26/10/2012
Czytamy relację live z wyborów Weszło.pl i coś nam się przypomniało. Znany prawnik PZPN Paweł Broniszewski wniósł (albo dopiero wniesie) KILKANAŚCIE POZWÓW PRZECIWKO WESZŁO za naruszenie dóbr osobistych etc. Zebrał kilkanaście osób i poprowadzi sprawę każdego z nich, domagając się od Weszło po 50 tysięcy złotych za każdego obrażonego (15 x 50.000 = 750 tys?), m.in. od Abdou Traore za nazwanie go chujem. Ciekawa sprawa, bo przecież w internecie też obowiązuje prawo prasowe i nikt nie jest nietykalny. Gdyby to się udało, chłopcy z portalu pewnie poszliby z torbami. No i właśnie czytamy dziś na Weszło: "Weźmy na przykład taki kontrakt na obsługę prawną PZPN – szacuje się, że może chodzić o około milion złotych rocznie dla wskazanej kancelarii. Przez całą kadencję to już mogą być cztery miliony. Ale niech to będą dwie bańki – jest o co walczyć. Roman Kosecki już wybrał taką kancelarię, prawda? Roman, przyznaj, która kancelaria tak mocno wspierała cię w kampanii i dlaczego". Hmm, a nam wydaje się, że tak rozpoczyna się wojenka z Broniszewskim.
Akwaria alkoholu zostały wypite, kilkanaście klamek zostało urwanych, a kilka recepcjonistek wyrwanych przez starych dziadów delegatów na wybory. Kluczowa noc przedwyborcza właśnie się zakończyła – choć dla niektórych wciąż może jeszcze trwa – a my, jako jedyni trzeźwi i trzeźwo myślący w tym towarz...