19/05/2026
Wrzucam karuzele informacyjnie. Z klientami pracuję w bardzo prosty sposób.
Weź ciężar. Zrób z nim 10 powtórzeń. Zrób 3 takie serie.
Zaliczone?
To dołóż. I dokładaj do momentu kiedy w ostatniej serii nie zrobisz 10.
Proste prawda? I w 90% wystarczające.
Oczywiście, sam w sobie mam jeszcze tego małego ogra który doszedł do upadku ale troche pooszukuje i zrobi 2 powtórzenia więcej. Po wielu latach przestałem się oszukiwać że luźno z zapasem ale przyznaję się że ego mnie poniosło. Na szczęście zdarza się to rzadko.
uważam że cyklicznie powinieneś (powinnaś) wypuszczać tego ogra z jaskini i sprawdzać swoje limity. Dzięki nim realnie ustalisz gdzie masz zapas. Możesz mieć też z tego ogromny fun (zwłaszcza Wy dziewczyny jak się przekonacie że jesteście silniejsze niż myślałyście).
Sportowcy. Moi sportowcy to zupełnie inna para kapci. Tych gagatków trzeba hamować z ciężarem. To samo tyczy się młodych adeptów sportów siłowych, ale hej! Młodość wiele wybaczy, prawda?
A Ty? Jak ciężko trenujesz? Korzystasz z tej skali?
Daj lajka, komcia, wyślij znajomym i powiedz proszę czy potrzebujesz więcej prostych, konkretnych treści.
XOXO
Konrad