23/09/2025
Każda wędrówka jest nowym doświadczeniem – spotkanych ludzi, chwil bycia z naturą i odkrywania samego siebie. Góry uczą pokory, a jednocześnie pokazują, że granice istnieją głównie w naszej głowie.
Kościelec – szczyt owiany opinią jednego z trudniejszych w Tatrach – od dawna chodził mi po myślach. Pewnego dnia postanowiłam podjąć to wyzwanie. Dałam sobie prawo zarówno do spróbowania, jak i do rezygnacji, jeśli wysiłek miałby mnie przerosnąć. To ważne – umieć odpuszczać, kiedy trzeba, ale też nie bać się próbować.
Wędrówka na Kościelec nie była łatwa. Każdy krok wymagał skupienia, a strome podejścia zmuszały do przełamywania własnych słabości. Jednak im trudniej było, tym bardziej czułam, że rosnę wewnętrznie. Wspinając się, walczyłam nie tylko z kamienistą ścieżką, lecz także z własnymi wątpliwościami.
Kiedy stanęłam na szczycie, otoczona zapierającym dech widokiem, poczułam ogromną radość i wdzięczność. To nie była tylko satysfakcja z osiągnięcia celu – to było doświadczenie, które zostaje w sercu na zawsze. Dziś wspominam ten szlak z uśmiechem i wiem, że prawdziwa siła rodzi się tam, gdzie decydujemy się wyjść poza swoje schematy.
Kościelec nauczył mnie, że ograniczenia istnieją tylko w naszych myślach. A każdy szczyt, który zdobywamy, staje się dowodem, że możemy więcej, niż nam się wydaje.