30/08/2026
Mam wrażenie, że dzisiejszy świat żyje jednym tematem, więc i ja się wypowiem, choć raczej staram się unikać mieszania "w nie swoje sprawy"
Ale, że jako jestem absolutnym przeciwnikiem wykorzystania siły jako metod szkoleniowych wtrące swoje dwa zdania.
O ile temat Aleksandry Ch. w sumie jest dla mnie jasny i zamknięty, o tyle dziwi mnie hejt na PZJ
Nigdy nie broniłam tej organizacji i bronić nie zamierzam, ale piszę dla tych co są tak oburzeni i zagotowani złością na tą *** (nie będę nazywać jak Wy, choć chciałoby się)
Napiszę o PROCEDURACH - znacie to słowo?
PZJ zawiesił ją na 3 miesiące i zawiadomił prokuraturę o popełnieniu przestępstwa (forma prawna - możliwość, że popełniła przestępstwo)
I tu się leje hejt na pzj - dlaczego na 3 miesiące? a co potem? wróci do znęcania się?
A wyobraźmy sobie inny scenariusz, inny świat, by zrozumieć te procedury. Zapomnijmy o koniach.
Stacja benzynowa, pełen monitoring i nagle gość wyskakuje z bronią i strzela innemu w głowę. Pełen monitoring. Wiemy i widzimy na filmie wszystko.
Sprawca jest oskarżony o "możliwość popełnienia zabójstwa". Choć kamery nagrały - nie jest jeszcze mordercą, a oskarżony o możliwość popełnienia morderstwa.
Co istotne - nie jest dziś skazany na dożywocie, a tylko 3 miesiące areszt tymczasowy
Tym samym co areszt tymczasowy, możemy nazwać tymczasowe zawieszenie - bo nie można stawiać wyroku w 5 min...
Tymczasowy areszt mordercy, czy tymczasowe zawieszenie kata - nie znaczy, że ta osoba za 3 miesiące wróci w miejsce, w którym sie to zaczęło...
Proces i postępowanie pokaże co dalej
Akurat w tym przypadku myślę, że wątpliwości nie ma, jestem pewna, że "zawieszenie" w pzj skończy się wydaleniem, bo innej opcji nie ma. Ale mam też wiarę, że nie tylko dostane dożywotni zakaz zbliżania i się i posiadania zwierząt, ale i bezwzględny nakaz więzienia na 5 lat, za znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem...
A może się mylę? Może sąd postanowi inaczej... Sąd weźmie pod uwagę wszystkie aspekty tej sprawy, a nie tylko to co widzieliśmy... Być może osoba ta jest chora psychicznie i wymaga leczenia w placówce zamkniętej? Taki napad agresji nie jest czymś normalnym, a już napewno nie kiedy wiemy, że patrzą kamery i patrzy dziecko (córka)...
Aż boję się myśleć co się mogło dziać kiedy kamery nie widziały, bo przecież ona doskonale wiedziała gdzie one są, a gdzie ich niema... i skoro koń targnął się na swoje życie skacząc 150cm ogrodzenie by uciec oprawcy...
Ale powtórzę - nie oceniajmy, poczekajmy na wyrok sądu, a jeśli coś pójdzie nie tak - wtedy staniemy murem w obronie koni! Nasze środowisko jest silne, nie pozwolimy by takie coś (bo ciężko mówić ktoś) to zniszczyło. Narazie zaufajmy procedurom, wierzę, że one zadziałają. Jeśli nie, wtedy się zbierzemy i pokażemy naszą siłę przeciw okrucieństwu
Fot by Ai, na luzie, bez prawdziwego obrazu, który był zbyt drastyczny by go tu dać...