28/09/2022
Część 1/3
Na początku września miałem okazję uczestniczyć w „kursie”, na którym poznałem aspekty teoretyczne i praktyczne techniki medytacji 🧘♂️ zwanej VIPASSANA. Miało to miejsce w ośrodku medytacyjnym o ciekawej nazwie Dhamma Pallava, niedaleko Dziadowic w woj. wielkopolskim.
Pełne 10 dni ( w tym 9 dni w ciszy) bez telefonu, bez słuchania audiobooków czy muzyki, bez czytania, pisania, rozmowy z inną osobą (były wyjątki)... jak to mawiał pewien podlaski polityk/charyzmatyk „nie było niczego” 🙃 Cały obóz podzielony był na część męską i damską, nawet jadalnie były oddzielne. To, co na początku wydało się być dziwne, czy też ciekawe, nabrało znaczenia dopiero później...
Każdy z nas, uczestników „kursu”, miał oddzielny pokój z łazienką, obok budynku mieszkalnego był sosnowy las 🌲, czasem przedzielony młodymi brzozami. Każdy spacer w czasie przerwy to była uczta zapachowa „dla nosa” 👃, co pomagało w czasie odpoczynku po godzinnej medytacji, czy w sytuacjach kryzysowych, a takich nie brakowało wśród uczestników. Kontakt z naturą to niewątpliwie była pomocna dłoń, dodatkowe wsparcie dla umysłu, idealne środowisko do refleksji, przemyśleń, tworzenia planów.
Każdy dzień „szkolenia” był wyjątkowy. W moim przypadku dało się odczuć pracę na wielu wymiarach. Nie będę wchodził w szczegóły, ale jeszcze nigdy nie miałem okazji doświadczyć tak wiele i na tak wielu płaszczyznach, w tak krótkim czasie. Każdy kolejny dzień to wyzwanie dla ciała i umysłu, a czasem dla tych obu przestrzeni naraz 😉 W każdym kolejnym dniu poprzeczka była zawieszana wyżej i wyżej, jednocześnie zachowując rozwagę i metodyczny poziom – w mojej ocenie odpowiadający szerokiemu gronu odbiorców. Dało się wyczuć majstersztyk i doświadczenie co do planu nauczania. Mnóstwo praktyki, bo czasem 8 do 10 h medytacji dziennie oraz wyczekiwane wykłady tuż przed nocnym odpoczynkiem.
Koniec części 1/3