31/01/2020
Dawno już miałem w planach wakacje w styczniu, ale po perypetiach zdrowotnych z końca roku, forma nie pozwalała na zdjęcie koszulki bez schowania głowy w piasek😉 wiec jedyne co mi zostało to „konzibedon” narciarski i urlop na Antarktydzie😂 albo.... 31 dni ciężkiej harówy, przecież tyle dni ma styczeń więc mogę jeszcze „coś” poprawić..😉 przy okazji zobaczę jak naprawdę skuteczne są te plany i diety od 😉 bo tylko tym sposobem mam pewność ze 100% założeń jest respektowanych. Było hm..85, przyplątało się przeziębienie w ostatnim tygodniu, ale szedłem dalej po swoje 🤛 oczywiście cały miesiąc byłem również człowiekiem, więc wpadła jedna impreza, festiwal pizzy na Dzień Dziadka obowiązkowo! I planowe ładowanie, razy tyle co w planie 😉 ze względu na fakt, że dziś mija 2,5 miesiąca od operacji przepukliny, a po 2 miałem dopiero cokolwiek robić 😜 nie mogłem dopracować brzucha-jeszcze boli, jak również wszelkie ćwiczenia powodujące znaczne napięcie tłoczni brzusznej musiałem odpuścić - trening nóg w tym okresie oparł się tylko i wyłącznie na wykonaniu wszystkich sesji cardio na schodach. Wiem że ciężko uwierzyć ale... tak ten chłopczyk po lewo to też ja 😜 Mimo że rzadko, a nawet prawie nigdy nie jestem z siebie zadowolony, bo przecież zawsze może być lepiej, do ideału też daleko, to myśle ze w kwestii roboty wykonanej w ciągu JEDNEGO MIESIĄCA mogę zadać swoje ulubione pytanie „dobrze czy dobrze?” i wcale nie zabrzmi to nieskromnie.... 😉 Wszystkich chcących się przekonać ze faktycznie tak można, zapraszam do współpracy 💪🤛
* żadnego retuszu na zdjęciach!!!