23/05/2025
Miniony rok to dla wielu z nas, polskich winiarzy, prawdziwa szkoła przetrwania. Wiosenne przymrozki nie tylko zniszczyły ogromną część plonów, ale też naraziły młode winnice na olbrzymie straty finansowe. W kraju, gdzie winiarstwo dopiero się rozwija, takie sytuacje mogą decydować o być albo nie być całych gospodarstw.
Dlatego w głowie zrodził mi się pomysł stworzenia programu wsparcia winiarzy podczas przymrozków – swoistej ochotniczej straży, ale nie pożarnej, tylko… przymrozkowej.
Idea jest prosta: zorganizowana grupa ochotników, lokalnych społeczników, studentów kierunków rolniczych, pasjonatów, którzy w okresach ryzyka mogliby wesprzeć winiarzy w ochronie krzewów – rozstawiając świece parafinowe, osłony termiczne, włączając nawiewy czy po prostu będąc „dodatkową parą rąk”, gdy liczy się każda minuta i każdy stopień Celsjusza.
Dlaczego to ważne?
Bo w walce z przymrozkami liczy się ilość ludzi – to często jedyny sposób, by zdążyć uratować plony. A wino dobrej jakości zaczyna się właśnie tam, w winnicy, w trudnych chwilach.
Jeśli jesteś gotów wesprzeć ten pomysł, masz wiedzę, kontakty lub po prostu chęć działania – odezwij się. Zbudujmy razem system, który w przyszłości może uratować niejedną butelkę wyjątkowego, polskiego wina.