29/08/2020
Jesteśmy w Finale Drużynowych Mistrzostw Polski‼️ 🏆🏆🏆
🏆 Drużynowe Mistrzostwa Polski 2020 🏆
👨👩👧👦 Squash City Euvic Team 👨👩👧👦
💥💥 MAMY FINAŁ 💥💥
Po 4 MEGA zaciętych pojedynkach 🥊, udało nam się pokonać przeciwników z drużyny SquashPoint Bydgoszcz i ostatecznie zameldować się w FINALE 🤩
To był bardzo stresujący, a zaraz radosny na końcu dzień 😄.
Zaczynając od początku, pierwszy mecz zagraliśmy w klubie Enjoy Squash.
Rozpoczęły rakiety nr 3, na której naszą drużynę reprezentował Adrian Marszał, a jego przeciwnikiem był Piotr Hemmerling.
Wiedzieliśmy od początku, że ten mecz jest podwyższonego ryzyka, bo o ile Adrian wygrywał już z Piotrkiem, to ten był w ostatnim czasie w bardzo dobrej formie. Mecz zaczął się od prowadzenia Piotrka 1-0, a następnie 2-0. Pomimo naszego dużego wsparcia i chęci pomocy Adrianowi nie udało nam się przełamać przeciwników i ostatecznie musieliśmy się pogodzić z porażką 3-0, co stawiało nas już na początku w bardzo trudnej sytuacji.
Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło 😃. W następnym meczu wystąpił nasz AS 3-krotny Mistrz Polski Marcin Karwowski i po niespełna 30min wygrał swój pojedynek również 3-0 i doprowadziliśmy do REMISU 3-3 w meczu drużynowym 🤩.
Następnie musieliśmy długo czekać na roztrzygnięcie naszego dalszego losu. Kolejny mecz miał się odbyć na specjalnie przygotowanym na tę okazję SZKLANYM KORCIE przy placu Chrobrego w Bielsko Białej w godzinach wieczornych. W związku z tym poszliśmy na obiad, a następnie na odpoczynek i oczekiwanie na mecz.
Gdy zbliżała się 20:00, zaczęliśmy przygotowania do meczu. W kolejnych pojedynkach miałem wystąpić ja i Lucas Serme z Francji. Kiedy dotarliśmy pod SZKLANY KORT atmosfera była już gorąca. Doskonale wiedzieliśmy, że nasze mecze zadecydują o tym, czy przejdziemy dalej, a zadanie nie było takie proste.
Rywalizację o FINAŁ zaczał Lucas potyczkując się z zawodnikiem z Niemiec Heiko Schwarzer. Jego zadaniem pomimo samej wygranej było stracić jak najmniej punktów, bo o ile wiedzieliśmy, że mecz wygra ( jako dużo wyżej notowany zawodnik ) to bardzo ważne było jakim stosunkiem małych punktów. Mecz skończył się wynikiem 3-0 ( 4,4,3 ).
Mecz drużynowy trwał dalej 😅, ponieważ pomimo, że moja drużyna prowadziła 2-1 w meczach i 6-3 w setach to widmo porażki cały czas było możliwe. Zwłaszcza, że moim przeciwnikiem był aktualny Mistrz Polski Filip Jarota, który nie przegrał meczu od ponad roku i aktualnie prezentował bardzo wysoką formę. Muszę przyznać, że bardzo się denerwowałem. Gra drużynowa to inny rodzaj emocji i odpowiedzialności. Nie gramy tylko dla siebie, ale również dla kolegów z drużyny, kibiców, a to podnosi napięcie i narzuca dodatkową presję.
Mecz zacząłem trochę nerwowo przegrywając wyraźnie pierwszych kilka punktów. Następnie udało mi się przełamać i zacząłem gonić Filipa, który w tym meczu musiał ze mną wygrać 3-0 i nie stracić więcej, niż bodajże 11 lub 12 punktów. Wydawałoby się, że to zadanie wręcz niewykonalne, ale przeciwko sobie grał 19 latek i 36 latek, więc wszystko mogło być możliwe.
Na całe szczęście dla mnie udało mi się nawiązać walkę z przeciwnikiem i ku radości mojej drużyny wygrałem PIERWSZEGO SETA WYNIKIEM 11-9 tym samym kończąc MECZ DRUŻYNOWY naszym ZWYCIĘSTWEM 🏆
To była DZIKA RADOŚĆ 🤩. Przy udziale dziesiątek kibiców przy SZKLANYM KORCIE i setek oglądających transmisję wykrzyczałem na GŁOS, że tym razem to MY jesteśmy LEPSI 💪
MAMY FINAŁ i nie zamierzamy na tym poprzestać 👊.
Trzymajcie dzisiaj za nas kciuki w starciu z GOSPADARZAMI Enjoy Squash Team 👍
Squashowo Pozdrawiam 🙋♂️
Przemek Atras