26/08/2026
"Specjaliści" internetowi często piszą, że prezentowane na stronie uderzenia są "pchane". Odpowiadam im, że uderzenie samochodu też jest pchnięciem. Na co oni odpisują, że pchnięcie samochodu jest o wiele bardziej niebezpieczne, ze względu na jego masę. Nie jest to prawda.
Powierzchnia, którą uderza dany obiekt, ma kluczowe znaczenie, ale musimy rozróżnić dwa pojęcia fizyczne: siłę - wyrażaną w niutonach - oraz ciśnienie czyli skupienie tej siły - wyrażane w paskalach.
Sama siła (F) to masa pomnożona przez przyspieszenie (F = m x a). Samochód ze względu na swoją masę, np. 1500 kg, zawsze wygeneruje nieporównywalnie większą całkowitą siłę i energię kinetyczną niż człowiek. Jednak o stopniu uszkodzeń decyduje ciśnienie uderzenia.
Ciśnienie = siła / powierzchnię uderzenia. Samochód uderza szerokim zderzakiem. Jego ogromna siła rozkłada się na dużą powierzchnię (np. 1 m2). Dlatego też ciśnienie na dany centymetr kwadratowy ulega rozproszeniu. Człowiek generuje znacznie mniejszą siłę ogólną, ale uderza powierzchnią zaledwie kilku - kilkunastu centymetrów kwadratowych. Ponieważ powierzchnia uderzenia jest ekstremalnie mała, ciśnienie w punkcie styku staje się olbrzymie.
Kolejnym czynnikiem jest to, jak szybko obiekt się zatrzymuje. Im krótszy czas uderzenia, tym większa siła chwilowa. Kości łokcia czy kolana, pięść, krawędź dłoni czy przedramienia są twarde i nieodkształcalne. Uderzenie nimi trwa ułamek sekundy, przez co cała energia przekazywana jest błyskawicznie. Z kolei nowoczesne samochody mają tzw. strefy kontrolowanego zgniotu. Zderzak i maska gną się, aby wydłużyć czas uderzenia i celowo zmniejszyć siłę działającą na przeszkodę.
Gdy dorosły słoń nadepnie na człowieka swoją wielką miękką stopą, jego ciężar rozłoży się na tak dużą powierzchnię, że człowiek może to przeżyć bez złamań.
Z kolei gdy szczupła kobieta (50 kg) stanie na Twojej stopie w butach na bardzo cienkiej szpilce, wygeneruje w tym jednym punkcie ciśnienie równe kilkunastu atmosferom – większe niż stopa słonia – i bez problemu przebije skórę oraz zmiażdży kość.
Oznacza to, że człowiek za pomocą kolana czy łokcia potrafi "oszukać" swoją mniejszą masę. Działa wtedy jak klin, lub szpikulec, który całą swoją energię kinetyczną (skumulowaną z pracy całego ciała, nóg i bioder) wtłacza w obszar wielkości monety. Dlatego uderzenia w sztukach walki są tak niebezpieczne i destrukcyjne.