26/09/2023
Gdy emocje już opadną…Po tym, gdy w październiku 2018 w Krakowie ukończyłem Korone Półmaratonow Polski w głowie juz zakiełkował pomysł by powalczyc o Korone Maratonów…A gdy zaczynałem biegac w 2015 i kolezanka z pracy mowila - Zobaczysz, teraz biegasz piątki, ale przyjdzie i czas na maraton - stukalem sie w czoło i smialem. Jednak ponieważ nigdy nie mow nigdy to pierwszy raz na starcie Królewskiego dystansu stanąłem 26.09.2021 w Warszawie.
Jedni biegnąc myślą „Po co mi to, to nie dla mnie”, a ja jeszcze na trasie myslalem co poprawić, jak pracować by było lepiej następnym razem.
Kolejnym maratomem do Korony był kwietniowy
W październiku niemal bez przygotowania pojechałem na i dowiodlem, ze dystans maratoński można w połowie przejść. Byl to tzw wypadek przy pracy. A moje marzenie o złamanie bariery 4:30 nie zgasło.
W kwietniu 2023 podczas Maratonu Debno do granicy zabrakło 120 sekund…
Zatem do Warszawy wróciłem z tzw mała tarcza (bez złamania bariery, ale z poprawiona zyciowka o sześć minut).
Po krótkim odpoczynku wznowiłem przygotowania do ostatniego akordu rywalizacji o Korone, czyli do drugiego startu na i na dwa dni przed rocznica pierwszego w życiu maratonu z „zyciowki” urwałem kolejne 10 minut co w sumie w ciagu 24 miesięcy daje proces 27 minut.
Ogromne podziękowania tutaj należą sie mej nieodłącznej towarzyszce biegowych podróży (jeszcze raz ogromne chapeau bas za ogarnięcie logistyki Maratonu w Dębnie💪🏻) - . Ogromne podziękowania dla mojej rodziny trzymającej za mnie kciuki podczas przygotowań i każdego startu, dla moich kibiców, którzy zawsze mi towarzyszyli i trzymali kciuki, wielkie dzieki dla naszych Przyjaciół „Krakusów” za gościnę podczas kwietniowego startu.
I last but not least ogromne podziękowania dla mojego trenera - 👏🔥💪🏻Z którym nawiązałem współpracę po poznańskim starcie. Wielkie dzieki za doskonale przygotowanie mnie zarówno do Maratonu w Debnie jak i w Warszawie. Nakreślilismy nowe plany i jedziemy dalej💪🏻🔥🕺