04/05/2026
Szykuję na czerwiec prezentację na zaliczenie ćwiczeń. Biologiczne podstawy zachowania, II semestr psychologii. Temat: Homeostaza 🧠.
Nikt tego tematu nie chciał wziąć, wszyscy woleli jakieś bardziej oczywiste typu: stres, depresja, sen. Ja też na początku byłam dopisana do czegoś innego, ale trzeba było losować 🎲. I trafiła mi się ta homeostaza. Wolałam co innego, ale to też zrobię. Biol-chem w liceum i matura z biologii zobowiązują ;) Dam radę! 💪
Ta homeostaza nie brzmi dobrze, prawda? Takie nie wiadomo co. Nie homo-a homeo ;) Nie taki sam, ale podobny. A co podobne? Stasis-czyli z greckiego trwanie, postawa. Zdolność do utrzymania w miarę stałych warunków wewnętrznych-mniej więcej taka sama temperatura ciała, ciśnienie, stężenie glukozy itp. Proces dynamiczny ⚖️.
A co to ma wspólnego z coachingiem? No bo z psychologią trochę ma, w końcu to mój przedmiot. 🎓 Ci, którzy słuchali mojego cyklu LIVE o poczuciu własnej wartości, być może pamiętają: homeostaza to coś jak rezyliencja-odporność na zmieniające się warunki zewnętrzne. Homeostaza jest właśnie po to, żeby uniezależnić trochę organizm od warunków skrajnych. To dlatego dajemy radę w zimie czy w cieplejszym klimacie ❄️☀️.
Na LIVE też było o tym, że poczucie własnej wartości nie zależy (albo- nie powinno zależeć) od nikogo i niczego. Że powinien być jakiś jego stały poziom (wypisz wymaluj punkt nastawczy-set-point z mojej prezentacji) i organizm powinien się starać go utrzymać. Jakiś w miarę stały poziom-nie dokładnie taki sam, bo się nie da. Homeo, a nie homo. Nie da się idealnie w punkt 🎯. Ale da się w okolicach tego punktu. Jest jakiś zakres bezpieczeństwa.
A co poza nim? Nie jest różowo. Jeśli organizm nie jest w stanie homeostazy -choruje, a nawet umiera. Jak to doprecyzował Turner, homeostaza to jest to, co odróżnia życie od „nie-życia”. Czyli po prostu: homeostaza to życie ✨. Tyle z biologicznych podstaw.
Uwierz mi, z poczuciem własnej wartości jest tak samo. To dosłownie życie. Jeśli wypadniesz z jakiegoś podstawowego zakresu swojego poczucia własnej wartości, nic Ci nie pozostanie. Nikt Ci nie pomoże. Jasne, jesteśmy istotami społecznymi i żyjemy w jakichś społecznościach, możemy szukać i mieć pomoc, ale ostatecznie to każdy z nas ze sobą samym spędzi całe życie 👤. Tak, ja jestem bardziej po stronie psychologii humanistycznej niż społecznej. I jestem przekonana, że jej wartość i ogólnie-proces indywidualizacji-będzie w najbliższych latach postępować. I to szybko 🚀.
Ale wracając do homeostazy. Tam jest coś jeszcze ciekawego. Większością procesów rządzi podwzgórze. Bardzo mała część mózgu, tak nawiasem. Ono właśnie „ustawia” punkt nastawczy -dlatego np. temperatura organizmu podczas snu jest inna niż podczas czuwania. I o ile np. można ustawić „autopilota” i organizm jakoś sobie radzi w ciągu dnia, to podwzgórze może w każdej chwili tego autopilota wyłączyć i postanowić: „Ustalam inną temperaturę” (np. jak zachorujemy) 🌡️. Nieźle rządzi!
Co Ci to przypomina? Bo mi np. uświadamia to, że są rzeczy, na które wpływu nie ma. Że jest coś/ktoś, kto może nam autopilota życia wyłączyć. I to niezależnie od naszej woli (jak podwzgórze). I co? I nic. Pozostaje nam żyć dalej i zobaczyć, co się stanie. Może nic, może coś, a może nie przeżyjemy...
Są rzeczy, na które nie masz wpływu 🤷♀️. Odważ się odpuścić kontrolę.
Tak, puenta krótka. Ale nie ma co za bardzo rozwlekać ;) Bo i tak-odpuszczenie kontroli to czasem nauka na całe życie.
Na której lekcji jesteś? 📝✨
Dobrego dnia i miłej nauki :)
MANA Coach Małgorzata Jędrzejczyk