19/01/2019
No nareszcie udało się trochę pokręcić i to w warunkach wiosennych mimo że styczeń ;)
Słoneczna Majorka :)
Bilety na samolot kupiłem w cenie paczki papierosów ,do tego hotel przy plaży za grosze i rower z wypożyczalni (bo to wyjazd "na Janusza" więc nie będę płacił Rajanerowi za dodatkowy bagaż 😂
A wypożyczalni na Majorce jest tyle ile restauracji czyli jest w czym wybierać .Już od 6 euro za dzień można ogarnąć całkiem przyzwoitego trekkinga .
Po prostu przepis na idealny wypad :)
Miało byc trzy pełne dni łapania kilometrów ale plany w trakcie sie zmieniły.
Pierwotnie chcialem pojechać z Palmy (stolicy wyspy ) na przylądek Formentor, najbardziej wysunięty na pólnoc punkt widokowy na Majorce.Łącznie w dwie strony około 170 km.
Żaden wyczyn ,ale niestety dni są jeszcze troche za krótkie na takie dystanse i te góry.... niby piękne ale podjazdy dość wymagające...
Nie da rady:(
Rozsądek wygrał, więc szybko zmieniłem trasę i zredukowałem dystans.
Pojechałem na zachód wyspy jakieś 60 km od Palmy +powrót - na rozruszanie kości dystans ok :)
W samej Palmie jeździ się idealnie.
Wzdłóż linii brzegowej są super ścieżki rowerowe ... a w kolejnych mijanych miejscowościach wcale nie gorzej ;)
Im dalej na zachód tym więcej niewielkich , momentami tylko mocniejszych podjazdów ale za to zjazdy były imponujące ;)
Na jednym takim zjeździe udało mi się rozpędzić do 70 km/h !..i tu własnie nastąpiła wspomniana wyżej zmiana planów 😐
Zakręt okazał się za ostry albo jak kto woli prędkość była odrobinę za wysoka ;)
Szczęście w nieszczęściu że tylko konkretnie się poobijałem i dziwne nawet bardzo, że nie było żadnego złamania .
Oczywiście jechałem bez kasku a biorąc pod uwagę fakt że uderzyłem głową w beton - mogło być naprawdę niefajnie :(
Dodam jeszcze ze zniszczyłem rower z wypożyczalni
( carlo.ebikepoint - dzięki za wyrozumiałość :) ) i łatwo się domyślić że cała ta sytuacja zabrała mi planowane kilometry :(
Ale widoczków trochę złapałem i chętnie się nimi podzielę :)
Może kogoś z Was zainspirują do wycieczki na Majorkę ,którą mimo wszystko uważam za bardzo przyjazną rowerzystom ;)