24/02/2019
MIASTO NA WARSZTACIE (25)
W najnowszym odcinku Anna Syska pisze:
Tarasowce budowano w dwóch wariantach, w jednym kolejne kondygnacje były węższe niż poprzednie, w drugim poszczególne piętra były przesunięte względem niższych i z jednej strony budynku wystawały, a z drugiej były cofnięte. Taki układ pozwolił wyposażyć mieszkania w tarasy, a także wykorzystać naturalne oświetlenie (...)
Idea była dobra, projekt także, niestety przymus wykorzystywania technologi wielkiej płyty okazał się być negatywną stroną całego pomysłu. Bloki budowano pośpiesznie, z niestarannie wykonanych elementów, poskutkowało to przeciekaniem tarasów. Szybko okazało się, że w mieszkaniach niższych kondygnacji pojawiają się zacieki, co było pierwszym krokiem do powiększenia rzeszy domowników o różne grzyby. Aby tego uniknąć, wykonano nad tarasami zadaszenia z pleksi, dzięki którym deszczówka odprowadzana na zewnątrz budynku, a nie ściekała po balkonach (...)
Cały tekst znajdziecie w najnowszym wydaniu tygodnika (na str. 11) oraz on-line: https://www.tychy.pl/2019/02/19/twoje-tychy-nr-587/
Na zdjęciu: Tarasowce na tyskim osiedlu O - zdjęcie z lat 80. XX wieku.
fot. Z. Kubski, ze zbiorów MMTy