzeczywiście poniósł uzasadnione koszty specjalistycznego szkolenia, może otrzymać rozsądną rekompensatę.

Ale rekompensata nie może być narzędziem blokowania dziecka.

To byłoby moim zdaniem znacznie bardziej sprawiedliwe.

I jeszcze jedna rzecz: nie finansowałbym z publicznych pieniędzy przede wszystkim „wyniku sportowego”. Finansowałbym powszechny dostęp do sportu. Talent i sport wyczynowy mogą być dodatkową ścieżką.

Bo państwo nie powinno wydawać pieniędzy na dzieci dlatego, że być może któryś z nich kiedyś zagra w Ekstraklasie.

Powinno wydawać pieniądze dlatego, że każde z tych dzieci jest obywatelem, którego zdrowie, sprawność i rozwój są wartością dla całego społeczeństwa.

I właśnie z tego punktu widzenia przerzucanie ogromnej części kosztów na rodziców, a jednocześnie utrzymywanie systemu, w którym klub może uzyskiwać ekwiwalent przy odejściu dziecka, rzeczywiście wygląda na rozwiązanie wymagające poważnego przemyślenia.

Adres

Warsaw

Telefon

+48572829008

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy PAF Sport Future umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do PAF Sport Future:

Skróty

Udostępnij

Kategoria