21/03/2026
Dobra, to teraz kochana – szczerze jak na rowerze.
Czy zanim w końcu podejmiesz decyzję o swoim biznesie, musisz jeszcze zrobić trylion szkoleń, kupić sprzęt, zainwestować w nowe lokum, perfekcyjnie nagrywać rolki, robić idealne zdjęcia i cholera wie co jeszcze?
Czy jednak weźmiesz w końcu sprawy w swoje ręce i z tym warsztatem, który już masz, zaczniesz stawiać pierwsze baby steps?
Hmm… ciekawa jestem, co teraz myślisz, kiedy to czytasz.
Moją historię o założeniu biznesu opisywałam tutaj już wiele razy. Nie wiedziałam dokładnie, jak mój biznes ma wyglądać. Wiedziałam tylko jedno – że jeśli dalej zostanę na etacie, to się uduszę.
Miałam oczywiście pierwszych klientów i mogłam sobie na to pozwolić, ale wszystkiego uczyłam się w trakcie. Szkoliłam się już podczas prowadzenia biznesu.
Jak sobie przypomnę, jak na początku wyglądał mój biznes… Zaczynałam jako copywriter. A teraz jestem specjalistką od obsługi social mediów oraz instruktorką tańca i fitness.
Patrz, jaka zmiana.
Pisałam też ebooki i chcę do nich wrócić. Muszę – bo ta część mnie cały czas do mnie krzyczy. Na pewno jeszcze to zrobię.
W międzyczasie szkoliłam kobiety. I w życiu bym nie przypuszczała 5 lat temu, że mój biznes będzie utrzymywał się z dwóch różnych źródeł dochodu.
Serio. Nawet by mi to do głowy nie przyszło.
Dlatego właśnie chcę Cię zainspirować. Nie musisz wiedzieć w 100%, jak będzie wyglądał Twój biznes. Ważne jest to, żeby zacząć.
I żeby nie pisać w głowie miliona czarnych scenariuszy:
„Nie wyjdzie”,
„Nie mam tego”,
„A co jeśli coś tam…”.
No nie przekonasz się, jeśli nie zaczniesz, prawda?
Go girl! 💛