07/01/2026
2025 Był rokiem narodzin - nie tylko mojej córki 🤍
Ale też nowej mnie. Kobiety, żony, matki, przedsiębiorczyni.
Był czasem ogromnej bliskości i namiętności.
I czasem samotności, lęku oraz wewnętrznych bitew, o których rzadko się mówi głośno.
Nauczyłam się kochać swoje ciało w procesie, rozmawiać o pieniądzach bez wstydu, dbać o małżeństwo zamiast uciekać w role w największej możliwej zmianie,
i przyjmować - pomoc, miłość, obecność.
Straciłam kilka złudzeń i przyjaciółkę.
Zyskałam prawdę, jedność i pokorę.
Macierzyństwo okazało się piękne i brutalnie szczere.
Małżeństwo - miłością podejmowaną każdego dnia.
Praca - powołaniem, które odkładam, choć tęsknię za tym bardziej, niż myślałam.