MKtrainer

MKtrainer Przygotowanie motoryczne Ustroń 🐦
Prowadzę zawodników: MMA, MTB, OCR, biegaczy, narciarzy, tenisistów i strzelców IPSC.

Nazywam się Marcin, od ponad 14 lat pracuję jako trener. Przez wiele lat współpracowałem z klubami sportowymi i studiami ruchu prowadząc zajęcia z zakresu podnoszenia ciężarów, sportów walki, jogi, movementu i kettlebells.. Więcej na mój temat znajdziesz na stronie: https://marcinkoszczynski.pl/o-mnie/

Żegnaj przyjacielu 30.03.2013 – 16.05.2026
19/05/2026

Żegnaj przyjacielu 30.03.2013 – 16.05.2026

W wyczynowym sporcie nie ma miejsca na „fitness”. Jest tylko fizjologia i mierzalny bodziec.​Obecny trend nazywania akty...
20/04/2026

W wyczynowym sporcie nie ma miejsca na „fitness”. Jest tylko fizjologia i mierzalny bodziec.
​Obecny trend nazywania aktywności z hantlem „treningiem siłowym” to patologia, która niszczy zrozumienie procesu przygotowania fizycznego. Trening siłowy to nie jest „machanie ciężarkiem”. To precyzyjne wywołanie napięcia mechanicznego o skali, która zmusza układ nerwowy do rekrutacji wysokoprogowych jednostek motorycznych (HTMU).

​Jeśli pracujesz poniżej progu 70-85% 1RM (ciężaru maksymalnego), nie budujesz siły. Budujesz wytrzymałość lokalną i akumulujesz stres metaboliczny. Dla zawodnika to często strata czasu i generowanie „pustego” zmęczenia, które nic nie wnosi do mocy wyjściowej czy odporności na urazy. Pseudo-trenerzy promują te „kolorowe metody”, bo nie mają pojęcia o programowaniu gęstości bodźca, a ich jedynym narzędziem jest doprowadzenie klienta do zadyszki.

​W przygotowaniu motorycznym każda seria i każde powtórzenie ma konkretne „dlaczego”.

Pieczenie mięśni, którym zachwycają się amatorzy na fitnessie, to tylko efekt uboczny, a nie cel. Cel to adaptacja neurologiczna i strukturalna. Klienci mają prawo być oszukiwani przez marketing, ale trener, który nie odróżnia pracy nad siłą absolutną od aerobiku z hantlami, jest po prostu merytorycznym szkodnikiem.

​Wybór jest prosty: albo uprawiasz fitnessowy teatrzyk i liczysz na przypadek, albo trenujesz w oparciu o fizjologię wysiłku. W sporcie zawodowym ten pierwszy wybór oznacza koniec kariery. W życiu prywatnym – brak realnych efektów. 🐦

09/04/2026

Zamykam proces nowymi rekordami życiowymi: 212 kg w martwym ciągu, 110 kg w wyciskaniu leżąc oraz 40 kg balastu w podciąganiu nachwytem.

To konkretny, mierzalny progres wypracowany w zaledwie trzy miesiące przy wadze 74 kg i wieku 43 lat.

W styczniu startowałem od zera i pustej sztangi, odbijając się od trudnego momentu życiowego. W tym samym czasie zredukowałem masę ciała z 82 kg, budując siłę na ujemnym bilansie kalorycznym. Wszystko, co osiągnąłem, wypracowałem w pełnej izolacji – sam zaprojektowałem system treningowy i sam go wyegzekwowałem, bez zewnętrznych konsultacji czy dróg na skróty. Przy moim wzroście 185 cm i niekorzystnych dźwigniach biomechanicznych, te wyniki wymagały potwornej pracy i nienagannej dyscypliny.

Droga do tego punktu była gęsta od przeszkód: od lutowego postrzału w lędźwiach, przez naderwany mięsień najszerszy, aż po radikulopatię szyjną ograniczającą siłę ścisku. Traktuję te kontuzje jako suchy fakt i naturalny koszt przesuwania własnych granic – biorę za nie pełną odpowiedzialność bez cienia użalania się nad sobą. Powrót do Warszawy, dokładnie tam, gdzie rok temu odebrałem telefon o chorobie Mamy, był dla mnie koniecznym, męskim domknięciem pewnego rozdziału. Skonfrontowałem się z przeszłością na własnych zasadach. Ostatnia próba na 222 kg skończyła się kontuzją nogi, co przyjmuję z chłodną głową jako podatek od ambicji.

Udowodniłem sobie, że żelazna konsekwencja dyktują warunki ciału, niezależnie od okoliczności. Jestem z tego sukcesu dumny, bo w świecie pełnym teorii ja postawiłem na twardą praktykę i wygrałem sam ze swoim słabościami.

Jeśli jesteś dzisiaj w trudnym miejscu, wiedz, że nie ma sytuacji bez wyjścia. Dyscyplina i powtarzalne, małe kroki pozwalają wyjść z każdego gówna.

Plan wykonany, czas na regenerację i powrót do gry po więcej. 🐦

02/04/2026

40kg bw 74kg 🐦

02/04/2026

110kg, bw 74kg 🐦

11/03/2026

Mam dużo powodów żeby tego nie robić.

24/02/2026

Przejście do wyższej kategorii to nie jest proste budowanie masy. To operacja na Cross-Sectional Area (CSA), przy ścisłym zachowaniu krzywej siła-prędkość. Z Filipem pracuje od lat i obaj wiemy, że dodatkowe kilogramy bez przełożenia na generowaną moc to tylko balast, który zabiera tlen.

​Aktualnie .fifi jest w fazie akumulacji. Tu kładziemy fundament pod nowy limit wagowy. Nie szukamy objętości dla wyglądu, tylko hipertrofii funkcjonalnej:

👊​Zwiększenie potencjału siłowego przy zachowaniu pełnych zakresów ruchu (ROM).

👊​Adaptacja strukturalna pod większe obciążenia w klinczu i zapasach.

👊​Utrzymanie szybkości startowej i eksplozji z kategorii 70 kg.

​Pełna periodyzacja. Pełna kontrola procesu. Teraz budujemy bazę w akumulacji, którą w kolejnych blokach – "intensyfikacji" i BPS – zamienimy w realną przewagę fizyczną w klatce.

​Masa musi walczyć. Koniec kropka.

Adres

Ustroń
Ustron
43-450

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 07:00 - 20:00
Wtorek 07:00 - 20:00
Środa 07:00 - 20:00
Czwartek 07:00 - 20:00
Piątek 07:00 - 20:00

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy MKtrainer umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij

Kategoria