21/05/2026
RESPECT FEW. TRUST NOONE.
Im jestem starszy, tym bardziej utwierdzam się w jednym. Człowieka poznaje się nie po tym, co mówi publicznie, tylko po tym, co mówi, kiedy gasną kamery i nie ma już żadnych korzyści do wyciągnięcia.
Jak tanio można sprzedać własny kręgosłup, jak szybko niektórzy potrafią zapomnieć o własnych słowach, zasadach i emocjach, jeśli pojawia się choć cień szansy na uwagę, akceptację albo dalsze „bycie gdzieś.”
I nie chodzi nawet o sam fałsz, bo ten był, jest i będzie wszędzie. Bardziej o łatwość, z jaką ludzie potrafią dopasować swoje wartości do sytuacji. Wczoraj ogromne rozczarowanie, dziś publiczne zachwyty. Wczoraj niesmak, dziś uśmiechy i poklepywanie po plecach. Żadnej refleksji. Żadnego kręgosłupa. Byle płynąć z nurtem.
Ja chyba po prostu nigdy nie będę tak działał. Wolę mieć mniej ludzi wokół siebie, ale za to takich, przy których nie trzeba się zastanawiać, która wersja ich jest akurat prawdziwa.
Spokój, cisza i własne zasady.