_biegovo_

_biegovo_ Witryna poświęcona bieganiu ;)

19/04/2023

Kiedy zegarek sportowy⌚przeszkadza zamiast pomóc vol.1💥

Na stronie pisałem już, jak to zegarek sportowy utrudnił mi jeden ze startów, ale to nie była jedyna taka sytuacja. Pierwsza z nich wydarzyła się dwa tygodnie wcześniej i właśnie dzisiaj przyszedł czas, aby Wam ją opisać. ✍️

12 marca tego roku odbył się w Prusicach pierwszy bieg🏃‍♂️na 5km z cyklu „Prusice Biegają 2023”. Dla mnie był to pierwszy start z profesjonalnym zegarkiem na lewym nadgarstku, który jak wierzyłem, może za mnie nie pobiegnie, ale pozwoli mi lepiej rozłożyć siły na odcinku 5 km.

Pogoda☀️dopisywała, a słońce 🌞niemiłosiernie paliło w oczy. Żałowałem, że nie zabrałem ze sobą okularów 😎 przeciwsłonecznych. Rozgrzany, nastawiony🪖 bojowo, oczekiwałem na start🛫 biegu. Zegarek czuwał w gotowości, sygnał GPS złapał wyjątkowo szybko. Wszystko pod kontrolą, to będzie dobry dzień, pomyślałem.

Spiker wystartował zawodników, a ja nacisnąłem przycisk rozpoczynający pomiar. Na krótko pojawiła się pomarańczowa ramka🖼️ (oczywiście nie rozumiałem, co oznacza - nieświadomie miałem włączoną autopause), ale na szczęście po kilku sekundach zniknęła, a pomiar był kontynuowany.

Od początku biegło mi się dziwnie, słońce bezczelnie oślepiało😭 oczy, a ja ratowałem się przez zamykanie😣powiek. Poza tym, chyba średnio lubię 🛣️ asfalty, wolę jakieś dziury, nierówności, piasek🏜️, kamienie🪨, czy kałuże🌊, które trzeba omijać - wtedy biegnę jakoś szybciej, a mój umysł zamiast skupiać się na wysiłku, zajmuje się skutecznym pokonaniem trasy. A asfalt jest płaski, twardy, nudny, że aż nogi🏃się potykają i nie chcą gnać do przodu.

Reasumując, w Prusicach od początku biegło mi się ciężko. Spoglądałem co chwilę na zegarek, który wskazywał aktualne tempo w okolicy 4:45 min/km. Myślałem wówczas, że chyba jest okej. To chyba jest kluczowe, bo jakoś koło trzeciego kilometra uświadomiłem sobie, że nie mam pojęcia, jakim tempem powinienem biec. Już dosyć zmęczony nie potrafiłem przeliczyć w głowie, jakie tempo należy utrzymywać, by pokusić się o życiówkę. Starałem się więc utrzymać⌛ tempo, które narzuciłem sobie od początku biegu. Czułem, że jest ono wystarczające, bo skoro ciężko sapie, a nogi już bolą, to na mecie będzie dobry czas.🕰️

I tak, słuchajcie, biegłem z zamkniętymi oczami, coraz częściej wracając myślami do końca biegu, bo o czym innym można myśleć na płaskiej, asfaltowej trasie?🛌

Gdy zostało kilkaset metrów, wykrzesałem z siebie resztki sił. Aktualne tempo wzrosło, co bezbłędnie wskazywał zegarek. Zbliżyło się nawet do niebezpiecznej dla mnie granicy 04:00 min/km. Meta jednak okazała się być bliżej niż dalej, więc nagle nieco zaskoczony jej widokiem, minąłem punkt pomiarowy.🔚

Czas na zegarze wskazywał coś w okolicy 23:40, więc słabo (nie było mowy o żadnej życiówce), a pomiar na zegarku po zatrzymaniu przyciskiem wyniósł 23:18 (nie najgorzej) na dystansie 4,97 km. Wówczas nie wiedziałem, gdzie zgubiłem 30m. Dzisiaj wiem, że 30m ukradła mi wredna pomarańczowa ramka🖼️ (autopause).

Ostateczny wynik 23:35 ze średnim tempem biegu 04:43 min/km. By pobiec poniżej 23:00, należało utrzymać średnie tempo poniżej 04:36. No cóż, takie dane lepiej posiadać przed 🏁 wyścigiem, bo z liczeniem 🔢w trakcie biegu różnie bywa (przynajmniej u mnie). 😄

Poniżej finish i zaskoczenie po zerknięciu na odczyt zegarka 🎥🙂

Na kanale biegovo pojawiła się kolejna recenzja butów biegowych 🔥👟 Tym razem przedstawiam Wam asfaltówki BROOKS Ghost 14...
12/04/2023

Na kanale biegovo pojawiła się kolejna recenzja butów biegowych 🔥👟 Tym razem przedstawiam Wam asfaltówki BROOKS Ghost 14.🚀 Zainteresowanych zapraszam do oglądania 📺
biegovo nie staje w miejscu, dlatego już pracuje nad kolejnymi materiałami 🎬🎥

HejDzisiaj przedstawiam wam asfaltowe obuwie BROOKS Ghost 14. Testowane przez tydzień zdecydowanie przypadły mi do gustu, więc z żalem zwróciłem je do sklepu...

07/04/2023

Na recenzję kolejnych butów 👟 będziecie jeszcze musieli chwilę ⌛ poczekać, bo ostatnio miałem sporo obowiązków. Ale każdą wolną chwilę poświęcam, by pchnąć temat do przodu. Może ja nie jestem szybki w tworzeniu filmów, ale za to... 🏎️
Odpowiedź poniżej 👇😉

Wczoraj rano chyba pierwszy raz pobiegłem 5 km mocno, tak jakbym 🏁 startował na zawodach. 🏃Złapane między czasy i czas k...
06/04/2023

Wczoraj rano chyba pierwszy raz pobiegłem 5 km mocno, tak jakbym 🏁 startował na zawodach. 🏃Złapane między czasy i czas końcowy pozwalają wyciągnąć jeden podstawowy wniosek: Nie jest łatwo o życiówkę na treningu. 🏆 Jednak rywalizacja z innymi biegaczami, atmosfera zawodów dodaje powera, a ból schodzi gdzieś na drugi plan... 🔥

Dzisiaj mocno pobiegane 🚀 po trzech dniach przerwy spowodowanej beznadziejną pogodą. Na jednej pięćsetce udało się utrzy...
02/04/2023

Dzisiaj mocno pobiegane 🚀 po trzech dniach przerwy spowodowanej beznadziejną pogodą. Na jednej pięćsetce udało się utrzymać tempo poniżej 4min/km, co dobrze wróży jeśli chodzi o moje możliwości. Tylko teraz wytrwać w regularnych treningach i zwiększać prędkości 🏃🦵👟🔥

30/03/2023

Kiedy zegarek sportowy przeszkadza zamiast pomóc vol.2 😭👏

W ostatnią sobotę 25.03.2023 wziąłem udział w ostatnim biegu cyklu City Trail we Wrocławiu. Plan na bieg był jeden - poprawić życiówkę na 5km wynoszącą 23:07 min. W osiągnięciu celu miał mi pomóc zegarek⌚ sportowy, który jakiś czas temu otrzymałem na urodziny🎂 Wystarczyło podczas biegu utrzymać średnie tempo na poziomie 04:36 min/km, by czas na mecie wyniósł 23:00. Jednak problem pojawił się już na starcie, kiedy zegarek nie był w stanie złapać sygnału GPS. Tym jednak się zbytnio nie zmartwiłem, bo doświadczenie z treningów pokazało, że złapanie sygnału GPS (tryb gotowości) nie jest konieczne, by mierzyć dystans i czas. Oczywiście miałem świadomość, że odczyty z zegarka będą obarczone pewnym błędem.😬

Kiedy spiker wystartował moją grupę, nacisnąłem przycisk rozpoczynający pomiar. Dosłownie po kilku sekundach na wyświetlaczu pojawiła się pomarańczowa🖼️ ramka, a prezentowane pomiary stanęły w miejscu. Zakłąłem w duchu, gdyż nie był to pierwszy raz, kiedy widzę pomarańczową ramkę na zegarku. Oczekiwałem aż ramka zniknie i pojawią sią aktualne pomiary czasu, dystansu oraz tempa.

Mijały kolejne metry, a ja wściekły stukałem 🤦 palcem w ekran, by pozbyć się pomarańczowej ramki. Ta jednak nie chciała zniknąć. Nie tak miał się dla mnie zacząć ostatni tej edycji bieg 👟 City Trail. Nie miałem wyjścia, więc postanowiłem zatrzymać pomiar, a w zasadzie jego brak, odpowiednim przyciskiem.

Biegnąc na jakieś 99 procent możliwości stukałem w wyświetlacz, by rozpocząć pomiary od nowa. Oczywiście wrócił problem ze złapaniem sygnału, nieważne, rozpoczynam pomiar mimo to. Cyferki pojawiły się na kilka sekund, po czym znowu ta pomarańczowa ramka, a pomiary wstrzymane. No, nie, co jest grane do cholery? Biegnę kilkaset metrów, licząc, że ramka pomarańczowa zniknie sama. I wiecie, nie znika. Może mam już kilometr w nogach i żadnego pojęcia o tempie, czasie, nic. Jestem już wystarczająco rozbity, by wierzyć jeszcze w poprawę czasu.

Po kilometrze oddech mam jak po czterech kilometrach. Daję sobie ostatnią szansę, wyłączam wstrzymany z nieznanych przyczyn pomiar i startuję bieg jeszcze raz mimo braku sygnału sratatata. Cud! Stoper przebija barierę kilku sekund i nie staje w miejscu. Nie pojawia się pomarańczowa ramka! Jest nadzieja, że uzyskam tak ważny dla mnie pomiar tempa. Jednak pojawiające wartości przyprawiają mnie o zawał. Biegnę co sił, zasapany, a tu w porywach 06:30 na kilometr i co chwilę komunikat, że biegnę za wolno.😭

Tempo, które podaje zegarek jest nieprawdopodobne! Wiem mniej więcej, jak wygląda moje 06:30 – w każdym razie to, co biegnę jest dalekie od 06:30. Załamka. Co się dzieje z tym zegarkiem?! Podejmuję decyzję, że więcej nie spojrzę na tarczę zegarka. Są już ze dwa kilometry, sapię, jestem rozbity, nastawienie na poprawę czasu dawno już uleciało. Chcę już tylko ukończyć bieg.

Wibracja i komunikat, że za wolno są nie do wytrzymania! 06:30 powraca do mnie jak echo. Mam ochotę zapytać biegacza obok, czy jego zegarek też zwariował, ale udaje mi się tylko zacisnąć zęby z rozpaczy. To miał być taki piękny wyścig… Jest już chyba z trzeci kilometr, a na zegarku takie głupoty, że nie do wiary… Tylko zakańczam pomiar, choć najchętniej wyrzuciłbym zegarek w krzaki🗑️. Kosztował jednak zbyt wiele…

Przynajmniej przestało wibrować! Nie ma czasu, a o tempie nawet nie ma mowy. Na szczęście na trasie są słupki informujące o przebiegniętym dystansie. Biegnę ile podają nogi, ale jest źle. Ciężki oddech, nogi z waty, prawie się potykam, nikogo nie wyprzedzam, w ogóle uświadamiam sobie, że chyba za mocno zacząłem bieg i powoli staję w miejscu. Mam nadzieję już tylko, że chociaż będzie poniżej 25 minut.

Docieram do długiej prostej, gdzie kibice stoją z aparatami i robią 📸 zdjęcia. Pełen goryczy, nie potrafię nawet udawać uśmiechu. Zakręt w prawo, po którym zostaje kilkaset metrów do mety. Nie mam sił, by przyśpieszyć. Nogi odmawiają posłuszeństwa. Zegarek za kilkaset złotych odebrał mi marzenie o zrobieniu życiówki. Z oddali docierają już oklaski i gwizdy z mety. Mój finisz jest żadny. Nikogo nie wyprzedzam, z trudem utrzymuję pozycję i wbiegam na metę. Zegar odmierzający czas wskazał 23:40, kiedy mijałem linię mety. Szybko kalkuluję w głowie, że spiker puścił naszą grupę minimum 30 sekund później od pierwszej grupy, więc jestem bliski wyrównania rekordu. W każdym razie jest lepiej niż myślałem.🕊️

Wyniki jednak pojawiają się co najmniej godzinę po starcie. Kiedy przeglądam tabelę, zamieram – 22:42!!! 🚀Wow. Wściekły podczas biegu, bez żadnego pomiaru, walczący z własnym zegarkiem, ustanawiam życiówkę, poprawiając się o całe 25 sekund. Szok!

Bieg, który zapowiadał się jako najgorszy, stał się najpiękniejszym biegiem ostatnich miesięcy. Zegarek, choć miał zaszkodzić, w zasadzie pomógł mi tym, że nie zadziałał.👏

Już po biegu na spokojnie zorientowałem się, że miałem włączoną Auto Pause, a słaby sygnał GPS odbierał mój bieg jako postój, dlatego wyświetlał pomarańczową ramkę. Nieważne. Po prostu gęsty las 🌲🌳 nie sprzyja nawigacji… Tak czy siask, brak pomiarów sprawił, że biegłem szybciej niż kiedykolwiek. Dlatego byłem taki 🥱 zmęczony podczas biegu. Nie mogłem nikogo wyprzedzić, bo przed sobą miałem lepszych ode mnie. Po prostu dałem z siebie wszystko ⚔️

Dlaczego w tytule na początku artykułu pojawiło się vol.2? Bo mam do opisania jeszcze jedną historię, kiedy to zawiodłem się na ⏳ zegarku. Ale do niej wrócę kiedy indziej. Poniżej ujęcie ze startu, kilkadziesiąt sekund przed pojawieniem się okrutnej pomarańczowej ramki 😉🖼️

W biegovo 👈🔥 nie zatrzymujemy się tylko lecimy dalej 🏃. Już mam na testach kolejne buty 👟 Za kilka dni spodziewajcie się...
27/03/2023

W biegovo 👈🔥 nie zatrzymujemy się tylko lecimy dalej 🏃. Już mam na testach kolejne buty 👟
Za kilka dni spodziewajcie się nowej recenzji 🎥. Na razie trwa zbieranie materiału do filmu, a później dogrywanie głosu i żmudny montaż 🎞️
Zgadniecie jaki model tym razem testuję? 🧨🦵

26/03/2023

Podsumowanie mojego udziału w cyklu City Trail – Wrocław 🔥🏃

22.10.2022 - Nie wziąłem udziału😭

19.11.2022 - 24:03 min (230 msc/460)🥴

10.12.2022 - 23:07 min (166 msc/398)🤨

04.02.2023 - 23:22 min (166 msc/420)🙄

25.03.2023 - 22:42 min (138 msc/393)🦵👈

Cieszę się, że udało się ukończyć aż 4 z 5 biegów. W dodatku na ostatnim etapie poprawiłem życiówkę o 25 sekund🧨Zasłużony medal🏅za udział w edycji 2022/2023 odebrany. Jest świetny 👏

W klasyfikacji generalnej zająłem 129 miejsce na 268 klasyfikowanych. Aby liczyć się w generalce należało wziąć udział w minimum trzech startach z pięciu.
Już nie mogę się doczekać kolejnej edycji🤓 Poniżej krótka migawka z finishu zawodów we Wrocławiu 📺

Kamerowała 🎥 żona, której jest niezmiernie wdzięczny za nieustanne wsparcie ♥️

Adres

Trzebnica
55-100

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy _biegovo_ umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij

Kategoria