Swimmers - Elite Team

Swimmers - Elite Team STOWARZYSZENIE PŁYWACKIE "SWIMMERS" Elite Team jest organizacją non-profit zajmującą się promocją p Jesteś początkującym pływakiem?

STOWARZYSZENIE PŁYWACKIE „SWIMMERS” Masters Team jest organizacją non-profit zajmującą się promocją pływania amatorskiego dla dorosłych – niezależnie od wieku, zdolności, płci, poglądów religijnych i orientacji seksualnej. Powstało z inicjatywy osób, które całe swoje życie poświęciły pływaniu, od dziecka jako zawodnicy, a dziś jako trenerzy i pasjonaci starają się promować ten piękny sport. Tria

thlonistą chcącym poprawić swoją technikę pływania? A może myślisz o starcie w zawodach pływackich lub maratonach na wodach otwartych? Jeśli tak – idealnie pasujesz do naszej grupy Masters Team. Jeśli nawet pływasz tylko jednym stylem, nasi wykwalifikowani trenerzy i instruktorzy nauczą Cię każdego innego stylu lub też poprawią Twoją technikę. MISJA SP „SWIMMERS” Masters Team

Misją naszego Stowarzyszenia jest popularyzacja pływania i udowodnienie, że trenować może każdy – niezależnie od wieku. Masters Team powstał w celu promowania i zdrowego trybu życia swoich członków. Każdy ma swoje powody, aby dołączyć do Masters Team. Dla jednych powodem jest zdrowie, chęć bycia sprawnym, dla innych to czas zabawy, chęć konkurencji, udział w zawodach czy wyjazdy na obozy. Główne założenie brzmi: BAWMY SIĘ TYM! Treningi zaczynamy po świętach. Do tego czasu wszystkie informacje pojawią się na oficjalnej stronie i na naszym fanpage'u w serwisie Facebook.

Reaktywowaliśmy nową grupę i właśnie tak chcemy z nimi pracować od początku. Nie zaczynamy od pytania ile kilometrów dzi...
29/08/2026

Reaktywowaliśmy nową grupę i właśnie tak chcemy z nimi pracować od początku. Nie zaczynamy od pytania ile kilometrów dziecko przepłynęło? Zaczynamy od pytania, czego nauczyło się podczas tego treningu i jaki ruch zabierze ze sobą na kolejne lata?

U nas trening ma uczyć czucia wody, świadomego chwytu, kierunku działania siły i rozumienia własnego ruchu. Chcemy, żeby młody zawodnik nie tylko wykonywał polecenia trenera, ale z czasem sam wiedział, dlaczego jeden ruch daje mu podparcie i napęd, a drugi tylko zużywa energię.

Dlatego analizujemy, filmujemy, tłumaczymy, poprawiamy i dajemy czas na świadome powtórzenia. Najpierw budujemy jakość ruchu, później dokładamy do niej prędkość, siłę i większe obciążenia.

Rodzicu jeżeli zastanawiasz się, dlaczego nasze treningi czasami wyglądają inaczej niż klasyczne „pływanie kilometrów”, przeczytaj ten artykuł. Nasz Remigiusz Gołębiowski - trener pływania wyjaśnia w nim, czego tak naprawdę uczymy układ nerwowy dziecka i dlaczego technika wypracowana dzisiaj może mieć znacznie większe znaczenie niż wynik osiągnięty w wieku 10 czy 12 lat.

Tak właśnie chcemy rozwijać nową grupę Swimmers Team, nie tylko przygotowywać dzieci do następnych zawodów, ale przygotowywać je do tego, żeby za kilka lat nadal chciały trenować i potrafiły naprawdę szybko pływać.

Ten cholerny układ nerwowy, czyli dlaczego w pływaniu czasem powinno być trudniej? I czy naprawdę uczymy dzieci pływać szybciej, czy tylko uczymy je pływać więcej?

Układ nerwowy z natury szuka sposobu, żeby wykonać zadanie łatwiej, szybciej i mniejszym kosztem energetycznym. I biologicznie ma to sens. Organizm nie chce marnować energii. Problem zaczyna się wtedy, kiedy mówimy o pływaniu sportowym, bo tutaj czasem celowo chcemy, żeby zawodnik poczuł, że jest trudniej. Szczególnie na rękach, które odpowiadają za dużą część napędu.

Podczas zahaczania wody i chwytu, ręka powinna znaleźć wyraźne podparcie. Jeżeli prześlizguje się przez wodę lekko, miękko i bez oporu, ruch może być łatwy, ale to wcale nie znaczy, że jest skuteczny. I co ważne, tego nie widzimy. W dobrym pływaniu zawodnik powinien nauczyć się rozpoznawać opór pod dłonią i przedramieniem. Nie chodzi oczywiście o dowolny opór. Można mocno naciskać wodę w dół albo na bok i również czuć, że jest ciężko. Tylko wtedy duża część tej pracy nie przesuwa nas tam, gdzie chcemy, czyli prosto do przeciwległej ściany.

Dlatego właśnie technika powinna być dostosowana do wody, a nie odwrotnie. To my musimy zrozumieć hydrodynamikę, kierunek siły, ustawienie dłoni, przedramienia, ramienia i całego ciała. Woda nie dostosuje się do naszej techniki. Jeżeli zawodnik w pewnym momencie ruchu zaczyna czuć, że pod ręką robi się trudniej, że pojawia się konkretne podparcie i że potrafi na nim przesunąć ciało do przodu, zaczyna rozumieć jedną z najważniejszych rzeczy w pływaniu.

Zaczyna czuć wodę. I właśnie tego powinniśmy uczyć.

Technika w pływaniu nie polega na zapamiętaniu byle jakiego ruchu, który jakoś przesunie człowieka do przodu. Chodzi o ŚWIADOME zbudowanie takiego wzorca ruchowego, który pozwoli wykorzystać wodę jako punkt podparcia. Zawodnik ma wiedzieć, gdzie ma poczuć nacisk, kiedy ten nacisk powinien się pojawić, jak długo powinien go utrzymać i w jakim kierunku prowadzić siłę.

Technika jest więc w dużym uproszczeniu zestawem danych, które dostarczamy do układu nerwowego.

Wyobraźmy sobie że instalujemy pobraną aplikację, którą instalujemy w telefonie. Tyle że tym telefonem jest nasz mózg i cały układ nerwowy. Każdy trening, każde powtórzenie, każdy ruch ręką dostarcza informacji, ja je nazywam danymi. Mózg odbiera dane czyli sygnały z mięśni, stawów, skóry, układu czucia głębokiego, błędnika i wzroku. Dostaje informację, jak ustawiona była ręka, jaki opór pojawił się pod dłonią, jak długo trwał chwyt, co wydarzyło się z pozycją ciała i czy cały ruch doprowadził do skutecznego przesunięcia. I teraz najważniejsze możemy wgrać dobrą aplikację albo gównianą aplikację. Obie będą działały. Potem mózg próbuje to powtórzyć. I właśnie tutaj zaczyna się problem z bezmyślnie budowaną objętością.

Jeżeli zawodnik ma pływać dużo kilometrów, płynie długo, mocno, z krótkimi przerwami i coraz większym zmęczeniem, układ nerwowy zaczyna szukać rozwiązania, które pozwoli po prostu dokończyć zadanie. Spada koncentracja, trudniej utrzymać precyzję, pogarsza się kontrola techniczna, a organizm coraz chętniej wybiera ruch łatwiejszy. Ten zapisany wcześniej przez tysiące byle jakich powtórzeń.
Ręka zaczyna się ślizgać. Skraca się chwyt. Znaczenie fazy pociągnięcia maleje. Zawodnik nie utrzymuje nacisku. Wybiera tor ręki, który jest mniej wymagający energetycznie. I z punktu widzenia organizmu to jest logiczne, bo układ nerwowy robi dokładnie to, do czego został stworzony, oszczędza energię i pozwala ukończyć zadanie.

Tylko że z punktu widzenia techniki może właśnie utrwalać coś, czego później przez miesiące będziemy próbować się pozbyć.

Mózg nie mówi: „to jest zły ruch, więc go nie zapamiętam”. Jeżeli ruch jest regularnie powtarzany, układ nerwowy zaczyna go automatyzować. Dobry albo zły. Mózg tego nie wie. Trochę jak z mówieniem do siebie "nie dam rady", nie dasz, bo mózg słucha i posłusznie wykonuje.

Dlatego tak ważne jest, jakie dane dostarczamy podczas treningu!!!

Jeżeli zamienimy część kilometrowego pływania na świadomy trening techniczny, zmienia się jakość nauki.

To nie jest „łatwiejszy trening”. To jest trening bardziej wymagający dla mózgu. Choć nie raz usłyszałem od rodziców po "Warsztatach technicznych", że pływali same ćwiczenia, a po treningu ledwo żyją.

Jeżeli dziecko przez półtorej godziny naprawdę kontroluje ruch, analizuje czucie pod ręką, porównuje lewą i prawą stronę, szuka właściwego oporu i dostaje szybką informację zwrotną, układ nerwowy pracuje bardzo intensywnie. Nie tylko przemieszcza ciało od ściany do ściany. Uczy się.

I właśnie tutaj zaczyna się prawdziwy trening techniczny.

Dziecku nie wystarczy powiedzieć dziecku: „wysoki łokieć” (zwłaszcza ten nad wodą ;) ), „ciągnij mocniej”, „dłużej”, „szybciej chwytaj wodę”, bo co to właściwie znaczy dla jedenastolatka?

Dziecko musi wiedzieć, czego ma szukać. Gdzie czuć nacisk? Czy woda „ucieka”? Czy ręka ma podparcie? Czy pociągnięcie jest stabilne? Czy ciało rzeczywiście przesuwa się względem miejsca, w którym ręka złapała wodę? Jeżeli dziecko zaczyna to rozumieć, następuje ogromna zmiana.

Zmiana techniki wymaga czasu. Nie dzieje się podczas jednego treningu i nie istnieje jedna magiczna liczba ruchów, po której powstaje „nowa droga neuronalna”. Układ nerwowy uczy się stopniowo. Ruch, który na początku wymaga bardzo dużej koncentracji, po wielu poprawnych powtórzeniach zaczyna stawać się coraz bardziej automatyczny. I właśnie dlatego liczy się nie tylko liczba ruchów, ale przede wszystkim ich jakość.

Można zrobić 30 tysięcy powtórzeń i perfekcyjnie utrwalić błąd, a można przez tysiące ruchów stopniowo budować coraz lepszy wzorzec. To jest ogromna różnica.

Mózg wysyła polecenie ruchowe, odbiera informację zwrotną z ciała i na podstawie tej informacji modyfikuje kolejne wykonania. W procesie uczenia ruchu biorą udział między innymi kora ruchowa, móżdżek, jądra podstawy oraz cały system informacji czuciowej. Z czasem ruch staje się coraz bardziej stabilny i coraz mniej zależny od świadomego myślenia. Na początku zawodnik myśli, dłoń, łokieć, chwyt, nacisk. Później po prostu to robi. i właśnie do tego zmierzamy.

Ogromną rolę odgrywa tutaj także sen. Pisałem o tym. To, czego zawodnik nauczył się podczas dnia, może być podczas snu dalej konsolidowane i stabilizowane przez układ nerwowy. Dlatego odpoczynek nie jest przerwą od treningu. Jest jego częścią.
Jeżeli w ciągu dnia dziecko dostarczało układowi nerwowemu dobrych informacji, precyzyjnych ruchów i właściwych odczuć, mózg ma wartościowy materiał do utrwalania.
Jeżeli przez cały trening dominował chaos ruchowy, skrajne zmęczenie i przypadkowe rozwiązania techniczne, to również staje się częścią doświadczenia ruchowego. I to od trenera i od treningu zależy, które wzorce będzie przetwarzał układ nerwowy.

I właśnie dlatego tak dużo mówię o wieku dziecięcym.

Dzieci mają ogromną zdolność uczenia się nowych umiejętności. To doskonały czas na budowanie koordynacji, czucia wody, rytmu i jakości ruchu. Nie dlatego, że po dwunastym roku życia mózg nagle przestaje się uczyć, bo oczywiście tak nie jest. Neuroplastyczność pozostaje przez całe życie. Ale właśnie w dzieciństwie możemy zbudować fundament, na którym później oprzemy siłę, wydolność i prędkość.

Dlatego medal dziesięcio- czy dwunastolatka nie powinien być głównym celem całego systemu szkolenia. Ale niestety jest, bo system. Medal jest fajny. Rekord jest fajny. Dziecko powinno cieszyć się zawodami.

Tylko trzeba pamiętać, że najlepszy jedenastolatek nie musi zostać najlepszym osiemnastolatkiem.

Wszyscy znamy zawodników, którzy w wieku 10, 11, 12 czy 13 lat wygrywali wszystko, a kilka lat później znikali ze sportu. Powodów może być wiele: dojrzewanie, kontuzje, szkoła, presja, brak radości, wypalenie, konflikty z trenerem, nadmierne wymagania.

I właśnie tutaj warto zadać pytanie rodzicom i byłym zawodnikom. Dlaczego wasze dziecko skończyło trenować? Albo dlaczego wy sami przestaliście? Ile razy sport przestał być rozwojem, a zaczął być ciągłym udowadnianiem komuś swojej wartości? I komu?

Układu nerwowego nie można bez końca zasypywać kilometrami, presją, krzykiem, zmęczeniem i chaosem technicznym. Jeżeli chcemy budować zawodnika długofalowo, musimy rozsądnie dawkować bodźce. Rozsądnie!!!

Nie mam nic przeciwko mocnym treningom. Nie mam nic przeciwko objętości. Potrzebujemy budowania wydolności, VO₂max, siły, tolerancji zmęczenia i możliwości fizjologicznych organizmu.

Tylko pytanie brzmi: kiedy? I na jakim fundamencie?

Najprościej wyjaśnić to na przykładzie łódki. Możemy mieć najmocniejszego człowieka na świecie. Możemy kazać mu wiosłować szybciej, mocniej i dłużej. Ale jeżeli wiosło jest pęknięte, źle ustawione albo prowadzone pod wodą pod niewłaściwym kątem, ogromna część tej pracy zostanie zmarnowana.
Możesz mieć ogromną moc. Tylko co z tego, jeżeli wiosło się ślizga?

Ręce pływaka są jego wiosłami. Jeżeli nie znajdują podparcia, ślizgają się. Jeżeli zawodnik nie zahacza wody, traci napęd. Jeżeli gubi chwyt w połowie ruchu, część energii przepada. Jeżeli naciska w złym kierunku, pracuje mocno, ale niekoniecznie przesuwa się szybciej. I właśnie dlatego większa siła nie zawsze oznacza lepsze pływanie.

Najpierw trzeba nauczyć się właściwie używać tej siły. I co ważniejsze, we właściwym kierunku.

Tutaj ogromną pomocą może być współczesna technologia. Filmowanie zawodnika pozwala zobaczyć pozycję ciała, rotację, tor ręki, moment rozpoczęcia chwytu czy jakość zakończenia pociągnięcia.
Analiza eoSwimBETTER daje dodatkowo informacje o tym, jak ręce rzeczywiście pracują pod wodą, jak rozkłada się napęd, czy prawa i lewa strona zachowują się podobnie, gdzie pojawia się strata i czy generowana praca ma właściwy kierunek.
I dla mnie właśnie na tym polega sens wykorzystania technologii. I tak też pracuję.

Nie na ładnym wykresie. Na zmianie. Pomiar. Korekta. Powtórzenie. Ponowny pomiar. Zmieniamy rotację i sprawdzamy efekt. Poprawiamy chwyt i patrzymy, co dzieje się z napędem. Wydłużamy pociągnięcie i sprawdzamy, czy zawodnik rzeczywiście wykorzystuje większy zakres pracy, a potem pokazujemy mu to również na filmie.
Naszym celem jest zawodnik, który bez czujników potrafi powiedzieć: „ten ruch był dobry, bo czułem stabilne podparcie i przesunąłem ciało dalej”. I wtedy technologia spełnia swoją rolę. Uczy świadomości.

Co ciekawe. To samo dotyczy mastersów i triathlonistów.

Bardzo często słyszę: „Ja już tak pływam dwadzieścia lat”.
No właśnie.
To znaczy, że ten ruch jest bardzo dobrze zapisany.

Tylko niekoniecznie dobrze!!!!!!!

Dobra wiadomość jest taka, że mózg pozostaje neuroplastyczny przez całe życie. Masters może zmienić technikę. Triathlonista może nauczyć się lepszego chwytu. Czterdziesto- czy pięćdziesięcioletni zawodnik może poprawić tor ręki, pozycję ciała, koordynację i ekonomikę. Oczywiście dorosły ma często za sobą setki tysięcy starych powtórzeń, dlatego nowy ruch będzie początkowo wydawał się dziwny. Ale to normalne. Jeżeli ktoś przez dwadzieścia lat wykonywał jeden wzorzec, to właśnie on będzie dla mózgu „naturalny”. Nowy będzie obcy. I tutaj dorośli mają jedną ogromną przewagę. Potrafią zrozumieć przyczynę. Można im pokazać fizykę ruch. Hydrodynamikę. Kierunek siły. Film. Dane. Różnicę pomiędzy pracą propulsywną, a ruchem, który tylko zużywa energię.
I kiedy dorosły zaczyna łączyć to, co widzi, z tym, co czuje pod ręką, technika zaczyna się zmieniać. Prędkość też może się zmienić. Bez dokładania kolejnych kilometrów.

Dlatego współczesny trening nie powinien wyglądać wyłącznie tak:

„Dzień dobry, dzisiaj lekkie rozpływanie, później zaj***sty wp***dol i coś luźnego na koniec”, bo my tak trenujemy i jesteśmy ze stali.

Możemy trenować mądrzej.
Fizyka. Hydrodynamika. Biomechanika. Opór. Świadomość. Film. Dane. Korekta. Powtórzenie. Każde zadanie powinno mieć powód. Zawodnik powinien wiedzieć, czego szuka. Trener powinien wiedzieć, czego uczy.
A układ nerwowy powinien dostawać takie dane, jakie chcemy później zobaczyć podczas wyścigu.

Bo ten cholerny układ nerwowy zawsze będzie próbował zrobić tak, żeby było łatwiej. I to nie jest jego wada. To jego zadanie, a zadaniem dobrego trenera nie jest z nim walczyć.

Zadaniem trenera jest go nauczyć, że właściwy opór pod ręką oznacza szybsze pływanie, bo kiedy dziecko, zawodnik wyczynowy, masters czy triathlonista zaczyna sam szukać tego oporu, zaczyna rozumieć wodę, a kiedy zaczyna rozumieć wodę, przestaje tylko wykonywać ruchy.

Zaczyna naprawdę szybko pływać.
W końcu o to nam chodzi.
Swimmers - Elite Team
Remigiusz Gołębiowski - trener pływania
Hubert Lis- trener pływania

SWIMMERS WRACA DO GRY. I ROBI TO PO SWOJEMU.Od września otwieramy nową sekcję SWIMMERS ELITE TEAM w Warszawie.Zapraszamy...
22/08/2026

SWIMMERS WRACA DO GRY. I ROBI TO PO SWOJEMU.

Od września otwieramy nową sekcję SWIMMERS ELITE TEAM w Warszawie.

Zapraszamy zawodników pływania, którzy chcą trenować ambitnie, rozwijać technikę i szukają miejsca, w którym liczy się nie tylko liczba przepłyniętych kilometrów, ale przede wszystkim jakość, świadomość i mądry trening.

🔥 DZIECI I MŁODZIEŻ – nabór do grup zawodniczych
🔥 MASTERS – zapraszamy dorosłych zawodników i byłych pływaków, którzy chcą wrócić do treningu

Nie obiecujemy drogi na skróty.
Obiecujemy, że każdy metr będzie miał sens.

📍 Warszawa | OSiR Ochota i OSiR Włochy
📞 601 333 782

Swimmers - Elite Team
Trenuj mądrzej. Pływaj szybciej.

Remigiusz Gołębiowski - trener pływania
Hubert Lis- trener pływania

Trenerskie spojrzenie.
22/08/2026

Trenerskie spojrzenie.

Sezon wrzucania do social mediów informacji: „NASZ ZAWODNIK W KADRZE NARODOWEJ!”, „NASZA ZAWODNICZKA POWOŁANA DO KADRY POLSKI!” uważam oficjalnie za otwarty.

Zdjęcie. Flaga. Orzełek. Wielkie litery. Rodzice dumni. Trener dumny. Klub jeszcze bardziej dumny. Facebook prawie płonie. I wszystko byłoby pięknie, gdybyśmy na chwilę nie zadali jednego, bardzo niewygodnego pytania, do jakiej właściwie kadry narodowej dostało się trzynastoletnie, czy 14 letnie dziecko?

Bo „KADRA NARODOWA” brzmi potężnie. Paryż. LA, Igrzyska. Mistrzostwa świata. Reprezentowanie Polski. Hymn. Flaga. Najlepsi z najlepszych. Tymczasem stworzyliśmy sobie w sporcie dziecięcym całą CHORĄ nomenklaturę, która brzmi znacznie poważniej, niż wynikałoby to z biologicznego i sportowego etapu rozwoju tych dzieci. I przepraszam wszystkich, których urażę (Remo znowu?), ale powiem to po swojemu, z punktu widzenia przewidywania przyszłej kariery sportowej 13,14 czy 15-letniego dziecka takie etykietowanie GÓWNO ZNACZY. Nie dlatego, że dziecko, które zostało wybrane, jest słabe. Absolutnie nie. Może być fantastyczne. Może być niezwykle utalentowane. Może kiedyś zostać olimpijczykiem. Problem polega na tym, że dzisiaj tego po prostu nie wiemy. I nauka jest tutaj zdecydowanie mniej romantyczna niż Facebook. Choć marketing facebooka ważny.

Badanie obejmujące 6631 europejskich pływaków pokazało, że zależnie od wieku tylko około 10–26% mężczyzn i 23–33% kobiet, którzy byli elitą juniorską, utrzymywało elitarny poziom w dorosłości. Co więcej, poza ostatnim rokiem wieku juniorskiego wyniki juniorów były słabo związane z późniejszymi wynikami seniorskimi. Inna wielka analiza, obejmująca ponad 306 tysięcy wyników, pokazała coś równie interesującego, przyszli finaliści światowej klasy nie byli istotnie szybsi od pływaków klasy międzynarodowej aż do grupy 17–18 lat. Czyli my próbujemy z wielką powagą segregować przyszłość dzieci w wieku 13 czy 14 lat, podczas gdy nauka mówi nam mniej więcej, Szanowni Państwo, spokojnie. Tego filmu jeszcze nie da się przewinąć do zakończenia.

I właśnie dlatego piszę ten tekst (tak wiem, bedzie gadane). Rozmawiałem dzisiaj z mamą trzynastoletniego zawodnika. Chłopak nie dostał się do „kadry”. Siedzi i płacze. Pyta, czy inni są od niego lepsi. Zastanawia się, czy ma sens dalej trenować. Zaczyna myśleć o zakończeniu pływania. Ma trzynaście lat. I tutaj kończy mi się ochota na żarty, bo ten chłopak nie przestał być dobrym zawodnikiem.
Nie stracił talentu.
Nie zmniejszył mu się potencjał.
Nie stał się mniej wartościowym człowiekiem. Wczoraj miał marzenia, ambicję, cele i chciał trenować.
Dzisiaj również je ma!!!!
Zmieniło się tylko jedno, ktoś genialny (osobiscie chialbym poznac tego geniusza, pewnie znam, ale sie nie przyzna) stworzył tabelę, kreskę i nazwę KADRA NARODOWA nastLATKÓW zaraz zwymiotuję przysiegam), a dziecko znalazło się po niewłaściwej stronie kreski.

Dorosłym wydaje się, że to tylko lista. Dla trzynastolatka to niekoniecznie jest „tylko lista”. TO COŚ WIĘCEJ DLA DZIECKA W TYM WIEKU. Wiem, wiekszość działaczy w pływaniu, niestety nie ma o tym sporcie pojęcia, a co dopiero o sporcie dzieci inmłodzieży, ale skąd mają wiedzieć, jak jedynym ich sportem był rower i co 4 lata Igrzyska w Tv.

Dziecko może usłyszeć zupełnie inny komunikat: „Nie dostałem się. Czyli jestem gorszy”. „Oni są w kadrze. Ja nie”. „Czyli oni mają przyszłość, a ja chyba nie”. I właśnie tutaj zaczyna się psychologia rozwoju dziecka, o której w sporcie dziecięcym ciągle pięknie opowiadamy na konferencjach, a potem potrafimy o niej zapomnieć i umiejętnie to spie...ć, tylko gdy pojawia się stoper.

Przypomnę, trzynastolatek to nie jest mały senior. To człowiek w okresie ogromnych zmian biologicznych, hormonalnych, neurologicznych, emocjonalnych i społecznych. Co więcej, dzieci w tym samym wieku kalendarzowym mogą znajdować się na zupełnie innych etapach dojrzewania biologicznego. I to nie jest moja filozofia treningowa. To są dane. W badaniach pływaków w wieku 12–17 lat wykazano bardzo silną nadreprezentację wcześniej dojrzewających zawodników w klasyfikacjach opartych na surowych czasach. Uwzględnienie dojrzałości biologicznej może znacząco zmienić sposób, w jaki oceniamy rzeczywisty potencjał młodego zawodnika.

Czyli czasami nie wybieramy najbardziej utalentowanego. Wybieramy tego, który dzisiaj jest bardziej rozwinięty biologicznie. A to, do cholery, nie jest to samo. Jeden trzynastolatek wjechał już windą na szóste piętro dojrzewania, drugi dopiero wchodzi po schodach na drugie. My stawiamy ich obok siebie, mierzymy stoperem i ogłaszamy: „Ten pierwszy rokuje”. Naprawdę? Poważnie ?
To może jeszcze zorganizujmy mistrzostwa Polski trzynastolatków we wzroście. Wygrywa najwyższy. Przecież tabela nie kłamie.

Żeby była jasność, nie atakuję dzieci, które zostały wybrane. Wręcz przeciwnie. Gratuluję każdemu z nich. Niech się cieszą. Niech mają satysfakcję. Niech to będzie dla nich nagroda za pracę. Atakuję system (znowu system, chyba daje do myślenia co?) i nomenklaturę, która z jednego etapu rozwoju potrafi zrobić dzieciom pieczątkę jakości. Sport młodzieżowy powinien przede wszystkim otwierać drogę, a nie w wieku trzynastu lat rozdawać bilety do pierwszej i drugiej klasy.

Spójrzmy chociaż na USA. USA Swimming rzeczywiście ma National Junior Team, ale jest to jedna reprezentacja juniorska dla zawodników mających 18 lat lub mniej, a nie osobna „kadra narodowa trzynastolatków”, „kadra czternastolatków”, „kadra piętnastolatków” i kolejna armia selekcjonerów dla każdego rocznika. Teraz sobie użyję ;)
Wyobraźmy sobie konsekwentne rozwinięcie naszego pomysłu.
Trener Kadry Narodowej 13-latków, trener Kadry Narodowej 14-latków, trener Kadry Narodowej 15-latków, trener Kadry Narodowej 16-latków, trener Kadry Narodowej 17-latków.
Do tego koordynator trenerów.
Nad nim szef koordynatorów.
Jeszcze dyrektor od koordynowania koordynatorów.
I oczywiście komisja do oceny, czy koordynator prawidłowo koordynuje.
Niestety, Bartek, Ciebie serdecznie pozdrawiam, bo na końcu tej piramidy ktoś przecież musi tym wszystkim dowodzić i jak coś nie wyjdzie bedzie na Ciebie ;), a niektorzy tylko na to czekają. Jak to było w Misiu? "..bo to nie ludzie, to wilki."

Możemy nawet pójść dalej. Kadra Narodowa 12 lat i 7 miesięcy. Kadra Narodowa dzieci urodzonych po 15 czerwca. Kadra Narodowa późno dojrzewających, ale tylko w środy. Będzie mnóstwo kadr. Jeszcze więcej trenerów kadr narodowych. Tylko może w tym wszystkim kiedyś zabraknąć nam dorosłych zawodników. I to już nie będzie takie śmieszne.

Bo problemem polskiego pływania nie jest brak wybitnych trzynastolatków. Problemem jest doprowadzenie ich zdrowo, mądrze i cierpliwie do wieku seniorskiego. To jest sztuka. Nie zrobić mistrza Polski trzynastolatków. Sztuką jest zrobić z trzynastolatka człowieka, który w wieku 21, 23 czy 25 lat nadal chce wejść do wody i właśnie wtedy jest gotowy osiągać swoje maksimum. Tak , tak, wiem, zaraz będzie, że się nia da, bo system, bo szkolnictwo, bo pieniadze itp.

Badania światowego pływania pokazują ogromną różnorodność dróg prowadzących na szczyt. W analizie światowej klasy pływaków na 100 m dowolnym, mężczyźni po raz pierwszy osiągali poziom ścisłej światowej elity między 17. a 24. rokiem życia, ze średnią około 21 lat. U kobiet zakres również był bardzo szeroki 14–24 lata. (ale jak wiem kobiety inaczej się rozwijają). Jeszcze ciekawsze są badania zawodników odnoszących sukces później. Pokazują, że pływacy osiągający sukces wcześnie często wcześniej dochodzili do plateau (okres zastoju, stagnacji lub stabilizacji, w ktorym pomimo dalszego wysiłku nie widać nowych postępów, co znajome???), natomiast zawodnicy później osiągający najwyższy poziom poprawiali się intensywnie aż do wieku 20–24 lat. Selekcja talentu oparta wyłącznie na wczesnych wynikach jest więc, delikatnie mówiąc, narzędziem mocno niedoskonałym (naprawde staram się dobierać słowa).

Czyli ten trzynastolatek, którego dzisiaj nie wybraliśmy, może mieć przed sobą osiem, dziesięć albo więcej lat rozwoju, a my mu dzisiaj pośrednio komunikujemy: „Nie jesteś wśród wybranych”. Genialne. Naprawdę genialne. ..... Remo, nie denerwuj się.

No, a później organizujemy „zgrupowanie kadry”. Tu dopiero zaczyna się kolejny rozdział. Oczywiscie, rodzice mają za nie zapłacić, dziecko nie otrzymuje wyposażenia reprezentacyjnego, nie jedzie reprezentować Polski w zawodach międzynarodowych, tylko przyjeżdża na kilka marnych treningów, to przynajmniej miejmy odwagę zastanowić się, czym to właściwie jest, bo słowo REPREZENTACJA POLSKI powinno coś znaczyć. Zapytajmy naszych olimpijczyków, czy kiedy jechali reprezentować Polskę w Paryżu, ktoś powiedział: „Gratulujemy powołania do reprezentacji. Tutaj numer konta, proszę zrobić przelew za możliwość reprezentowania kraju”. Absurd? No właśnie. Chyba zaczyna świtać po co ten twór.

A jeszcze gorzej, jeżeli na takim zgrupowaniu zaczyna się tradycyjny konkurs trenerskiego ego: kto bardziej zajedzie dzieci, bo przecież „to kadra”. To musi boleć. Musi być ciężko. Najlepiej, żeby ktoś zwymiotował, bo wtedy wiadomo, że szkolenie było na wysokim poziomie.
Nie. Wymioty nie są jednostką treningową. Zmęczenie nie jest miernikiem jakości trenera. A dziecko wychodzące z basenu na czworakach nie jest automatycznie lepiej przygotowanym zawodnikiem. Czasami oznacza tylko tyle, że dorosły człowiek nie potrafił odróżnić bodźca treningowego od własnego ego. ( sprostowanie, nie byłem swiadkiem, uslyszałem od kilku znajacych się na temacie osób).

Dobry trening młodego zawodnika ma rozwijać. Nie udowadniać trenerowi, że potrafi zmęczyć trzynastolatka. Bo trzynastolatka naprawdę nietrudno zajechać. Sztuką jest go nie zajechać i doprowadzić do mistrzostwa jako dorosłego człowieka.

I teraz najważniejsze. Nie twierdzę, że mamy przestać identyfikować talent (choć nie lubie tego słowa). Nie twierdzę, że Polski Związek Pływacki ma nie obserwować najlepszych dzieci. Nie twierdzę, że nie należy organizować konsultacji, campów, badań, testów czy wspólnych treningów. Wręcz przeciwnie. Róbmy to. Tylko nazwijmy to uczciwie (podpowiem) np.
Program Rozwoju Talentów choć wolę np. Program rozwoju zawodników perspektywicznych, bo to bardziej związane z nauką. (Talent to miał Stephane Breitwieser ;) )
Konsultacja szkoleniowa,
Narodowy Program Rozwoju Młodego Pływaka. Cokolwiek.
Ale przestańmy trzynastolatkom rozdawać symboliczne paszporty do wielkiego sportu, a pozostałym wysyłać niezamierzony komunikat, że właśnie odjechał im pociąg. Bo pociąg jeszcze nawet nie wyjechał z zajezdni.

I na koniec coś do rodziców. Jeżeli Wasze dziecko dostało się do takiej grupy, pogratulujcie mu. Powiedzcie: „Super. To nagroda za twoją pracę. Ciesz się”. Ale dodajcie: „To niczego jeszcze nie przesądza”. A jeżeli Wasze dziecko się nie dostało, powiedzcie dokładnie to samo: „To niczego jeszcze nie przesądza”.

Bo ono nadal jest tą samą Małgosią, Tomkiem, Zbyszkiem czy Asią, którą było dzień wcześniej. Nie jest mniej utalentowane dlatego, że zabrakło mu 0,4 sekundy. Nie jest gorszym człowiekiem. Nie ma mniejszych marzeń. Nie dostało wyroku. Dostało tylko informację o tym, gdzie znajduje się dzisiaj. Nie o tym, gdzie będzie za pięć czy dziesięć lat.

Nauczmy dzieci używać wyniku jako informacji, a nie jako definicji własnej wartości. „Przegrałem” nie znaczy „jestem przegrany”. „Nie dostałem się” nie znaczy „jestem gorszy”. „On jest dzisiaj szybszy” nie znaczy „zawsze będzie szybszy”. To są fundamentalnie różne zdania. I jeżeli my, trenerzy, działacze i rodzice, nie potrafimy dzieciom tej różnicy pokazać, to może zamiast tworzyć kolejną kadrę narodową trzynastolatków powinniśmy stworzyć Kadrę Narodową Dorosłych, Którzy Rozumieją Rozwój Dziecka. Obawiam się tylko, że tutaj kryteria kwalifikacyjne mogłyby okazać się naprawdę brutalne. Aż nadto.

Sport dzieci i młodzieży ma prowadzić zawodnika do dorosłego sportu, a nie produkować małych mistrzów świata Facebooka. Dlatego przestańmy robić dzieciom kuku sztucznymi etykietami. Niech mają czas. Niech rosną. Niech dojrzewają. Niech czasami przegrywają. Niech czasami nie dostają się na listę. Niech uczą się cierpliwości. Niech przede wszystkim kochają ten sport wystarczająco długo, żeby kiedyś naprawdę móc reprezentować Polskę, na największych imprezach tego globu, abyśmy byli z nich dumni wlaśnie wtedy.

Bo prawdziwa Kadra Narodowa powinna być celem drogi. Nie naklejką rozdawaną na jej początku.

Swimmers - Elite Team
Remigiusz Gołębiowski - trener pływania
Hubert Lis- trener pływania

🏊‍♂️ PŁYWANIE, KTÓRE ROZWIJA ZAWODNIKA NA LATAW naszym Klubie tworzymy nowoczesne środowisko treningowe dla młodych pływ...
10/08/2026

🏊‍♂️ PŁYWANIE, KTÓRE ROZWIJA ZAWODNIKA NA LATA

W naszym Klubie tworzymy nowoczesne środowisko treningowe dla młodych pływaków, w którym wynik jest efektem mądrego, długofalowego procesu.

Łączymy:
• trening techniczny i biomechanikę,
• indywidualne podejście do zawodnika,
• analizę ruchu i dane z eo SwimBETTER,
• przygotowanie mentalne,
• rozwój pewności siebie, koncentracji i odporności psychicznej.

Patrzymy dalej niż jeden sezon.

Pracujemy zgodnie z ideą długoterminowego rozwoju zawodnika i dopasowujemy trening do jego wieku, możliwości, doświadczenia i aktualnych potrzeb.

To miejsce dla dzieci i młodzieży, które chcą rozwijać się ambitnie, świadomie i z radością z pływania — także dla zawodników wracających po przerwie lub trudniejszym okresie.

Prowadzimy zawodnika, a nie sam wynik.

📩 Zapytaj o nabór, trening próbny lub rozmowę z trenerem Remigiusz Gołębiowski - trener pływania 601 333 782.

Jeszcze w wakacje zapraszamy Was na warsztaty techniki pływania w OSiR Włochy zgłoś się już dziś.
15/07/2026

Jeszcze w wakacje zapraszamy Was na warsztaty techniki pływania w OSiR Włochy zgłoś się już dziś.

POPRAW TECHNIKĘ JESZCZE W WAKACJE

Szkolenie techniczne dla zawodników pływania

📍 3–7 sierpnia | OSiR Włochy, ul. Gładka 18, Warszawa

Trenujesz regularnie, ale nie wiesz, gdzie tracisz prędkość?
Chcesz dokładnie przeanalizować swój styl, poprawić mechanikę ruchu i lepiej wykorzystać każdy metr treningu?

Zapraszamy zawodników w wieku 9–17 lat na intensywny cykl treningów i szkoleń poświęconych technice pływania. Zawodnicy będą pracować w oddzielnych grupach wiekowych i treningowych.

To świadoma praca nad jakością ruchu, efektywnością napędu i elementami, które decydują o wyniku sportowym.

PROGRAM SZKOLENIA

🏊 8 treningów w wodzie po 90 minut, obejmujących:

– technikę wszystkich stylów pływackich,
– pozycję i stabilizację ciała w wodzie,
– mechanikę pracy ramion i nóg,
– oddech, rytm i koordynację ruchu,
– budowanie efektywnego napędu,
– fazę podwodną, starty i nawroty,
– eliminowanie indywidualnych błędów technicznych.

ANALIZA TECHNIKI

Każdy zawodnik otrzyma:

– analizę dwóch stylów z wykorzystaniem czujników eoSwimBETTER,
– informację, w których fazach ruchu traci napęd i prędkość,
– indywidualny feedback trenerski,
– wskazówki do dalszej pracy po zakończeniu szkolenia.

PRZYGOTOWANIE POZA WODĄ

Program uzupełniają:

– wykłady dotyczące techniki i świadomego treningu,
– szkolenie z regeneracji i efektywnego odpoczynku,
– warsztaty psychologii sportu,
– analiza elementów przygotowania do startów,
– trening koordynacji, dynamiki i mechaniki odbicia, w tym zajęcia w parku trampolin.

Koszt udziału: 1690 zł

Liczba miejsc jest ograniczona do 20 zawodników.

Zapisy przez formularz:
https://forms.gle/TNQPQRAKNCFUNCg1A

Kontakt: 601 333 782

Możesz dalej wykonywać kolejne kilometry.
Możesz też poświęcić pięć dni na zrozumienie, jak pływać skuteczniej, szybciej i bardziej ekonomicznie.

OPINIE ZAWODNIKÓW

„Po około czterech latach pływania ktoś w końcu dokładnie wytłumaczył mi, jak powinna wyglądać praca ręki w wodzie, praca nóg, start i szybki nawrót. Było ekstra!”

„Lepsze niż treningi z moim własnym trenerem.”

„Dowiedziałem się więcej o różnych technikach i zrozumiałem, że siła to nie wszystko.”

OPINIE RODZICÓW

„Bardzo dobry balans między techniką a przygotowaniem mentalnym.”

„Dokładność, cierpliwość, świetne tłumaczenie i zaangażowanie.”

„Praca nad techniką, małe grupy i wartościowe wykłady.”

KADRA

Remigiusz Gołębiowski - trener pływania
Hubert Lis- trener pływania
Swimmers - Elite Team
OSiR Włochy

Partnerem szkolenia jest H2Oshop.pl

Szkolenie ma charakter specjalistycznego treningu sportowego z zakresu techniki pływania i przygotowania zawodniczego. Jest skierowane do młodych pływaków, którzy chcą świadomie rozwijać technikę i lepiej przygotować się do treningów oraz startów. Nie jest obozem ani półkolonią.

Adres

Gładka 18
Włochy
02-172

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 14:00 - 20:30
Wtorek 14:00 - 20:30
Środa 14:00 - 20:30
Czwartek 14:00 - 20:30
Piątek 14:00 - 20:30
Sobota 08:00 - 18:00
Niedziela 08:00 - 20:30

Telefon

+48601333782

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Swimmers - Elite Team umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij

Kategoria